Autor Wątek: Przerost endometrium po raku piersi  (Przeczytany 4999 razy)

Offline Pragmatyk

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 955
    • Plantacja Choinek Rezerwat Bobra
Odp: Przerost endometrium po raku piersi
« Odpowiedź #30 dnia: Kwiecień 07, 2023, 22:55:01 »
Co do poziomu estrogenu, czy też prawdopodobieństwa jego namiaru, dostałam właśnie wynik cytologii, "obraz cytologiczny w granicach normy. nie stwierdza się śródnabłonkowej neoplazji ani raka. Inne zmiany nienowotworowe: atrofia."

Lecę zatem do netu przeczytać sobie coś więcej o atrofii, a tam stoi że " to choroba spowodowana niedoborem estrogenu" ...

Hmm... dużo by mówić, ale z tego wynika, że przerostu nie ma, aromek jeszcze działa jak trzeba, a pan doktor ginekolog robi za naganiacza...

Dla pewności skonsultowałbym się z innym ginekologiem, bez uprzedzania go o wcześniejszej diagnozie, i jeśli to się potwierdzi, to zdyskredytować indywiduum w środowisku pacjentek by wypadało, bo wiele z nich nie wie o istnieniu tego forum, a skonsultować nie wyobrażają sobie... na swoją szkodę! Szkoda jest ogromna - miałem możliwość obserwować to, kiedy sąsiadka bez reszty zdała się na "specjalistów" medycyny stosowanej. Trwało to kilka lat, w trakcie których nie zlecono jej nawet kuracji hormonalnej, a zostawiono samej sobie.

W każdym razie nie polecam na własną rękę stosować jakichkolwiek hormonów (tych bioidentycznych też!), a dla dobrego wykorzystania czasu warto stosować pro i prebiotyki, dietę z minimalną ilością (całkiem wykluczyć się chyba nie da...) przetworzonej przemysłowo żywności, przeciwutleniacze w każdej postaci (za chwilę będzie np. świeża borówka kamczacka), popijać spożywcze ziółka w mieszankach różnistych (te zawierające związki salicylowe też), sok brzozowy tymczasem, pogryzać świeżą, naturalną zieleniną (byle nie z warzywniaka!) i nie stresować się bez potrzeby.

Atrofia w takim przypadku, to nie choroba, a życie :-)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 07, 2023, 23:45:06 wysłana przez Pragmatyk »

Offline anavilma

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 250
Odp: Przerost endometrium po raku piersi
« Odpowiedź #31 dnia: Kwiecień 10, 2023, 13:35:05 »
Eh, najgorzej to zacząć się badać... ::)

Lekarz ten ma doskonałe opinie, wieloletnią praktykę w tych właśnie sprawach, ale masz rację, że jeszcze wybiorę się do innego. Sama to zawsze wszystkim radzę, bo jak mówiłam, osobiście unikam jak tylko mogę kontaktów z medykami, bo im zwyczajnie nie wierzę.

Dzięki wszystkim za poświęcony mi czas.

A tymczasem łapmy wiosnę, bo nareszcie pięknie się zrobiło dookoła i trzeba się cieszyć przyrodą, co sama robię intensywnie i czego wszystkim życzę :)

Offline wzuo

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 340
Odp: Przerost endometrium po raku piersi
« Odpowiedź #32 dnia: Kwiecień 12, 2023, 15:09:21 »
konwertowanie nieaktywnego hormonu tarczycy T4 do najbardziej pożądanego i potrzebnego - aktywnego T4.

Oczywiście chodzi o konwersję T4 do T3 :)

Ogólnie wchłanialność progesteronu przez krem jest kiepska, dużo lepsze wchłanianie ma olej, który rozsmarowuje się na ustach i okolicznych błonach w jamie ustnej bo stamtąd jest najlepsze wchłanianie. Zazwyczaj także kremy mają również fatalny skład.

Herbaty z kory wierzby będą ok, ale po co kombinować jak w sklepie masz aspirynę za grosze, która jest właśnie tym składnikiem aktywnym blokującym aromatazę.

Wątpię, żeby endokrynolog pomógł Ci w czymkolwiek, jedyną funkcją jaką pełnią w dzisiejszym świecie jest wypisywanie recepty na syntetyczne T4.

Za to słyszałem wiele debat o tym jak medycyna, nie znając powodu choroby, zwala winę albo na genetykę albo idiopatyczność.

Albo na układ odpornościowy który sam siebie atakuje ;)

Nie raz miałem  dobre i skuteczne remedium na to co opisywaliście, czasem coś dokładniej przedstawiłem konkretnym osobom. I co? Po pięciu latach nadal tu są i mają te same problemy, czasem nawet więcej. Co oznacza, że nie wzięli niczego, z tego co pisałem, pod uwagę . Niektórzy się pośmiali,  kilku uczciwych przyznało, że moje poglądy są tak sprzeczne z tym w co wierzą, że po prostu nie mogą niczego zrobić.
Wydaje mi się, że po prostu bardzo ciężko jest zmienić czyiś światopogląd uświadamiając mu, że cała wiedza na której bazuje jest zwyczajną ściemą zazwyczaj pisaną pod to, żeby zapewnić komuś niebotyczny zysk, ułatwić kontrolę. Cóż by się stało z tym światem, gdyby nagle ludzie przestali chorować na bezsensowne choroby, przestaliby jeść produkty masowej uprawy i hodowli, nawozowej wielkiej syntezy chemicznej. Co by się stało z tymi wszystkimi ludźmi którzy zarabiają miliony na tym wszystkim? Kto chciałby się zająć powrotem do prawdziwego rolnictwa, tj. ekstensywnej hodowli zwierząt, ekologicznego sadownictwa, takie jak jeszcze niedawno w Polsce było, w latach 40., 50., 60.? Ludzie są potrzebni do fabryk i budowania majątków, nie do tego by sami byli szczęśliwi i zdrowi. Zaś ci sami, którzy potrzebują pomocy mają rozwiązanie problemu, które wiąże się z wieloma wyrzeczeniami wolą robić wszystko po staremu i wypić jakąś herbatkę ziołową, wziąć tabletkę, chodzić po lekarzach etc.
To są przewrotne poglądy, a jak wiemy z historii, za przewrotne poglądy można zostać znienawidzonym i trafić na krzyż.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11024
Odp: Przerost endometrium po raku piersi
« Odpowiedź #33 dnia: Kwiecień 12, 2023, 19:52:13 »
Herbaty z kory wierzby będą ok, ale po co kombinować jak w sklepie masz aspirynę za grosze, która jest właśnie tym składnikiem aktywnym blokującym aromatazę.

Bo herbata z kory wierzby lub liści ma mnóstwo pożytecznych własności, których nie ma aspiryna: przeciwzapalne, przeciwdestrukcyjne, odtruwające, ochronne dla wielu organów.

Cytuj
Wątpię, żeby endokrynolog pomógł Ci w czymkolwiek, jedyną funkcją jaką pełnią w dzisiejszym świecie jest wypisywanie recepty na syntetyczne T4.

Lekarza wysłuchać trzeba, odrzucanie oficjalnej medycyny z definicji jest taką samą głupotą, jak odrzucanie ziołolecznictwa. Wszystko ma swoje zastosowanie.

Cóż by się stało z tym światem, gdyby nagle ludzie przestali chorować na bezsensowne choroby,

Ludzie nie wybierają choroby, za wyjątkiem marginesu, który potrzebuje zwolnienia z pracy na wycieczkę lub wywinąć się z wojska.

Cytuj
przestaliby jeść produkty masowej uprawy i hodowli, nawozowej wielkiej syntezy chemicznej. Co by się stało z tymi wszystkimi ludźmi którzy zarabiają miliony na tym wszystkim? Kto chciałby się zająć powrotem do prawdziwego rolnictwa, tj. ekstensywnej hodowli zwierząt, ekologicznego sadownictwa, takie jak jeszcze niedawno w Polsce było, w latach 40., 50., 60.?

Nie czarujmy się, praca na roli, a w szczególności przy hodowli zwierząt to zajęcie 7 dni w tygodniu, od świtu do nocy, plus feudalna pogarda wobec wieśniaków i gnoju. Dlatego większość ludzi jednak woli pracę przez 8 godzin dziennie i przez 5 dni w tygodniu + płatne urlopy + przyzakładowe przedszkole + kolonie dla dzieci.

Pytanie, czy państwo nie powinno zmienić polityki rolnej, jest otwarte. Za każdym razem, kiedy obiecują walkę z obszarnikami i wsparcie drobnych rolników, jakimś cudem latyfundia rosną.