Artykuł mi się skojarzył ze słynną wypowiedzią byłego premiera, po czym można poznać prawdziwego mężczyznę.
Analiza wygłupów naszych władców - z tym się zgadzam 100%, ale później wtręty na tematy klimatyczno-unijne nie mają nic do rzeczy.
Jeśli ona wszystko, z dyskusjami o klimacie włącznie, wrzuca do worka "lewactwo" to mi się nóż w kieszeni otwiera.
W ramach klimatu w Polsce mamy brak zimy i bardzo zauważalną suszę i żadne tupanie nóżkami tego nie zmieni. Pytanie, czy to zmiana naturalna, czy spowodowana przez ludzi - o tym można by dyskutować, ale nie argumentami typu "lewactwo".
Osobiście jestem bardzo sceptyczna pomysłom, by niby ratować klimat kosztem ochrony przyrody i ochrony środowiska, a przy okazji zbijać bardzo obiektywną kasę.
Nie można się bawić w odnawialną energię za pomocą nieodnawialnych zasobów i jednocześnie zużywać jej coraz więcej.
Uważam, że bez przyrody i czystego środowiska (woda, ziemia, powietrze) marnie skończymy, bez względu na to, ile "prawicowcy" będą bredzić na temat "lewaków".
Wystarczy sobie przypomnieć, dlaczego w Polsce wprowadzono system opłat środowiskowych - proces zaczęty przez komunistów, a dokończony przez nie-komunistów. Wtedy Polska zobaczyła ścianę.
Teraz system jest systematycznie sabotowany (lex Szyszko), ale narzędzie do wpływu na przemysł i wielkotowarowe rolnictwo ciągle jeszcze jest, czego nie ma w wielu innych krajach, nawet formalnie znacznie bardziej politycznie prawidłowych, niż Polska.
Pozdrowienia :-)