Maleńkie dawki kabergoliny lub tańszej bromokryptyny (PSEUDOGRAVIN?), obniżą prolaktynę a razem z nią serotoninę i kortyzol, co ma wpływ "odgórny" na hamowanie oddziaływań głównego sprawcy czyli estrogenów, wewnętrznych i zewnętrznych. Poza tym supresja estrogenów to witE, kwas acetylosalicylowy i np. progesteron. Krem z naturalnym progesteronem zadziała prawdopodobnie najbardziej skutecznie w zatrzymaniu i odwróceniu miejscowego stanu zapalnego. Myślę, że dodatkowy magnez i żelatyna (glicyna) są tu przydatnymi kofaktorami. Wiele firm produkujących suchą karmę dla psów i kotów stosuje "dopełniacze" masowe oparte na białkach sojowych i utwardzanych tłuszczach roślinnych, co zwiększa istotnie prozapalną sytuację w organizmach zwierzęcych. Znam kilka przypadków odwrócenia tej konkretnie choroby tylko po rezygnacji z tego rodzaju karmy na rzecz nieprzetworzonego mięsa, Podobnie bywało u sterylizowanych kotów z wielkimi problemami nerkowymi - co jest coraz bardziej powszechne.