Autor Wątek: Co można jeść?  (Przeczytany 2629 razy)

Offline tomczan

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 453
Co można jeść?
« dnia: Grudzień 07, 2017, 00:55:46 »
https://www.youtube.com/watch?v=KHqoWDlhOvc

Po obejrzeniu tego filmu, naszło mnie żeby spróbować przejść na weganizm, przekonać się na własnej skórze jak to jest :) Raz próbowałem, jednak byłem zbyt zabiegany, jak już jadłem obiad to u kogoś, co kuchnia podała ;D Aktualnie jem wszystko, staram się jeść z przewagą tego co regionalne, ale to też nie zawsze wychodzi.

Czego byśmy nie wyciągnęli z piramidy żywienia - to i tak znajdzie się masa przeciwników i informacji jak bardzo to jest szkodliwe.
Produkty zbożowe - mikotoksyny, warzywa i owoce - opryski, mięso - parabeny, antybiotyki, ryby - rtęć. Wszędzie pełno syfu :(

Wiem, że jest to kwestia indywidualna, ale ciekawi mnie co użytkownicy naszego forum jedzą, czy maja jakieś zasady żywieniowe, ulubione dania, produkty, bądź też takie, które ewidentnie im szkodzą ?

Po latach obserwacji siebie, wiem chociaż, co mi mocno szkodzi. Cukier w diecie sprawia, że nie mam dobrego humoru, nic mi się nie chce, nie potrafię się skupić, mam mocno depresyjne myśli(zima-jesień), po odstawieniu słodkiego na dłuższy okres jakość życia mocno się u mnie poprawia, humor i chęci wracają, dorzucę do tego jakieś adaptogeny to chodzę jak szwajcarski zegarek. Nabiał poza kefirem tez na mnie negatywnie wpływa. Za dużo produktów zbożowych w diecie zaraz objawia się u mnie wysypką skórną, łupieżem, Ciekawie tez reaguje na cytrusy, jak zjem dwa pomarańcze to łupież na mojej głowie tworzy się błyskawicznie. Ostatnio bardzo odrzuca mnie od jakiegokolwiek mięsa, stąd te pomysły żeby spróbować całkowicie je wyeliminować z diety i zobaczyć jak będzie. Kupny kurczak tak bardzo mi śmierdzi i nie smakuje, ze nie jestem go w stanie zjeść jeśli nie jest zasypany ogromną ilością przypraw. Jajka natomiast mogę jeść i jem codziennie 4 sztuki od około 3-4 lat i jeszcze mi się nie znudziły, co też mnie trochę martwi  ::)




Polecam:http://www.biostrefa.pl/ żywność, zioła, kosmetyki :)

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10513
Odp: Co można jeść?
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 07, 2017, 13:12:35 »
Moim zdaniem przy takich objawach powinieneś się zająć bardzo troskliwie całym swoim układem pokarmowym, a może też i nerkami. To już nie chodzi o ideologię, ale o dziwne reakcje na zupełnie normalne pożywienie.

Czy mi coś ewidentnie szkodzi? Chyba nic, najwyżej obżarstwo. Oczywiście, są potrawy, których serdecznie nie cierpię, może to nawet jakieś dziwnie wybiórcze wspomnienie z przedszkola (szpinak - beee, tran - mogłam zjeść porcję swoją i kilku sąsiadów ze stołu bez oporu)

Pozdrowienia :-)


Offline tomczan

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 453
Odp: Co można jeść?
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 07, 2017, 18:37:45 »
Moim zdaniem przy takich objawach powinieneś się zająć bardzo troskliwie całym swoim układem pokarmowym, a może też i nerkami.
Ale jak zająć? :P poza tym co opisałem, to nie mam problemow z trawieniem, perystaltyką, siusianiem , nic nie boli - więc w sumie nie wiem od czego zacząć. 

Szpinak kiedyś bardzo mi smakował, teraz to zjem, ale tylko surowy smakuje :) w przedszkolu mięsa nie jadłem, swoja porcję zawsze przekazywałem koledze :D
w domu obiadem tez nigdy nie byłem zainteresowany, najlepszy był chleb z marmoladą i suche skórki od chleba po które biegałem z kuzynem do babci :)
Polecam:http://www.biostrefa.pl/ żywność, zioła, kosmetyki :)

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Co można jeść?
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 07, 2017, 20:23:02 »
tomczan, zerknij sobie na tę stronę: zostań wege na 30 dni. Może Cię zainspiruje. Ta też jest ciekawa: Veganworkout.


Offline Zocha

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 63
Odp: Co można jeść?
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 07, 2017, 21:19:27 »
Świetny pomysł Tomczanie! Ja już od 30 lat nie jadam zwłok i dobrze mi z tym. 

Offline Ghehea

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 1
Odp: Co można jeść?
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 17, 2017, 19:19:48 »
Mięso jest potrzebne do funkcjonowania człowieka... Dieta nie może składać się wyłącznie z roślin!

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Co można jeść?
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 17, 2017, 20:34:32 »
Tomek jedz jarsko jak to Tobie pasuje. Tylko pamiętaj, żebyś zimową porą nie przerzucił się tylko na surowiznę. Wychłodzisz organizm a to nie jest korzystne. Zupy kremy trzymaj w lodówce na czarną chwilę. Dużo pestek, sezamu żeby uzupełnić wapń. Nauczyłam się że nie jedzenie mięsa nie polega na tym żeby tylko nie jeść mięsa. Trzeba uzupełniać białko, żelazo, aminokwasy...

Odnośnie odrzutu to czasami tak jest że się coś nam przeje, nasycimy się. Trzeba słuchać siebie... o ile to ja nie mówi że 3 snikersy dziennie załatwiają wszystko  :P
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline KLARKA334

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 1
Odp: Co można jeść?
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 16, 2018, 18:18:20 »
mysle ze to kwestia organizmu kady inzaczej dziala ;)

Offline mysznikowski

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 222
Odp: Co można jeść?
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 26, 2018, 13:13:43 »
Każdy sam wybiera.
Ja jem wszystko ale:
- ograniczam rygorystycznie cukier, jeśli już to nierafinowany, kupuję trzcinowy bo taki nierafinowany znalazłam. W mojej kuchni 1 kg wystarcza na kilka miesięcy (poza okresem przygotowywania przetworów). Za to miodu używamy znacznie więcej
- nie kupuję mrożonek, gotowych potraw, napojów, soków, ... eeee chyba łatwiej opisać co kupuję: kasze, mąki, ryż, strączki, orzechy różne, worki z warzywami niemytymi, kapusty, ser biały, mleko śmietanę, kefir itd produkty proste, nie przetworzone
- mięso z dziczyzny - jeśli mi się uda, mięsa z małych ubojni i sami przygotowujemy coś do chleba i na talerz do obiadu. Przy czym mięsa jemy coraz mniej - takie smaki. Drobiu nie kupuję, bo nie mam dostępu do normalnego drobiu. Podobnie ryby.
 - jeśli smażę to  na smalcu e słoniny, maśle klarowanym przyrządzonym w domu.
- barszcze kisze sama
- ciasta piekę sama
Niestety na pieczenie chleba, zrobienie makaronu nie starcza mi już czasu.
Generalnie proste domowe, jedzenie. Na jeden posiłek 2 - 3 składniki bez zbytniego zamieszania.
Co nie znaczy, że nie:
- zjem co podadzą gdy jestem poza domem
- zjem czegoś co uważam za niezdrowe - gdy akurat tak się ułożyło, tak wypada albo po prostu mam taką zachciankę
- kupię czasem np kabanosa, kindziuka, salami bo akurat mam w smaka na pizzę z salami
Nie katuję się rygorami. Zauważyłam, że jeśli mam smak na coś to, to coś mi szkodzi gdy zjem z apetytem. Tak jest np z cebulą, czosnkiem. Gdybym zjadła bez smaku to będzie mi się odbijać a gdy mam na to smak to nawet nie myślę o tym, że zjadłam.
Ja uważam, że po to mamy smak, by organizm nam sygnalizował co akurat jest mu potrzebne. Patrzę na mojego wnuka np koper czasem nie chce go zjeść na ziemniakach, odsuwa a czasem wręcz się dopomina - "dołóz jesce koperka", podobne z marchewecką, pietruską :-) itd. w jeden dzień smakuje w inny nie. To jak inaczej to wytłumaczyć ?

Offline Zocha

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 63
Odp: Co można jeść?
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 26, 2018, 23:09:36 »
"Gdyby rzeźnie miały szklane ściany..." - to nie miałabyś apetytu na te kabanoski, szyneczki czy co tam jeszcze. To mięso nie rośnie na drzewach. Trzeba zabić żywą istotę, która za wszelką cenę usiłuje chronić swoje życie. Tak samo jak Ty.

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: Co można jeść?
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 27, 2018, 02:44:14 »
Rośliny też cierpią, a co ciekawe, wytwarzają hormony stresowe zanim zostaną uszkodzone, czyli albo znają przyszłość albo odbierają intencje istot z ich otoczenia.
Czasami mam wyrzuty sumienia, że morduję tyle roślin gdy produkuję przetwory ziołowe.

Jedynym pokarmem na Ziemi pozbawionym negatywnych emocji są owoce, ponieważ są one wytwarzane specjalnie dla nas, żebyśmy je mogli zjeść, w zamian za rozsiewanie nasion.

Offline wzuo

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 330
Odp: Co można jeść?
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 27, 2018, 11:24:38 »
Każdy sam wybiera.
Ja jem wszystko ale:
- ograniczam rygorystycznie cukier, jeśli już to nierafinowany, kupuję trzcinowy bo taki nierafinowany znalazłam. W mojej kuchni 1 kg wystarcza na kilka miesięcy (poza okresem przygotowywania przetworów). Za to miodu używamy znacznie więcej
- nie kupuję mrożonek, gotowych potraw, napojów, soków, ... eeee chyba łatwiej opisać co kupuję: kasze, mąki, ryż, strączki, orzechy różne, worki z warzywami niemytymi, kapusty, ser biały, mleko śmietanę, kefir itd produkty proste, nie przetworzone
- mięso z dziczyzny - jeśli mi się uda, mięsa z małych ubojni i sami przygotowujemy coś do chleba i na talerz do obiadu. Przy czym mięsa jemy coraz mniej - takie smaki. Drobiu nie kupuję, bo nie mam dostępu do normalnego drobiu. Podobnie ryby.
 - jeśli smażę to  na smalcu e słoniny, maśle klarowanym przyrządzonym w domu.
- barszcze kisze sama
- ciasta piekę sama
Niestety na pieczenie chleba, zrobienie makaronu nie starcza mi już czasu.
Generalnie proste domowe, jedzenie. Na jeden posiłek 2 - 3 składniki bez zbytniego zamieszania.
Co nie znaczy, że nie:
- zjem co podadzą gdy jestem poza domem
- zjem czegoś co uważam za niezdrowe - gdy akurat tak się ułożyło, tak wypada albo po prostu mam taką zachciankę
- kupię czasem np kabanosa, kindziuka, salami bo akurat mam w smaka na pizzę z salami
Nie katuję się rygorami. Zauważyłam, że jeśli mam smak na coś to, to coś mi szkodzi gdy zjem z apetytem. Tak jest np z cebulą, czosnkiem. Gdybym zjadła bez smaku to będzie mi się odbijać a gdy mam na to smak to nawet nie myślę o tym, że zjadłam.
Ja uważam, że po to mamy smak, by organizm nam sygnalizował co akurat jest mu potrzebne. Patrzę na mojego wnuka np koper czasem nie chce go zjeść na ziemniakach, odsuwa a czasem wręcz się dopomina - "dołóz jesce koperka", podobne z marchewecką, pietruską :-) itd. w jeden dzień smakuje w inny nie. To jak inaczej to wytłumaczyć ?

Do chleba można zakupić maszynkę, wtedy robienie takiego chleba ogranicza się do wsypania składników i potem wyciągnięcia jak zaczyna piszczeć. Owszem, nie jest on tak ładny jak chleb z piekarnika, ale jednak swojski i smakuje dużo lepiej niż taki sklepowy. Warto zainwestować jak ktoś nie ma czasu, a je chleb. Ewentualnie robić kilka sztuk na raz w keksówkach, a potem mrozić.
Ja osobiście chleb przestałem jeść ze względu na to, że mi gluten szkodzi. I jakoś tak zapomniałem o tym chlebie, i nawet nie mam chęci wracać do alternatyw bezglutenowych. Kasza gryczana króluje jeżeli chodzi o źródło węgli :)