Autor Wątek: Indeks glikemiczny a udane małżeństwo  (Przeczytany 4000 razy)

Offline ineslik

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2127
    • herbiness
Indeks glikemiczny a udane małżeństwo
« dnia: Maj 30, 2011, 20:39:39 »
Opowiadała  mi dzisiaj pewna dziewczynka, że jej mąż jest czasami taki niefajny i nerwowy, że wtedy się kłócą i nie rozmawiają ze sobą.

Kiedy chłopak jest zły - kiedy baba zrzędzi albo kiedy jest głodny , wiadomo.

Ale czy można być głodnym 20 minut po obiedzie?

Moja teoria jest taka. Kiedy na obiad są ziemniaki , czyli skrobia , to po zjedzeniu tych ziemniaków organizm wytwarza wielkie ilości insuliny , żeby strawić skrobię. No i trawi ją bardzo szybko , a następnie  rozpędzona insulina dobiera się żelaznych rezerw w naszej krwi - do cukrów, bez których nie możemy funkcjonować. Chłopak robi się senny, bo poziom cukru spada, ale na szczęście włącza się mechanizm ratunkowy ! Mechanizm ten ma na celu uzupełnienie zawartości cukru we krwi , żeby chłopiec nie usnął na amen. Mechanizm ten jest związany z wytwarzaniem dużej ilości adrenaliny. A adrenalina - to i nerwy.

To samo jak jest głodny.
Jakie  jest wyjście?

1. ciesz się droga koleżanko, że mąż szaleje, dzięki temu organizm uwolni cukier i chłopak będzie żył.
2. gotuj na obiad produkty o niskim indeksie  glikemicznym - cukier nie będzie skakał, a i brzuszek będzie zapełniony na dłużej.

Odróżnienie zmiany charakteru męża od naturalnych procesów biochemicznych w organizmie to chyba rzecz istotna. 

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10476
Odp: Indeks glikemiczny a udane małżeństwo
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 30, 2011, 21:19:36 »
Opowiadała  mi dzisiaj pewna dziewczynka, że jej mąż jest czasami taki niefajny i nerwowy, że wtedy się kłócą i nie rozmawiają ze sobą.

A jak można jednocześnie się kłócić i nie rozmawiać ze sobą? To trochę trudne do wykonania ;-)

A ja mam jeszcze inne rady na ten temat: kłócić się - na zdrowie i aż do bólu, ale nie przestawać rozmawiać ze sobą. Lepiej iść na spacer, niż cyrki wyprawiać w domu.

Jeżeli problem indeksu glikemicznego wspólnych posiłków dotyka chłopaka, to jaką mamy gwarancję, że nie dotyka to i dziewczynę? A może dziewczyna się odchudza, a to na dobry humor absolutnie nie wpływa? A może obydwoje mają problemy, tylko nie mają czasu ani ochoty aby się zdrowo wylamentować, bo przed sobą wzajemnie odgrywają jakieś cudaczne role?

To prawda, że przez żołądek trafia się do serca (w dosłownym tego słowa znaczeniu też), ale życie może mieć nieco więcej szczegółów.

Pozdrowienia :-)

Offline ineslik

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2127
    • herbiness
Odp: Indeks glikemiczny a udane małżeństwo
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 30, 2011, 21:49:26 »

Najpierw się pokłócą, a potem dwa dni nie rozmawiają.

Pewnie, że życie jest bardziej skomplikowane.
Ale zrozumienie związków z chemią może się przydać.  Obu stronom. W czasie napięcia przedmiesiączkowego również.


Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10476
Odp: Indeks glikemiczny a udane małżeństwo
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 30, 2011, 22:34:47 »
Najpierw się pokłócą, a potem dwa dni nie rozmawiają.

No, to niech skończą z tym wygłupem nierozmawiania, bo złość piękności szkodzi, a złość przeterminowana na dodatek rujnuje zdrowie.

Pozdrowienia :-)

Offline ineslik

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2127
    • herbiness
Odp: Indeks glikemiczny a udane małżeństwo
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 31, 2011, 07:55:38 »
Doradziłam rozwiązanie problemu przed pójściem spać.

Swoją drogą czy macie takie potrawy , po których jesteście bardziej nerwowi ?

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10476
Odp: Indeks glikemiczny a udane małżeństwo
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 31, 2011, 13:39:07 »
Ja oczywiście mogę się wypowiadać tylko na swój temat.
Jestem absolutną wielbicielką hasła, że "Polak głodny jest zły" i , że dotyty to też i Polek oraz osób innych nacji.
Jeśli jestem głodna, a mam co jeść, to jem. Jeśli przychodzę do domu i dopiero trzeba zrobić obiad, to najpierw wrzucam do brzucha kromke chleba, a potem zabieram się za kolejne czynności. U mnie w domu zawsze tak było: rodzina się posilała, a obiad się gotował. Dzięki temu w domu był spokój, a gotowy obiad można było zjeść na kolację lub na następny dzień.
Czy to jest bardzo zdrowe? Może i nie, a może i tak? Dzięki temu nie mamy kłótni w stylu "nie jedz teraz, bo nie zjesz obiadu". Oczywiście, myślę tu o jedzeniu, a nie zapychaczach typu ciastka czy cukierki.

Pozdrowienia :-)

Offline krynia

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 141
Odp: Indeks glikemiczny a udane małżeństwo
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 31, 2011, 16:07:54 »
Ja też się wypowiem we własnym imieniu i powiem: Basiu -o to,to. U mnie jest identycznie z czekaniem na tzw obiad. Agresji pojedzeniowej nie dostrzegam, a przedjedzeniową i owszem. Ta agresja, to nie walka na sztućce oczywiście, ale napięcie wyczuwa się wyraźnie. I tak, jak u Basi lodówka jest ogołacana indywidualnie (każdy we własnym zakresie) w oczekiwaniu na coś "grubszego". Później jemy już mniej, ale za to spokojnie i nie tak niecierpliwie.
Wierzę oczywiście, jak najbardziej we wpływ jedzenia na samopoczucie, a nawet na zachowanie poszczególnych ludków, ale też nierozwiązanych problemów nie zwalajmy na mięsno-tłusty, panierowany obiadek z zasmażką.
Z drugiej strony, jak ktoś musi mieć taki bodziec aby atmosfera się oczyściła, to proszę bardzo.
Lepszy ciężkostrawny obiad raz w tygodniu niż ciężkostrawna atmosfera przez całe życie.

Offline ineslik

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2127
    • herbiness
Odp: Indeks glikemiczny a udane małżeństwo
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 31, 2011, 18:57:06 »
Jeśli ktoś zarejestruje w domu "pojedzeniową agresję" można poczytać o hipoglikemii. http://www.zimbio.com/Help+For+Hypoglycemia/articles/23/Low+Blood+Sugar+Hypoglycemia+Tip+21+Dirty

A prawdziwego jedzenia , 
Cytuj
a nie zapychaczach typu ciastka czy cukierki.
każdemu z całego serca życzę.