Autor Wątek: Fukushima - było: Jod  (Przeczytany 11938 razy)

Offline werbena

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1256
Odp: Fukushima - było: Jod
« Odpowiedź #15 dnia: Lutego 07, 2017, 23:15:09 »
Nie było w interesie Rosjan puszczać wersję o strasznych dawkach, a sądząc po następstwach, czyli epidemii chorób tarczycy i innych skutkach poczarnobylnych , to  ta wersja była bardzo delikatna   :(
Kolega męża-wówczas nastolatek- opalał się  na działce w ten piękny majowy weekend, bo  o wybuchu naukoFcy zgodnie milczeli, jak teraz o szczepionkach.
Kilka miesięcy potem zachorował i zmarł, oficjalnie stwierdzono, że to choroba popromienna.
« Ostatnia zmiana: Lutego 07, 2017, 23:19:26 wysłana przez werbena »

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Fukushima - było: Jod
« Odpowiedź #16 dnia: Lutego 08, 2017, 09:32:42 »
 :)
P.S. my zielarze warto abyśmy na wiosnę porobili coś na kształt dawnego rutisolu - nalewka z świeżego ziela gryki. według dawniejszych doniesień spowalniał on utratę jodu z tarczycy.

Adam rozwiń proszę temat o magazynowaniu jodu.

Robiłam niedawno badania. Przyjmuję aktualnie jodid 100 x2 dziennie z racji tego, że tarczyca znacząco jest powiększona a do tego zima i konieczność zapinania się pod samą brodę komplikuje mój dyskomfort. Jodu w moczu mam dużo ponad normę. Znowu pojawia się temat wychwytywania tegoż pierwiastka.
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline Paweł

  • Ekspert forum
  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 384
Odp: Fukushima - było: Jod
« Odpowiedź #17 dnia: Lutego 08, 2017, 11:25:37 »

Co może zatem insynuować bezimienny red, który nie podał swego imienia ani żadnych swoich kwalifikacji?

Nie przystoi Pawle obrażać kontrdyskutanta, nikomu, moderatorowi szczególnie.

Pozdrawiam,
A.

Adamie dziekuję Ci za tą uwagę.

Może jednak dla równowagi i uczciwości poświęcisz dwa zdania dla scharakteryzowanaia poziomu lub kultury użytkownika red? Tak dla uczciwości, skoro zacząłeś temat kultury.

Szkoda, że nie odniosłeś się do dawki, którą podałem za Doktorem Różańskim(mała/duża/codzienna/okresowa)..??

Małe sprostowanie Twojej wypowiedzi. Piszesz wszędzie o stosowaniu czystego jodku potasu? Czy to tylko skrót myślowy?
Doktor w przywoływanym cytacie podaje "wodny roztwór jodu w jodku potasu – płyn Lugola oraz spirytusowy roztwór jodu w jodku potasu – jodyna".

Więc nie sam KJ (jodek potasu).

W przeciwieństwie do Waszego teoretyzowania przez 1,5 miesiąca sprawdziłem działanie na sobie 12,5 mg Jodu według codziennej dawki 5 kropli- według przepisu Doktora Różańskiego (stosowałem jodynę).

Wiem jakie pozytywy to u mnie wywołało.Żadnej jodzicy - nie zaobserwowałem ani moje otoczenie również.
Toksykologię i niepożądane skutki uboczne stosowania preparatów jodu dokładnie przestudiowałem aby mieć na uwadze w czasie okresu badawczego. A z Doktorem również pewne aspekty suplementacji skonsultowałem.
Nic na wariata drogi Adamie i Szanowni czytający tą moją relację. Studiowanie literatury naukowej i podjęcie decyzji o przeprowadzeniu takiego doświadczenia zajęło mi spory kawał czasu liczony w miesiącach.
Byłem gotów przerwać w przypadku pojawienia się jakigokolwiek działania niepożądanego.
Więc mam to doświadczenie za sobą. Pozytywy są mi znane. Skutki uboczne, którymi straszy współczesna "zaamarykanizowana" wybiórcza procedura nie wystąpiły.
Oczywiście całej procedury tutaj nie opisałem, bo równolegle używałem również inne minerały.
Ale wiodącym był jod.W temacie moich własnych badań i suplementacji jodem opierałem się na publikacjach - jednego z największych polskich farmakologów - profesora Andrzeja Danysza.

Dlatego mam szacunek do ludzi takich jak Doktor Różański, którzy jak o czymś piszą to wiadomym jest, iż opierają się przekrojowo na pracach naukowych, własnych doświadczeniach i badaniach.
Jak nazwa tego forum brzmi?  Forum "Luskiewnik" Fitoterapia, zielarstwo. Medycyna dawna i współczesna. Forum zielarzy i fitoterapeutów.

Zatem bogactwem są spisane doświadczenia i badania nawet te na papirusie Ebersa.
Dopiero gruntowna analiza tych historycznych, dawnych i tych współczesnych pozwala dojść do jakiegoś konsensusu. Ale prawdziwym celem naukowca jest dochodzenie do prawdy materialnej.

To, że profesor Danysz napisał o klinicznym stosowaniu jodu już ponad 50 lat wcześniej nie znaczy, iż to się rozpłynęło. Jest to uwiecznione w podręcznikach dla ówczesnych adeptów nauk medycznych.

Natomiast dla odniesiena w kwesii stosowania jodu bogactwem zapewne stoi literatura radziecka, która zapewne dość skrupulatnie opisuje badania, dawki.Może Adamie przytoczysz jakoweś pozycje i dane szczegółowe?

Prowadzenie terapii związkami jodu to jednak nie zabawa dla domorosłych ekspertów i wymaga stałego nadzoru i konsultacji wykwalifikowanego terapeuty (lekarz). Owszem są zielarze-fitoterapeuci i naturoterapeuci, którzy zapewne prowadzą taką działalność ale należy tu zachować daleko idącą
ostrożność, bo posiadanie dyplomu nie zawsze jeszcze świadczy o kwalifikacjach, umiejetnościach, wiedzy i przekrojowej znajomości literatury naukowej. Ale tak jest w każdej grupie zawodowej.

Bardzo cenię sobie twardogłowych Polskich Profesorów, którzy postawili się w 1986 roku Moskwie i podali ludziom jod. Chwali ich za to w aktualnych materiałach U.S. Department of Health & Human Services na stronie jednego ze swych instytutów. Dzisiejsi musieliby się konstruktywnie postawić np. EMA, WHO w pewnych kwestiach. W 1986 roku za twardogłowość groziły nawet procesy polityczne dzisiaj zaprzestanie finansowania.

Wspomniany Instytut Amerykańskiego Departamentu Zdrowia podaje również bardzo interesujące doniesienia.
Mianowicie. O zwłóknieniach piersi u kobiet.

"
Mastopatia dotyka kobiety w wieku rozrodczym, ale może również wystąpić w okresie menopauzy, zwłaszcza u kobiet przyjmujących estrogeny. Tkanka piersi ma duże stężenie jodu, zwłaszcza w czasie ciąży i laktacji) . Niektóre badania sugerują, że suplementacja jodu może być pomocne w mastopatii, chociaż specyficzny mechanizm działania nie został ustalony, a dane są ograniczone.

W badaniu z podwójną ślepą próbą, badacze losowo przypisali 56 kobiet z mastopatią piersi do codziennego otrzymywania suplementów jodu (od 70 do 90 mcg I2 / kg wagi ciała) lub placebo przez 6 miesięcy. Po zakończeniu leczenia, 65% kobiet otrzymujących jodu zgłosiło zmniejszenie bólu w porównaniu z 33% kobiet w grupie placebo. Nowsze randomizowane, z podwójnie ślepą próbą, kontrolowane placebo badanie kliniczne miały podobne wyniki. W tym badaniu naukowcy losowo przydzielili 111 kobiet (18-50 lat) ze zwłóknienieniami i  bólem piersi, aby otrzymały tabletki zawierające  0 mcg, 1500 mcg, 3000 mcg lub 6000 mcg jodu codziennie . Po 5 miesiącach leczenia u kobiet otrzymujących dawki 3000 lub 6000 mcg jodu wystąpił znaczący spadek bólu piersi, tkliwość i guzkowatość w porównaniu z pacjentkami przyjmującymi placebo lub 1500 mcg jodu. Badacze podali również zależne od dawki zmniejszenie własnej oceny bólu. Żadna z dawek nie wiązała się z poważnymi niepożądanymi zdarzeniami lub zmianami w wynikach badań czynności tarczycy.

Chociaż wyniki tych badań są obiecujące, niezbędne są dalsze badania w celu wyjaśnienia roli jodu w zwłóknieniach piersi. Ponadto, dawki stosowane w tych badaniach (około 1500-6000 mcg dziennie) są kilkakrotnie wyższe niż dopuszczalna dawka dzienna jodu UL 1100 mcg dla dorosłych. Dawki tej wielkości powinny być stosowane tylko pod kontrolą lekarza.

"
objaśnienia jednostek:
mcg- mikrogram
mg- miligram
70 mcg = 0,07 mg
1500 mcg = 1,5 mg
3000 mcg = 3 mg
6000 mcg = 6 mg
Źródła do tego fragmentu:
Institute of Medicine, Food and Nutrition Board. Dietary Reference Intakes for Vitamin A, Vitamin K, Arsenic, Boron, Chromium, Copper, Iodine, Iron, Manganese, Molybdenum, Nickel, Silicon, Vanadium, and Zincexternal link disclaimer. Washington, DC: National Academy Press, 2001.
Patrick L. Iodine: deficiency and therapeutic considerations. Altern Med Rev. 2008 Jun;13(2):116-127.
Ghent WR, Eskin BA, Low DA, Hill LP. Iodine replacement in fibrocystic disease of the breast. Can J Surg. 1993 Oct;36(5):453-460.
Azizi F, Smyth P. Breastfeeding and maternal and infant iodine nutrition. Clin Endocrinol (Oxf). 2009 May;70(5):803-809.
Kessler JH. The effect of supraphysiologic levels of iodine on patients with cyclic mastalgia. Breast J. 2004 Jul-Aug;10(4):328-336.

Jak widać współczesne praktyki i doświadczenia kliniczne pokazują stosowanie w terapii dużych dawek jodu (1,5 mg do 6 mg) na dzień przez wiele miesięcy. Jednak wszystko pod kontrolą lekarza i regularnych badań poziomu jodu w organiźmie, stanu tarczycy. Są choroby przy, których suplementacja jodu może skończyć się znacznym pogorszeniem stanu i wcale nie piszę o Hashimoto. Literatura mówi, że podawanie jodu może ujawnić stan chorobowy lub go nasilić.

Jeśli chodzi o stosowanie to w popieram okresowe dawki podane przez Dr-a Różańskiego stosowane tak aby nie przekraczać 1,1 mg jodu na dobę u osób dorosłych (normy WHO są obarczone dużym marginesem bezpieczeństwa i słusznie). Wszystko jednak zależy od przypadku i decyzji lekarza.

Przede wszystkim w żywieniu i profilaktyce chorób endokrynologicznych cenię zioła i inne rośliny oraz inne surowce farmakopealne.

Adamie toleruję zjawisko jakim jest użytkownik red ale pozwalam sobie czasem na pewne uwagi podobnie jak Gospodarz zaopiniował Lubickiego. Basia za wstawienie obrazka z nożyczkami zbanowała w grudniu Antonię więc wyluzuj.. red pisze zdecydowanie mocniejsze głupoty pod moim i innych adresem..
Jak jawnie napiszesz o brakach i sprzecznościach w jego tezach to możesz czasem poczuć się ukulturalniony redem.. :)

Cenię konstruktywną, nawet ostrą dyskusję ale wyrywkowy, jednostronny, ograniczony "bełkot" naukowy zasługuje na jawną krytykę. Każda kwestia ma wiele tzw. plusów dodatnich i ujemnych, zastrzeżeń i zaleceń.

Pozdrawiam,
Paweł

Offline Paweł

  • Ekspert forum
  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 384
Odp: Fukushima - było: Jod
« Odpowiedź #18 dnia: Lutego 08, 2017, 11:34:28 »
:)
P.S. my zielarze warto abyśmy na wiosnę porobili coś na kształt dawnego rutisolu - nalewka z świeżego ziela gryki. według dawniejszych doniesień spowalniał on utratę jodu z tarczycy.

Adam rozwiń proszę temat o magazynowaniu jodu.

Robiłam niedawno badania. Przyjmuję aktualnie jodid 100 x2 dziennie z racji tego, że tarczyca znacząco jest powiększona a do tego zima i konieczność zapinania się pod samą brodę komplikuje mój dyskomfort. Jodu w moczu mam dużo ponad normę. Znowu pojawia się temat wychwytywania tegoż pierwiastka.

Jolu nie wolno suplementować jodu w stanach zapalnych tarczycy. Najpierw trzeba wiedzieć z czym ma się do czynienia. Rodzaj infekcji?
Najpierw diagnostyka. Trzeba odwiedzić lekarza.
Poza tym suplementowanie samego jodu też szkodzi o czym mówi literatura.
Pozdrawiam,
Paweł

Offline adampupka

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1009
Odp: Fukushima - było: Jod
« Odpowiedź #19 dnia: Lutego 08, 2017, 12:09:09 »
Nie było w interesie Rosjan puszczać wersję o strasznych dawkach, a sądząc po następstwach, czyli epidemii chorób tarczycy i innych skutkach poczarnobylnych , to  ta wersja była bardzo delikatna   :(
Kolega męża-wówczas nastolatek- opalał się  na działce w ten piękny majowy weekend, bo  o wybuchu naukoFcy zgodnie milczeli, jak teraz o szczepionkach.
Kilka miesięcy potem zachorował i zmarł, oficjalnie stwierdzono, że to choroba popromienna.

Milczały władze z mózgiem w Moskwie, naukowcy wbrew władzy do lugolowania jednak doprowadzili.


Adamie dziekuję Ci za tą uwagę.

Może jednak dla równowagi i uczciwości poświęcisz dwa zdania dla scharakteryzowanaia poziomu lub kultury użytkownika red? Tak dla uczciwości, skoro zacząłeś temat kultury.
[...]
Adamie toleruję zjawisko jakim jest użytkownik red ale pozwalam sobie czasem na pewne uwagi podobnie jak Gospodarz zaopiniował Lubickiego. Basia za wstawienie obrazka z nożyczkami zbanowała w grudniu Antonię więc wyluzuj.. red pisze zdecydowanie mocniejsze głupoty pod moim i innych adresem..
Jak jawnie napiszesz o brakach i sprzecznościach w jego tezach to możesz czasem poczuć się ukulturalniony redem.. :)

Cenię konstruktywną, nawet ostrą dyskusję ale wyrywkowy, jednostronny, ograniczony "bełkot" naukowy zasługuje na jawną krytykę. Każda kwestia ma wiele tzw. plusów dodatnich i ujemnych, zastrzeżeń i zaleceń.


Ja nic nie mam do krytykowania, sam np. p. Lubickiego krytykuję mocno w stosownym wątku. Natomiast na erystyczne zwroty ad personam mam alergię i tyle. Poza tym iniuria non excusat iniuriam.

Cytuj
Szkoda, że nie odniosłeś się do dawki, którą podałem za Doktorem Różańskim(mała/duża/codzienna/okresowa)..??

Myślę że dawka poda przez Doktora z dopiskiem od czasu do czasu jest najcelniejsza. Przy czym jedynie w przypadku rzeczywistego stwierdzonego niedoboru jodu. Tak co do ogólu i tak raczej sie skąłniem ku źródłom ziołowo-roślinny.

Cytuj
Małe sprostowanie Twojej wypowiedzi. Piszesz wszędzie o stosowaniu czystego jodku potasu? Czy to tylko skrót myślowy?
Doktor w przywoływanym cytacie podaje "wodny roztwór jodu w jodku potasu – płyn Lugola oraz spirytusowy roztwór jodu w jodku potasu – jodyna".

Więc nie sam KJ (jodek potasu).

W przeciwieństwie do Waszego teoretyzowania przez 1,5 miesiąca sprawdziłem działanie na sobie 12,5 mg Jodu według codziennej dawki 5 kropli- według przepisu Doktora Różańskiego (stosowałem jodynę).

Wiem jakie pozytywy to u mnie wywołało.Żadnej jodzicy - nie zaobserwowałem ani moje otoczenie również.
Toksykologię i niepożądane skutki uboczne stosowania preparatów jodu dokładnie przestudiowałem aby mieć na uwadze w czasie okresu badawczego. A z Doktorem również pewne aspekty suplementacji skonsultowałem.
Nic na wariata drogi Adamie i Szanowni czytający tą moją relację. Studiowanie literatury naukowej i podjęcie decyzji o przeprowadzeniu takiego doświadczenia zajęło mi spory kawał czasu liczony w miesiącach.
Byłem gotów przerwać w przypadku pojawienia się jakigokolwiek działania niepożądanego.
Więc mam to doświadczenie za sobą. Pozytywy są mi znane. Skutki uboczne, którymi straszy współczesna "zaamarykanizowana" wybiórcza procedura nie wystąpiły.
Oczywiście całej procedury tutaj nie opisałem, bo równolegle używałem również inne minerały.
Ale wiodącym był jod.W temacie moich własnych badań i suplementacji jodem opierałem się na publikacjach - jednego z największych polskich farmakologów - profesora Andrzeja Danysza.

Uwaga o jodzicy pochodzi od prof Supniewskiego i tyczy się generalnie nieorganicznych soli jodu. Twoja dawka w porównaniu do dawnych terapeutycznych była na tyle niska, ze ryzyko było proporcjonalnie mniejsze.

Dziki za relację z suplementacji.

Cytuj
To, że profesor Danysz napisał o klinicznym stosowaniu jodu już ponad 50 lat wcześniej nie znaczy, iż to się rozpłynęło. Jest to uwiecznione w podręcznikach dla ówczesnych adeptów nauk medycznych.

Natomiast dla odniesiena w kwesii stosowania jodu bogactwem zapewne stoi literatura radziecka, która zapewne dość skrupulatnie opisuje badania, dawki.Może Adamie przytoczysz jakoweś pozycje i dane szczegółowe?

Problem w tym że zmienił nam się profil chorób z jodozaleznych w tak zwane autoimmunologiczne, tak uważam. ale to osobny temat.

Chciałbym mieć aż tak przepastne zasoby biblioteczne jak to sugerujesz  ::) ale jak coś bym znalazł to napiszę.

Cytuj
Bardzo cenię sobie twardogłowych Polskich Profesorów, którzy postawili się w 1986 roku Moskwie i podali ludziom jod. Chwali ich za to w aktualnych materiałach U.S. Department of Health & Human Services na stronie jednego ze swych instytutów. Dzisiejsi musieliby się konstruktywnie postawić np. EMA, WHO w pewnych kwestiach. W 1986 roku za twardogłowość groziły nawet procesy polityczne dzisiaj zaprzestanie finansowania.

Lugolowanie było jedyną słuszną podówczas decyzją.

Pozrawiam,
A.
« Ostatnia zmiana: Lutego 14, 2017, 19:22:17 wysłana przez adampupka »
:-)

Offline werbena

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1256
Odp: Fukushima - było: Jod
« Odpowiedź #20 dnia: Lutego 08, 2017, 12:40:46 »
Nie było w interesie Rosjan puszczać wersję o strasznych dawkach, a sądząc po następstwach, czyli epidemii chorób tarczycy i innych skutkach poczarnobylnych , to  ta wersja była bardzo delikatna   :(
Kolega męża-wówczas nastolatek- opalał się  na działce w ten piękny majowy weekend, bo  o wybuchu naukoFcy zgodnie milczeli, jak teraz o szczepionkach.
Kilka miesięcy potem zachorował i zmarł, oficjalnie stwierdzono, że to choroba popromienna.

Milczały władze z mózgiem w Moskwie, naukowcy wbrew władzy do lugolowania jednak doprowadzili.




Mam wątpliwości co do słuszności do Lugolowania PO KILKU DNIACH OD SKAŻENIA, czyli w sytuacji gdy tarczyca BYŁA JUŻ NASYCONA jodem radioaktywnym
Czy dołożenie jeszcze solidnej dawki Lugola nie prowadziło do blokowania i niedoczynności tarczycy?
Owszem, trzeba było to zrobić, ale WCZEŚNIEJ, GDY TARCZYCA nie była wypełniona jodem radioaktywnym.
To ogólnie dostępna informacja, że w Polsce informacje o skażeniu zbyt długo trzymano w tajemnicy.

Wybuch miał miejsce 26 kwietnia.
Już 28 kwietnia LUDZIE w Polsce ZASYSALI JOD RADIOAKTYWNY, a Lugola ZACZĘTO podawać dopiero  30 kwietnia

"28 kwietnia, dwa dni po katastrofie, o godz. 5 min. 33[26] stacja monitoringu radiacyjnego Służby Pomiaru Skażeń Promieniotwórczych w Mikołajkach zarejestrowała aktywność izotopów promieniotwórczych w powietrzu ponad pół miliona razy większą, niż normalnie.
W nocy z 28/29 kwietnia CLOR przedstawiło władzom propozycje ochrony ludności, której istotnym punktem było podanie dużej dawki jodu w celu zablokowania wchłaniania radioaktywnego izotopu jodu 131I, kumulującego się w tarczycy i mogącego doprowadzić do rozwoju nowotworu tego narządu. Wobec niedostępności tabletek jodowych, podjęto niekonwencjonalną decyzję o wykorzystaniu w tym celu płynu Lugola, czyli wodnego roztworu jodku potasu i pierwiastkowego jodu.

28 kwietnia „Trybuna Ludu” poinformowała w małej notatce o „odnotowaniu przez nowozelandzkich naukowców nowej próby atomowej przeprowadzonej przez Francję na poligonie na Atolu Mururoa”. 30 kwietnia gazeta poinformowała o wystąpieniu „pewnego wycieku substancji radioaktywnych”[27].

"W dniu 29 kwietnia po całonocnych obradach członkowie Biura Politycznego KC PZPR i rządu powołali Komisję Rządową, która o godz. 11 podjęła decyzję o podaniu płynu Lugola dzieciom i młodzieży w 11 województwach północno-wschodnich, nad którymi przeszła radioaktywna chmura. Akcja rozpoczęła się tego samego dnia wieczorem;"..... CZYLI W PRAKTYCE zaczeto podawać Lugola następnego dnia,  dopiero 30 kwietnia

https://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_elektrowni_j%C4%85drowej_w_Czarnobylu
« Ostatnia zmiana: Lutego 08, 2017, 12:56:12 wysłana przez werbena »

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Fukushima - było: Jod
« Odpowiedź #21 dnia: Lutego 08, 2017, 16:32:06 »
Widzę, że jest spory strach w rozmowie na forum i każdy podpiera się cytowaniami przez co czyta się okropiejnie długo cokolwiek. Ja tam się z tego wyłamię  :P

Pawle nie przyjmuję jodu bo nasłuchałam się z rmf czy innym radiu. Mam go zapisany przez endokrynologa w postaci tabsów jodid 100. Mam wole tarczycowe w formie znacznie powiększonej. Tyle o mojej konsumpcji.
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline werbena

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1256
Odp: Fukushima - było: Jod
« Odpowiedź #22 dnia: Lutego 25, 2017, 09:26:48 »
Temat trudny i straszny.

W tytule wątku jest fragment "było: Jod".
Powiem tak. Kto ma jakiś rozsądek i zrozumienie tematu pewnie suplementuje się Jodem i nie patrzy na oficjalne bajkowo niskie mikrogramy zapotrzebowania na Jod.






Co do Fukushimy to ostatnio oglądałem cały program na Discovery poświęcony w całości  katastrofie i konsekwencjach wynikających z uszkodzenia elektrowni. Nie są to dla mnie jakieś rewelacje.

Jeśli nie są to dla Ciebie rewelacje, to dlaczego nie wiesz, że w takich sytuacjach  tarczyca powinna być wysycona jodem nieradioaktywnym, bo w przeciwnym razie BĘDZIE CHŁONĄĆ  jod RADIOAKTYWNY ?

A kto powiedział ,że nie wiem? Czy do nas dotarło promieniowanie?
Jak już dotrze, to będzie "po ptakach" ;-)

A ty znowu straszysz, tak ludźmi zastraszonymi łatwiej się manipuluje. ;)



"...Francuska agencja rządowa IRSN poinformowała, że w styczniu doszło do wzrostu obecności radioaktywnego jodu-131 w Europie. Najwyższy poziom skażenia - dużo większy niż w innych krajach - odnotowano w Polsce.......

http://www.tvn24.pl/radioaktywny-jod-w-polsce-stezenie-izotopu-w-europie,717854,s.html

Jak zwykle ten radioaktywny jod nad Europą i Polską wykryto w połowie stycznia, a podano oficjalnie do wiadomości dopiero 24 LUTEGO  po ponad miesięcznym wykryciu. jak już nie da się sprawdzic …



Offline Dorunia

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 669
Odp: Fukushima - było: Jod
« Odpowiedź #23 dnia: Lutego 25, 2017, 10:17:29 »
Wklejam tekst skopiowany z fb należący do napromieniowani.pl

O rzekomym skażeniu promieniotwórczym nad Polską już pisaliśmy, jednak temat tak się rozszedł po polskich portalach (bezmyślnie kopiujących niesprawdzone informacje, swoją drogą), że warto do niego wrócić. Kto jeszcze nie wie, temu polecamy lekturę a pozostałym rozpowszechnianie tego wpisu, zanim mniej ogarnięta część społeczeństwa wykupi z aptek cały zapas jodyny...

https://www.facebook.com/Napromieniowani/photos/a.721369584541271.1073741828.667065299971700/1509621392382749/?type=3

Offline werbena

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1256
Odp: Fukushima - było: Jod
« Odpowiedź #24 dnia: Listopada 26, 2017, 07:53:23 »
Kolejna jakoby  "teoria spiskowa" , która szybko przestała być teorią:

"Rosjanie w końcu przyznali, że nad Oziorskiem w Uralu unosiła się duża radioaktywna chmura. Ale ukrywanych tajemnic i katastrof związanych z tamtejszym ośrodkiem jądrowym jest dużo więcej...(...).

Oziorsk, a właściwie znajdujący się w nim kombinat atomowy "Majak", to miejsce narodzin sowieckiego programu broni atomowej, a dziś ważny ośrodek przetwarzania materiałów radioaktywnych. A zarazem jedno z najbardziej skażonych miejsc na ziemi.
I to właśnie tu we wrześniu tego roku ulotniła się radioaktywna chmura Rutenu-106, która prawie 1000-krotnie podniosła poziom promieniowania i rozniosła się nad całą Europę...."


https://wiadomosci.wp.pl/tajemnice-radioaktywnego-osrodka-w-rosji-to-tam-powstala-skazona-chmura-6191260104058497a


Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11141
Odp: Fukushima - było: Jod
« Odpowiedź #25 dnia: Listopada 26, 2017, 17:09:37 »
To teraz pytanie do naszych władców, jak ta chmura szła - czy przez Syberię, USA i dlatego była najpierw we Francji, zanim nasi zauważyli coś, czy może w tym czasie były inne ważne zabawy naszych władców?
***

A tak na marginesie, to każdy niby "czysty" prąd z elektrowni atomowej kończy w jakimś ośrodku przerobu paliwa lub innych próbach unieszkodliwienia odpadów tak, by nikt nie wpadł na pomysł, by tam grzebać za kilkaset lub kilka tysięcy lat.
Biznes-plan naszych propagandzistów energii atomowej opiera się na tym, że odpady promieniotwórcze odeślemy tym, którzy nam sprzedadzą paliwo do przyszłościowego reaktora.

Kilka lat temu był mały skandalik z norweskimi odpadami atomowymi. Norwegia podobnie, jak Polska ma jeden mały reaktor służący do wytwarzania izotopów medycznych i do celów naukowych.
Jak już nazbierali odpadów rozpisano przetarg na całą Europę na wywiezienie i utylizację odpadów. Wygrała włoska firma, odpady zabrali i wszyscy byli zadowoleni, aż do chwili, kiedy jeden skruszony mafioso powiedział policji włoskiej, gdzie zatopił statek z norweskimi odpadami. Wysłano w to miejsce ekipę poszukiwawczą i rzeczywiście znaleziono na dnie morza statek, gdzie wysłano roboty z kamerami, dzieki którym w internecie można było podziwiać zatopione pakunki z symbolem radioaktywności i napisem "Norge", czyli Norwegia.

https://www.theguardian.com/world/2009/sep/16/shipwreck-waste-mafia-italy
Jak znajdę link do zdjęć to dopiszę
***

Niedawno wyczytałam, że po prostu umysłowo nie dorośliśmy do energii atomowej.

Pozdrowienia :-)
« Ostatnia zmiana: Grudnia 03, 2017, 23:15:16 wysłana przez Basia »

Offline werbena

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1256
Odp: Fukushima - było: Jod
« Odpowiedź #26 dnia: Grudnia 03, 2017, 17:15:15 »
Zaoszczędzimy na lampkach, bo rybki świecą:

"Fukushima. Radioaktywna woda trafi do Pacyfiku

Operator zniszczonej elektrowni jądrowej w Fukushimie zamierza pompować do Pacyfiku wodę zanieczyszczoną trytem. Promieniotwórcza ciecz gromadzona jest w dużych zbiornikach na terenie elektrowni jądrowej.
Ponad 770 tys. ton zanieczyszczonej wody składowanych jest w dużych zbiornikach na terenie zniszczonej elektrowni jądrowej w Fukushimie – poinformował operator elektrowni Tepco.
Skład ten utrudnia demontaż elektrowni, który potrwa jeszcze dziesięciolecia.
Dlatego Tepco chce pompować skażoną wodę do Pacyfiku i pozbyć się w ten sposób uciążliwego balastu. Przechowywanie licznych zbiorników wodnych stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa, bo mogłyby one zostać uszkodzone podczas kolejnego trzęsienia ziemi. Plan Tepco został uzgodniony z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej i japońską instytucją nadzorującą elektrownie jądrowe ....."

http://www.dw.com/pl/fukushima-radioaktywna-woda-trafi-do-pacyfiku/a-39701717


Przypominam także o polskich tzw. naukowcach, jak piszczeli i skowyczeli w mediach, że wszystko jest pod kontrolą, nie ma żadnego niebezpieczeństwa, a alektrownie atomowe to najbezpieczniejsza rzecz i nie ma powodu do obaw.
 Zdaje się, że żaden nie oddał tytułu, ani nie zrezygnował ze stanowiska - a powinni.
Lepiej nie mieć żadnych utytłanych profesorów, niż takie załgane ł... bez wiedzy, honoru, przywoitości, za kasę robiące z siebie i ludzi idiotów.

Offline werbena

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1256
Odp: Fukushima - było: Jod
« Odpowiedź #27 dnia: Grudnia 06, 2017, 13:51:48 »
"06.12.17
Ewakuacja we francuskiej elektrowni atomowej
200 osób pracujących przy budowie trzeciego reaktora elektrowni w Flamanville zostało ewakuowanych....

https://www.o2.pl/artykul/ewakuacja-we-francuskiej-elektrowni-atomowej-6195422066591873a

Offline werbena

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1256
Odp: Fukushima - było: Jod
« Odpowiedź #28 dnia: Stycznia 23, 2018, 23:24:22 »
"Ustrzelił radioaktywnego dzika. Bardziej skażonego nie było
Dawka promieniowania pozwalająca na bezpieczną konsumpcję przekroczona była 25 razy.
W historii polowań w Szwecji to rekord.
Zwierzę o wadze 45 kg zastrzelono podczas wyprawy do Tierp, we wschodnim regionie Uppland. Poziom napromieniowania wyniósł 39706 bekereli na kilogram. Szwedzkie normy zdrowotne dopuszczają 1500 bq/kg.

Myślałem, że zaraz umrę. On mógłby świecić w ciemnościach - myśliwy Roland Palm opowiedział magazynowi "Jaktrournalen", że pierwszy pomiar uznał za pomyłkę.

Promieniowanie odkrywane w mięsie dzikich zwierząt w Szwecji pochodzi to skutek Czarnobyla.
 Opad radioaktywny po katastrofie z 1986 roku skaził olbrzymie obszary Europy. Skandynawia była szczególnie dotknięta. Do dziś można w glebie znaleźć groźne ślady tamtej tragedii.
Paradoksalnie, napromieniowanych zwierząt przybywa. To skutek migracji stad na skażone tereny dotąd pilnowane. Dziki ryją w ziemi za jedzeniem i są przez to szczególnie podatne na przyswojenie radioaktywnych cząstek. Największym ich nośnikiem jest przysmak dzików, czyli trufle - zauważa pismo.........."

https://www.o2.pl/artykul/ustrzelil-radioaktywnego-dzika-bardziej-skazonego-nie-bylo-6212562824369793a

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11141
Odp: Fukushima - było: Jod
« Odpowiedź #29 dnia: Stycznia 23, 2018, 23:40:22 »
Trufle w Szwecji? Hmmm... A w którym roku było to polowanie?

Że renifery miały przekroczone normy, to wiadomo, bo porosty to też grzyby, które koncentrują izotopy. Zresztą, według badań norweskim hodowcom reniferów to wyszło na zdrowie, okazało się, że wśród nich jest mniej raków, niż nawet wśród innych Lapończyków, którzy nie jedli tyle mięsa reniferów.

Pozdrowienia :-)