Autor Wątek: Mam słodkie winko  (Przeczytany 3492 razy)

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Mam słodkie winko
« dnia: Lipiec 02, 2014, 08:39:53 »
Nie wiem czy w dobrym miejscu piszę, jakby co proszę o przesunięcie  :)

Mam kilkuletnie winko domowej roboty. Jest tak słodkie że nie idzie się tego napić. % nie mam pojęcia ile. Teść twierdzi że to z mieszanych owoców ale głównie śliwkowe. Może. Ale do sedna. Czy na takim winku można zrobić coś rozsądnego z ziołami? Czytałam trochę o wermutach ale tam wychodzi się od wody z ziołami a nie przerabia owocowe wino. Już skłaniam się do zrobienia czegoś w stylu grzańca z kardamonem, pieprzem, papryką i goździkiem. Musiałabym pewnie chwilę pogotować całość.
Macie jakieś pomysły?
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2770
Odp: Mam słodkie winko
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 02, 2014, 08:53:59 »
Na pewno da się wykorzystać i to praktycznie do wszystkiego.
Czasem mam wrażenie, że dla naszego gospodarza to jeden z najlepszych sposobów ekstrakcji.
Jednak zawsze podkreśla aby zwracać uwagę na moc - przynajmniej 15%

Offline robin

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 520
Odp: Mam słodkie winko
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 02, 2014, 13:32:46 »
Zawsze też możesz na ocet przerobić;)

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Mam słodkie winko
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 02, 2014, 14:02:00 »
Ja coś czuję że to raczej słabe winko. Teść wie że ja nalewki to tak do 10% piję i w sumie wywołuję tym zniesmaczenie w rodzinie  ;D Ostatnio piłam coś co się nazywa sosnowy syrop na kaszel  :-*

Fajny ten internet ale taki ogrom jest w nim wiedzy że w końcu nie wiadomo z którego przepisu skorzystać. Jakby można dolać % do winka to chyba też by przeszło? Albo zrobić wcześniej zielu kąpiel w spirytusie? Tak kombinuję...

Ocet. Przyznam że mam kilka butelek octu swojej roboty i tylko mi zalega w szafkach. Żołądek mnie piecze po wypiciu. Jednakowoż dziękuję za podpowiedź  :)
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline Wacek

  • stary winiarz Białystok
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 781
Odp: Mam słodkie winko
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 02, 2014, 14:14:46 »
Mam kilkuletnie winko domowej roboty. Jest tak słodkie że nie idzie się tego napić.
Macie jakieś pomysły?
Wino domowej roboty to prawdopodobnie na dzikich drożdżach może mieć moc do 9% o ile nie ubił ich wcześniej cukier ( do 30%) . Można zrobić restart wina na drożdżach szlachetnych np.BAYANUS G-995 lub Tokaj (ze sklepu) i może wyjść wino o zawartości 18% alkoholu nawet wytrawne jeżeli cukru nie jest za dużo . Niestety do tej roboty potrzeba trochę wiedzy i praktyki  .  Można zrobić "wermut" dodając tylko nalew na piołunie ( 1 cm3 na 1 l wina ) . Nie radzę podgotowywać bo te 9% się ulotni . ;)

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Mam słodkie winko
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 02, 2014, 15:36:01 »
Nalew na piołunie 1cm3 brzmi tajemniczo. Poszukam info. Dzięki  :)

Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2770
Odp: Mam słodkie winko
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 02, 2014, 20:34:52 »
Jolkaj
Wacek napisał, że wystarczy dodać 1cm3 nalewki z piołunu do wina i masz wermut.

Ja mam pytanie do Wacka.
Kiedyś robiłem dużo win i kiedyś pisano, że max stężenie % alkoholu w  winie to 16% a powyżej giną drożdże i w związku z tym nie da się naturalnie uzyskać mocniejszego wina.

Jak jest teraz, czy np. drożdże gorzelnicze dają paskudny posmak?

Offline Wacek

  • stary winiarz Białystok
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 781
Odp: Mam słodkie winko
« Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 02, 2014, 21:14:11 »
Jolkaj
Ja mam pytanie do Wacka.
Kiedyś robiłem dużo win i kiedyś pisano, że max stężenie % alkoholu w  winie to 16% a powyżej giną drożdże i w związku z tym nie da się naturalnie uzyskać mocniejszego wina.

Jak jest teraz, czy np. drożdże gorzelnicze dają paskudny posmak?
Jest wiele szczepów drożdży każdy czymś się wyróżnia ale podstawowe parametry to temperatura nastawu w którym pracują oraz % alkoholu który je w końcu zabije a wino zacznie się klarować np. BS 12 (Saccharomyces cerevisiae) temp. ferm.   10-28 oC,max. alkoh. 13 % .Drożdże gorzelniane Coobra 48 możliwa fermentacja nawet do 21% ,temperatura pracy do prawidłowej fermentacji to 20 - 30°C. Drożdży gorzelnianych nie używam bo wymagają podgrzewania nastawu z termoregulacją , czy dają posmak nie wiem ale nie sądzę żeby to miało  wpływ na jakość spirytusu .





Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2770
Odp: Mam słodkie winko
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 02, 2014, 21:17:48 »
Bimbru nie robię.
Chodzi mi czy da się osiągnąć 18% na drożdżach winiarskich.
O smaku też nie wypowiesz się?

Offline Wacek

  • stary winiarz Białystok
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 781
Odp: Mam słodkie winko
« Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 03, 2014, 06:32:05 »
Chodzi mi czy da się osiągnąć 18% na drożdżach winiarskich.
O smaku też nie wypowiesz się?
Da się tylko po co ? - AD Drożdże Owocowe Turbo http://alkohole-domowe.pl/product-pl-946-ad-drozdze-owocowe-turbo.html
O smaku czego ? Drożdże mają uwolnić smaki z fermentującego nastawu a potem zginąć i opaść na dno .