Autor Wątek: Wykłady Łukasza Lubickiego  (Przeczytany 26601 razy)

Offline Arni

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 104
Odp: Wykłady Łukasza Lubickiego
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 22, 2017, 18:48:35 »
 Z tego co wiem, to pan Lubicki poza czytaniem książek szkolił się przede wszystkim u dr Błaszczaka oraz rosyjskich zielarzy i lekarzy. Zarzucając mu promowanie chińszczyzny jest w tym miejscu śmieszne, bo we wszystkich dostępnych materiałach o nim mówi przede wszystkim o ziołach i roślinach rodzimych.
A efekty jakieś też ma. Choćby wyleczenie samego siebie z zaawansowanego raka.

Offline Vereinigten

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 528
Odp: Wykłady Łukasza Lubickiego
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 22, 2017, 18:52:45 »
Na TVP Info był reportaż o panu Lubickim. To co ten pan klepał o ziołach mnie osłabiło. Chyba poświęcę mu notkę. Żeby tylko mówił o ziołach - było również o diecie (jakby się na niej znał!) - stwierdził że chorujemy, bo nie jemy kiszonek. A mąka to przekleństwo.
Blog o roślinach leczniczych i ich wykorzystaniu. http://www.manualzielarski.pl/

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10479
Odp: Wykłady Łukasza Lubickiego
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 22, 2017, 19:37:02 »
Z tego co wiem, to pan Lubicki poza czytaniem książek szkolił się przede wszystkim u dr Błaszczaka oraz rosyjskich zielarzy i lekarzy. Zarzucając mu promowanie chińszczyzny jest w tym miejscu śmieszne, bo we wszystkich dostępnych materiałach o nim mówi przede wszystkim o ziołach i roślinach rodzimych.

W filmiku o jego składzie surowców pokazywał głównie chińszczyznę, chociaż opowiadał, że większość sam uprawia w Polsce i działają przynajmniej tak samo dobrze, jak chińska chińszczyzna.

Razi mnie człowiek określający siebie na publicznym wykładzie jako fitoterapeutę, rzucający łaciną na lewo i prawo, a pokazując posiekane korzenie wielokrotnie określa je słowem "ziele". To zaprzeczenie kompetencji zielarskich. Nie wiem, gdzie go tego nauczyli.

Cytuj
A efekty jakieś też ma. Choćby wyleczenie samego siebie z zaawansowanego raka.

Pytanie, czy to jest efekt powtarzalny? W końcu nawet placebo działa średnio w 14%, czyli w kategoriach onkologicznych, to jest wysoki procent wyleczeń.

Wyraźnie widać, że do spraw podchodzi biznesowo, planuje tworzyć sieć konsultantów. Marketing to ważna rzecz. Ale to "ziele"... Aż w zębach mi trzeszczy na wspomnienie tego filmiku...

Pozdrowienia :-)

Offline Vereinigten

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 528
Odp: Wykłady Łukasza Lubickiego
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 22, 2017, 20:35:13 »
W filmiku o jego składzie surowców pokazywał głównie chińszczyznę, chociaż opowiadał, że większość sam uprawia w Polsce i działają przynajmniej tak samo dobrze, jak chińska chińszczyzna.

Razi mnie człowiek określający siebie na publicznym wykładzie jako fitoterapeutę, rzucający łaciną na lewo i prawo, a pokazując posiekane korzenie wielokrotnie określa je słowem "ziele". To zaprzeczenie kompetencji zielarskich. Nie wiem, gdzie go tego nauczyli.

Dziwne. W TVP Info ten Pan robił z siebie drugiego Klimuszkę - Bóg-Polska-Zielarstwo, co to uważa że Polska jest światową potęgą zielarską. A tutaj wyskakuje z chińskimi ziołami.

Kto jest odpowiedzialny za pauperyzację zielarza-fitoterapeuty? Jestem przekonany że należy zainterweniować w odpowiednich ministerstwach i unieważnić certyfikaty na "zielarza-fitoterapeutę", rezerwując go tylko dla osób uzyskujących dyplom na uczelni wyższej.
Blog o roślinach leczniczych i ich wykorzystaniu. http://www.manualzielarski.pl/

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: Wykłady Łukasza Lubickiego
« Odpowiedź #19 dnia: Styczeń 22, 2017, 20:43:42 »
Wg mnie ten pan trąci komercją bardziej niż Jerzy Zięba.
Gadanie typu wiem ale nie powiem, bo nie ma na to czasu, zniechęca mnie do niego.
Równie dobrze można przeczytać spis treści wielu znakomitych książek zielarskich.

Ale pewnie dla każdego czas się znajdzie jeśli każdy zapłaci z osobna.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10479
Odp: Wykłady Łukasza Lubickiego
« Odpowiedź #20 dnia: Styczeń 22, 2017, 21:27:05 »
Kto jest odpowiedzialny za pauperyzację zielarza-fitoterapeuty? Jestem przekonany że należy zainterweniować w odpowiednich ministerstwach i unieważnić certyfikaty na "zielarza-fitoterapeutę", rezerwując go tylko dla osób uzyskujących dyplom na uczelni wyższej.

Może by trzeba było rzeczywiście inaczej nazywać samouka z dobrą wolą i wiedzą (=znachor, zielarz), a człowieka po uznanych szkoleniach (=fitoterapeuta)?

Szczególnie słowo "fitoterapeuta" brzmi poważniej, niż "zielarz" czy "znachor" i rzeczywiście byłoby lepiej, by to było gwarantowane jakimś powaznym papierem.

A za to "ziele" przy korzeniach to fitoterapeutyczna dyskwalifikacja.

Pozdrowienia :-)

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1163
Odp: Wykłady Łukasza Lubickiego
« Odpowiedź #21 dnia: Styczeń 22, 2017, 23:08:46 »
Ja się bardzo cieszę, że wiedza ta jest ogólnie dostępna i jestem przeciwko przeciwnikom popularyzowania tego typu wiedzy.  >:(

Dla mnie udział w kursach prowadzonych w innym mieście jest niemożliwy ze względu na sytuację rodzinną. To nie jest kwestia kasy, tylko odległości i czasu. Kilkuletnie studia są już zupełnie poza moim zasięgiem czasowo i bardzo tego żałuję. Dzięki takim ludziom, jak dr Różański i paru książkom wydanym dawno temu, mogłam rozwiązać kilka problemów u siebie i w rodzinie wtedy, gdy medycyna tzw. konwencjonalna olała problem, bo zbyt błachy, albo odsyłają od jednego fachmana medycznego do drugiego i tak w kółko... a kolejki na NFZ rosną, koszty również, a rozwiązania nie widać w gąszczu biurokracji, limitów i "procedur".

Ja tam jestem z tych, co wolą zapobiegać grubszym problemom, niż je usuwać, ale do tego potrzebny jest dostęp do wiedzy. Strasznie nie lubię marnować czasu w kolejkach i produkować kolejnych zaświadczeń oraz innych kwitów.
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline werbena

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1238
Odp: Wykłady Łukasza Lubickiego
« Odpowiedź #22 dnia: Styczeń 23, 2017, 00:14:18 »
Bardzo się cieszę Basiu, że dostrzegasz problem istnienia kursów zielarza-fitoterapeuty. Pragnę jednakowóż przypomnieć, że mimowolnie wysyp zielarzy i pauperyzację hasła fitoterapeuta wywołał Gospodarz. Dlatego wprost nie piszę o właściwościach leczniczych ziół na swoim blogu - nie jest to wiedza która powinna być dostępna dla każdego zainteresowanego.


..i takim to stwierdzeniem  odsłania się tzw. "piąta kolumna", jako posiadająca najwyższą wiedzę. SAMOZWAŃCZY autorytet zielarski, samomianujący się do decydowania, dla kogo jaka wiedza ma być dostępna. Nie wyleczył nikogo z raka, ale kreuje się na znawcę i krytykuje LUBICKIEGO, choć Lubicki  WYLECZYŁ z RAKA SAM SIEBIE.

Można na to spojrzeć z drugiej strony: wysyp zielarzy to SKUTEK- spowodowany pauperyzacją zawodu lekarza.
Przedstawiciele handlowi  używający tytułu lek.med. , wiedzą i skutecznością  leczenia nie dorównują dawnym znachorom.
Przyjęta "na wiarę" i wystukana na blachę reklama sprzedawanych farmaceutyków  + kolosalne  ego = współczesny lekarz

"I mamy poważny problem z takimi pseudonaukowymi towarzystwami jak Astmatyczne, Pulmunologiczne ....
C.D.:
http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=19555&Itemid=119


p.s.
SYNONIM słowa ziele= roślina, a korzeń jest częścią rośliny :
http://synonim.net/synonim/ziele#g62935
« Ostatnia zmiana: Styczeń 23, 2017, 10:36:36 wysłana przez werbena »

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10479
Odp: Wykłady Łukasza Lubickiego
« Odpowiedź #23 dnia: Styczeń 23, 2017, 11:07:16 »
p.s. SYNONIM słowa ziele= roślina, a korzeń jest częścią rośliny :
http://synonim.net/synonim/ziele#g62935

To nie jest tak: zielarstwo jest jednak nauką ścisłą i obowiązuje nas terminologia w miarę ustalona.
Historycznie to były wymienne słowa, ale teraz tak nie jest. Nawet podobno kiedyś liczbą mnogą od "zioło" było "ziele".

Możemy sobie ustalić, jak z taksonomią botaniczną, jaki system używamy, czy mówimy o roślinach baldaszkowatych czy selerowatych, ale trzeba być konsekwentnym, by nie doszło do pomyłki. Jeśli człowiek rzuca łaciną, to znaczy, że obsługuje naszą terminologię, jesli się nazywa fitoterapeutą, to powinien obsługiwać terminologię fitoterapeutyczną.
Ja bym się nie czepiała osoby bez szczególnego wykształcenia, ale jak tu czytam, to człowiek nawet poważne kursy jakieś robił.

W kręgach zielarskich kompletna roślina zielna to ziele z korzeniami, ziele to część nadziemna.
Nie czepiałabym się, gdyby człowiek używał słowa "zioło" przy okazji pokazywania korzeni.
***

Osobiście uważam, że wiedza powinna być dostępna dla każdego, chociażby po to, by ją uchronić przed Alzheimerem społecznym, który zjadł mnóstwo nieprzekazanej na czas wiedzy, którą później trzeba z bólem odkrywać od nowa. Dotyczy nie tylko średniowiecznych rzemieślników, czy wyrżniętych Indian z Amazonii.

Chyba słowo "fitoterapeuta" powinno być zarezerwowane dla osób z jakimś formalnym kierunkowym wykształceniem, co akurat na omawianym przypadku też nie daje gwarancji. Pewnie delikwent katowicki kurs jakoś ukończył, i co z tego?

Gumppek na FB wylał na delikwenta znacznie większe wiadro pomyj, niż my wszyscy tu razem wzięci.

Pozdrowienia :-)

Offline adampupka

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 945
Odp: Wykłady Łukasza Lubickiego
« Odpowiedź #24 dnia: Styczeń 23, 2017, 13:07:11 »
Zarzucając mu promowanie chińszczyzny jest w tym miejscu śmieszne, bo we wszystkich dostępnych materiałach o nim mówi przede wszystkim o ziołach i roślinach rodzimych.

Raczej częściej mówi o przeszczepach ziół chińskich odhodowanych na polskim gruncie.
Farmakologię chińską wynosi ponad naszą, więc uważam, że mogę uznać go za promotora chińszczyzny. Chińska farmakologia wierzy w oddziaływanie materii na duszę nadając tejże duszy formę materii subtelnej czyli dla nas to kompletne uwstecznienie filozoficzne o jakieś prawie 2500 lat do czasów przedplatońskich nie wspominając o uwstecznieniu w zakresie farmakologii.

Z tego co wiem, to pan Lubicki poza czytaniem książek szkolił się przede wszystkim u dr Błaszczaka oraz rosyjskich zielarzy i lekarzy.
Jakiś nazwiska tych Rosjan? Nie sądzę żeby np. pobierał bezpośrednie nauki u ciągle cytowanego prof Nieumywakina.

Pozdrawiam,
A.
:-)

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1163
Odp: Wykłady Łukasza Lubickiego
« Odpowiedź #25 dnia: Styczeń 23, 2017, 17:18:15 »
kuneg, nie wszystko można mieć. Argumenty "a bo u mnie" i "a bo lekarze" są bardzo słabe i pokazują kompletny brak odpowiedzialności za degradację haseł zielarz, fitoterapeuta i zioła.
Ale ja nic nie wspominałam o hasłach zielarz, fitoterapeuta i zioła. Odnoszę się do poniższego stwierdzenia (wytłuszczenia moje)
 
Bardzo się cieszę Basiu, że dostrzegasz problem istnienia kursów zielarza-fitoterapeuty. Pragnę jednakowóż przypomnieć, że mimowolnie wysyp zielarzy i pauperyzację hasła fitoterapeuta wywołał Gospodarz. Dlatego wprost nie piszę o właściwościach leczniczych ziół na swoim blogu - nie jest to wiedza która powinna być dostępna dla każdego zainteresowanego. I teraz będziemy tę gorzką pigułkę przełykać bardzo długo.
Oj, chyba się nie zrozumieliśmy.
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline Wielki Szu

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 9
Odp: Wykłady Łukasza Lubickiego
« Odpowiedź #26 dnia: Styczeń 24, 2017, 14:43:47 »
Czy jedynym sposobem "dostania sie" do Lubickiego jest pojechanie na jego seminarium? Moja mama ma galopujaca borelioze, chcialabym jej jakos pomoc...

Offline Vereinigten

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 528
Odp: Wykłady Łukasza Lubickiego
« Odpowiedź #27 dnia: Styczeń 24, 2017, 17:59:18 »
Obawiam się, że ten Pan może jej tylko zaszkodzić. Przypominam o polskim i unijnym prawodawstwie które jasno mówi, kto może pomagać osobom chorym w leczeniu. I bynajmniej w żadnym wyjątku jest to pan Lubicki.
Blog o roślinach leczniczych i ich wykorzystaniu. http://www.manualzielarski.pl/

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2770
Odp: Wykłady Łukasza Lubickiego
« Odpowiedź #28 dnia: Styczeń 24, 2017, 18:51:10 »
Vere...

Jedną z cech zielarza jest to, że podejmuje się terapii.
Usiłuje pomóc.
Ty zaś konsekwetnie tego nie robisz i odradzasz innych.

Czy na tym ma polegać rola zielarza?
Tylko na pisaniu postów na forum czy blogu?

Offline werbena

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1238
Odp: Wykłady Łukasza Lubickiego
« Odpowiedź #29 dnia: Styczeń 24, 2017, 20:27:56 »
Obawiam się, że ten Pan może jej tylko zaszkodzić. Przypominam o polskim i unijnym prawodawstwie które jasno mówi, kto może pomagać osobom chorym w leczeniu. .

Przypominam, że jeszcze  niedawno prawodawstwo polsko-komunistyczne  jasno mówiło, że ksiądz Klimuszko nie może leczyć, a on WYleczył wiele ludzi ;-)
Strażnik biznesu farmacji  zawsze czujny ?
« Ostatnia zmiana: Luty 09, 2017, 19:21:18 wysłana przez werbena »