General Category > Zioła w domu, ogrodzie i w dzikich uprawach

Cytryniec chiński - Schisandra chinensis

(1/3) > >>

luk3Z:
Witam.
A więc zacznę od tego, że zakupiłem sobie w tym roku 3 sadzonki C.Ch.
Kiedyś miałem posadzoną jedną sadzonkę ale mi niestety uschła. Obecnie kupuję owoce przez internet.
Mam pytanie do osób, które często piją napary/odwary - jakie dawki sią bezpieczne i jakie stosujecie (dzienne) ?

Zgodnie z zaleceniami pana doktora ze strony:
http://rozanski.li/3095/cytryniec-chinski-schisandra-chinensis-turcz-baill-ziolo-nootropowe-prokognitywne-przeciwdepresyjne-i-adaptogenne/
"Nalewka na pędach, liściach, owocach 1:5 alkoholu 50-60%: 15 ml 2 razy dziennie lub 30 ml 1 raz dziennie."
'Nalewka na winie (100 g rozdrobnionego surowca na 500-700 ml wina wytrawnego): 1 kieliszek dziennie przez 1-2 tygodnie. Kurację wznawiać co 2-3 miesiące."

Dzisiaj zalałem trochę owoców winem w proporcji 1:5 j/w (poczekam 7 dni, aż się "przegryzie").
Piłem odwary (owoce gotowane 5-10 min) w ilości od 60 ml do 100 ml dziennie i wydaje mi się, że po 2x50 ml (2 kieliszki) człowiek zaczyna odczuwać działanie. Proszę o opinie i przemyślenia.
Z góry dziękuję.

leo:
Mam w ogrodzie cytryńca. Robię z niego nalewki na liściach. Działa to b. silnie - wystarczy 1 łyżeczka dodana do porannej kawy, a będzie się na chodzie przez cały dzień. Ale - wieczorem będzie się tak zmęczony, że uśnie się w każdej pozycji. Jazdę samochodem wtedy odradzam. Przy dłuższym stosowaniu zmęczenie się kumuluje - trzeba zrobić przerwę .

janek:

--- Cytat: luk3Z w Grudzień 27, 2016, 21:01:58 ---
1 kieliszek dziennie przez 1-2 tygodnie. Kurację wznawiać co 2-3 miesiące."

--- Koniec cytatu ---

Wydaje mi się, że ulubioną i najczęściej zalecaną dawką jeśli chodzi o wino i Dotora to jeden kielich.

tantra:
Ja nie popieram mieszania ziół ani leczniczych owoców z alkoholem. Mimo wszystko... takie połączenie chyba więcej spowoduje złego, niż dobrego...Zwłaszcza bałabym się łączyć z nim zioła oddziałujące na łeb...

kuneg:
Na owocach nie robiłam wyciągów. Suszę owoce i podjadam jak rodzynki.

Jeśli chodzi o wyciągi, to robię dla siebie na gorącym winie wytrawnym w proporcjach 1:1-2 (mniej-więcej). Podlewam odrobiną spirytusu, aby te 15-16 % alkoholu w preparacie wyszło - tylko tyle, aby się nie zepsuło. Wcinam razem z fusami wyłącznie z rana po 1 łyżeczce od herbaty - wychodzi mniej więcej tak, że zażywam ok. połowy dawki dobowej zalecanej w podlinkowanym wyżej artykule (samego cytryńca, a nie ekstrahentu), ale za to długotrwale. W lecie wcinam świeże liście - ok. 3 szt. na raz. Alkohol u mnie robi jedynie za konserwant, choć przyznaję, że preparaty na alkoholu wykazują ciut lepsze działanie, niż świeże liście.

Cytryniec działa na mnie lepiej niż kawa, działa dłużej niż kawa, poprawia nieco nastrój i wcale nie padam na pysk wieczorem. Stosuję w dni robocze, a w weekendy sobie odpuszczam. Jestem wieczorem zmęczona, ale tak zwyczajnie. Jak się dba o normalną ilość snu, to zmęczenie się nie kumuluje. Cytryniec nie zastępuje odpoczynku koniecznego do regeneracji, więc zwykła higiena w tym temacie musi być zachowana. Cytryniec za to pozwala działać szybciej, sprawniej i efektywniej. Przy pracy umysłowej, to jest genialny wynalacek jak dla mnie :) Ja stosuję cytryniec dotąd, dopóki mi się nie skończy litrowy słoik - głównie w sezonie jesienno-zimowym. Dopiero potem robię dłuższą przerwę, bo zazwyczaj nie mam zapasu ;)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej