Autor Wątek: Dziwolągi  (Przeczytany 6533 razy)

Offline antonia

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 316
  • Beate vivere est honeste vivere
Dziwolągi
« dnia: Sierpień 22, 2016, 23:57:29 »
Coraz częściej zdarza mi się kupić pomidory z kiełkującymi wewnątrz ziarnami:

Zdjęcia pomidora 1,2, i 3 dnia po zakupie







Jeszcze kila dni i będę miała swoją plantację pomidorów  ;D

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1163
Odp: Dziwolągi
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 23, 2016, 10:01:24 »
Tak się zachowują pomidory zerwane słabo wybarwione, przetrzymane w chłodni, a potem wyciągnięte do sprzedaży. Nasiona były wystarczająco dojrzałe, a te kilka tygodni w chłodni załatwiło stratyfikację, więc przy wzroście temperatury (też co najmniej ze 2-3 tygodnie) otoczenia stwierdziły, że jest wiosna i czas rozpocząć kiełkowanie :D
Ot, stary pomidor, któremu wyrosła broda i wąsy ;)
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Dziwolągi
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 23, 2016, 10:31:39 »
Nie pamiętam z dzieciństwa takich pomidorów, a trochę już żyję na tym świecie.

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1583
Odp: Dziwolągi
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 23, 2016, 11:15:26 »
Nie pamiętam z dzieciństwa takich pomidorów, a trochę już żyję na tym świecie.
Bo to pomidor przyszłości. Może za kilka lat ,,normalny" pomidor będzie dziwolągiem.
 
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline antonia

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 316
  • Beate vivere est honeste vivere
Odp: Dziwolągi
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 23, 2016, 11:21:32 »
Zastanawia mnie głównie siła wzrostu tych wewnętrznych ziarenek. ile sztucznego nawozu musi być w pomidorze żeby spowodować taki napęd?

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Dziwolągi
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 23, 2016, 11:26:54 »
Nie pamiętam z dzieciństwa takich pomidorów, a trochę już żyję na tym świecie.
Bo to pomidor przyszłości. Może za kilka lat ,,normalny" pomidor będzie dziwolągiem.
 

Matka Ziemia znajdzie sposób i na to. Kiedyś wróci do równowagi, ale nie wiadomo, czy z ludźmi na pokładzie. ;)

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1163
Odp: Dziwolągi
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 23, 2016, 21:53:11 »
Nie pamiętam z dzieciństwa takich pomidorów, a trochę już żyję na tym świecie.
Nie wiem, ile masz lat, ale za mojego dzieciństwa żaden kretyn w lecie pomidorów nie trzymał w chłodni, żeby wypuścić na rynek dopiero wtedy, gdy cena będzie odpowiednia.
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Dziwolągi
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 24, 2016, 09:56:23 »
Małgorzato, oczywiście, że chłodnie były używane, a nawet gdyby nie były, to taki sam efekt powinna dać lodówka, gdyby uznać Twoje twierdzenia o stratyfikacji za słuszne. Ludzie potrafią trzymać w niej jedzenie naprawdę długo, a jakoś im pomidory po wyjęciu i leżeniu w cieple nie kiełkują.

Na marginesie: zauważam, że co rusz próbujesz racjonalnie wytłumaczyć nowe zjawiska na świecie (choćby chemtrails), ale racjonalizm polega na dostrzeganiu wszystkich możliwości, w tym również takich, że ktoś ma w dupie Twoje zdrowie, bo zależy mu na dochodzie, więc sprzeda Ci pomidory podrasowane chemią lub zmodyfikowane genetycznie.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10479
Odp: Dziwolągi
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 24, 2016, 10:18:29 »
Pytanie, jak długo te pomidory były w tej chłodni - może kilka miesięcy i dlatego po prostu rzeczywiście poczuły wiosnę?

Pamiętacie starą piosenkę z refrenem "Adios pomidory?" To z czasów, kiedy pomidory były owocem (to owoc do jasnej - ciasnej!) sezonowym, a nie jak teraz, cały rok na okrągło, ale bez wyśpiewanego w piosence zapachu i smaku.

Pozdrowienia :-)

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Dziwolągi
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 24, 2016, 10:33:42 »
Ponoć psiankowate w ogóle nie powinny być jedzone. Ja w tym roku spożyłem 1 pomidora. Kompletnie mnie nie podniecają.

Offline docent

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1129
  • jesteśmy tu oboje, ja śpię a Ty się śnisz
Odp: Dziwolągi
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 24, 2016, 11:46:20 »
Kompletnie mnie nie podniecają.
:-\ dobrze to czy źle?

Offline alcia1907

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 325
Odp: Dziwolągi
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 24, 2016, 13:39:50 »
też gdzieś czytałam,że przy moich stawach powinnam unikać " psianek " - a że lubie to jem je od zaprzyjażnionych rolników czyli " to z pola pod lasem... samo zycie...

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Dziwolągi
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 24, 2016, 17:42:17 »
Kompletnie mnie nie podniecają.
:-\ dobrze to czy źle?

Dobrze. Człowiek podniecony, to człowiek rozchwiany. Nieuważny. ;)

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1163
Odp: Dziwolągi
« Odpowiedź #13 dnia: Sierpień 25, 2016, 00:53:32 »
Ponoć psiankowate w ogóle nie powinny być jedzone. Ja w tym roku spożyłem 1 pomidora. Kompletnie mnie nie podniecają.
A mnie wręcz przeciwnie - podniecają i to bardzo. Cudownie jest się tak troszkę zapomnieć i rozkoszować smakiem normalnego, zwykłego pomidora w samym środku sezonu pomidorowo-ogórkowego ;D
Żrę je na okrągło - w kanapkach, sałatkach, sosach i zupach. Tylko, że ja mam własne pomidory, uprawiane na zwykłym kompoście.

Zjawisko kiełkowania nasion w owocach np. pomidorów jest jak najbardziej naturalne. Tak, jak Basia napisała, jest to tylko kwestią czasu spędzonego w chłodni, a potem w wyższej temperaturze. Myślę, że 1,5-2 miesiące w chłodni i ze 2-3 tygodnie w cieple powinny wystarczyć. Nasiona pomidorów wysiane normalnie do doniczek kiełkują w ciągu 4-7 dni. Owszem, te sklepowe pomidorki są dość mocno podrasowane chemią, bo inaczej dawno by zgniły i nie zobaczylibyśmy tego ciekawego zjawiska. Substancje zawarte w owocach, które w normalnych warunkach uniemożliwiają przedwczesne kiełkowanie nasion, zanikają po pewnym czasie pod wpływem niskiej temperatury. Ot i cała magia. To czysta biologia.

Sama miałam okazję "wyhodować" sobie kiełki dyni w dyni.
Dynie zbieram końcem września i przetrzymuję na balkonie. Jak zapowiadają regularne przymrozki, to zabieram je do kuchni, co następuje w listopadzie lub grudniu. Dynie potrafią przetrwać do stycznia tym sposobem, ale w styczniu się już definitywnie kończą. Ostatnie sztuki jedzone w styczniu mają skiełkowane pojedyncze nasiona. Podobnie zachowują się cukinie i kabaczki w styczniu.

Nie próbuję wyjaśnić tego zjawiska racjonalnie. Ja się z nim spotkałam i to wielokrotnie. To tylko biologia. Fascynująca, ale całkiem racjonalna.
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10479
Odp: Dziwolągi
« Odpowiedź #14 dnia: Sierpień 25, 2016, 10:02:26 »
Teraz w chłodniach nie tylko jest sterowana temperatura, ale i skład atmosfery, właśnie, aby powstrzymać naturalny rozkład owoców. Czy kiedyś w czerwcu można było kupić polskie jabłka w sklepach? Ale teraz można było. Są jakieś dziwne, jakby nawoskowane, ale są.

Normalną funkcją owocu jest, że jak spadnie na ziemię, to jeśli nie zostanie zjedzony i zamieniony w nawóz, to się rozkłada i też zamienia w nawóz dla nowej roślinki.

Czy psiankowatych nie należy jeść? To jakiś przesąd chyba. Ale towarzysząca im zbyt często chemia jest nie do przyjęcia. Wkrótce ogółem nie będzie co jeść, za wyjątkiem tego, co się samodzielnie wyhoduje.

Pozdrowienia :-)