Autor Wątek: dzikie rośliny jadalne w posiłku na dziś  (Przeczytany 10888 razy)

Offline yar

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 397
  • doświadczam SIEBIE...
dzikie rośliny jadalne w posiłku na dziś
« dnia: Kwiecień 21, 2016, 07:24:23 »
Pomyślałem...jakby tak się wspólnie zainspirować już nie tym co dzisiaj jedliśmy (bo temat pozostał bez echa), ale tym co jest jeszcze bliżej ...całkiem pod ręką ;-), gdy sięgamy po upatrzone zioła do suszenia/przetwarzania.
Od dawna interesuję się dzikimi roślinami jadalnymi, ale nie opanowałem tematu niestety.
Powiedzmy że chciałbym oprzeć swoją dietę o dzikie rośliny na tyle na ile się da w danym czasie/sezonie. Byłbym wdzięczny za poruszenie w tym temacie :-)
Ja i Ty to Jedno

leśna polanka

  • Gość
Odp: dzikie rośliny jadalne w posiłku na dziś
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 21, 2016, 09:46:04 »
Teraz taki czas, że nie wiadomo od czego zacząć, tyle tego wychodzi z ziemi, kwitnie. W różnych częściach kraju różne zielsko dominuje. Mogę napisać co sama jem, ale tak mniej więcej, bo jest tego sporo i ciągle przybywa z racji pory roku, jak i zdobywanego doświadczenia.
Z podwórza i leśnych okolic jem wiosną:
dziki czosnek (szczypiorek czosnkowy), czosnaczek, czosnek niedźwiedzi, gwiazdnicę, przytulię, pokrzywę, krwawnik, tasznik, młode listki babki, marchewnik zwyczajny, podagrycznik, barszcz zwyczajny, mniszek, bluszczyk kurdybanek, rzeżuchę łąkową, pędy skrzypu (marynowane), bylicę, młode listki malin i inne młode listki drzew, np. lipy, głogu, pędy sosny i świerku, różne kwiaty - fiołek, forsycja, stokrotki, później nasturcja, jeśli można nazwać ją dziką (również liście).

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: dzikie rośliny jadalne w posiłku na dziś
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 21, 2016, 17:03:18 »
Co za rezonans, bo właśnie miałem zapytać leśną... o jej jadłospis, a tu yar pisze o zielonej "dziczyźnie". ;)

Sam nie jem za dużo tzw. dzikich roślin, bo nie mam dużego doświadczenia i nie uzbieram za dużo w okolicy (gównie mam rąbany las i srawniki), więc raczej podjadam, niż zajadam, ale zawsze trochę liści podbiału, babki, mniszka, pokrzywy i czosnaczka uda mi się zebrać. Poskubię też w lesie szczawiku zajęczego, pędów sosny i świerku. Kwiaty forsycji dodaję do sałatek. Kiedyś smażyłem korzenie łopianu i topinambura, ale nie jem już teraz prawie nic z patelni.

Mam w zakładkach taki kalendarz, który jest pomocny na początku poszukiwań nowych roślin i smaków.

Z nowości: ostatnio zjadłem tartą pestkę awokado. Ma dużo substancji prozdrowotnych.

Offline Krzysztof B

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 97
Odp: dzikie rośliny jadalne w posiłku na dziś
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 21, 2016, 18:25:22 »
'nie jem za dużo tzw. dzikich roślin'
Niestety urbanizacja.
Badania człowieka sprzed 4000 lat (torfy w Danii) stwierdziły ok 30 rodzajów nasion w treści żołądka.

Pomyśleć - w czasie jednego spaceru skosztował tyle gatunków nasion .
Z tego można wnioskować o diecie opartej o 200-300 gatunków roślin.
Siedlisko bogate w rośliny, i drobne zwierzęta (mitem jest codzienne polowanie na grubego zwierza) pozwalało np.Pigmejom na 20 godzinny tydzień pracy. Co robili z nadmiaru czasu ?
Poświęcali na sex i rozrywki. Znali kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt pokoleń swoich przodków.(kto zna historie rodzinne np. z 1410 r .)Znali kilkadziesiąt gwiazdozbiorów i potrafili czytać kalendarz.
Nie możemy porównywać ich potrzeb energetycznych z naszymi.
I, "suplementacja" była( zdaje się) pełna .

Co do "dzikich" - trzeba dziobać wszystko (ja tak mam) ale, ważniejszym jest zasiedlać roślinki i pozwolić im rosnąć"dziko"
co możemy na już ?
po 15 maja -zasadzić ziemniaki.
zasiać łąki kwiatowe,
marchew daje radę na ugorach(z siewu jesiennego mam próbę)
praktycznie wszystkim "udomowionym" można pozwolić na samodzielność bez nawozów i oprysków.
Jeśli nie stworzymy monokultury -rośliny będą mniej narażone na patogeny.
Niestety nie będą to rekordy plonów - ale zapach "pomidora"
Zdaję sobie sprawę - daleko do dzikich.
Jak daleko współczesnemu selerowi ( polecę Doktorem "Moje ulubione warzywo") do tego z lat 70 -
współczesne kultywary mają coś z 30 związków a gierkowskie miały ponad 70 (badania w Lublinie).

nie wspominając o starych odmianach jabłek (mam w kształcie gruszki -co to za odmiana , sądząc po pniu ok 60 lat
(wycinałem jabłonki z 50 letnie  - jaki ja byłem durny).Czy innych drzewach owocowych.
W świetle nowych przepisów wysiew ziaren niekwalifikowanych jest przestępstwem.
Tak się porobiło.
Dlatego, musimy zachowywać "dzikie" stare odmiany.
Programy rządowe np. chów  "prymitywnych" ras owiec , naszej czerwonej polskiej i dalej - ma głęboki sens.
I, utrzymując grządki z "tatowego" ziarna przyczyniamy się do zachowania bioróżnorodności.

Wracając do "człowieka z torfu" kto zjada w ciągu jednego dnia 30 gatunków roślin . dam Wam fory -w ciągu tygodnia zjadacie 30 gatunków roślin ?
Taki zając musi mieć ponad 70 gatunków.
Stąd, przy tak ubogiej "monotematycznej" diecie zginiemy jak dinozaury.
suplementy są do d....



leśna polanka

  • Gość
Odp: dzikie rośliny jadalne w posiłku na dziś
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 21, 2016, 21:21:48 »
Topinambura można na surowo, jadłam i żyję. Można go delikatnie uparować w naczyniu do gotowania na parze. To samo z korzonkami. Można też wrzucać do zup korzonki. Rok temu robiłam tak z korzeniem marchewnika. Teraz bardzo mało gotuję, tak więc zadowalam się liśćmi, których mam przed domem jak dla stada zajęcy. Podobnie ze szczawiem, ale nie jem w trosce o stawy i nerki. Bo jak zacznę (bardzo lubię), to już muszę jak koń się naładować, tak więc nie zaczynam.
Jest teraz wysyp rzeżuchy łąkowej. Nie przejadam tych ilości, choć jem kępami prosto z łąki. Tak więc marynuję w occie jabłkowym z dodatkiem ziół przyprawowych. Kisiłam także, ale to polecam hardcorowcom - zapach wznosi na wyżyny... Kojarzy mi się z kiszonką starosłowiańską opisywaną przez Łuczaja. Mogę przytoczyć opis dla nie kojarzących o co chodzi. Lepiej smakuje kiszony barszcz, choć surowy do zup też może być. Ten to trochę ma mniej szczawianów od szczawiu, to korzystam czasem.
Fajna jest wierzbówka kiprzyca do chrupania, ale trzeba to robić teraz póki jest malutka.
Próbowaliśmy włączyć do domowego menu rukiew wodną, ale wolę ją jednak odstąpić leśnej zwierzynie...
Łuczaj pisał, że przetacznik bobowniczek jest beee, ale ja się nim zajadam. Podobnie jak potocznikiem z tegoż samego rowu melioracyjnego.

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: dzikie rośliny jadalne w posiłku na dziś
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 23, 2016, 12:42:37 »
Badania człowieka sprzed 4000 lat (torfy w Danii) stwierdziły ok 30 rodzajów nasion w treści żołądka.

Sadzę, że problemem nie jest mało urozmaicona dieta, tylko przetworzona. Dzikie rośliny posiadają cały zestaw odżywczych substancji, które pozyskały lub wytworzyły, podczas naturalnego, a nie sztucznego procesu (są kompletne). Istnieją badania wskazujące, że najzdrowszą z diet jest dieta mono przez długi okres czasu, oparta na zaledwie kilku produktach. Z resztą... po co nam badania? Wystarczy przyjrzeć się tzw. rdzennym nacjom, które dożywają sędziwego wieku w pełnym zdrowiu, opierając swój jadłospis na niewielkiej ilości miejscowych warzyw, owoców, czy nasion. Często ci ludzie pracują całymi dniami, ale uśmiech mają jak z reklamy.

Tak naprawdę to istotne są jedynie przekonania. To one warunkują jakość życia. Jeżeli ktoś spożywa jedynie maniok, ale jest przy tym szczęśliwy, to będzie wiecznie zdrowy. Jeżeli ktoś uzna, że musi się suplementować, bo ciągle mu czegoś brakuje, to będzie wiecznie chory.

Offline Krzysztof B

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 97
Odp: dzikie rośliny jadalne w posiłku na dziś
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 23, 2016, 17:08:46 »
Zgoda.
Potrzeba jest doprecyzować co w naszym  rozumieniu jest dieta z dzikich roślin.
"Plemiona" zbieraczy były inaczej nastawione do diety od rolników.
Nie jest chyba błędem stwierdzenie o 'wygodnym dla flaka" przećwiczonym przez własną florę zestawie kilku-nastu składników.
Imperatyw jasny- przeżyć w oparciu o dostępne surowce(roślinne zwierzęce i mineralne), udoskonalając przez pokolenia sposoby życia.
To współczesność namnożyła nam ideologów diety. jaka-siaka byle "nowa", nowa książka, nowy byt medialny.

"Suplementacja" przypomina mi schyłek Rzymu - nażreć się i ....... zwymiotować by, znowu żreć.
Czy te współczesne "ucztowania" począwszy od religii zakupowej po programy kulinarne przez żarcie podawane w sposób ciągły. Nie świadczą o schyłku .
Ta sama cywilizacja zabroniła stłuszczać wątroby gęsi owsianej - bardo niehumanitarny sposób  - ta sama cywilizacja spasa bezrefleksyjnie tony pustego żarcia .

"Tak naprawdę to istotne są jedynie przekonania."  - i znowu dróg wiele.
Kto przekonuje  w jakim celu ect.
Ale - przekonani .
Przywołane przez Ciebie "rdzenne nacje" przekonani są bez "Ale" 
Imperatyw.
Przenosząc to do ruchów filozoficznych - upadek zaczyna się od relatywizacji rzeczywistości.

Offline antonia

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 316
  • Beate vivere est honeste vivere
Odp: dzikie rośliny jadalne w posiłku na dziś
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 17, 2016, 13:09:26 »
Można prosić o kilka przykładów menu z dzikich roślin? :)

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: dzikie rośliny jadalne w posiłku na dziś
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 17, 2016, 13:37:21 »
No, właśnie. Co tam podają na leśnej polance? :)

leśna polanka

  • Gość
Odp: dzikie rośliny jadalne w posiłku na dziś
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 17, 2016, 14:20:16 »
Na leśnej polance każde zielsko podają na surowo świeże i suszone do prawie każdej potrawy.
Się nie wybrzydza i bierze się co jest wokół chaty, a jest tego jak na łące, bo nie goli się trawnika, nie robi kortu tenisowego, nie sypie żwirkiem ścieżek i podjazdów dla limuzyn.
Podżeram z suszarek suszące się na zimę zielsko jak dmie i siecze za oknem, a wszystko inne po prostu od razu z podwórka na ziemniaki, do kapusty kiszonej, na kanapkę, do kaszy... lub od razu do budzi pęczek zagryzając rzodkiewką. Gdzieś tam wyżej wymieniłam co się tu je za zielsko - prawie wszystko. Próbuję się przekonać do glistnika, ale idzie z tym jak po grudzie :D, podobnie z piołunem w postaci nienalewkowej; reszta bylic idzie codziennie w ilości "nieco większej", niż klasyczna posypka ziemniaków koperkiem.
Trochę się nowych chwastów pojawiło z późniejszych gatunków - farbownik (zamiennik żywokostu), liście bnieca - też do krajanki idą.
Barszcz się kisi, marchewnik się kisi, podagrycznik się kisi, pączki jabłoni się marynują - zobaczymy zimą co to za rarytas będzie. Sałatki szwedzkie i inna klasyka warzyw już mnie mało interesuje od kiedy jem marynowaną rzeżuchę i pędy skrzypu :) Mały p.s. marynowana rzeżucha bardzo przypadła do gustu większości miłośników ziół na pewnym zlocie, tak więc śmiało mogę polecić.

Dla bardziej wymagających, dla wirtuozów można skorzystać (zapewne znane):
https://www.facebook.com/1000-ro%C5%9Blin-jadalnych-640979985974664/

i z wszystkich polubionych przez prowadzących tę stronę blogów, typu chwastożercy, ziołowa wyspa, itd.

Offline antonia

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 316
  • Beate vivere est honeste vivere
Odp: dzikie rośliny jadalne w posiłku na dziś
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 17, 2016, 15:31:58 »
Liczyłam na bardziej wyrafinowane menu, jakąś ciekawą i smaczną sałatkę, zupkę lub danie, które z przyjemnością samemu można przygotować i jeszcze poczęstować przyjaciół. Pęczek zielska od razu do buzi...,
nie mam wyobraźni, ale może to niezły pomysł danie prosto z trawnika, a jaka oszczędność! :o

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: dzikie rośliny jadalne w posiłku na dziś
« Odpowiedź #11 dnia: Maj 17, 2016, 17:23:20 »
danie prosto z trawnika

Dla wygody można się położyć. ;)

leśna polanka

  • Gość
Odp: dzikie rośliny jadalne w posiłku na dziś
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 17, 2016, 20:55:54 »
Ja nie jestem wyrafinowana w sprawach jedzenia i nie tylko.
Ale można skorzystać z przepisów wyrafinowanego opiekania kwiatów i robienia lodów z bloga trochę inna cukiernia. W sumie już na stronie 1000 roślin jadalnych znajdziemy dużo przepisów i wiele odnośników do stron o wyrafinowanym rafinowaniu chwastów.

Gościom podaję na obiad ziemniaki z zieleniną i własną kapustą kiszoną lub najwyżej pastę z soczewicy, bo prosta ze mnie kobieta :) Jak mam warzywa w kopcu to i zupę mogę dla nich zrobić, ale teraz nie mam już nic i tylko grzybową (z suszonych) mogę zafundować lub zieloną z pokrzywami i innym zielskiem. Przyznam, że i tak wszyscy się cieszą takim wiejskim żarłem jak tu przyjeżdżają. Jedynie ziół mam różnorodność.
Grunt to samowystarczalność, a oszczędność jest przy tym ogromna, rzeczywiście.

Offline antonia

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 316
  • Beate vivere est honeste vivere
Odp: dzikie rośliny jadalne w posiłku na dziś
« Odpowiedź #13 dnia: Maj 18, 2016, 10:45:06 »
Ja nie jestem wyrafinowana w sprawach jedzenia i nie tylko.
,
Żeby zrobić coś z chwastów trzeba mieć trochę doświadczenia, a ja nie wiem jakie można łączyć, jakich nie dodawać do potraw, by nie popsuć smaku. Uzbierałam trochę młodych pokrzyw, ale przy ich obróbce tak się poparzyłam, że nie miałam już odwagi zrobić z nich surówki, więc ugotowałam zupę. Smaczne to nie było, pomimo, że dokładnie trzymałam się przepisu z netu. Dlatego też zwróciłam się do Ciebie o podpowiedź co robić ze świeżymi ziołami, by nie tylko były jadalne, ale również dobre smakowo. Dziękuję za otrzymane porady.

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2337
Odp: dzikie rośliny jadalne w posiłku na dziś
« Odpowiedź #14 dnia: Maj 18, 2016, 11:58:57 »
Dla zainteresowanych tematem gotowe, fachowe opracowanie:

http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=1187.msg59143#msg59143
veritas est adaequatio intellectus et rei