A rozwodniony rosół - czy wypije?
Pozdrowienia :-)
kurcze, jak bym roboty nie miała, to jeszcze zgryz bo pieski nie chcą pić

A było to tak:
kilka godzin po śniadaniu, Joy prawie nic nie wysikała. Trochę wrzuciłam jej śnieżek. Wróciłyśmy do domu i przypomniało mi się, że kiedyś Basiu pisałaś, że swojej psicy do ziół wrzuciłaś skwarki i zaciągnęła zioła.
Skwarek nie miałam, ale mam śmierdziuchy (moje psy nie zdają sobie sprawy, że zawdzięczają je Tobie Basiu, dla nich to rarytas nadzwyczajny

). Do miski z wodą nadrobiłam śmierdziucha. Zainteresowała się wyławianiem kawałków. Wodę próbowała wypuszczać z japy. Ale chyba coś połknęła, bo po godzinie wreszcie normalnie się wysikała.
To chyba Basiu telepatia z Twojej strony, bo Twojego wpisu nie było, a ja zaczełam gotowac dla nich (mam dwa niepijące psy) rosół na szyjce indyczej (plus marchew, seler, pietruszka, trochę soli himalajskiej).
CUD: obie wypiły

A pani się cieszy jak małe dziecko
Basiu, dlaczego napisałaś ROZWODNIONY rosół. Jeżeli tak napisałaś, to pewnie coś miałaś na myśli. Nie rozwodniłam, bo dopiero teraz to co napisałaś -przeczytałam.Dziekuję
