Autor Wątek: Wrażenia z kursu zielarskiego.  (Przeczytany 26219 razy)

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2770
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #30 dnia: Sierpień 31, 2015, 22:55:33 »
Aż strach pisać jeśli odpowiedź jest za 30 sek.  :D żartuję.

Ubolewam nad tym, że nie jesteśmy w stanie pojąć skomplikowanych motywacji.
Tylko faceci czy kobiety też?

Akcję popieram, szkoda, że nie chcesz o tym więcej pisać.

Kolejna edycja?
To była na forum informacja o wcześniejszych?

Offline Dorunia

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 659
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #31 dnia: Wrzesień 06, 2015, 22:28:37 »
Czytam z uwagą i żałuję, że nie mogę być z Wami w Krośnie  :'(
Może za rok lub dwa, tylko Was już tam nie będzie

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2770
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #32 dnia: Wrzesień 17, 2015, 11:05:18 »
Czy ktoś ze Śląska jedzie we wtorek na kurs do Krosna?

Mogę jechać z kimś lub swoim samochodem (najchętniej).
Trasa  Katowice, autostrada A4 ,Krosno.

Offline Alinge

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 383
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #33 dnia: Wrzesień 17, 2015, 16:36:14 »
Wtorek 22.09.2015 r. godz. 5.30 Dworzec Warszawa Zachodnia
- wyjazd do Krosna, są 2 - 3 mc u Kasi ( grupa I) w samochodzie :)

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2770
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #34 dnia: Wrzesień 23, 2015, 11:11:34 »
Zaczęło się dobrze - od wizyty w browarze.
A potem było coraz lepiej - zobaczyłem Gosię - arte.

Gosia to jeden z mózgów zielarskich więc po południu została wykorzystana.
Nie tak jak niektórym się kojarzy.
Pojechaliśmy w kilkanaście osób na sławną górę Piotruś - okolice.
Tam wysłuchaliśmy wielu mądrych rzeczy od Gosi.
Jest dobrze.

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2770
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #35 dnia: Wrzesień 25, 2015, 22:54:12 »
Przepraszam, że nie piszę codziennie.
Człowiek czasem jak wraca wieczorem do akademika to jest naprawdę padnięty i ma dość wszystkiego.
Ja na przykład jestem zawsze wykończony po zajęciach z dr Różańskim.
Człowiek wychodzi taki zdołowany tym jaki jest malutki i jak niewiele wie, że ma wszystkiego dość.
Masakra.

W czwartek był taki fajny dzień były zajęcia z diagnostyki z dr Langnerem, uczulał na przeprowadzanie obszernych wywiadów - tylko to daje podstawę postawienia prawidłowej diagnozy.
Utwierdziłem się przynajmniej w tym, że dobrze robię stosując tak rozbudowane ankiety - niektóre przecież mają po 120 czy 140 pytań.

[...]
Słowa te piszę po kolejnej imprezie kursowej.
Początkowo nic nie zapowiadało jakiegoś licznego uczestnictwa ale jednak omyliłem się.
Było nas może ze 30 osób, było fajnie.

Kto wie może to stanie się nową świecką tradycją.
Oby nią też było to, że octowy guru na nich się nie pojawia - tak jak dotychczas.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 29, 2015, 12:40:23 wysłana przez Basia »

Offline gumppek

  • Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób.
  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1200
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #36 dnia: Wrzesień 28, 2015, 03:10:33 »
 Wcale mnie nie ciągnie na imprezy bo tak się składa, że po zajęciach też mam co robić. Immunologia to bardzo trudna dziedzina szczególnie jak się nie ma skończonych studiów o profilu powiązanym z biologią. By ją zrozumieć trzeba poświęcić bardzo wiele czasu. By być dobrym fitoterapeutą trzeba ją mieć w małym paluszku. Ponadto trzeba znać co najmniej dobrze fizjologię człowieka, biochemię, genetykę, fitochemię, mikrobiologię. I nie tylko. Ja chcę ludziom pomóc by byli zdrowi, a nie dawać zioła tak jak to czyniła babka zielarka.
Teraz np zgłębiam chemię polisacharydów oraz sposoby ich ekstrakcji. Układ immunologiczny to nie tylko walką z patogenami ale też samodzielny narząd endokrynny. Ja wiem jak zioła /niestety nie wszystkie/ działają na wydzielanie lub hamowanie wydzielania cytokin a za ich pośrednictwem będę umiał sterować układem hormonalnym. Rozgryzam też powiązanie układu immunologicznego z osią podwzgórzowo-przysadkowo-nadnerczową. 
Już pierwszy krok zrobiłem. Dzięki kilku ziołom /które nigdy nie były stosowane przy zaburzeniach snu/ oraz jednemu farmaceutykowi działającemu hamująco na jeden z receptorów udało mi się spowodować, że Monika po ponad roku nie spania, śpi normalnie. Tylko ja i ona wiemy jak to zostało dokonane. Monika teraz sama korzysta z mojego arkusza działania ziół na cytokiny i wie, że to działa. AAAA i zrobiłem to zupełnie w 100% bezinteresownie co niektórych z tego forum może trochę zdziwić bo oni kasy nigdy nie tracą z pola widzenia. Zresztą jeszcze nie zdarzyło mi się bym za nawet skomplikowane porady wziął od kogoś cokolwiek Ba przez przypadek odkryła roślinę której nikt nigdy nie przypisywał działania na układ immunologiczny, a która jak się okazało błyskawicznie przekierowuje układ immunologiczny na odpowiedź humoralną. Paweł zaś po eksperymentach na sobie odkrył jak należy walczyć z patogenami fakultatywnie wewnątrzkomórkowymi. /to wymaga jeszcze weryfikacji/. Jeśli to się uda to walka z bartonellą i krętkiem boreliozy będzie banalnie prosta. Prosta to nie znaczy szybka . Trzeba ustalić jeszcze jak szybko należy dokonywać przekierowań odpowiedzi immunologicznych i kiedy . W każdym razie mamy już dwa zioła i farmaceutyk które robią to prawie bezzwłocznie. Mamy więc broń tylko musimy się nauczyć z niej celnie strzelać.
To dla tego nie mam czasu na imprezy konsolidacyjne.
To jeden aspekt. Drugi to to, iż sam potrafię zadbać o towarzystwo i nie muszę się nigdzie i do nikogo przyklejać. W życiu już się dość naimprezowałem i specjalnie mnie do tego nie ciągnie. Ponieważ zawsze stawiałem na jakość, a nie na ilość /co nie oznacza, że była ona specjalnie mała/ wzbudzić moje zainteresowanie jest niebywale trudno. W zasadzie od ponad 10 lat jedynymi kobietami z którymi rozmawiam są moje sąsiadki lub panie w sklepie.
Ba to nie ja szukam kontaktu z innymi, a oni szukają kontaktu ze mną. Mi nie potrzebny jest wieczorek zapoznawczy by poznać fajną dziewczynę. Kilka już poznałem, choć wcale o to nie zabiegałem. Właściwie to one poznały mnie :) Jedna to mi się nawet bardzo spodobała. Ale to bynajmniej nic nie oznacza.
Także jak będę miał ochotę zaimprezować to nie będzie najmniejszych problemów z doborem towarzystwa.
Reasumując : ja, Janek i Seba nie narzekamy na brak powodzenia u "kursowej" płci pięknej. Wcale też nie drażniło nas jak koleżanki ochoczo robiły sobie kremy. Ba ja udzielałem porad z czego takie kremy były by dobre.
Kiedyś sam robiłem kremy. Teraz wiem tysiące razy więcej toteż pewnie zrobiłbym coś na prawdę rewelacyjnego.
Kandydatów na dobrych kompanów jest też kilku. Zawsze imprezy ze mną /o ile nie robię tego bo muszę/ są niezapomnianym przeżyciem. A teraz mam do tego doborowych kompanów z postaci Janka i Seby lub Seby i Janka. Także mogę jestem wręcz pewny, że impra z takim triem może być dla wielu imprą życia :)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 29, 2015, 12:39:14 wysłana przez Basia »
Góral­ska teoria poz­na­nia mówi, że są trzy praw­dy: Świen­ta prow­da, Tyż prow­da i Gówno prowda.
Józef Stanisław Tischner

Offline werbena

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1256
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #37 dnia: Wrzesień 28, 2015, 09:50:54 »
Ludzie opanujcie się ! Nie trwońcie  cennego czasu i energii na bezsensowne kłótnie, bo i tak koniec jest jeden dla WSZYSTKICH............a czasu coraz mniej.......

"Jeśli to się uda to walka z bartonellą i krętkiem boreliozy będzie banalnie prosta. Prosta to nie znaczy szybka . Trzeba ustalić jeszcze jak szybko należy dokonywać przekierowań odpowiedzi immunologicznych i kiedy . W każdym razie mamy już dwa zioła i farmaceutyk które robią to prawie bezzwłocznie. Mamy więc broń tylko musimy się nauczyć z niej celnie strzelać." 

Wielkie gratulacje, to ostatnia nadzieja dla wielu !
Kropla drąży skałę, mam nadzieję, że małymi krokami  odkryjecie, jak całkowicie pozbyć się  bb z organizmu, życzę tego z całego serca.
Nie trwońmy czasu, kto może w jakikolwiek sposób pomóc, to niech pomoże, żeby przyspieszyć ich poszukiwania i odkrycia.

P.S.
Mam nadzieję, że "badacz"  szkoli uczniów i wiedza nie umrze wraz z nim ;-)



Offline gumppek

  • Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób.
  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1200
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #38 dnia: Wrzesień 28, 2015, 10:59:26 »

Prawidłowy sen to nie tylko wynik stanu somatycznego lecz także wynik tego gdzie mieszkamy. Tam gdzie mieszkam jest coś. Nie wiem co to jest ale czuję się tu inaczej jak w innych miejscach. Z jakiś powodów zaburza  wydzielanie cytokin i melatoniny. Cytokiny zaś mogą zaburzać działanie układu endokrynnego i nie tylko. Powodem mogą być cieki wodne /te na pewno są/, mykotoksyny /też mogą być/ metale ciężkie /np rtęć i ona też może być/. Może być też woda. Moje wrażenia po zastosowaniu wody Java wskazują iż ten aspekt jest ważny, a ja zbyt mało mu poświęcałem uwagi. W Haczowie czułem zmiany więc to jest związane z żywieniem, otoczeniem i wodą. Tu nie pomogą zioła.
Ja coraz więcej wiem, a co za tym idzie coraz więcej nie wiem. Po prostu pojawia się coraz więcej znaków zapytania.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 29, 2015, 12:30:14 wysłana przez Basia »
Góral­ska teoria poz­na­nia mówi, że są trzy praw­dy: Świen­ta prow­da, Tyż prow­da i Gówno prowda.
Józef Stanisław Tischner

Offline gumppek

  • Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób.
  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1200
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #39 dnia: Wrzesień 28, 2015, 12:20:33 »
Od tematu wątku jak sądzę nie odbiegamy. Doktor to czyta, czyta też pani z sekretariatu. Będą więc wiedzieć jakie są nasze oczekiwania dotyczące tego co na kursie być powinno. Niestety moich oczekiwań nie da się zrealizować co najmniej z dwóch powodów. Pierwszy to brak kadr. Gdyby zaś one były na kursie pozostałbym ja, Janek i jeszcze kilka osób. Generalnie jest tak, że kurs nie spełnia oczekiwań dość znacznej części słuchaczy. Są rzeczy zupełnie zbędne, a nie ma np żywienia. Preparatyka galenowa powinna mieć znacznie więcej godzin. Nie ma grzybów leczniczych, a nie wiem czy to nie jest potężniejsza broń w walce z chorobą.
Fitoterapię prowadzi kilka osób choć jest wiadomym, że jeśli mamy poszerzyć swoją wiedzę to jedynym który może prowadzić takie wykłady jest doktor.
Nie ma takiego cuś jak np olejki eteryczne rozszerzone o farmakokinetykę, toksykologię i działanie na organizm głównych ich składników /Tisserand opisuje ponad 500 związków aktywnych/ .  Tu marzyłby mi się doktor z Robertem Tisserandem. No i brak farmakognozji.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 29, 2015, 12:24:35 wysłana przez Basia »
Góral­ska teoria poz­na­nia mówi, że są trzy praw­dy: Świen­ta prow­da, Tyż prow­da i Gówno prowda.
Józef Stanisław Tischner

Athoualia

  • Gość
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #40 dnia: Październik 06, 2015, 21:28:52 »
Poszłabym na taki kurs. Najpierw skończę staż w aptece, skończę studia w Krakowie i się wybiorę - na pewno znajdę więcej czasu :)
Dużo wiedzy wyciągacie z kursów, z tego co widzę. Aż zazdroszczę takiej wiedzy (serio)  :-[

Offline robin

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 520
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #41 dnia: Listopad 02, 2015, 22:45:46 »
Gumppek to może pisz jakiś pamiętnik chociaż, bo faktycznie dobrze byłoby to jakoś zebrać nawet jako tok myślenia w dochodzeniu do czegoś. Co do kremu taki na blizny by się przydał, dziewczyny by
Cię jeszcze nawet bardziej lubiły;) o ile to możliwe;) i nawet nie tylko dziewczyny;)

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2770
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #42 dnia: Listopad 23, 2015, 20:16:20 »
Wróciłem z kolejnej rundy.
Było dobrze ponad 50 osób.

Nikt nie chce opisać swoich wrażeń.
Według mnie było całkiem dobrze i wartościowo.

Na pewno nikt nie chce pisać?

Offline Grażyna Gozdal

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 148
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #43 dnia: Listopad 26, 2015, 00:48:59 »
Wykład pani Miklar był super. Zaangażowanie w to co przedstawiała bezsprzeczne. Porwała nas. Zabrakło czasu i poprosiliśmy o dodatkowe zajęcia.
Potem ojciec Marcelin.
Potem pan Langner. Zaangażowany. Mimo,że słabo zna fitoterapię pediatryczną odpuściliśmy mu to, bo jest właśnie zaangażowany w to co nam przekazuje. No i wyraźnie pan Henryk go wspiera. Zwłaszcza swoimi receptami.
« Ostatnia zmiana: Luty 15, 2016, 21:51:56 wysłana przez rybka »

Offline Grażyna Gozdal

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 148
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #44 dnia: Listopad 26, 2015, 00:57:59 »
Pan doktor Langner ma wiedzę medyczną i na dodatek umiejętności dydaktyczne. Potrafi wytłumaczyć, co też robi chętnie, procesy zachodzące w naszych organizmach. Wykłady pana Langnera są super.