Autor Wątek: Wrażenia z kursu zielarskiego.  (Przeczytany 25829 razy)

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1583
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #15 dnia: Sierpień 29, 2015, 14:04:30 »
Mnie najbardziej podobał się wywód i oryginalna teoria Jacka o tym, że ze zdradą nie mamy do czynienia gdy: ma miejsce po pijaku, w delegacji i od tyłu.
Chyba z moim intelektem coś nie tak...
Ale tak w ogóle to zazdroszczę dokształcania.
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline Alinge

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 378
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #16 dnia: Sierpień 29, 2015, 15:30:51 »
Przedostatni dzień naszych zajęć,  mija nam w towarzystwie m.in. mgr Krzysztofa Kamińskiego -  wykład "Terapie ziołowe - ojca G. Klimuszki",  jutro jeszcze podstawy diagnostyki, z dr. L. Langer i wracamy do domu :-) dla ciekawości poprzednie dni,  to zajęcia z chemii kosmetyku i podstawy receptury ( ależ narobiliśmy sobie kremików ) :) Wcześniej zajęcia z browarnictwa, gorzelnictwa z degustacją kilku pysznych nalewek :)  Zajęcia z botaniki, oraz metodyki badań surowców zielarskich, rozpoznawania i oznaczania roślin,  oczywiście z dr. Dominikiem Wróbel :) Zaliczyliśmy  podstawy fizjoterapii, czy też technika wybranych zabiegów pielęgnacyjnych z bardzo sympatycznymi wykładowcami. Nie ominę oczywiście zajęć,  z naszym doktorem, których nam jest ciągle mało, jak i  chwil nad tworzeniem kropli do oczu, mazidełka :) :)  Ogólnie ? maraton  zajęciowy ! :) impreza o której wspomniał Janek, to malusieńka odskocznia, która pozwoliła jeszcze lepiej się wszystkim poznać :) podsumowując wrażenia :) jest cudnie :-)

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2770
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #17 dnia: Sierpień 30, 2015, 21:11:28 »
Reniu.
Nie wiem po co mieszasz intelekt do wypowiedzi imprezowych.
Ja wiem, że krętki zabierają sporo intelektu i na tym poprzestańmy.
Życzyłbym każdemu choć połowy wiedzy Jacka.

Dziś ostatni dzień i koniec I rundy kursu.
Jako kursant nie mogę krytykować ale jak napiszę, że zajęcia są nierówne to napiszę na pewno prawdę.
Na pewno zdecydowanym plusem  wszystkich wykładowców jest to, że przekazywali nam wiedzę z pasją.
Czy ta wiedza jest nam aż tak potrzebna to już dyskusyjna sprawa.

Jak zwykle nie zawiódł Nasz Doktor - to w ogóle jest esencja tego kursu.
Postulatem wszystkich kursantów jest więcej zajęć z doktorem.
Ja napiszę o największym moim zaskoczeniu - o zajęciach z p. mgr Joanna Anglart Różańska. Przeliczanie procentów na gramy czy mililitry, mole, stężenia to podstawa w zielarstwie, pomaga w tworzeniu własnych receptur czy odczytywaniu innych. Ogromna większość z nas miała chyba ogromne zaległości w tej dziedzinie.
To były naprawdę bardzo potrzebne zajęcia, powinny być tylko co najmniej o godzinę dłuższe.

Odnośnie tematyki poszczególnych wykładów - myślę, że jest nad czy się zastanawiać.
Dotyczy to również wczorajszego wykładu p.Kamińskiego na temat o.Klimuszki.
Wiedza i pasja prowadzącego były bezdyskusyjne jednak potraktował nas trochę jak przypadkową zbieraninę ludzi nie mających pojęcia o tej wielkiej i zasłużonej postaci czy nie mających pojęcia o podstawowych określeniach, znaczeniach językowych - czyli krótko mówiąc wyjaśniał nam, że flos po łacinie to kwiat.

Powiem szczerze poczułem się trochę niedoszacowany, no ale ja czasem lubię pomarudzić. :(

Myślę, że w następnych edycjach kursu powinno być więcej praktyków. Potwierdzeniem tego był dzisiejszy wykład o diagnozowaniu - wiedzą, praktyką, osobą prowadzącego wszyscy byli zachwyceni.

Dla mnie jednak najciekawsze jest zawsze poznawanie nowych ludzi.
I tutaj naprawdę byłem zaskoczony na plus.
Ja zaliczam siebie do takiego średniaka - znam się na paru terapiach i chcę się nauczyć wiele więcej.
Było chyba sporo takich osób które chyba zaczynają przygodę z ziołami, zdecydowana większość to chyba tacy średniacy jak ja ale poznałem paru naprawdę mądrych ludzi, niektórzy to naprawdę mózgowcy.
Najfajniejsze jest to, że ci "średniacy" to mają już naprawdę dużą wiedzę i wiele można się nauczyć słuchając nie tylko wykładowców.

Bardzo mi brakowało dwóch najmądrzejszych kobiet czyli Basi i Gosi, zresztą wszyscy bywalcy Międzyborowa też nad tym brakiem ubolewali. Przy okazji pozdrawiam.

Ostatnia uwaga - okazuje się, że nie wszyscy bywalcy kursu czytają forum, jeszcze mniej się na nim wypowiada.
Mam nadzieję, że nie wszyscy są tak nieśmiali jak ja który napisał pierwszy post dopiero po 2 latach czytania forum. Zaręczam, że najtrudniejsze jest napisanie pierwszych dwudziestu postów - potem leci jak z górki. Nie wiem jak zachęcić innych aby napisali wcześniej niż ja. Można choćby pisać o kursie. Przecież nie trzeba się od razu udzielać porad, dobrze się znać, można zapytać, skrytykować jakiegoś grafomana, ;D itd. Nie ma już pewnego osobnika który atakował innych, jest miło i spokojnie.

Ja coraz silniej utwierdzam się w tym, że dr Różański naprawdę ma rację wielokrotnie pisząc i mówiąc o tym, że nie ma jednej drogi czy tylko jednej receptury, jednego wszechleczącego zioła. Metod, ziół, sposobów jest wiele, piszmy o tym.

Oczywiście najlepsze są olejki i nalewki.

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1583
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #18 dnia: Sierpień 30, 2015, 23:25:14 »
Teoria Jacka u męskiej części uczestników znalazła zrozumienie, niestety kobiety wykazały się niezrozumieniem  :'( tematu. Też tak bywa.
Janku przeze mnie przemawia tylko solidarność babska ;)
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2770
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #19 dnia: Sierpień 31, 2015, 08:03:51 »
Reniu.
Ja wiem, że mnie "lubisz inaczej" a normalnie to lubisz jedynie zaczepiać.

Nie rozumiem dlaczego piszesz o solidarności babskiej, przed czym?
Przed zdradą? Przecież nie z powietrza biorą się dzieci a w związkach małżeńskich jedynie osiemdziesiąt parę procent
dzieci ma geny swojego oficjalnego tatusia.

Czy Jacek kogoś obraził?
Czy znasz poglądy innych kobiet na to co lubią?

Wątek jest  merytoryczny i tego się trzymajmy.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10579
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #20 dnia: Sierpień 31, 2015, 09:22:59 »
Geny genami, ale w naszym kraju sciągalność zasądzonych alimentów jest bardzo marna, dlatego naturalnym jest, aby ktoś pilnował przynajmniej kasy za skutki rozrzutu plemników. Kobieta z ich skutkami zostaje zawsze, czy to w postaci konieczności dzielenia dochodów rodziny z nieznanymi jej dziećmi, czy to w postaci konieczności wydźgania alimentów, plus odpowiedzi na pytanie, "gdzie jest tata". W niektórych narodach uważanych za pierwotne istnieje rzeczywiste pojęcie "wszystkie dzieci są nasze". Niestety, nie u nas.

W naszym prawie formalnie stan urżnięcia się jest okolicznością dodatkowo obciążającą, a nie łagodzącą. To tylko kościelna litościwa definicja grzechu takich rozgrzesza, bo wymaga świadomości przy popełnianiu czynu ("świadome i dobrowolne").

Tu nie ma nic do rzeczy, czy Renia lubi Bogdana, czy Janka lub czy Jacek wie dużo, czy mało.
Ktoś musi pilnować kasy.

Pozdrowienia :-)

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2770
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #21 dnia: Sierpień 31, 2015, 09:56:09 »
Ponieważ szefowa nie trzyma się wątku, ja też będę taki.

Nie wiem po co do naszej dyskusji mieszany jest Kościół.
Nie widzę jakiegokolwiek związku między Kościołem a ściąganiem alimentów.
Skąd w ogóle te tematy w tym wątku, skąd dzieci czy alimenty?

Ja wyrażę swój osobisty pogląd - facet który nie płaci alimentów na swoje dziecko powinien być zakuwany w dyby albo przynajmniej do pręgierza.
Idą wybory, w sondażach partia moralnej odnowy przoduje może coś zmieni. Ale zostawmy to.

Bardzo bym prosił aby sprawy Kościoła, polityki czy alimentów poruszać na innych forach.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10579
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #22 dnia: Sierpień 31, 2015, 12:15:02 »
Zaczęło się od sprawy definicji zdrady i czy po pijaku :-P

Możesz zwalić na babską solidarność ;-)

Pozdrowienia :-)


Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2770
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #23 dnia: Sierpień 31, 2015, 13:20:18 »
Nic nie będę zwalał, bo nie lubię na kogoś.

Jestem fanem męskiej solidarności.
I wiem, że z babami jak już tak piszecie to trzeba uważać ale też poważać.
I wiele innych rzeczy.

Odpuszczamy?

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10579
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #24 dnia: Sierpień 31, 2015, 14:00:58 »
Czyli protokół rozbieżności został ustalony i pewnie tak zostanie ;-)

Pozdrowienia :-)

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2337
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #25 dnia: Sierpień 31, 2015, 14:19:54 »
Czytając Wasze wrażenia widzę, że wkrótce poziom Forum znacznie podskoczy. Wystarczy poczytać wypowiedzi ( pomijając jak to się na Śląsku mawia ausdruki lub bardziej zrozumiale offtopic ;)  ) albo wejść na stronę pilnej studentki :
http://www.herbiness.com/

by oniemieć z wrażenia :)

Za chwilę startuje  kurs w Panewnikach, więc będzie jeszcze ciekawiej :)

Ze swej strony życzę Wam dużej pojemności mózgów by to wszystko ogarnąć i czasu oraz dobrych chęci by się swoją wiedzą podzielić na Forum  :)


-  zulukońcówkaszaregoogonka
« Ostatnia zmiana: Sierpień 31, 2015, 14:49:08 wysłana przez zulu »
veritas est adaequatio intellectus et rei

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2770
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #26 dnia: Sierpień 31, 2015, 14:34:10 »
Basiu.
Nie wypada tego pisać ale
. . . . . . Cię.

Ustosunkuję się do postu Zulu.
Też się zastanawiam czemu dwie najbardziej znane z internetu zielarki nie chcą pisać na forum dr Różańskiego.
Na kurs jechały chyba głównie ze względu na dr Różańskiego.
O tym, że umieją to robić (pisać) wszyscy wiedzą bo nie raz dawały tego dowody i wychodzi im to bdb.
Obydwie uczestniczą w kursie w Krośnie i nie wiem czym to forum bardziej bodzie, a może kopie, że nie chcą nic u nas napisać.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10579
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #27 dnia: Sierpień 31, 2015, 15:59:13 »
Arte nie mogła pojechać do Krosna z nagłych powodów rodzinnych i teraz ma chyba ciągle z tego powodu dużo zamieszania i bardzo mało wolnego czasu.
Inez pewnie poleruje swoje perfekcyjne zdjęcia w blogu... Jak na nie patrzę, to mi się mojego pstrykania odechciewa ;-)

Pozdrowienia :-)

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2770
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #28 dnia: Sierpień 31, 2015, 16:57:33 »
Jako drugą miałem na myśli p.Klaudynę.

Offline ineslik

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2127
    • herbiness
Odp: Wrażenia z kursu zielarskiego.
« Odpowiedź #29 dnia: Sierpień 31, 2015, 16:58:06 »
Zulu - dziękuję <3
Janku - istnieją motywacje bardziej skomplikowane, jeśli to było do mnie
Basiu - zapraszam na szkolenie do Chatki Czarów :) (foto)

Na marginesie - zbliża się kolejna edycja Cała Polska Widzi Zioła, termin pierwszy lub drugi weekend października (do wyboru). Lobbuję, by uczestnicy kursu organizowali eventy w całym kraju. Dorota Natura, Alinge, Bożenka, Aga Krok i kilka innych osób wyraziły chęć uczestnictwa w akcji.

Przypominam, że polega ona na tym, że:
spotykamy się w niewielkich/wielkich grupach lokalnych, w miejscu ustalonym, najlepiej z daszkiem na wypadek deszczu i bioróżnorodnością wokół
na stołach stawiamy przywiezione z domu dania i napoje
podczas biesiady plotkujemy o ziołach
jak się najemy idziemy pozyskiwać/rozpoznawać zioła
wykonujemy proste ekstrakty lub je po prostu omawiamy
zapraszamy nawet początkujących
omawiamy potencjał leczniczy, jadalny, kosmetyczny

Takie spotkanie trwa kilka godzin. Im więcej grup lokalnych tym lepiej. Przyłączycie się? jest czas na ustalenie miejsca, bo to dopiero za miesiąc.