Autor Wątek: Cebulowe wariacje  (Przeczytany 2318 razy)

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2337
Cebulowe wariacje
« dnia: Lipiec 21, 2014, 13:52:47 »
Niedawno na zapytanie o rozrzedzanie krwi, podałem garść linków o cebuli.

http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=327.msg35084#msg35084

Warzywo tak powszechne, że aż zapomniane.
Po przeczytaniu opisu i zastosowaniach  cebuli, jakie przytaczał śp. o. Jan Grande Majewski, człowiek zaczyna ją dostrzegać i myśleć w nieco innych kategoriach, rzec można z należytym jej szacunkiem.

Niedawno w domu, kiedy zabierałem się do krojenia cebuli, przypomniało mi się co o niej czytałem i linkowałem.
Postanowiłem nieco zwiększyć jej konsumpcję w myśl tego co bonifrater pisał.
Kombinowałem, jaką przyprawą by tu urozmaicić smak tego co mi się komponowało. Wzrok mój padł na półkę z przyprawami, na niej zaś na imbir.
W pewnej książce,  pamiętam, jedno z zastosowań imbiru polegało na podawaniu go chorym w jakimś izraelskim szpitalu dla rozrzedzenia krwi. Stanęło mi przed oczami ostatnie pobieranie krwi do analizy. Ciemna, gęsta ciecz zasysana do strzykawki. Czas zatem wspomóc się podwójnie. Cebula z dobrym olejem, odrobiną soli, ziółkami rozmaitymi, została tym razem wzbogacona smakiem sproszkowanego imbiru. Nie powiem, całkiem ciekawy smak, warty kolejnych powtórek i eksperymentów kulinarnych ;)
veritas est adaequatio intellectus et rei

Offline agnesik12

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 60
Odp: Cebulowe wariacje
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 28, 2014, 08:43:45 »
Też czytałam o cebuli. I przypomniała mi się moja ukochana babcia. Codziennie w bardzo dużych ilościach jadła cebulę i czosnek. Przypuszczam że nie dlatego że czytała że tak trzeba tylko po prostu bardzo je lubiła. I muszę Wam powiedzieć że ona nigdy nie chorowała. Żadne przeziębienia. Żadne grypy. Nic. Przypomniało mi się o tym dopiero teraz po przeczytaniu artykułu. I też zaczynam wprowadzać więcej cebuli. Na początek dodaję do zupy krem z warzyw. Wszystko razem miksuję więc dzieci nie grymaszą.

Rozmyślając nad cebulą zastanawiam się jak to się ma do syropu z cebuli. Na przeziębienia często go robiłam dzieciom. Tylko że przyrządzałam go rano a potem dawałam przez cały dzień. A znów na stronie gospodarza wyczytałam o fitoncydach. Ich ilość spada bardzo szybko w rozdrobionych roślinach:

"Fitoncydy cebuli sa wrażliwe na światło i tlen, dlatego tracą swoje właściwości antyseptyczne po 1 godzinie od wydzielenia lub wyodrębnienia z rośliny (bez utrwalenia)"

Więc czy taki sok z cebuli ma jeszcze jakiekolwiek działanie? Bo przecież trzeba cebulę pokroić zasypać cukrem i poczekać aż puści sok. Jest to na pewno dłużej niż godzina.

Offline Dorunia

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 659
Odp: Cebulowe wariacje
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 02, 2014, 12:30:33 »
Wiele lat temu czytałam m.in. rady O.Grande i od tego czasu zjadamy jej duuużo  :D , a znajomi i rodzina zawsze się dziwią jak duże jest to dużo  ;)

Offline agnesik12

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 60
Odp: Cebulowe wariacje
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 14, 2014, 09:39:13 »
Doruniu a jak duże jest to dużo? Do czego dodajesz? I czy to rzeczywiście pomaga?

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Cebulowe wariacje
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 03, 2014, 15:10:53 »
Mój nauczyciel od angielskiego, który jak to oczywiście na kresach był Rosjaninem, zjadał ogromne ilości cebuli. Mówię tu o o workach jak na ziemniaki czy zboże. Ile kilo tam wchodzi cebuli? Pewnie koło 20. Nigdy nie było czuć od niego cebuli. Człowiek małego wzrostu. Pamiętam go jako niebywale rzutkiego w rozmowie i z mocą humoru.

Na przyszły rok sadzę więcej cebuli kosztem marchwi  8)
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski