Autor Wątek: Co szkodzi w mleku  (Przeczytany 39664 razy)

leśna polanka

  • Gość
Odp: Co szkodzi w mleku
« Odpowiedź #75 dnia: Lipiec 05, 2016, 19:57:41 »
Najwięcej cytujesz mnie Stokrotko, więc Ci odpowiadam.
Na żadnym innym forum nie jestem zalogowana, a nawet nie bywam. To jedyne forum jakie odwiedzam i się na nim udzielam, więc "nagonkę" możesz mieć z głowy jeśli o mnie chodzi. A stylistyka? Nawet nie zwróciłam zbyt uwagi i nie wiem o co chodzi. Interesuje mnie co piszesz, całokształt Twojej "twórczości" na tym forum. To forum zielarzy i miłośników ziół, przyrody, roślin, zdrowego odżywiania w celu utrzymania homeostazy w organizmie.
Na razie nie widziałam obrzucania błotem, tylko uwagi co do Twoich poglądów, przynajmniej na tym forum i publicznie. Obelgi nie leciały, błoto się nie lało... tylko Ty to teraz tak odczuwasz, bo jesteś urażona. Spójrz spokojnie za jakiś czas na swoją twórczość.
Może lepiej wejść na forum katolickie i napisać, że Bóg nie istnieje, a ksiądz to pierdoła życiowa, wampir energetyczny, itp? Bo pisząc o toksyczności ziół na forum miłośników ziół, a także o jedzeniu konserwowanego jedzenia w przypadkach choroby jest niedorzeczne.
W internecie dużo różnych wiadomości i prac magisterskich, doktorskich, itp. Trzeba umieć myśleć, samemu się kształcić z różnych źródeł i nie popadać w paranoję.

Nie chcę Cię obrażać, co chyba widać z moich wypowiedzi. Tak więc pozostaje tylko zastanowić się nad poziomem własnej wiedzy, a raczej zdobytych informacji oraz popracować nad emocjami, odczuciem poziomu wartości własnej, ego.
Jak ktoś ma obiekcje do moich wypowiedzi, a szczególnie jak osób jest więcej, to szukam przyczyny, nie szczerzę zębów w złości i nie rwę włosów z głowy z rozpaczy.

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2776
Odp: Co szkodzi w mleku
« Odpowiedź #76 dnia: Lipiec 05, 2016, 21:45:40 »
Jak ktoś da znać jak można podpisać się pod powyższym tekstem dwoma dłońmi  to zrobię to.

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1256
Odp: Co szkodzi w mleku
« Odpowiedź #77 dnia: Lipiec 05, 2016, 22:22:11 »
Problemy z płodnością są najprawdopodobniej spowodowane żywnością GMO.
Widziałem wypowiedzi odważnych polskich profesorów.
Mówili, że szczury karmione żywnością GMO po 3 pokoleniach były całkowicie bezpłodne.
Obecnie obserwujemy jak dopiero pierwsze pokolenie ludzi wychowanych na GMO weszło w okres płodności, a już jest nieciekawie.
Strach pomyśleć co będzie za 50 lat.

Polecam dokument z Planete+ "Naukowcy pod obstrzalem - pułapki inżynierii genetycznej"
Płodność, a właściwie problem z nią w danej grupie społecznej może być nieco bardziej skomplikowany, niż się nam wydaje.

Polecam zapoznanie się z eksperymentem prof. Calhouna z 1968 roku pod nazwą "Masa krytyczna".
Eksperyment polegał na stworzeniu dla myszy idealnych warunków na ograniczonej przestrzeni. Jedzenia, picia, miejsca na gniazda i materiału na gniazda było pod dostatkiem. Nie było drapieżników, ani chorób zakaźnych. Populacja do pewnego momentu rosła, potem stabilizowała się, w między czasie dochodziło do zmian społecznych powodujących zmniejszanie się dzietności, po czym następowało samoistne wymieranie populacji. Myszy przestały się rozmnażać i wymarły ze starości... w idealnym środowisku.
Polecam ku refleksji :)

Mleko i żywność GMO może mieć się nijak do płodności.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 11, 2016, 17:03:02 wysłana przez kuneg »
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

StokrotkaZwyczajna

  • Gość
Odp: Co szkodzi w mleku
« Odpowiedź #78 dnia: Lipiec 06, 2016, 13:59:41 »
Jakoś nie znalazłam "przepraszam" za ewidentne przekręcanie moich słów.
A ewidentnie to zrobiłeś, pisząc, że ja pisałam, że w czarnuszce są pchły.
Ja pisałam że czarnuszka jest podobna do pchły, a to całkiem co innego.

Takie ewidentne przekręcanie świadczy o złym stosunku do mnie
i nie liczę na to "przepraszam", które było by nieszczere.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11011
Odp: Co szkodzi w mleku
« Odpowiedź #79 dnia: Lipiec 06, 2016, 22:31:04 »
A czy Ty przeprosiłaś? Bo ja nie zauważyłam :-P
***

Albo komuś nie podoba się zwyczajna stylistyka, bo z nietypowej tu zrezygnowałam (prawda, że wielka szkoda?),
albo odwrotnie, co jest bardziej prawdopodobne, a nawet pewne,
że komuś nie podoba się moja stylistyka gdzie indziej i prześladuje mnie gdzie się da.

Kogo to przypomina? Czy zaczniemy zgadywankę?

Pozdrowienia :-)
« Ostatnia zmiana: Lipiec 06, 2016, 22:34:36 wysłana przez Basia »

Offline Paweł

  • Ekspert forum
  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 384
Odp: Co szkodzi w mleku
« Odpowiedź #80 dnia: Lipiec 07, 2016, 12:02:57 »
Cenne źródła podała stokrotkazwyczajna na temat mleka, z których wynika iż naturalne izomery nienasyconych kwasów tłuszczowych wystepujące w produktach zwierzęcych, klasyfikowane do grupy trans, występują w znikomych rzędu procenta ilościach i mają inne biologicznie działanie niż tłuszcze trans produkowane na skale przemysłową.
Żródła te również prawią jasno i na temat szkodliwości tłuszczy trans.

Jakie źródło Stokrotkazwyczajna poda przy tej białaczce z mleka?

Pozdrawiam,
Paweł

StokrotkaZwyczajna

  • Gość
Odp: Co szkodzi w mleku
« Odpowiedź #81 dnia: Lipiec 07, 2016, 18:55:39 »
....na temat mleka, z których wynika iż
naturalne izomery nienasyconych kwasów tłuszczowych występujące w produktach zwierzęcych, klasyfikowane do grupy trans,  _________występują w znikomych rzędu procenta ilościach_____
 i ____mają inne biologicznie działanie niż tłuszcze trans produkowane na skale przemysłową._____
Wydaje mi się, że któreś z nas nie rozumie tego tekstu.
Podane tam wartości :30% dostarczonych naszemu żołądkowi  tłuszczy trans pochodzi z mleka,
a 10% z mięsa wydają się dość duże.
Producent margaryny może też napisać , że margaryna ma mało tłuszczy trans, bo zdaje się według prawa do 5%, a chyba nie o to ci chodziło. Czytając zaś mój cytat z tej pracy . doczytamy się, że w tłuszczu wołowym tłuszczy trans jest 1-8%, czyli więcej niż w margarynie.

Dodatkowo w zacytowanym przeze mnie fragmencie nic nie pisze, że działanie tłuszczy trans pochodzenia naturalnego jest inne niż działanie tłuszczy trans powstałych przemysłowo.
Wydaje się, że działanie tych tłuszczy jest identyczne , bez względu na pochodzenie (choć nie przeczytałam jeszcze całego materiału źródłowego).

Rozumiem twoje zaniepokojenie, że mleko może być szkodliwe w sensie rodzaju tłuszczu, ale po dociekliwym przeczytaniu zacytowanego fragmentu pacy doczytasz się przyczyny- skąd te tłuszcze biorą się w mięsie i mleku przeżuwaczy:

gdy przeżuwacz przeżuwa , przeżuwana trawa w pewnym sensie psuje się w jego żołądku,
bo lęgną się tam bakterie produkujące tłuszcze trans.
Z punktu widzenia gospodyni domowej to zjawisko mało różni się od jełczenia masła.
Podsumowując wysuwam teorię, że : zawartość tłuszcze trans w mięsie i mleku bydła
może być zaraźliwa.:)


Jakie źródło Stokrotkazwyczajna poda przy tej białaczce z mleka?
Nie podam, byłam wtedy dzieckiem było to dawno, było to zbyt dawno,
byłam świadkiem rozmów dorosłych, ale jest dla mnie oczywistym obecnie, że to prawda, dodatkowo, podobnie jak wyżej, mechanizm zarażania nie musi być bardzo prosty.
Takie teorie wydające się prawdopodobne, że nie jest to zaraźliwe "wprost", że muszą być dodatkowe czynniki sprzyjające też słyszałam, ale mniej dawno .
 

Offline mariolak

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 125
Odp: Co szkodzi w mleku
« Odpowiedź #82 dnia: Lipiec 07, 2016, 21:22:33 »
"Podane tam wartości :30% dostarczonych naszemu żołądkowi  tłuszczy trans pochodzi z mleka,
a 10% z mięsa wydają się dość duże.
Producent margaryny może też napisać , że margaryna ma mało tłuszczy trans, bo zdaje się według prawa do 5%, a chyba nie o to ci chodziło. Czytając zaś mój cytat z tej pracy . doczytamy się, że w tłuszczu wołowym tłuszczy trans jest 1-8%, czyli więcej niż w margarynie.

Dodatkowo w zacytowanym przeze mnie fragmencie nic nie pisze, że działanie tłuszczy trans pochodzenia naturalnego jest inne niż działanie tłuszczy trans powstałych przemysłowo.
Wydaje się, że działanie tych tłuszczy jest identyczne , bez względu na pochodzenie (choć nie przeczytałam jeszcze całego materiału źródłowego).
Rozumiem twoje zaniepokojenie, że mleko może być szkodliwe w sensie rodzaju tłuszczu, ale po dociekliwym przeczytaniu zacytowanego fragmentu pacy doczytasz się przyczyny- skąd te tłuszcze biorą się w mięsie i mleku przeżuwaczy:
gdy przeżuwacz przeżuwa , przeżuwana trawa w pewnym sensie psuje się w jego żołądku, bo lęgną się tam bakterie produkujące tłuszcze trans. Z punktu widzenia gospodyni domowej to zjawisko mało różni się od jełczenia masła."



W swojej książce "Fenomenalna kuracja" dr Wahls pisze, że zamiana kwasów omega -3 w tłuszcze trans odbywa się w mięsie (i sądzę, że w mleku również), kiedy przez pól roku przed ubojem podaje się zwierzętom ziarno, zazwyczaj kukurydzę, żeby je podtuczyć.

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: Co szkodzi w mleku
« Odpowiedź #83 dnia: Lipiec 07, 2016, 22:15:59 »
Płodność, a właściwie problem z nią w danej grupie społecznej może być nieco bardziej skomplikowany, niż się nam wydaje.

Polecam zapoznanie się z eksperymentem prof. Calhouna z 1968 roku pod nazwą "Masa krytyczna.
Eksperyment polegał na stworzeniu dla myszy idealnych warunków na ograniczonej przestrzeni. Jedzenia, picia, miejsca i materiału na gniazda było pod dostatkiem. Nie było drapieżników, ani chorób zakaźnych. Populacja do pewnego momentu rosła, potem stabilizowała się, w między czasie dochodziło do zmian społecznych powodujących zmniejszanie się dzietności, po czym następowało samoistne wymieranie populacji. Myszy przestały się rozmnażać i wymarły ze starości... w idealnym środowisku.
Polecam ku refleksji :)

Mleko i żywność GMO może mieć się nijak do płodności.

W wolnym czasie postaram się temu przyjrzeć.
Wątpię jednak aby to było powodem problemów z płodnością w Polsce, ponieważ np. w Warszawie gęstość zaludnienia jest prawie 5,5 razy mniejsza niż w niektórych miastach na świecie.
Jeśli w którymś z Polskich miast zbliżono by się do "masy krytycznej", to w miastach o największej gęstości zaludnienia ta wartość byłaby już dawno przekroczona, a to zgodnie z tą teorią byłoby niemożliwe.

Offline Paweł

  • Ekspert forum
  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 384
Odp: Co szkodzi w mleku
« Odpowiedź #84 dnia: Lipiec 08, 2016, 09:21:02 »
....na temat mleka, z których wynika iż
naturalne izomery nienasyconych kwasów tłuszczowych występujące w produktach zwierzęcych, klasyfikowane do grupy trans,  _________występują w znikomych rzędu procenta ilościach_____
 i ____mają inne biologicznie działanie niż tłuszcze trans produkowane na skale przemysłową._____
Wydaje mi się, że któreś z nas nie rozumie tego tekstu.
Podane tam wartości :30% dostarczonych naszemu żołądkowi  tłuszczy trans pochodzi z mleka,
a 10% z mięsa wydają się dość duże.
Producent margaryny może też napisać , że margaryna ma mało tłuszczy trans, bo zdaje się według prawa do 5%, a chyba nie o to ci chodziło. Czytając zaś mój cytat z tej pracy . doczytamy się, że w tłuszczu wołowym tłuszczy trans jest 1-8%, czyli więcej niż w margarynie.

Dodatkowo w zacytowanym przeze mnie fragmencie nic nie pisze, że działanie tłuszczy trans pochodzenia naturalnego jest inne niż działanie tłuszczy trans powstałych przemysłowo.
Wydaje się, że działanie tych tłuszczy jest identyczne , bez względu na pochodzenie (choć nie przeczytałam jeszcze całego materiału źródłowego).

Rozumiem twoje zaniepokojenie, że mleko może być szkodliwe w sensie rodzaju tłuszczu, ale po dociekliwym przeczytaniu zacytowanego fragmentu pacy doczytasz się przyczyny- skąd te tłuszcze biorą się w mięsie i mleku przeżuwaczy:

gdy przeżuwacz przeżuwa , przeżuwana trawa w pewnym sensie psuje się w jego żołądku,
bo lęgną się tam bakterie produkujące tłuszcze trans.
Z punktu widzenia gospodyni domowej to zjawisko mało różni się od jełczenia masła.
Podsumowując wysuwam teorię, że : zawartość tłuszcze trans w mięsie i mleku bydła
może być zaraźliwa.:)


Jakie źródło Stokrotkazwyczajna poda przy tej białaczce z mleka?
Nie podam, byłam wtedy dzieckiem było to dawno, było to zbyt dawno,
byłam świadkiem rozmów dorosłych, ale jest dla mnie oczywistym obecnie, że to prawda, dodatkowo, podobnie jak wyżej, mechanizm zarażania nie musi być bardzo prosty.
Takie teorie wydające się prawdopodobne, że nie jest to zaraźliwe "wprost", że muszą być dodatkowe czynniki sprzyjające też słyszałam, ale mniej dawno .

Widzisz autor tej pracy podał tam źródła i w tych źródłach(m. in. postępy medycyny) napisano o izomerach nienasyconych kwasów tłuszczowych zaliczanych do trans obecnych w mleku mających inny profil bioreaktywności.

Drugą rzeczą jest to, że po prostu dodaje się przemysłowe tłuszcze trans do "mleka" i takie "mleko" jest też na rynku...

Kolejna sprawa to pasza (zawierajaca tłuszcze trans) i póxniej zawartość tych tłuszczy w mięsie i mleku.

Oj trzeba trochę czasu pogrzebać w źródłach i podumać.

Wiesz nie wiem w jakim celu tu jesteś ale mimo kontrowersji wnosisz coś wartościowego do dyskusji.

Co do białaczki z mleka to proszę o źródło, bo przypomina to trochę plotkę.

Pozdrawiam,
Paweł

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2336
Odp: Co szkodzi w mleku
« Odpowiedź #85 dnia: Lipiec 08, 2016, 09:58:17 »
Polecam zapoznanie się z eksperymentem prof. Calhouna z 1968 roku pod nazwą "Masa krytyczna.
Eksperyment polegał na stworzeniu dla myszy idealnych warunków na ograniczonej przestrzeni. Jedzenia, picia, miejsca i materiału na gniazda było pod dostatkiem. Nie było drapieżników, ani chorób zakaźnych. Populacja do pewnego momentu rosła, potem stabilizowała się, w między czasie dochodziło do zmian społecznych powodujących zmniejszanie się dzietności, po czym następowało samoistne wymieranie populacji. Myszy przestały się rozmnażać i wymarły ze starości... w idealnym środowisku.
Polecam ku refleksji :)

Mleko i żywność GMO może mieć się nijak do płodności.

Widać, że zapomniany prof. Calhoun wpadł nie tylko mnie w oko. Niedawno skrobnąłem coś w tym temacie. W tym poście jest link do filmu, który pokazuje co i jak :)

http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=1532.45
veritas est adaequatio intellectus et rei

StokrotkaZwyczajna

  • Gość
Odp: Co szkodzi w mleku
« Odpowiedź #86 dnia: Lipiec 08, 2016, 11:20:22 »

Widzisz autor tej pracy podał tam źródła i w tych źródłach(m. in. postępy medycyny) napisano o izomerach nienasyconych kwasów tłuszczowych zaliczanych do trans obecnych w mleku mających inny profil bioreaktywności.

Drugą rzeczą jest to, że po prostu dodaje się przemysłowe tłuszcze trans do "mleka" i takie "mleko" jest też na rynku...

Kolejna sprawa to pasza (zawierajaca tłuszcze trans) i póxniej zawartość tych tłuszczy w mięsie i mleku.

Owszem, nie czytałam prac źródłowych, ale dalej mam wrażenie, że nie rozumiesz przytoczonego przeze mnie fragmentu pracy.
Nie spotkałam się dotąd z różnymi izomerami tłuszczy trans.
Dotąd wiedziałam, że wiązanie w cząstce tłuszczu jednonienasyconym może być cis lub trans i to są 2 izomery: jeden cis, i jeden trans  i nie słyszałam by było ich więcej .

Tłuszcz ( w najprostszym przypadku) to długa cząsteczka atomów węgla , gdzie po bokach i na ogonie tego węża są atomy wodoru, a w paszczy grupa karboksylowa COOH, czyniąca cząsteczkę kwasem. Tłuszcz nienasycony to taki, w którym gdzieś w środku węża brakuje wodoru i powstaje podwójne wiązanie pomiędzy atomami węgla. W tym miejscu tego podwójnego wiązania długa cząsteczka może się układać poprawnie  - to wiązanie cis
albo w miejscu nienasyconego wiązania cząsteczka może się "złamać" na sztorc, i wtedy wiązanie jest trans, dość trwałe.
Wiązanie trans jest złe bo zdaje się nie mamy enzymu rozkładające taką cząsteczkę, podczas gdy trawienie wiązania cis przechodzi bez zakłóceń.

Tak więc wszystkie cząsteczki izomeru trans jednonienasyconego tłuszczu są identyczne, bez względu na pochodzenie tego tłuszczu , bez względu na to czy jest on naturalny czy przemysłowo dodany.

Do mleka zaś nie dodaje się tłuszczu, a raczej go usuwa, zaś z tekstu jednoznacznie wynika, że tłuszcze trans produkowane są przez bakterie, w trakcie przeżuwania.
Jest , na podstawie tego tekstu, niewiadome, czy wynika to ze złego szczepu bakterii które wstępnie trawią pokarm w żołądku przeżuwacza, czy też wynika to ze złej paszy (jak któryś z dyskutantów sugeruje), czy są jeszcze inne przyczyny. Niemniej jednak jednoznacznie wynika, że tłuszcze te mimo, że są trans dostają się do mięsa w sposób naturalny.

Co do białaczki z mleka to proszę o źródło, bo przypomina to trochę plotkę.
Starsze dane to zawodna pamięć, młodsze to mało wiarygodne fora.

Offline kerovyn

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 69
Odp: Co szkodzi w mleku
« Odpowiedź #87 dnia: Lipiec 08, 2016, 12:40:06 »
Jeszcze jedna uwaga nt jakości mleka - od kilku lat kupowałam to samo mleko UHT. Mąż używał go - m.in. do przyklejania etykiet na słoikach z przetworami. Dobrze trzymało, łatwo potem odkleić i łatwe w użyciu. W tym roku wszystkie etykiety odpadają po wyschnięciu. Ubiegłoroczne i kilka sprzed 2 lat - trzymają się mocno. To co jest w kartoniku z napisem "mleko"?

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: Co szkodzi w mleku
« Odpowiedź #88 dnia: Lipiec 09, 2016, 15:15:19 »
Odnośnie jakości nabiału to ogólnie jest coraz gorszy.
Często zjadałem w pracy jogurt włoszczowski naturalny 400g.
Aby resztki nie zapleśniały w koszu to zostawiałem kubek na wierzchu żeby przeschły zanim wyrzucę.
Kupowałem ten sam jogurt od dawna i po jakimś czasie zauważyłem, że końcówka na dnie (jeśli nie był wymieszany przed spożyciem) zaczęła mieć ohydny smak, przypominający aromatem domestos.
Wcześniej resztki jogurtu leżące na powietrzu rozwarstwiały się zanim wyschły.
Gdy smak się zmienił 1/4 jogurtu mogła stać przez tydzień i konsystencja się nie zmieniała, taki był zakonserwowany.
Jedynie wysychał bez uprzedniego rozwarstwienia.
Sprzedaż najwyraźniej musiała szybko spaść bo producent po krótkim czasie zmienił opakowania.

Offline kerovyn

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 69
Odp: Co szkodzi w mleku
« Odpowiedź #89 dnia: Lipiec 11, 2016, 11:33:32 »
Kiedyś z braku mojej ulubionej z Kościana - kupiłam śmietanę ukwaszoną Zott. Zużyłam część, reszta do lodówki. Jakoś tak wyszło, że zapomniałam o niej i wyjęłam otwarty kubeczek dopiero po ok miesiącu. Śmietana wyglądała dokładnie tak samo jak w momencie otwarcia. No lekko mnie to przeraziło....