Autor Wątek: domowe soki  (Przeczytany 13977 razy)

Offline Wizard

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 4
Odp: domowe soki
« Odpowiedź #15 dnia: Listopad 21, 2013, 10:52:18 »
Pamiętajmy, aby zbierać tylko dojrzałe owoce (gałązki mają wtedy czerwonawe zabarwienie a owoce są wręcz czarne), te niedojrzałe są trujące.

Klimaksia

  • Gość
Odp: domowe soki
« Odpowiedź #16 dnia: Listopad 24, 2013, 08:42:11 »
To podstawa rzecz jasna.

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2625
Odp: domowe soki
« Odpowiedź #17 dnia: Listopad 24, 2013, 22:36:19 »
Doskonały miks powstaje przez połączenie soku aronia-jabłko z rokitnikiem i buraczanym z sokowirówki (pozostałe muszę miestety kupować). Zadziwiająco smaczne. Po odjęciu któregoś ze składników jest wyraźnie gorsze, nie tylko moja opinia ;)
Różnice, głupcze!

Offline Czarnuszy

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 4
Odp: domowe soki
« Odpowiedź #18 dnia: Listopad 26, 2013, 14:48:41 »
Ja robię bardzo dużo różnych domowych soków. Mieszkam na wsi i mam stały dostęp do świeżych owoców i warzyw.

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2625
Odp: domowe soki
« Odpowiedź #19 dnia: Listopad 26, 2013, 15:20:56 »
Oj, to masz dobrze!
Stanowiska dzikich roślin jadalnych i leczniczych też sobie poznajdujesz wokół domu, jak się wgryziesz w temat.
Różnice, głupcze!

Offline WSKazik

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 16
Odp: domowe soki
« Odpowiedź #20 dnia: Grudzień 15, 2013, 22:29:38 »
Witam .

Nawiązując do  tematu wyrobu soku z czarnego bzu ,   moje sprawdzone  metody są dwie  tj. sposób na zimno i  na gorąco .

SPOSÓB NA ZIMNO .
Z użyciem cukru  , bo cukier w dostatecznym stężeniu działa jak środek konserwujący ponieważ w stężonych roztworach jego ciśnienie osmatyczne działa zabójczo na drobno ustroje .

Dojrzałe owoce umyte i  przebrane zważyć na 5  kilogramów  owoców odważyć 3 kilogramy cukru . Najlepiej mieć duże 10 litrowe plastikowe wiaderko oczywiście umyte . Wsypujemy po trochu na przemian owoce cukier i podrzucamy zawartość tak  aby cukier dobrze opuruszył owoce i ponownie  owoce i cukier aż wyczerpie się całość. Wiaderko nakrywam i pozostawiam na taki długi okres aż cukier się rozpuści w zależności od temperatury . W międzyczasie kilka razy mieszając zawartość  najlepiej drewniana łyżką , obserwujemy jak mocno się skórczają nasze jagody czarnego bzu , czyli jak  cukier wyciska z nich sok . Gdy stwierdzimy ze cukier się rozpuścił a bez na tyle jest skurczony że wydał cały  lub prawie cały sok możemy śmiało oddzielić sok od owoców za pomocą cedzaka.

 Jeśli chcemy sok przechować przez dłuższy okres to najlepiej jest go wlać do butelek i wynieść do piwnicy .Ale zanim  tak zrobimy musimy butelki umyć i wstawić do piekarnika aby się  wygrzały i wyjałowiły  ja nastawiam max na 90 stopni Celsiusz przynajmniej na 20 minut . Korki od butelek wygotować w wrzątku też przynajmniej przez  20 minut. W międzyczasie sok w garnku emaliowanym albo nierdzewnym podgrzewam do temperatury 80 - 85  stopni Celsiusza. Lecz robimy to w krótkim czasie na dużym ogniu  podczas podgrzewania sok lekko się spieni delikatnie szumowiny zebrać nie dopuścić do zagotowania się soku bo temperatura wrzenia  wraz z dodatkiem cukru znacznie się podnosi i osiągnie przynajmniej 115 stopni Celsiusza co nie jest korzystne . Teraz mając  już gorące butelki w piekarniku i gorący sok w garnku oraz wygotowane i suche nakrętki możemy napełniać butelki sokiem . Najlepiej  napełniać w kuchennych rękawiczkach bo wszystko gorące mile widziana pomoc drugiej osoby do trzymania lejka i  zakręcania butelek . Lejemy do lekko przechylonych butelek po ściankach nie za szybko aby nie powstawała pianka wewnątrz butelki . Soku wlewamy tyle aby zostało w butelce  tylko z 2 cm pustej przestrzeni i mocno dokręcamy korki . Stygnący sok w  gorącej butelce  zmniejsza swoją objętość wytwarzając wewnątrz podciśnienie  co dodatkowo zwiększa gwarancje prawidłowego zamknięcia się butelek . Z pozostałych jagód można zrobić drzem wystarczy go podgrzać i w taki sam sposób jak sok zamknąć w małych słoiczkach , w smaku wspaniały zdrowy i do wszystkiego pasuje np.  na kanapce z białym serem czyli twarogiem . Jak dla mnie to jagódki w tym drzemie są nieco za twarde wolę drzem bzowy  który robię z  bzu na sok sposobem gorącym. Otrzymany sok zimną  metodą jest bardzo klarowny i wartościowy ponieważ nie był gotowany ,wszystkie temperatury tu stosowane to temperatury pasteryzacji . Jak wiadomo gotowanie soków zwłaszcza długo pozbawia je cennych witamin które w  takich warunkach się szybko rozkładają . Przewaga tego sposobu robienia  soku nad sposobem otrzymywania  soku  przez przecieranie rozgotowanej miazgi jak sugerują i  robią to osoby wyżej się wypowiadające , polega na tymże do soku nie przechodzą rozdrobnione  tkanki i białka które się ścinają w trakcie zwiększania się  temperatury i zatracają klarowność .

Więc polecam metodę do wypróbowania .

Pozdrawiam .

PS. W następnym poście  moja metoda na gorąco .

Offline WSKazik

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 16
Odp: domowe soki
« Odpowiedź #21 dnia: Styczeń 02, 2014, 17:38:26 »
Moja metoda otrzymywania soku z czarnego bzu  na gorąco polega na tym aby ostatecznym  produktem  był syrop otrzymany przez gotowanie soku z cukrem .

 Ale po kolei , dojrzałe owoce przebrać odrzucając niedojrzałe i nadpsute ,umyć pozostawić do ocieknięcia z nadmiaru wody . Przygotować sobie spore naczynie  najlepiej emaliowane bez uszkodzeń albo z stali nierdzewnej do gotowania jagód . Kolejne dwa naczynia już mniejsze do otrzymanego soku i do pozostałej miazgi , potrzebne są  jeszcze cedzaki może to być sito , durszlak , także łyżka drewniana spora w miarę płaska  . Mając już przygotowane naczynia musimy oszacować czy zdołamy nasze owoce zagotować za jednym razem czy podzielić to na kilka porcji . I zaczynamy ,na dno naczynia wlewamy około  50 do 100 ml wody w zależności od wielkości naczynia . Gdy woda zaczyna powoli wrzeć wsypujemy niewielką ilość ociekniętych jagód owoców bzu czarnego np. około 0.5 kg i na średnim płomieniu kuchenki gazowej gotujemy stale mieszając . Obserwujemy jak dosypane owoce pod wpływem temperatury pękają i uwalniają sok zawartość naszego garnka wyraźnie się rozrzedza , dosypujemy dalsze porcje do zagotowywania lecz nie dopuszczamy do wrzenia utrzymujemy temperaturę raczej w granicach 80 maksymalnie  90 stopni  , całość będzie lekko spieniona ale tym się nie martwić to normalne , po prostu tak się zachowuje zawartość podczas zagotowywania . W miarę możliwości zgniatać  miażdżyć owoce o ściankę garnka , skraca to czas grzania i samoistnego rozpadania się owoców pod wpływem temperatury . Gdy  uznamy że owoców pozostało jeszcze sporo a nasz garnek nie pomieści wszystkiego , to na siłę nie pchajmy wszystkiego naraz lepiej rozłożyć to na kilka równych części . Owoce rozgotowane w co najmniej 85- 90  % -ach możemy odcedzać od soku do innego naczynia oczywiście na gorąco , najlepiej przez durszlak z stali szlachetnej  , pierwszy sok sam swobodnie się oddziela ściekając do naczynia , pozostałość na sicie musimy nieco wycisnąć ale nie za mocno , bo z tego zrobimy smaczny dżem ale o tym nieco później . Jak już sobie wszystko oddzielimy a soczek mamy w sporym naczyniu możemy przystąpić do otrzymania syropu i tu małe przypomnienie.
 
Syrop czyli ulepek  to sok z owoców z cukrem w stężeniu co najmniej 1 : 1  to znaczy na 1 litr soku przypada  1 kg cukru .Pamiętać należy że  w 1 gramie wody o temperaturze 20 stopni Celsiusza rozpuszczają się maksymalnie  2 gramy sacharozy czyli cukru i daje to wyższe stężenie niż te wymienione wcześniej .Większa ilość cukru którą możemy rozpuścić w wodzie na gorąco nie jest zalecana ponieważ podczas ochładzania cukier z powrotem zaczyna krystalizować w formie kryształów na dnia naczynia .

Otrzymany sok z powrotem stawiamy an kuchenkę , staramy się stosunkowo szybko podnieść temperaturę  lecz go nie gotujemy , a znając objętość otrzymanego soku dosypujemy  porcjami odważoną ilość cukru , i  mieszamy aż całość się rozpuści . Czym wyższa temperatura tym więcej powstaje pianka czyli szumowiny , są to głównie  ścięte białka . Oczywiście szumowiny zbieramy aby sok był na wierzchu w miarę  klarowny . I ponownie małe przypomnienie czym więcej  cukru wsypiemy do soku tym wyższa będzie temperatura wrzenia , a to zaczyna szkodzić naszym witaminom w syropie  no i cukier zaczyna się rozkładać karmelizować , więc lepiej jest podgotować to na  sporym płomyku  w krótkim czasie stale mieszając nie dopuszczając do wrzenia  .Zszumowany syrop jeszcze gorący możemy wlewać do gorących  butelek po ściance, wyjaławiać najlepiej   w piekarniku , wlewamy tyle aby w szyjce butelki zostało 2 do 3 cm wolnej przestrzeni między sokiem a krawędzią szyjki ,zakręcamy i pozostawiamy do ochłodzenia , niczego nie musimy pasteryzować ani dodatkowych zabiegów wykonywać . Jak mamy porządne zakrętki to na100% będą zamknięte .
Pozostała po odcedzeniu  miazga jest wyśmienita do dżemu wystarczy dodać cukru , całość podgrzać do 80 – 90 stopni i przełożyć do wyjałowionych gorących słoiczków . I nie przejmować się tym że jakieś jagody są nie rozgniecione bo i tak dżem wychodzi pychota . Jego gęstość będzie zależna od tego ile pozostawiliśmy w nim  soku podczas oddzielania miazgi i ilości cukru .

Nie wszystkie owoce nadają się do tej metody otrzymywania soku ale o tym innym razem .

Kto chce niech wypróbuje ten sposób w opisie może nieco zawiły ale tak na prawdę prosty i skuteczny . Pozwala na uzyskanie soku o wysokiej jakości w sensie zachowania w nim maksymalnej ilości substancji naturalnych nie zmienionych prze zbyt wysoką temperaturę takich jak, witaminy, aminokwasy ,barwniki, aromaty ,i inne związki organiczne potrzebne naszemu organizmowi .


Pozdrawiam.

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2337
Odp: domowe soki
« Odpowiedź #22 dnia: Styczeń 03, 2014, 07:30:15 »
Dzięki WsKazik za tak wyczerpujące zagadnienie przepisy na soki z czarnego bzu, gdyż zaiste jest to owoc godzien każdej poświęconej mu uwagi, którą to on sam odwdzięcza rozmaitymi dobrodziejstwami od pięknego smaku poczynając na zdrowia naszego ratowaniu kończąc :)
veritas est adaequatio intellectus et rei

Offline docent

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1129
  • jesteśmy tu oboje, ja śpię a Ty się śnisz
Odp: domowe soki
« Odpowiedź #23 dnia: Styczeń 03, 2014, 09:16:38 »
odnośnie produkcji soku z bzu to może komuś się przyda moja wskazówka. Owoce obrywam podobnie jak :
(...) Dojrzałe "obrywam" widelcem.

tylko, że obrywam wszystkie dlatego, że tak po prostu mój krzak rośnie i nie sposób oddzielić ziarna od plew za jednym, zamachem. Potem wsypuję mieszankę owoców do zimnej wody i lekko mieszając obserwuję jak dojrzałe owoce sedymentuja podczas gdy niedojrzałe pływają po powierzchni, potem zbieram niedojrzałe sitkiem i gotowe, owoce przebrane  8)

Klara

  • Gość
Odp: domowe soki
« Odpowiedź #24 dnia: Styczeń 03, 2014, 09:48:43 »

... obserwuję jak dojrzałe owoce sedymentuja podczas gdy niedojrzałe pływają po powierzchni, potem zbieram niedojrzałe sitkiem i gotowe, owoce przebrane  8)

Sedymentują, czyli co?

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2337
Odp: domowe soki
« Odpowiedź #25 dnia: Styczeń 03, 2014, 09:59:20 »
veritas est adaequatio intellectus et rei

Klara

  • Gość
Odp: domowe soki
« Odpowiedź #26 dnia: Styczeń 03, 2014, 10:04:59 »
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sedymentacja
Dzięki Zulu  :) Chodziło mi o to, żeby pisać klarownie, gdyż nie wszyscy tu jesteśmy docentami... ;D
Ale... ok. zawsze to lepiej czegoś nowego się nauczyć... :)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 03, 2014, 10:06:46 wysłana przez Klara »

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2337
Odp: domowe soki
« Odpowiedź #27 dnia: Styczeń 03, 2014, 10:08:00 »
Mnie tego uczyli na chemii w VIII klasie szkoły podstawowej. Coś tych podstaw we łbie mi jeszcze zostało  ::)
veritas est adaequatio intellectus et rei