Autor Wątek: Pszenica i choroby  (Przeczytany 43155 razy)

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10484
Odp: Pszenica i choroby
« Odpowiedź #60 dnia: Maj 06, 2014, 13:08:50 »
choć i tak wolałbym przejść na pranę. Co za wolność! ;)

Jeśli to zrobisz, to napisz, jeśli pociągniesz ponad 4 miesiące.

Cytuj
Moja dziewczyna przez większość życia była uznawana za taką, która może zjeść wszystko i nic jej nie zaszkodzi, na przykład kapustę kiszoną, a potem lody. ;) Do momentu, aż przeszła na wegetarianizm i oczyściła organizm (rymłem se). ;) Każda ze "starych" potraw była ciężko trawiona i powodowała problemy gastryczne, mniejsze lub większe. Kiedyś gluten po niej spływał, a teraz ona spływa po glutenie. ;)

To zjawisko akurat łatwo wytłumaczyć - ona już nie wytwarza tych enzymów, które są potrzebne do trawienia glutenu. Organ nieużywany często ulega zanikowi, wiedza nieodświeżana znika i tak dalej. Dokładnie to samo się dzieje, jeśli ktoś nie pije mleka przez długi czas, a potem stwierdza, że stracił tolerancję laktozy. Owszem, stracił - ale zdolność wytwarzania enzymu trawiącego laktozę. Nie ma tu przecież mowy o genetycznej prawdziwej nietolerancji.

Każdy hodowca zwierząt wie, że nie wolno zwierzat nagle przestawiać na zupełnie inny rodzaj paszy. Na przykład przejście między kiszonkami a sianem nie może być nagłe. Oczywiście, najlepiej pasze jest mieszać i urozmaicać, to wtedy nie ma problemów trawiennych.

Cytuj
Jak się ma zaśmiecone jelita, to bigos na ohydnych truchłach nie zaszkodzi (przeleci przez obklejone rury). Jak w śmietniku byłoby czysto, to wtedy dałby prawidłowe reakcje.

Mylisz się, niestety - do strawienia bigosu potrzebne są bardzo zdrowe jelita, wątroba i trzustka i to nawet bez dyskusji o trupach. Pamiętaj, że bigos bez mięsa też jest wykonalny, a smakuje tak samo.

Pozdrowienia :-)

Offline `

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1051
  • IRONMAN-napędzany ziołami
Odp: Pszenica i choroby
« Odpowiedź #61 dnia: Maj 06, 2014, 16:32:09 »
Wspomniałem o bigosie i boczusiu w dziale o pszenicy bo to miał być i był
eksperyment kulinarny.
Boczek bez mięsa robiony z sera koziego i białka pszennego( gluten), warstwy barwione buraczkiem i marchewką.
Bigos bez miesa za dużo było grzybków...dlatego ciężki.
Jestem obecnie w "fazie BPS-u" i nie chciałem zaśmiecać kiszek.
Widząc, że Moc wpadł w szyny Germańskie, wolałem  wyłączyć się z dyskusji (dlatego _off, bo czasu mało).
    Potwierdza sie teza, że jak się ma(jest) młotek(kiem) to wszystko podobne jest do gwoździa.

Offline Dondarrion

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 444
Odp: Pszenica i choroby
« Odpowiedź #62 dnia: Maj 06, 2014, 16:48:10 »
Cytuj
Boczek bez mięsa robiony z sera koziego i białka pszennego( gluten), warstwy barwione buraczkiem i marchewką.
Dobre?
Ja kiedyś jadłam babkę ziemniaczaną ze skwarkami z tofu duszonego w piwie pszenicznym (gluten:) ) wędzonym i były (te skwarki) ok.
I am back to save the universe

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Pszenica i choroby
« Odpowiedź #63 dnia: Maj 06, 2014, 17:00:35 »
Jeśli to zrobisz, to napisz, jeśli pociągniesz ponad 4 miesiące.

Nie mam zamiaru nic ciągnąć. Ciągną ci, którzy nie jedzą stałego pokarmu na siłę. Poszczą. Ja chcę tak żyć na zawsze. To diametralna różnica, ale nie dziwi mnie Twoje nazewnictwo, bo przecież wątpisz w prawdziwość takiej diety, zatem nazywasz to wedle własnego światopoglądu, zakładającego przymus jedzenia.

To zjawisko akurat łatwo wytłumaczyć - ona już nie wytwarza tych enzymów, które są potrzebne do trawienia glutenu. Organ nieużywany często ulega zanikowi, wiedza nieodświeżana znika i tak dalej. Dokładnie to samo się dzieje, jeśli ktoś nie pije mleka przez długi czas, a potem stwierdza, że stracił tolerancję laktozy. Owszem, stracił - ale zdolność wytwarzania enzymu trawiącego laktozę. Nie ma tu przecież mowy o genetycznej prawdziwej nietolerancji.

Każdy hodowca zwierząt wie, że nie wolno zwierzat nagle przestawiać na zupełnie inny rodzaj paszy. Na przykład przejście między kiszonkami a sianem nie może być nagłe. Oczywiście, najlepiej pasze jest mieszać i urozmaicać, to wtedy nie ma problemów trawiennych.

Nie sądzę, żeby człowiek tracił zdolność wytwarzania jakiegokolwiek enzymu. W jaki niby sposób? To jakieś ewolucyjne dyrdymały. Osoby, które stosują dietę praniczną, mogą w każdej chwili przejść na pokarm stały, gdyż żaden organ, ani funkcja nie zanika (oczywiście w odpowiednim tempie). Tym bardziej w przypadku osoby, która zmieniła jedynie dietę na zdrowszą. Za to przykład zwierząt hodowlanych uważam za nieuzasadniony, ponieważ są one karmione nieodpowiednim jedzeniem i mają rozregulowane systemy trawienne (pomijając stresujące warunki, w jakich są hodowane - to też ma ogromne znaczenie).

Cytuj
Mylisz się, niestety - do strawienia bigosu potrzebne są bardzo zdrowe jelita, wątroba i trzustka i to nawet bez dyskusji o trupach. Pamiętaj, że bigos bez mięsa też jest wykonalny, a smakuje tak samo.

Nie twierdzę, że bigos (na mięsie, czy nie) może trawić tylko osoba z czystymi jelitami. Napisałem jedynie, że jelita przy takiej diecie są obklejone resztkami niestrawionych pokarmów (szczególnie przez gnijące mięso i gluten). Tworzy się warstwa "ochronna", przez którą pokarm nie ma całkowitej interakcji z układem trawiennym. Wystarczy obejrzeć własne odchody po przejściu na zdrowe odżywianie i solidnym oczyszczaniu jelit.

-----------------------

Nikomu nie bronię jeść pszenicy, mięsa, czy też nabiału. Można się tym opychać do woli, nawet popchnąć to tłuczkiem. Na zdrowie.

Offline `

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1051
  • IRONMAN-napędzany ziołami
Odp: Pszenica i choroby
« Odpowiedź #64 dnia: Maj 06, 2014, 17:35:46 »
Dondarrion, jestem ciągle głodny to mi wszystko smakuje, zwłaszcza po nalewkach pieprzowo-imbirowych.
Ser kozi, na gorąco, pyszny!!!

Offline robin

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 520
Odp: Pszenica i choroby
« Odpowiedź #65 dnia: Maj 06, 2014, 21:57:55 »
Moc : a, to jak nie wierzysz w wirusy to spoko:D Teoria spójna. Ja wierzę, tylko myślę że ich nie rozumiemy. Ostatnio nawet jakieś sf czytałam, gdzie pomieszanie języków na Babel wywołał wirus. Ciekawe było!
Nie wierzę w kalorie za to, nigdy na mnie ta teoria nie działała..

Chętnie bym posłuchała jak widzisz to odżywianie praną bo tak się składa że miałam ostatnio okazję rozmawiać z jedną osobą, która mówiła że odżywiała się tak 3 miesiące, ale nadal nie mam jasności na czym to właściwie polega [co to prana wiem.]. Bo tak na zdrowy rozum to nie powinna przyjmować w tym czasie niczego uznawanego za pokarm, a przyjmowała..i nadal liczyło się za odżywianie się praną. Tak więc? Serio pytam.

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Pszenica i choroby
« Odpowiedź #66 dnia: Maj 07, 2014, 08:48:36 »
Jak znajdę wolną chwilę to założę wątek w odpowiednim dziale i tam się wypowiem + ewentualnie podam jakieś linki do materiałów...

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10484
Odp: Pszenica i choroby
« Odpowiedź #67 dnia: Maj 07, 2014, 10:21:29 »
Jeśli to zrobisz, to napisz, jeśli pociągniesz ponad 4 miesiące.

Nie mam zamiaru nic ciągnąć. Ciągną ci, którzy nie jedzą stałego pokarmu na siłę. Poszczą. Ja chcę tak żyć na zawsze. To diametralna różnica, ale nie dziwi mnie Twoje nazewnictwo, bo przecież wątpisz w prawdziwość takiej diety, zatem nazywasz to wedle własnego światopoglądu, zakładającego przymus jedzenia.

Czy to oznacza, że ten światopogląd potrafił zabić miliony ludzi i zwierząt? Ciekawy światopogląd...

Cytuj
Nie sądzę, żeby człowiek tracił zdolność wytwarzania jakiegokolwiek enzymu. W jaki niby sposób? To jakieś ewolucyjne dyrdymały.

Tak się dzieje zwykle właśnie z "nabytą nietolerancją laktozy" po dłuższej przerwie w piciu mleka. Zwykle jednorazowe podanie syntetycznej laktazy sprawę załatwia do następnej przerwy

Cytuj
Za to przykład zwierząt hodowlanych uważam za nieuzasadniony, ponieważ są one karmione nieodpowiednim jedzeniem i mają rozregulowane systemy trawienne (pomijając stresujące warunki, w jakich są hodowane - to też ma ogromne znaczenie).

Całkiem niedawno się nasłuchałam na temat poważnych zaburzeń trawienia u reniferów dokarmianych sianem z powodu zalodzonych zimowych pastwisk porostowych. Każdy normalny hodowca o tym wie, nie tylko tzw. "producent".

Cytuj
Nie twierdzę, że bigos (na mięsie, czy nie) może trawić tylko osoba z czystymi jelitami. Napisałem jedynie, że jelita przy takiej diecie są obklejone resztkami niestrawionych pokarmów (szczególnie przez gnijące mięso i gluten). Tworzy się warstwa "ochronna", przez którą pokarm nie ma całkowitej interakcji z układem trawiennym. Wystarczy obejrzeć własne odchody po przejściu na zdrowe odżywianie i solidnym oczyszczaniu jelit.

Jelita nie są obklejone resztkami pokarmu, jeżeli tak się dzieje, to mamy poważny problem typu "drażliwe jelita", kamienie kałowe, zapalenia uchyłków i tak dalej. Zwykle to jest związane z zaburzeniami składu flory bakteryjnej jelit, co oczywiście może mieć związek z dietą. Prawdą jest, że w takich przypadkach zaleca się wykluczenie mięsa, ponieważ półprodukty trawienia mięsa utrudniają zasiedlenie prawidłowych bakterii.

Pozdrowienia :-)

Offline MsSznur

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 270
Odp: Pszenica i choroby
« Odpowiedź #68 dnia: Maj 07, 2014, 11:07:04 »
Basiu wygląda na to że bardzo krytycznie podchodzisz do (zabijcie mnie - nie wiem jak to nazwać) "nietolerancji glutenu".
Z czego twoim zdaniem wynikają skutki uboczne spożycia glutenu?
Bardzo mnie to ciekawi. A nie czarujmy się - łatwiej byłoby się pozbyć określonego problemu niż zmieniać dietę do końca życia.
"Just because I did something yesterday is not a good enough reason to do it today."

„Definicją szaleństwa jest robienie cały czas tego samego i oczekiwanie za każdym razem innych rezultatów”.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10484
Odp: Pszenica i choroby
« Odpowiedź #69 dnia: Maj 07, 2014, 11:19:18 »
Basiu wygląda na to że bardzo krytycznie podchodzisz do (zabijcie mnie - nie wiem jak to nazwać) "nietolerancji glutenu".
Z czego twoim zdaniem wynikają skutki uboczne spożycia glutenu?

Ja nie wykluczam nietolerancji glutenu - wiadomo, że to skutkuje zniszczeniem kosmków jelitowych, czyli celiaklią.

Jestem w stanie nawet uwierzyc w teorie Mocy, że obecne mutanty nafaszerowane chemią (kto kiedyś widział koleiny w łanie zboża? W łanach zbóż były maki i bławatki, a nie koleiny) są poważnym alergenem. Amerykanie stwierdzili ślady RoundUp-a nawet w mleku karmiących kobiet.

Naukowo udowodniono, że szczególnie pszeniczny gluten blokuje receptory insuliny w komórkach, co może skutkować brakiem granicy w gromadzeniu tłuszczu w organiźmie, czyli otyłością.

Jednak nie jestem pewna, czy kolejne wykluczanie kolejnych pokarmów nie wypycha nas w naszym klimacie w kolejne awitaminozy i dalsze problemy ze zdrowiem.

Dlatego w takich przypadkach ja proponuję przeprowadzić odbudowę jelit i zaopiekowanie się naszymi współmieszkańcami, którzy są nam potrzebni dla zdrowia, zanim nie zacznie się szukania kolejnych alergenów.



Pozdrowienia :-)

Offline MsSznur

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 270
Odp: Pszenica i choroby
« Odpowiedź #70 dnia: Maj 07, 2014, 14:16:43 »
A więc jednak jak sie ma pecha to się ma pecha. To chciałam wiedzieć. ;D

Cytuj
Jednak nie jestem pewna, czy kolejne wykluczanie kolejnych pokarmów nie wypycha nas w naszym klimacie w kolejne awitaminozy i dalsze problemy ze zdrowiem.

Dlatego w takich przypadkach ja proponuję przeprowadzić odbudowę jelit i zaopiekowanie się naszymi współmieszkańcami, którzy są nam potrzebni dla zdrowia, zanim nie zacznie się szukania kolejnych alergenów.
Teoretycznie jeśli wyeliminuje się z diety gluten i mleko(=pochodne) to nie powodów by obawiać się awitaminozy?
"Just because I did something yesterday is not a good enough reason to do it today."

„Definicją szaleństwa jest robienie cały czas tego samego i oczekiwanie za każdym razem innych rezultatów”.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10484
Odp: Pszenica i choroby
« Odpowiedź #71 dnia: Maj 07, 2014, 15:36:34 »
Teoretycznie jeśli wyeliminuje się z diety gluten i mleko(=pochodne) to nie powodów by obawiać się awitaminozy?

O ile gluten nie jest bardzo konieczny dla zdrowia - tu się zgodzę, to z mlekiem czy ogólnie z nabiałem, to może być zupełnie inna historia w naszym klimacie i tradycji żywieniowej.
Warto przynajmniej wykluczyć wszelkie produkty UHT, bo one są biologicznie martwe - nie mają więcej wartości odżywczej, niż kawałek parówki z MOMsa. Potem warto wykluczyć wszelkie tzw. "jogurty", w których jakimś cudem zawsze są jakieś zagęszczacze, stabilizatory i inne dziwadła. Z masła można sprawdzić, czy klarowane, czyli pozbawione resztek białka i wody będzie lepsze. Warto sprawdzić, czy porządne kwaśne mleko od krowy po oddzieleniu śmietany do innych celów też daje nieciekawe reakcje. Warto sprawdzić, jeśli ma się znajomą krowę, jak zareaguje się na siarę.

Po prostu żal tych witamin i aminokwasów, które dostajemy z mlekiem i tych bakterii jelitowych, które nam kwaśne mleko odnawia.

Prawdopodobnie w tropikach jest znacznie więcej różnorodnych pokarmów do dyspozycji, stąd można spokojnie się zgodzić, że wegetarianie w Indiach mogą być zupełnie zdrowi do późnej starości, a przynajmniej nie chorować więcej, niż my.

Oczywiście, nie wykluczam prawdziwej nietolerancji i wtedy nie ma wyjścia.

Warto jednak ustalić, czy statystycznie udowodniona zwiększona ilość alergii jest wynikiem nareszcie zauważonej i docenionej nietolerancji, czy jest to wynik wściekłej kombinacji chemikaliów, od których trudno się uwolnić.

Czytałam wyniki niedawnych badań nad alergiami u dzieci w Finlandii i w Karelii. Oczywiście w Finlandii alergicznych dzieci było 2,5 raza więcej, niż w Karelii. Najprostsze wytłumaczenie, to, że "mądrzy ludzie żyją w brudzie", ale przecież to nie o to chodzi. Najprawdopodbniej jest to dostęp do w miarę mało zatrutej żywności - normy rosyjskie, tak, jak dawne Polskie Normy dopuszczają znacznie mniej chemii w żywności, niż normy unijne.

Pozdrowienia :-)

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Pszenica i choroby
« Odpowiedź #72 dnia: Maj 11, 2014, 21:01:37 »

Tikamthe

  • Gość
Odp: Pszenica i choroby
« Odpowiedź #73 dnia: Maj 26, 2014, 10:15:34 »
Obiecałem sobie, że nie tknę już pszenicy, ale dałem się wczoraj namówić na spaghetti i mam za swoje. Noc nieprzespana, ciągły refluks i mdłości, a dziś po śniadaniu biegunka, zatem żegnaj pszenico na zawsze. Więcej sygnałów nie potrzebuję.

... pszenicy nie tkniesz, a do odżywiania praną dużo ci brakuje... z moich obserwacji wynika, że ci którzy chcą się przestawić na pranę, a udzielają się w internecie, zwłaszcza na takich "materialnych" forach, wdają się w kłótnie czy irytują z byle powodu, przeważnie przestawiają się na tzw. wampiryzm energetyczny (też prana, tyle że przez kogoś przetworzona)... to tylko zastąpienie jednego nałogu drugim,  bardziej wysublimowanym... być może masz jakieś ubytki w aurze?  8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8) 8)...i omega

ps. policz moje okulary, bez stresu;)
« Ostatnia zmiana: Maj 26, 2014, 10:20:46 wysłana przez Tikamthe »

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Pszenica i choroby
« Odpowiedź #74 dnia: Maj 26, 2014, 17:19:29 »
Tikamthe, widać, że masz duże doświadczenie w pozyskiwaniu energii od innych, zamiast z Kosmosu, bo nieustannie zabiegasz o uwagę, którą karmisz się z błogością. ;)