Autor Wątek: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami  (Przeczytany 96135 razy)

Offline Anya

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 38
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #75 dnia: Listopada 24, 2012, 23:18:32 »
Rowniez uwazam, ze opracowanie planu dzialania do podstawa. A potem go dokladnie przestrzegac i czekac cierpliwie na efekty.

Offline nordyk

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 41
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #76 dnia: Listopada 25, 2012, 10:49:32 »
to co ja mam jeść ?  glutenu nie jem i ważę 56 kg na 182 cm wzrostu - szkielet ze mnie. Jestem rehabilitantem i muszę jako tako przynajmniej na nogach ustać. Wiecie co szlak mnie trafi, dzisiaj rano znowu gazy nad ranem opuchnięta okrężnica - twarda, wypróżniłem się, stolec w miarę jednolity najpierw trochę takiego twardego było a potem już taki miększy. Poszedłem do kościoła i oczywiście uczucie bólu, rozpierania flaków i do tego zasrana prostata ból nie do wytrzymania. Nie wiem co robić dłużej już tego qr..... nie wytrzymam !   chyba pójdę prywatnie na kolonoskopie, we wtorek jadę do lekarki i zobaczę co ona mi powie, najgorsze to to że ona mi chyba nie może dać skierowania bo prywatnie do niej jeżdżę a taka kolonoskopia czy badanie na uczulenie pokarmów razem będzie kosztować z 800 zł i trzeba czekac nie wiadomo ile.
« Ostatnia zmiana: Listopada 25, 2012, 10:51:36 wysłana przez nordyk »

Offline betika11

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 117
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #77 dnia: Listopada 25, 2012, 13:56:58 »
Nordyku,
zróbżesz sobie ten ciepły okład na brzuch z oleju rycynowego. Robiłeś już? Powinien pomóc, przynamniej w przypadłościach brzusznych.
Beata

Offline Anya

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 38
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #78 dnia: Listopada 25, 2012, 17:35:15 »
Przez pierwsze trzy tygodnie jadlam tylko jajka od szczesliwych kur w roznej postaci, kasze jaglana na zmiane z gryczana, duzo prawdziwego masla, bardzo duzo smietany (bez zadnych konserwantow, zageszczaczy i innych dodatkow), troche chrzanu, surowa marchewke, dowmowe ogorki kiszone i kiszona kapuste (czasami dodawany jest do niej kwas mlekowy czy inne chemikalia, wiec trzeba kupowac z pewnego zrodla). To chyba tyle. Potem zaczelam powoli wprowadzac nowe produkty.
Jezeli do kaszy bedziesz dodawac maslo, to waga nie powinna juz spadac a moze nawet troche przytyjesz.

Uczulenie na pokarmy mozesz sprawdzic sam obserwujac organizm po wprowadzeniu do diety nowego produktu.

Nordyk, w jaki sposob mialaby Ci pomoc kolonoskopia? Pobiora Ci wycinek i jeszcze zostawia rane w jelitach. Bez znieczulenia bardzo boli, a znieczulenie jest szkodliwe dla zdrowia. Czy to wazne co masz w jelitach? Nie wazne czy cos tam jest czy nie i tak na wiekszosc chorob lekarstwa sa takie same czyli powrot do naturalnego odzywiania i naturalnego stylu zycia oraz zrobienie porzadku z sercem, ktore jest glownym organem ukladu immunologicznego.

Z powodu problemow z jelitami i ogolnoustrojowej grzybicy cierpialam przez jakies 7 lat. To bylo 7 lat porzadnej depresji. Lekarze nie umieli mi pomoc. Mowili, ze trzeba nauczyc sie z tym zyc.
Chwala Jedynemu Bogu, od czterech lat jestem zdrowa.


EDIT:
I zapomnialam jeszcze dodac, ze pilam miksture oczyszczajaca.
« Ostatnia zmiana: Listopada 25, 2012, 17:39:53 wysłana przez Anya »

Offline pumeczka

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 165
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #79 dnia: Listopada 25, 2012, 18:24:24 »
Ja już Ci swojej "porady" udzieliłam - plan działania ułozony z lekarką czy kim tam, kto Cię prawadzi. Tu kazdy będzie radził po swojemu-bo i jak inaczej ? Nie wiadomo co Ci pomaga a co szkodzi. Jednemu pomoze dana dieta ale kto wie jak zadziała na Ciebie? Ja mimo b.dobrego apetytu i wysokoenergetycznego jedzenia nie mogę przytyć, mimo, ze wchłanianie wydaje sie być ok (pierwiastki w normie, jelita szczelne, kolonoskopia ok). Ale prawdopodobnie z powodu boreliozy i innych towarzyszy jestem chudzielec...mimo dużych ilosci kaszy jaglanej i ryżu- oba z masłem i suszonymi owocami coby przytyć... :P

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11153
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #80 dnia: Listopada 26, 2012, 10:07:34 »
dzisiaj obiad i 4 ząbki czosnku i nonstop mam gazy i czasami zapiecze mnie w jelicie grubym - to chyba grzyb - w badaniu żywej kropli krwi wyszło i nawet widziałem grzyba. Jak pasożyty to i grzyb.... 

A co było na ten obiad? Czy te 4 ząbki czosnku zapiłeś kwaśnym mlekiem lub twarogiem czy  czymś w tymstylu? Poprzednio pisałeś, że jelita zniszczyły Tobie lamblie. Skąd wiesz, że to lamblie? One siedzą w przewodach żółciowych. Mi to wszystko coraz bardziej wygląda na coraz bardziej rozbujaną dysbakteriozę. Czy kupiłeś albo sobie wykopałeś topinambur? W ostateczności może być dużo seleru w zupie lub sosie. Chodzi o to, by bakterie miały gdzie się zagnieździć.

A jaki to grzyb wyszedł na tym badaniu? Będę wredna: jeśli masz grzyby pływające we krwi, to już nie żyjesz, a ponieważ żyjesz, to znaczy, że ktoś nie umie odczytywać czegoś, nawet, jeśli to widzi.
W Międzyborowie mieliśmy pokaz delikatnie mówiąc kupologii. Trzeba naprawdę umieć odróżnić na przykład normalne bakterie od grzybów. Nie czarujmy się - mało który lekarz to robił po skończeniu studiów i mało który laborant dokształcał się w wynajdowaniu nowych form mikrobów.

Medycyna stwierdziła twardzinę. Czy to Tobie nie wystarczy? W sumie pomysł Bogdana (gumppka), że to przypomina jego osobiste wrażliwe jelita nie jest bardzo różny.
Jedno i drugie wymaga spokojnego potraktowania.

Zamiast krzemu kup skrzyp i gotuj z niego kompot, który możesz pić z sokami. Jeśli nie jesz pieczywa, to musisz jeść witaminę B z apteki lub wymyślić inne jej źródło.

Moje podstawowe rady znasz i powtarzać się nie będę. Po prostu skończ z teoriami, że można zagłodzić grzyby czy pasożyty. Zagłodzić możesz tylko siebie, one zginą dopiero po Twojej śmierci.

Nie ma żadnego powodu, abyś miał chodzić głodny, nawet, jeśli nie jesz glutenu. Przypominam, że gluten jest w pszenicy i życie, w jęczmieniu prawie go nie ma, a gryka po prostu nie jest zbożem.

Nie ma żadego powodu, abyś dziennie nie mógł zjeść całęj torby 0,5 kg jakiejś kaszy z kukurydzą i warzywami czy owocami o różnym stopniu surowości lub zakiszenia. Pół kilo kaszy po ugotowaniu rośnie do rozmiarów sporego gara. Nie ma żadnego powodu, abyś nie mógł jeść góry ziemniaków, aż do najedzenia się.
***

Nie wiem, czy Twoja praca jest źródłem złej energii. To wszystko zależy od nastawienia. W DPSach też są ludzie i praca z nimi może dać dużo radości wszystkim zainteresowanym stronom.
Ale powinieneś namówić szefostwo do wzywania policji przy każdym dymie z sąsiedztwa. To też sprawa osobistego stanu zdrowia szefostwa, nie mówiąc już o pacjentach.

Pozdrowienia :-)

Offline nordyk

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 41
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #81 dnia: Listopada 26, 2012, 18:05:13 »
Każdy radzi co innego, jedni mówią masz przeciwciała zero mleka i jego produktów oraz 0 glutenu czyli przenica, żyto owies jęczmień bo jest zanieczyszczony innymi zbożami. W badaniu żywej kropli krwi poważnie widziałem i mam zdjęcia pojedynczych grzybów i jeden duży oraz 4 małe wokół niego. Ktoś tam wyżej napisał żebym nie jadł mleka, ziemniaków, prosa i czegoś tam jeszcze aha oraz owoców - to co wodą mam żyć ?

Offline pumeczka

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 165
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #82 dnia: Listopada 27, 2012, 09:54:36 »
Nordyk, wyczuwam pretensję w Twoim tonie. Przed chwila napisałam Ci, ze każdy (łącznie z lekarzem) będzie miał swoje pomysły- przecież nikt z nas nie jest Twoim lekarzem a nawet gdyby był to nie jest jasnowidzem co w danym przypadku pomoze a co zaszkodzi. Dostałeś trochę konkretnych porad może po prostu po kolei je zastosuj obserwując siebie. Powodzenia.

Offline felix znaczy szczęśliwy

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 110
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #83 dnia: Listopada 27, 2012, 13:54:07 »
Nordyk, lamblia może być przyczyną ale to bardziej wina organizmu. Około połowa ludzi jest nosicielem giardii lamblii i nie ma objawów. Może jesteś czuły na nią. Problemy z wzrokiem, luźne żółte stolce to oznaki chorej wątroby. Ogólnie jak się wzrok psuje to trzeba się brać za wątrobę, coś ci ją "ruszyło". Jak dużo spędzasz czasu na świeżym powietrzu? Jedz gotowane potrawy i dopiero co zrobione. Z twoją prośbą postaram się ogarnąć jak najszybciej.

Offline nordyk

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 41
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #84 dnia: Listopada 27, 2012, 20:10:50 »
przepraszam za może wyżycie się na Was ale męczy mnie to wszystko. Byłem u Pani Dr wyniki świetnie wyszły czyli 0 lamblii, 0 paciorkowca  ale pani dr przestudiowała analizę pierwiastkową włosów którą dzisiaj jej dostarczyłem i powiedziała że na koniec trzeba się wziąść i odkwasić organizm, ponieważ lamblie zaburzyły procesy trawienia, ich metabolity i zrobiło się kwaśno. Od dzisiaj jem masę warzyw, kupię sobie ocet jabłkowy i będe go pił rano. Piję 5 dzień czarnuszkę i jak by lepiej - żywszy jestem. Aha w prostacie nie wyszło nic, Dr powiedziała że problemy z prostatą są wynikiem zakwaszenia.

Offline Anya

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 38
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #85 dnia: Listopada 27, 2012, 20:44:39 »
W tym watku chyba nikt nie pisal, zebys nie jadl prosa.
Ja pisalam o niejedzeniu owocow i ziemniakow tylko przez 3 tygodnie. Napisalam Ci co ja jadlam. Na stronie Bioslone napisane jest, ze w pierwszym etapie diety mozna jesc:

botwinę, brokuły, brukiew, brukselkę, buraki czerwone surowe, bób, cebulę (prócz czerwonej), chrzan (najlepiej surowy jako korzeń, ale może też być tarty, konserwowany), czosnek (jeśli nam nie szkodzi i mamy nań ochotę), dynię (wszystkie gatunki – kabaczki, patisony, cukinię), fasolkę szparagową, kalafiory, kalarepę, kapustę (różne gatunki, także kiszoną), karczochy, lebiodę,
marchew surową, ogórki (także kiszone), paprykę (oprócz czerwonej), pietruszkę,
pokrzywę, por, rzepę czarną, rzodkiew białą, rzeżuchę, seler, szparagi, szczypior, szpinak, zieloną sałatę, zielony groszek.

Oczywiscie, pod warunkiem ze powyzsze produkty nie szkodza czlowiekowi. Mnie cebula, czosnek i groszek szkodzily w pierwszym etapie. Poza sezonem lepiej unikac salaty.

Naprawde mozna bez problemow przetrwac.

Zalozmy, ze badanie dalo prawidlowy wynik. Znasz Bioslone, wiec pewnie czytales tam o teorii toksyn. Mnie ta teoria wydaje sie dosc przekonujaca.
Jezeli w organizmie sa toksyny, to  takze rozne mikroorganizmy daja o sobie znac. Mikroorganizmy te sa naturalnymi "czyscicielami" organizmu. Jezeli z organizmu zostana usuniete toksyny to nieproszeni goscie powinni tez sie z niego wyniesc.
Podobniez nawet Louis Pasteur na lozu smierci przyznal, ze sie mylil odnoscie swojej teorii i powiedzial "Nasienie jest niczym, gleba jest wszystkim".

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11153
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #86 dnia: Listopada 28, 2012, 20:06:13 »
Nordyk, weź to wszystko na zdrowy rozum: coś Ciebie niedawno mocno przetłukło i nawet nie bardzo wiadomo co, ale Ciebie to skręciło. Wszystko wskazuje na to, że to była koszmarna reakcja alergiczna organizmu na coś, co prawdopodobnie już znikło. Na dodatek się przestraszyłeś, bo i było czego, no i stąd masz koszmarny nastrój, bo się martwisz, że powoli zdrowiejesz.

To, co pokazano Tobie na ekranie przy badaniu krwi, że niby to grzybek koło grzybka, to równie dobrze mogła być bakteria koło bakterii, albo kropelka tłuszczu wędrująca w osoczu. Gdybyś miał naprawdę grzyby we krwi, to byś już nie żył. Widzieliśmy przy badaniu kup w Międzyborowie na przykład bielnika, czyli candidę. Ona jest nitkowata - w końcu to grzybnia. Zdjęcia są w Wikipedii, to sobie popatrz.

Wszystko wskazuje na to, że masz rozsądną lekarkę. Słuchaj jej rad.

Martwisz się, że różni ludzie mówią "jedz to" czy "nie jedz tego". A ja powiem: słuchaj siebie. Nawet jeśli myślisz o przestrzeganiu jakiejś diety, to przy Twojej wadze ograniczanie posiłków to wariactwo.
Powtarzam: nie ma żdnego powodu, abyś ograniczał objętość posiłków. Jak kupisz półkilowy worek kaszy gryczanej, (nie tej w "praktycznych" torebkach), i to ugotujesz z warzywami i łyżką skwarków, to powinieneś skutecznie sobie napełnić brzuch na kilka godzin. Po ugotowaniu z tego będą dobre 2 litry kaszy, a to powinno zamulić na jakiś czas nawet dużego głodomora.
A fasola lub grochówka mogą też napełnić brzuch i dać dużo energii.

W sumie ten Twój DPS to musi jednak być niezła instytucja, że zatrudnia rehabilitanta. To może oznacza, że jest nadzieja, że stan chorych się nie pogorszy. Mogliby przecież zatrudniać tylko słuzby niezbędne do biologicznego przetrwania pacjentów.
***

Wyjdziesz z tego, ale musisz sobie dać czas i odrobinę uśmiechu.

Pozdrowienia :-)

Offline nordyk

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 41
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #87 dnia: Listopada 29, 2012, 17:43:25 »
Pani Dr przepisała mi ismigen na noc żeby zwiększyć odporność i żeby znowu się coś nie przywlokło. Z ziół piję pokrzywę i jutro będe miał herbatkę na trawienie bo Dr mówi że coś jest nie tak z trawieniem i wchłanianiem przez te labmlie. Prostata boli mnie chyba jak w pracy chodzę po zimnych korytarzach - mam dwoje gaci na sobie ale i tak ciągnie zimno, lub jak więcej pochodze czyli tak pod 14 w pracy.  A na odkwaszenie jest dobry ocet jabłkowy ?

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11153
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #88 dnia: Listopada 29, 2012, 18:24:49 »
Jeśli rzeczywiście miałeś lamblie, to Rosjanie piszą, nawet to jest u nich w Wikipedii, że toksyny lamblii wypłukują witaminę B. Możliwe, że to było przyczyną częściowo Twoich neurologicznych reakcji.
Wniosek - kup sobie w aptece jakąś porządną witaminę B complex czy coś w tym stylu.

Na zapalenie prostaty i jednocześnie na trawienie jest rzeczywiście pokrzywa dobra, dodaj jeszcze mietę, melisę i wierzbówkę.

W sąsiednim wątku o chlamydiach wpisałam dzisiaj mieszankę na zapalenie prostaty i dróg moczowych wynikłe z zakażenia chlamydiami. Można by sobie to zastosować, przynajmniej te składniki, które u nas łatwo dostać. W razie czego skontaktuj się z Gosią (Arte) na priv. Ona ma duże zbiory. Może nawet i traganek znajdzie u siebie.

Pozdrowienia :-)

Offline tusia221

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 672
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #89 dnia: Listopada 29, 2012, 19:53:20 »
nordyk,a moze taki proszek zasadowy?
http://www.doz.pl/apteka/p2696-Proszek_zasadowy_300_g