Forum "Luskiewnik" Fitoterapia, zielarstwo. Medycyna dawna i współczesna. Forum zielarzy i fitoterapeutów

General Category => "Atlas" fitoterapeutyczny => ..G H I.. => : stukam kopytkami May 31, 2011, 12:09:00

: Glistnik jeszcze raz.
: stukam kopytkami May 31, 2011, 12:09:00
W wielu książkach spotkałam się z tym, ze glistnik można stosować na zbyt mocne owłosienie.
Moja przyjaciółka ma właśnie taki problem. Zastanawiam się tylko jak go stosować. W formie papki czy maści czy może wyciąg glicerynowy czy jeszcze inaczej. Ktoś z Was się z tym spotkał?
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: CudTrava May 31, 2011, 20:40:53
W jakiejś gazecie mam przepis na takie coś... mogę poszukać.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: stukam kopytkami June 01, 2011, 09:13:44
Bardzo bym prosiła Cudzie , potrzebne w sumie na wczoraj.
Przyjaciółka wyjeżdża w piątek z polski, chciałabym jej jeszcze owe "cudo" przygotować, gdyby się dało.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: ineslik June 01, 2011, 09:39:58
Może się to przyda
Telocapil jest standaryzowanym surowcem efektywnie redukującym zbędne owłosienie i degradujacym jego jakość, ograniczając w ten sposób konieczność mechanicznej depilacji.
Substancją aktywną jest flawonoid dihydromirycetyna (5,7%), pozyskiwana z liści i kwiatów woskownicy - Myrica cerifera L.

: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: stukam kopytkami June 01, 2011, 10:35:43
dzięki Inez, spróbuję , ale wpierw glistnik.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: CudTrava June 01, 2011, 14:43:09
Magdaliena, niestety nie mogę znaleźć ale będę jeszcze szukać.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Adrian Budek June 01, 2011, 14:59:25
Chyba jest na odwrót, gdyż glistnik stosuje się pomocniczo w łysieniu jako środek wspomagający pasma włosów.

http://www.liveandfeel.com/medicinalplants/celandine.html
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: stukam kopytkami June 02, 2011, 08:40:53
Wg Treben właśnie jest pomocniczy w nadmiernym owłosieniu.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Adrian Budek July 25, 2011, 14:26:19
No i jak dziewczyny z tym glistnikiem? Temat przepadł, a ja dla koleżanek chciałbym polecić coś ziołowego na nadmierne owłosienie lub spowolnienie odrastania po goleniu. Ba! Nawet samym sprawdził na brodzie :D

Macie jakieś roślinki na te włoski?
Sprawdzałyście glistnika?
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: stukam kopytkami July 25, 2011, 19:12:47
nie sprawdzałam, nawet wystrzegam się roślin, które usuwają owłosienie - więc ja nie pomogę.  ;)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Basia July 25, 2011, 20:12:18
Zgadzam się z Madzią.
Nadmiar włosów można opalić na słońcu, to przynajmniej się rozjaśnią. Jednak, jeżeli występuje rzeczywiście nadmierne owłosienie, to tak naprawdę zwykle jest wynikiem zaburzeń hormonalnych, a wtedy skupianie się na kosmetyce zamiast na przyczynie może być niezdrowe.
Golenie jest czynnością niebezpieczną, o czym wiedzą szczególnie mężczyźni.
Osobiście mam nogi jak sarenka - wybór należy do mnie ;-)

Pozdrowienia :-)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: stukam kopytkami July 26, 2011, 09:06:38
nie miałam czasu sprawdzić u Treben, ale czytałam, bo i polecałam mojej przyjaciółce na problemy z nadmiernym owłosieniem właśnie glistnik. Oczywiście w czasie smarowania się glistnikiem trzeba stosować też preparaty do wewnątrz i zająć się nerkami.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Adrian Budek April 28, 2012, 09:04:39
Może trochę poza tematem, ale bardzo interesuje mnie glistnik przyjmowany doustnie.

Jakie są bezpieczne dawki glistnika dla dorosłych oraz dzieci?


Pozdrawiam
Adrian
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Katarzyna December 10, 2012, 10:02:24
Wczoraj i przedwczoraj zaparzyłam glistnika - łyżka na szklankę wrzątku. Podzieliłam na 2 porcje, czyli wyszło po około pół szklanki. Niczego sobie po nim nie obiecywałam, tudziez nie nastawiałam się na nic psychicznie.
Glistnik dał mi niezłego kopa, w sensie pozytywnym. Wzmocnienie organizmu, energię, którą spożytkowałam chociażby na wspinanie się na skałkę.
Dzis powtórka z glistnika.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: ` December 11, 2012, 15:23:49
Na mnie glistnik działa na plus i to duży plus. Myślałem, że  glistnik zadziała nasennie 100ml
naparu a tu taka niespodzianka.
Może przy dawce 150ml  "obniża ciśnienie tętnicze krwi, daje efekt odprężenia i rozluźnienia oraz wyciszenia psychicznego oraz ruchowego", na razie nie sprawdzę-chcę się ruszać bo zardzewieję :) .
Cytat z tego wpisu http://rozanski.li/?p=1183 (http://rozanski.li/?p=1183) dziś na ten wpis trafiłem.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Katarzyna December 12, 2012, 10:14:06
Moje pierwsze spotkanie z glistnikiem było w dawce 140 ml. Tak, wtedy daje odpręzenie, czego własnie mój organizm potrzebował p niedyspozycji jelitowej. To co czytam o glistniku układa się w logiczną całość: usprawnia, bo wymiata to co stanowiło obciążenie dla organizmu. Aktualnie pijam około 100 i działa jak regulator. Zastanawiam się nad zastosowaniem u mojej latorośli.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: kaminskainen December 12, 2012, 10:53:22
Z badań Doktora wynika, że może być groźny (hepatotoksyczny) dla osób z jakąś wrodzoną wadą metabolizmu - podobnie, niektórym może poważnie zaszkodzić paracetamol, to czysta biochemia. Dotyczy małego odsetka populacji.
Jednak każdy normalny człowiek może sobie glistnika popijać. Jednak mimo tego zalecana jest ostrożność ;)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Katarzyna December 12, 2012, 11:23:36
Z badań Doktora wynika, że może być groźny (hepatotoksyczny) dla osób z jakąś wrodzoną wadą metabolizmu - podobnie, niektórym może poważnie zaszkodzić paracetamol, to czysta biochemia. Dotyczy małego odsetka populacji.
Jednak każdy normalny człowiek może sobie glistnika popijać. Jednak mimo tego zalecana jest ostrożność ;)
to bardzo ciekawe, ja tego nie znalazłam, choc czytałam w trzech opisach glistnika na blogu. Przeciwskazania: ciąza, jaskra, zacma, stosowanie równoczesne preparatów z atropiną.
Z tego bardziej by mnie interesowało czy mozna zastosowac u osoby po usunięciu zaćmy.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: kaminskainen December 12, 2012, 11:30:00
Wyniki swoich badań na tysiącach kurczaków i świń podsumował w takiej gniewnej odezwie do wykreślaczy ziół ze spisów leków, nie we wpisach dotyczących samego glistnika ;)
"Ręce precz od ziół" - jakoś tak. Znajdziesz sobie.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Basia December 12, 2012, 21:39:38
Jednak każdy normalny człowiek może sobie glistnika popijać. Jednak mimo tego zalecana jest ostrożność ;)

Nie za dużo, bo się skończy dysbakteriozą. Ale trochę można.

Z tego bardziej by mnie interesowało czy mozna zastosowac u osoby po usunięciu zaćmy.

Babcia miała usunietą zaćmę, ale jak już później zaczęłam dawać zioła z powodów ogólnych, to na oczy jaskółcze ziele zupełnie nie miało wpływu - żadnych zapaleń, podrażnień czy czegoś w tym stylu. Co prawda, to był ułamek zawartości mieszanek, ale zawsze starałam się trochę dać dla wspomożenia wątroby i trzustki.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: kaminskainen December 12, 2012, 21:50:28
No właśnie, co mówi doświadczenie? Ile czasu można popijać gliździka bezpiecznie? Żona popijała przez trzy tygodnie trzy razy dziennie, napar z jednej łyżeczki płaskiej. Widoczne efekty.
Kiedy ewentualnie powtórzyć, żeby znów nie był konieczny antybiotyk? Są jakieś zasady?
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Katarzyna December 13, 2012, 08:51:36
Tak, są. W opisach dotyczących glistnika ich co prawda nie ma, ale jak przeczytasz strony archiwalne na których jest fachowo podane informacje dotyczące ziół (zbieranie,stosowanie, przechowywanie itp.), to jest tam również podane przez Doktora, że w wielu przypadkach maksymalnie miesiąc (pijąc 2, 3 razy dziennie okresloną dawkę), po czym przerwa 10-14 dni - chyba, że autor w opisie zioła sugeruje inaczej np. w trędowniku są 2 opcje: raz dziennie, ale przez 3 miesiące - dawka podtrzymująca, w chorobach przewlekłych lub 14 dni, ale 2-3 x dziennie. Poniewaz glistnik - jak Autor zaznaczył - to silne ziółko, ja osobiscie mam zamiar popijac go do 2 tyg. po czym zrobie przerwę. Zobacze jak zareaguje. Póki co, glistnik mnie stawia do pionu. Nie czuje się "sflaczała". 
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: YinYang March 11, 2013, 19:27:55
Witam serdecznie!
To mój pierwszy raz na tym blogu. Ja mam bardzo dobre doświadczenia z glistnikiem. Pewna Rosjanka poleciła mi sok z glistnika na 6 cm guz na jajniku. Byłam wówczas wystraszona robieniem badań rakowych i wizją operacji i bardzo chciałam jej uniknąć. Rosjanka dała mi już spreparowany sok z glistnika Po miesiącu moczenia w nim tamponu i umieszczania wewnątrz narządów rodnych guz zmniejszył się do 1 cm, podczas obserwacji USG w gabinecie ginekologicznym, a po 6 tygodniach zupełnie znikł. Od tamtego czasu poszukuje przepisu jak wcisnąć taki sok z glistnika. Próbowałam wielu sposobów, ale bez skutku.
Wiem tylko, że musiał odstać po wyciśnięciu jakieś 2 tygodnie w ciemnym miejscu...
Czy wiecie może wycisnąć sok z glistnika? czym? Próbowałam wyciskarką Angel do soków. Wyszło go bardzo dużo, ale był zielony. Sądzę więc, że jego jakość była mizerna..
Jeśli udałoby się znaleźć sposób wyciśnięcia tego soku moglibyśmy pomóc naprawdą wielu osobom...
Poszperajcie ze mną proszę...
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: zulu March 12, 2013, 07:19:32
Jako ledwo pączkującemu, zielonemu kiełkowi, co to dopiero poczynił swe pierwsze nalewki oraz intrakty przychodzi na myśl coś takiego:
Wiem tylko, że musiał odstać po wyciśnięciu jakieś 2 tygodnie w ciemnym miejscu
Czy aby  chodzi mym niedoświadczonym zdaniem o właśnie jakiś rodzaj nalewki czy intraktu.
2 tygodnie, ciemne miejsce... Jedynie to mi przychodzi do głowy.
YinYang czy aby ten sok z glistnika nie miał lekko alkoholowego zapachu ?
Wiadomo wszystkim, że soki roślinne do zachowania na dłuższy czas  swych właściwości potrzebują jakiegoś konserwantu - alkoholu, cukru, miodu, octu  itd.
Tak zakonserwowany soczek mógł zmienić kolor.
Moje ostatnie doświadczenia z kłączem rdestowca: trocinki w ocie żółtawy kolor, intrakt alkoholowy - ciemno bordowo-brązowy.
... może tędy droga ?
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: kaminskainen March 12, 2013, 07:52:57
Ja robiłem mocny macerat z glistnika miksując go w małej ilości wody - przez co roztwór miał taką koloidową, zieloną zawiesinkę, był po prostu ciemnozielony. Po dodaniu szczypty witaminy C (kwas askorbinowy) "zieleń" ta wytrąciła się z roztworu w formie subtelnego osadu. Może to jest jakiś trop - podobne roztwory nieraz się zakwasza witaminą C celem stabilizacji składników aktywnych. Na pewno sok wyciśnięty z glistnika i zakonserwowany np. alkoholem to mocarny preparat - trzeba uważać z jego dawkowaniem w jakiejkolwiek formie.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: YinYang March 15, 2013, 11:49:05
Hmmmm. Sądzę, że nie mógł to być wyciąg alkoholowy, gdyż wprowadza się go na zamoczonym tamponie do pochwy.
Alkohol więc odpada...
Ta osoba wspominała, że sok ma być w ciemnym miejscu i, że należy do czasu do czasu otwierać butelkę, by odprowadzić powstałe gazy...
Teraz przypomniało mi sie, że preparat jest gotowy wtedy, gdy przestanie psytać przy otwieraniu butelki. Wygląda na to, że to był zwykły sok, który samoistnie przefermentował....
Tylko jak go wycisnąć???
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: zulu March 15, 2013, 11:54:41
Niektóre soki są skuteczniejsze po ich przefermentowaniu, chociażby sprawa soku z owoców granatów - opatentowane preparaty. Może to wygląda podobnie z glistnikiem ? A pozyskanie soku przez wyciskarkę do soku jak to kaminskainen opisywał...
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: YinYang March 15, 2013, 11:59:02
A któż to Kaminskainen ???  :D
Nie znam gościa...:-)
Należałby wypróbować ten sposób. Nie wiem tylko jak wycisnąc sok z glistnika - ten pomarańczowy..da sie w ogóle?
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: ` March 15, 2013, 12:26:22
A któż to Kaminskainen ???  :D
Nie znam gościa...:-)
Należałby wypróbować ten sposób. Nie wiem tylko jak wycisnąc sok z glistnika - ten pomarańczowy..da sie w ogóle?

Jak zbierałem glistnik to sok pomarańczowy pojawia się na zerwanej roślinie
ale po 30-40 minutach, tyle trwało dotarcie do domu, sączył sie sok ale już bez zabarwienia.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: YinYang March 15, 2013, 13:31:26
Czy można jakoś poprosić Doktora, aby odpowiedział, jak wycisnąc sok z glistnika?
Może niepotrzebnie się męczymy....
Po Waszych sugestiach jestem prawie pewna, że sok był tylko przefermentowany. Tak jak sie robi żurek lub zakwas z buraków.
Jedyny problem jest taki jak wyciska sie sok z glistnika..
Jeśli uda nam się dowiedzieć będziemy potrafili przygotować bardzo przydatny preparat.
Bardzo skuteczny na wszystkie guzy wewnątrz układu pokarmowego, jaki i narządów kobiecych i skóry.
Ja naprawdę byłam pod wielkim wrażeniem, że po miesiącu stosowania guz zmniejszył sie o 85%....
Uchroniło mnie to przed operacją, bo odmówiono mi laparoskopii, gdyż guz był zbyt duży...

Jedyna rzecz, to jak wycisnąć profesjonalnie sok z glistnika, by na pewno nikomu nie zaszkodzić swoim preparatem...
Z tego co mi wiadomo ten przepis Rosjanka miała od swojej babki szamanki, czy wiedźmy, która była słynna w ich regionie...
Jest to więc bardzo stary przepis...
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: kaminskainen March 15, 2013, 14:25:02
Bo glistnik ma sok mleczny, lateksowy (ten pomarańczowy) - i zwykły sok roślinny. Na sok mleczny są osobne naczynka, kanały mleczne. Trudno go raczej pozyskać selektywnie w większej ilości, chyba skapując po kropelce na szkiełko zegarkowe. Bardzo wartościowy np. w dermatologicznych sprawach, ale stężony jest żrący więc uważać :)
Sok z glistnika wyciskany z całej rośliny będzie zawierał mieszankę soku roślinnego, lateksowego i zawiesiny koloidalnej. Nie wiem, czy sam ze siebie przefermentuje w jakimś pożytecznym kierunku, czy też trzeba go poddać jakimś specjalnym zabiegom. Wygląda to ciekawie i intrygująco, bo preparaty ze świeżego glistnika są niesłychanie pozyteczne i wszechstronne - chętnie bym poznał taką starożytno-ludową recepturę.
Wiem, że płyn zachowujący właściwości przeciwkurzajkowe robi się na bazie octu jako środka konserwującego.
A kto to jest Kaminskainen? Po prostu jeden z tutejszych forumowiczów. Znam trochę wycinek dotyczący chorób skóry, jeśli idzie o wykorzystanie roślin leczniczych ;)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: ewula K March 15, 2013, 14:30:15
Takich  kilka moich myśli....
guz na jajniku, w dodatku 6-cio centymetrowy.... Kto to stwierdził i na podstawie jakich badań?
Guz - to nie zawsze rak.
Rak jest chorobą ogólnoustrojową. Tu nawala układ immunologiczny. Wyspecjalizowane białe ciałka krwi powinny wyłapywać wszystkie zmienione komórki. Tak jest u zdrowych ludzi. Od pewnego momentu tak się przestaje dziać i tworzy się rak, Długo nie potrafią go wykryć nawet najczulsze badania, a on już jest. Czasami jest wiele lat, nim się ujawni. Wiadome już jest, że wycięcie guza (raka) nie leczy, bo przyczyna nadal tkwi w wadliwie działającym organiźmie.
Mieszanki antyrakowe Dr Różańskiego są podawane do organizmu.
Ja bardzo wątpię Yang czy Ty miałaś raka. Może to był polip, albo cysta? Jeżeli by tak było, to wierzę że pomógł glistnik.
Może napisz coś więcej o swoim guzie. Podaj więcej szczegółów, o ile masz oczywiście ochote.
Pozdrowienia
Ewa
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Mama March 15, 2013, 17:41:33
Przyzinam szczerze że ostatniego lata miałam do czynienia na codzien z glistnikiem, bo rośnie u siostry wokoło, ale nie udało się dzieciom wyleczyć nim brodawek, więc był dla mnie bezwartościowym zielskiem, teraz będę go musiała przeprosić  ::)

Co do preparatu Rosjanki to jest szansa abyś mogła się z nią jeszcze jakoś spotkac?
Bo nie wykluczone, że to nie był sam glistnik  ::)

tak jak z kiszeniem kapusty, jak ktos zobaczy pierwszy raz na oczy no to sama kapusta, ale wystarczy że nie doda soli albo jej nie ubije i już ma zupełnie inną fermentacje  ::)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: YinYang March 21, 2013, 19:12:43
Kochani!
To nie był rak złośliwy, ale guz.
Tak jak pisałam został stwierdzony przez ginekologa za pomocą badania USG - Stąd dokładny pomiar wielkości. Nie trzeba było jednak wielkiej wiedzy, że coś tam się dzieje, gdyż guz był wyczuwalny samemu zarówno przez powłoki brzuszne, przy porządnym ucisku, jak i palpacyjnie przez pochwę.
Odnośnie glistnika, to spróbuje sie czegoś dowiedzieć, ale wizyta u tej pani, to koszt 100 PLN ...:-)
Może warto jednak..
Jak znajdę czas, to pojadę i dam Wam znać jak to się robi....
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Alchemik March 21, 2013, 19:53:24
Sok z glistnika, jak i innych takich socznych roślin wyciskamy cierpliwością, kochani.
Pojemnik, łodyżka i ugniatamy miejscowo, sok wypływa. Wypływa, po kropelce, dwóch i do pojemniczka. Trwa to trochę, ale może właśnie o to chodzić. Tak by wypływał sok, nie cała masa chlorofilu.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: kaminskainen March 21, 2013, 21:30:26
Z pół fiolki takiego latexu się uzbiera przez pół dnia, podobnie z wilczomlecza. Zakonserwować śpirytem? Cóż, chyba - choć zdenaturuje on białka.
Ludowe przepisy uwzględniały sok z wilczomlecza w składzie smarowideł na egzemę, podobno "mokrą"...
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: YinYang March 23, 2013, 11:42:40


http://www.igya.pl/sklep/details/31/17/nasze-bestsellery/nalewka-z-glistnika-odpowiednik-mykoczistu-100-ml-mitra.html

Patrzcie co znalazłam...! ( link powyżej)
Nalewka z glistnika z takim to opisem:


 Środek będący odpowiednikiem opisywanej w książce nalewki „Mykoczist”.

SKŁAD: nać glistnika, etanol, woda (nalewka alkoholowa z ziela glistnika, zwanego potocznie jaskółczym zielem).

DZIAŁANIE:
– silnie grzybobójcze
– rozkurczające, żółciopędne, uspokajające, przeciwalergiczne, przeciwbólowe, leczące problemy skórne, antyseptyczne.
– działanie  rozkurczające (zwiększa wydzielanie żółci i przyspiesza opróżnianie pęcherzyka żółciowego), pomaga przy kamieniach żółciowych i nerkowych, oraz piasku,
– tłumi bóle kolkowe, bóle układu trawiennego, dróg żółciowych i moczowych,
– uspokajające: tłumiące centralny układ nerwowy jednocześnie pobudzając jego ośrodki oddychania i pracę mięśni gładkich,
– rozszerza tętnice wieńcowe serca,
– tłumi kaszel, leczy astmę oskrzelową,
– obniża nadciśnienie,
– hamuje rozwój niektórych komórek (nowotworowych)
– poprawia perystaltykę jelit i napięcie macicy,
– reguluje miesiączkowanie i zmniejsza bóle mu towarzyszące,
– skuteczny w przypadkach trudnych egzem skórnych, alergiach i łuszczycy, kurzajek i brodawek
– niszczące chorobotwórcze mikroorganizmy i antyseptyczne,. skutecznie przeciw drobnoustrojom,  gram-dodatnim i negatywnym bakteriom oraz pasożytom (Trichomonas v.)
– reguluje i wzmacnia działanie śluzówek, śledziony, likwiduje stany zapalne

DAWKOWANIE:

Dzieci : 2-3 krople dziennie (stosowanie zalecane jest osobą powyżej 15 roku życia )
Dorośli: 5-7 kropli do 3 razy dziennie

Zewnętrznie: kropla na zmianę skórną (kurzajka, brodawka)

Preparat stosujemy wewnętrznie tylko i wyłącznie w bardzo dużym rozcieńczeniu (szczegóły w ulotce)


Może warto kupić jedno opakowanie?
Nalewkę chyba potrafmy zrobić sami....???

Co Wy na to?
Jednak jest tam opis, że chodzi o całe zielsko (nać)...
To co robimy?

: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Wacek March 23, 2013, 12:18:32
Pewnie będę robił bo glistnika nie udało mi się wypielić z ogrodu a chcę sprawdzić jego możliwości w walce z szumem usznym (herbatka wg Treben) , ale te 7 kropli nalewki trzy razy dziennie dla chłopa  ???  a cena 470 zł/litr- szkoda pić- tylko robić i sprzedawać . ;D
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: kaminskainen March 23, 2013, 12:43:55
Robić nalewki samemu! Nic takich nie przebije, a i koszt minimalny - tylko spirytus.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: YinYang May 10, 2013, 06:29:45
Ja mam jeszcze przepis na nalewkę w składzie - 100 g świeżego ziela i 0,5l 55% spisytusu. Na 10 dni w ciemnej butelce  na sie macerować. Pić po 7 kropli xdz. przez miesiąc . Potem przerwa...
Czyli tez mało kropelek. Widocznie bardzo mocne działanie ma ta nalewka...
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: kaminskainen May 10, 2013, 07:51:22
Ożarowski podawał dawkowanie w kroplach (chyba po 20), ale już nasz Doktor pisał o 5-10 ml, o ile pamiętam :)
Ale swoją drogą działanie glistnika jest mocne - sam widziałem. Max dawka dobowa suszu to 5 gram (w naparze). Nalewka ma mocne działanie, bo alkaloidy świetnie się rozpuszczają w alkoholu. Przyjąłbym dawki "duże" (łyżeczkami, szklankami naparu) jako te doraźne, w przypadku kolki itp. - a małe, kroplowe, do dłuższych kuracji, np. antyuczuleniowych (skuteczność takowych widziałem na oka własne). Mogło o to w tym chodzić.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: bakteria May 12, 2013, 22:32:44
Ja popełniłam intrakt glistnikowy ze świeżego ziela, 100ml rozdrobnionego, świeżego glistnika (lekko ubitego) na 500 ml wódki 40%. Resztę zasuszyłam i podzieliłam się z mamą. Mama chciała też zrobić sobie intrakt, bądź nalewkę ale ma wątpliwości co do proporcji, bo 100 ml świeżego ziela to jednak mniej surowca niż 100ml suszu.
 Czy mogę prosić o podpowiedź?

p.s. na blogu Gospodarza znalazłam: "Po zażyciu w dawce wysokiej (150 ml naparu, 15 ml nalewki lub intraktu) obniża ciśnienie tętnicze krwi, daje efekt odprężenia i rozluźnienia oraz wyciszenia psychicznego oraz ruchowego.". Na butelce napisałam sobie dawkowanie: 5-10 ml 2-3x dziennie, maksymalnie 15 ml w jednej dawce, stosować max przez 1 miesiąc, po czym zrobić 10-14 dni przerwy. Po przeczytaniu o dawkach "kropelkowych" zastanawiam się czy 15 ml doraźnie to nie za dużo? Nie chciałabym otruć Wielebnego.

p.p.s. czy można jaskółcze ziele stosować razem ze złotym wąsem?
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Vereinigten May 12, 2013, 23:11:15
Ile? 47 złotych? Jednak po studiach zielarskich wezmę te hektary, zrobię koncesję na przetwórstwo alkoholu i będę sprzedawać taką butelkę za 15 złotych.
===
Musiałem zrobić edit. Cena jest tak skandaliczna aż nie do uwierzenia. Rozglądałem się kiedyś w internecie i butelka piersiówka + zakrętka + nawet banderola MF jeżeli używamy wódki takiej 'Weselnej' kosztuje 3 złote. Litr wódki w Selgrosie to 13-15 złotych. Nie mam pojęcia jak doszli do 470 złotych za litr. Na bogów!
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: yar May 24, 2013, 15:43:15
najwiecej chyba soku można z łodygi kwiatowej pozyskać (mam u siebie na ogrodzie ogromnego takiego) Jeszcze z nasady liści też coś leci po zerwaniu..

Fajny atlas niedawno odkryłem :
http://www.uni-graz.at/walter.obermayer/plants-of-styria/plants-of-styria-mainpage.html
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: kaminskainen May 24, 2013, 15:59:55
Bardzo lubię Styrię ;)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: gumppek May 26, 2013, 00:39:36
To na bank był macerat do którego dodano sorbinianu potasu lub innego utrwalacza. Najlepiej macerat robić na płynie Ringera lub soli fizjologicznej. Macerat robi się w stosunku objętościowym 1:1. Zakonserwować można też dodając glicerynę. Tu muszę dopytać bo mi doktor mówił o 40% glicerynie. Nie wiem tylko czy to ma dodać się gliceryny tyle by w maceracie było jej 40% czy dodać 40% gliceryny ale wtedy ile dodać ? W sumie nowotwory leczą tylko maceraty bowiem do nich przechodzą lektyny które odpowiadają za działanie antynowotworowe. Dobrze by taki macerat zrobić też z jemioły jabłoniowej bo ona wykazuje najsilniejsze działanie w przypadku zmian nowotworowych narządów kobiecych. To jak w sam raz wiem na pewno bo taką jemiołę doktorowi w tamtym roku przywoziłem. Potem zapytałem czy działa i doktor odpowiedział, że tak. Na tej jabłoni jest jeszcze duuużo jemioł. Co prawda teraz nie jest okres do zbierania jemioły ale w z konieczności ten termin można pominąć.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: kuneg May 28, 2015, 23:22:00
Zrobiłam macerat z glistnika 1cz. mielonego zielska i 3 cz. przegotowanej wody + trochę soli i na noc do lodówki. Odsączyłam następnego dnia i zamroziłam w woreczkach do lodu. Drugą porcję zrobię dodatkowo z odrobiną octu jabłkowego.
Zastanawiam się, czy przy polipie szyjki macicy stosować jako irygację w rozcieńczeniu, czy bez?
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Basia May 28, 2015, 23:30:10
Może nie szyjka macicy, ale odbyt: po kuchennych czopkach z olejowym Chlorofilliptem (z eukaliptusa), olejem z jaskółczego ziela i spirytusowym Sangwiritrinem (z makleji, czyli obrzynu) polip znikł. Dodatkowo były z apteki probiotyczne z E.coli czopki i maść Posterisan. To jest historia z ostatnich tygodni.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Renee55 May 29, 2015, 09:34:12
Powiedzcie mi czy glistnik jeszcze kwitnie? Jak rozpoznać go już po kwitnieniu? Czy są jakieś szczególne miejsca gdzie łatwiej go znaleźć?
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: janek May 29, 2015, 09:44:50
Kwitnie, lubi raczej wilgotne, choć nie zawsze.
Jak rozpoznać, jak masz wątpliwości to przełamuj łodygę powinien wypływać taki żółtawy a może bardziej pomarańczowy sok.
W kolorach jestem kiepski, jak niedokładnie to może ktoś poprawi.
Też na początku go nie umiałem wypatrzyć, jak się nauczysz to zobaczysz, że jest go wszędzie sporo.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Renia May 29, 2015, 10:47:40
U mnie jest dosłownie wszędzie. Kwitnie. Tak wygląda: https://www.google.pl/search?q=glistnik+jask%C3%B3%C5%82cze+ziele&newwindow=1&client=firefox-a&hs=qEx&rls=org.mozilla:pl:official&channel=np&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=0yZoVYmjKcG0sAHAkoGACA&ved=0CAcQ_AUoAQ&biw=1366&bih=602
Gdyby nie kwitł, to po kształcie liści, no i po soku żółto-pomarańczonym, który wypływa z ułamanej łodygi.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: kaminskainen May 29, 2015, 15:03:39
Najłatwiej znaleźć "przy ludziach" i wręcz w mieście - na wsiach tu i ówdzie także, bardziej w cieniu, obrzeża parczko-lasków. W terenie odludnym podobno się obserwuje zanikanie stanowisk - no ale wyginąć nie wyginie, w miastach jest go wręcz jakby coraz więcej, całe trawniki bywają zdominowante... Nie jest to idealne miejsce zbiorów, ale już Las Rkowiecki we Wrocławiu jest idealny. Tam przeorali kawałek lasku i założyli jakąś szkółkę - i dno lasu w tym miejscu glistnik absolutnie zdominował, właśnie tę poruszoną ziemię. Wszędzie było żółto. I to są takie akuratne miejsca - podmiejskie parko-zarośla, także nadrzeczne.
Nad rzekami szczególnie widać tę "synantropijność" glistnika: przy moście jest go zawsze dużo, dalej w głuszy z rzadka widziany. W ogóle kilkadziesiąt metrów wokół mostów jest często całkiem inna roślinność, niż dalej, z dala od dróg i siedzib ludzkich. Śmiesznie też widać ten "efekt mostu" na przykładzie ryb - wędkarze pomijają pierwsze 100-150 metrów rzeki nie wierząc, że tam coś mogło się ostać (np. łowcy pstrągów) i właśnie te odcinki bywają najrybniejsze. Z drugiej strony coraz więcej co zmyślniejszych wędkarzy "obczaja" tę regułę. Ale i tak największe pstrągi na Pomorzu łowi się we wsiach... bo miejscowi nie kłusują we wsi, na widoku, tylko idą gdzieś w las :)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Renee55 May 29, 2015, 22:25:35
Wiecie że od razu dziś znalazłam glistnik? ;) czasem wystarczy takie proste zdanie "zobaczysz, że jest go wszędzie sporo" a już człowiek "wszędzie" patrzy. Myślałam że to zioło trudno dostępne, a tu masz... szkoda tylko że przy drodze był, będę musiała znaleźć lepsze miejsce na zbiory, ale sam fakt że już wiem jak wygląda w naturze dużo mi dał. Dziękuję za info.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: martulka June 10, 2015, 23:53:40
Witam wszystkich forumowiczow :-) tez od pewnego czasu zbieram glistknik i czytam Wasze przepisy na rozne mikstury. Zielarz ze mnie zaden, gdyz dopiero zaczynam swoja przygode z ziolami. Tak sie zlozylo ze ktoregos dnia weszlam na strone Luskiewnik i znalazlam tam informacje o istnieniu gotowego preparatu z glistnika o nazwie Di-sancor hamujacego rozwoj wirusow, podaje linka:  http://luskiewnik.strefa.pl/chelidonium.html, Niestety Internet nie podaje, albo slabo szukam, info na temat tego preparatu, jego producenta czy dostepnosci. Czy ktos moze cos wie? Jak go mozna kupic i chociaz wjakim kraju...>? Dzieki i pozdrawiam
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Sparrow June 11, 2015, 13:07:43
Witam
A u mnie glistnika prawie 0...
Mam masę łąk po starych opuszczonych działkach i prawie go nie ma ;/
A przydał by się jak inne zielska. Może w przyszłym roku będzie więcej bo rozsiałem masę nasion :)


Pozdrawiam
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: martulka June 11, 2015, 13:42:31
roslinka to ruderalna :-) nazbieralam pod starym fortem, stare cegly, stare korytarze... jednym slowem rudery. Laczka ocieniona, zaniedbana, one to widac lubia. Glistnik wciaz kwitnie, ale juz ma nasiona .... niestety nie umiem zrobic wartosciowego preparatu :-( zalalam alkoholem, ale czy zawalczy nad wirusem>? Pozdrawiam
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Sparrow June 11, 2015, 14:06:48
Witam wpisz w google: jaskółcze ziele różański. Wyskoczy ci strona doktora.
Tam masz receptury

Pozdrawiam
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: martulka June 12, 2015, 13:59:21
dziekuje  :-)
a di-sancor....? ktos/cos? a moze ktos wie jak Doktora zlapac, choc to pewnie nie latwe, bo pewnie tylko od niego sie dowiem...
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Basia June 12, 2015, 15:07:52
Poszukaj producenta Biosome Laboratories Inc. Wydaje się, że teraz tego produktu nie ma, mają coś pod inną nazwą - zapytaj.
Ukrain okazał się sciemą, twórca jest w pace.

Zostaje czytać, zbierać i próbować w kuchni.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: cezet June 12, 2015, 16:06:59
Nikt nie podał tej strony chyba:
http://rozanski.li/?p=1183
tutaj jest uzupełnienie, istotne jeżeli chodzi o działanie p.wirusowe - trzeba robić macerat ze świeżego ziela na soli fizjologicznej i taki zamrażać. Wot i cała filozofia....
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: martulka June 16, 2015, 17:21:02
No wlasnie, o to tez mi chodzi, czy to wlasnie kryje sie pod haslem "preparat galenowy'? Niestety nie jestem farmaceuta, jak rowniez posiadam tylko podstawowa wiedze chemiczna. Jak mozna zrobic taki macerat na soli fizjologicznej? Po prostu wymieszac sol z sokiem i zamrozic? dziekuje za blizsza porade :-)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Klara June 16, 2015, 18:27:35
Co to jest sól fizjologiczna:
https://pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82yn_fizjologiczny
Najlepiej kupić w aptece:
https://www.apte.pl/23955,polpharma-0-9-nacl-sol-fizjologiczna-ampulka-10ml.html
Macerować (moczyć) ziele w płynie = macerat na soli fizjologicznej.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Basia June 16, 2015, 22:21:11
No wlasnie, o to tez mi chodzi, czy to wlasnie kryje sie pod haslem "preparat galenowy'?

To są proste wyciągi lub preparaty: macerat, napar, wywar, odwar, wyciągi na alkoholu, occie, oleju, proszki, galaretki, mazidła - to, co było wykonalne w czasach Galena.
Preparatem galenowym nie będzie olejek eteryczny, piguła z syntetycznym związkiem chemicznym, np aspiryna.
Oczywiście, granica jest płynna.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Renee55 June 17, 2015, 10:52:55
Mam trochę nasion glistnika. Czy warto z tego zrobić nalewkę? Rozumiem że będzie to chyba silny środek... więc czy warto to robić i na co i ile można takie cuś stosować?
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: gumppek June 17, 2015, 13:37:06
W glistniku najwięcej alkaloidów ma korzeń jesień zima wczesna wiosna oraz niedojrzałe strączki czyli takie przed otwarciem. Tak podaje doktor czyli nasiona będą już w nie mniej zasobne.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Basia June 17, 2015, 15:34:39
Ale po zmieleniu i utopieniu w oleju może wyjść wartościowe smarowidło.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: adampupka June 26, 2015, 16:49:05
U mnie teraz czas na torebki nasienne glistnika...
W prawdzie jest od kilku dni raczej pochmurnie i deszczowo ale i tak czas nagli.
Co ciekawego można z nich zrobić? Sprawdziłem ze są bardzo soczyste i to nie na żółto, ale na pomarańczowo jest zabarwione mleczko w strąkach. Nasionka po rozduszeniu białe w środku.

Co z tych torebek można zrobić?? Jakieś smarowidło na kłykcie na zimowy czas gdy brak świeżej rośliny?? Na czym najlepsze? np roztarte torebki nasienne na smalcu?
Coś mi się wydaje że ta część rośliny może być b. wartościowa :)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Basia July 03, 2015, 12:55:10
Teraz rzeczywiście najwartościowsze są strączki, bo mają najwięcej alkaloidów. Można robic spokojnie smarowidełka lub co innego fantazja przyniesie.

Pozdrowienia :-)
Basia
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Moc jest w Tobie! July 20, 2015, 17:38:38
Co sądzicie o użyciu glistnika, jako kropli do oczu (http://www.medycynaludowa.com/pl/ksiazka/index.php?id=ks78) (opis w pierwszych zdaniach artykułu) i czy nie byłoby teraz już za późno na pozyskanie rośliny?
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: adampupka July 20, 2015, 22:11:57
Co sądzicie o użyciu glistnika, jako kropli do oczu (http://www.medycynaludowa.com/pl/ksiazka/index.php?id=ks78) (opis w pierwszych zdaniach artykułu) i czy nie byłoby teraz już za późno na pozyskanie rośliny?

Czy aby glistnik nie jest za mocny do użytku na oczy  :o nie odważyłbym się...
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Moc jest w Tobie! July 21, 2015, 17:23:05
Najpierw mieszasz sok z glistnika z miodem 1:1 i odparowujesz wodę (to jest koncentrat), a potem znów 1:1 lub 1:2 z wodą. Nie wiem jakie to stężenie, ale chyba nie wypala oczu, skoro ludzie stosują i uzdrawiają sobie oczy. ;)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: adampupka July 21, 2015, 17:48:17
Najpierw mieszasz sok z glistnika z miodem 1:1 i odparowujesz wodę (to jest koncentrat), a potem znów 1:1 lub 1:2 z wodą. Nie wiem jakie to stężenie, ale chyba nie wypala oczu, skoro ludzie stosują i uzdrawiają sobie oczy. ;)
Wagowo to wyjdzie:
1:1 a potem znów 1:1 daje stężenie 1:3
1:1 a potem 1:2 daje stężenie 1:5
a uwzględniając użycie koncentratu to obawiam się że nawet mocniejsze...

Ja robiłem ocet z torebek nasiennych glistnika 1:2, z przeznaczeniem zewnętrznym... na grzybicę paznokci.
Uważam że podane stężenia są i tak potężne, a użycie surowca w takim stadium rozwoju jak polecają implikuje najwyższe stężenia alkaloidów mi się wydaje.
Dlatego podtrzymuję mój niepokój, z resztą cały przepis (np obecność soli ??? i inne smaczki) mnie nie przekonuje.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: kaminskainen July 22, 2015, 11:50:39
Na oczy to spokojnie i ostrożnie - napar z suchego ziela. W zupełności styknie - wrotycz w tej właśnie postaci leczy wszystko "z oczami" :)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: maria46 July 22, 2015, 13:06:39
Mam pytanie czy sok z glistnika ale mam z całej rośliny może pomóc na brodawki podeszwowe to są wirusowe brodawki , mam też glistnik z naftą i na occie zrobiony , czy to ma coś wspólnego z pracą wątroby? czy to po prostu jakaś infekcja brodawczaka np z basenu ?
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Basia July 22, 2015, 14:53:04
Uważam że podane stężenia są i tak potężne, a użycie surowca w takim stadium rozwoju jak polecają implikuje najwyższe stężenia alkaloidów mi się wydaje.
Dlatego podtrzymuję mój niepokój, z resztą cały przepis (np obecność soli ??? i inne smaczki) mnie nie przekonuje.

Po przekwitnięciu najwięcej alkaloidów jest w strąkach, tak, że w całej roślinie nie będzie wiele. Poza tym sam proces technologiczny spowoduje, że wiele zostanie zniszczone.

Jeszcze inna sprawa - co miałoby to uzdrawiać w oczach. Jaglicę, czyli chlamydię? W zasadzie sobie mogę wyobrazić, że tak. Może i inne zakażenia?

Co nie zmienia faktu, że z zabawą trzeba uwazać.

Pamiętam, że Maria Treben pisała, że sok z jaskółczego ziela leczy oczy, ale zalecała tylko smarowanie powiek świeżym sokiem.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Moc jest w Tobie! July 22, 2015, 16:59:32
Może wywiad z autorem artykułu (http://porozmawiajmy.tv/uzdrawianie-wzroku-aliaksandr-haretski/) to wyjaśni (sam jeszcze nie oglądałem) i to video (https://www.youtube.com/watch?v=_Yy7UEmXn5o&feature=youtu.be) (po rosyjsku - mógłby ktoś uczynny streścić?).
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Renee55 July 28, 2015, 14:51:50
Na oczy to spokojnie i ostrożnie - napar z suchego ziela. W zupełności styknie - wrotycz w tej właśnie postaci leczy wszystko "z oczami" :)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: zulu October 13, 2015, 13:54:45
W ostatnich Postępach Fitoterapii jest ciekawy artykuł na temat aktywności wyciągów z glistnika. Wynika z tego, że jesienne rozety liściowe dają najaktywniejsze antybiotycznie wyciągi:

http://www.czytelniamedyczna.pl/5252,aktywnosc-antybiotyczna-i-sklad-chemiczny-ekstraktow-otrzymanych-z-ziela-i-siewe.html
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Mama October 13, 2015, 16:36:23
hehe zulu też to dzisiaj czytałam
szkoda że nie napisali w jakim miesiącu/temperaturze to zbierali jesienią
czy przypadkiem już nie jest za późno na rozety i lepiej pozyskać korzeń? ...
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: cezet October 13, 2015, 16:41:38
Zależy w jakich miejscach, u mnie można znaleźć piękne okazy (mam 1 w ogródku, zasadziłam wiosną i nawet teraz wygląda całkiem nieźle, w sensie takim, że liście ma zielone i mięsiste, a wyglądał podobnie jak w niektórych miejscach w lesie, więc mam taki próbnik).
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: zulu October 14, 2015, 07:15:59
Jak wiadomo, o czym często wspomina Basia zielonego glistnika jak kogo życie przyprze do muru, to można i spod śniegu wygrzebać. Mnie również zdarza się często znajdywać teraz i pod śniegiem ładne zielone okazy. Więc kto wie ?
Wychodzi na to, że bójcze właściwości jaskółcze ziółko ma jesienią w liściach, inne substancje zaś w największych stężeniach buzują w innych porach roku.
Ciekawie kiedyś pisał gumppek w temacie czeremchy, kiedy to to sympatyczne drzewko dla ochrony własnych organów wytwarza odpowiednią dla fenologicznego okresu broń chemiczną. Mądry, czyli również z mocno rozwiniętym zmysłem obserwacji zielarz potrafi to wykorzystać. Naukowiec zaś - przebadać :)

mama ponoć telepatia to wytwór tylko SF ;)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Basia October 14, 2015, 10:30:19
Zwrócić należy jeszcze uwagę na opisany proces technologiczny, którego my tu nie stosujemy: suszenie +60oC, wirowanie, wymrażanie -60oC, liofilizacja itp. To oznacza, że wiele białek nie miało szans na przetrwanie w niezmienionej formie. Jedni każą robić maceraty, szybko wypijać lub stabilizować gliceryną, by się białkom krzywda nie stała, a inni testują frakcję najbardziej odporne na technologie.

Ciekawe byłyby badania preparatów uzyskanych w bardziej "kuchenny" sposób.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: adampupka October 14, 2015, 10:33:34
A czy jest jeszcze sens robić intrakt z ziela i korzeni o tej porze? Chodzi mi o efekty uspokajające.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Basia October 14, 2015, 10:37:37
Jeśli nie masz nic innego, to warto, jeśli chcesz mieć efekt rozkurczowy.
Czy to uspokoi pobudzenie? Chyba nie, ale jeśli ktoś ma problemy z zaśnięciem, to warto spróbować.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: adampupka October 14, 2015, 10:46:29
a czy po surowcu z innej pory roku można by spodziewać się odmiennych właściwości na nerwy?
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Basia October 14, 2015, 11:13:08
Raczej nie - działanie uspokajające jest oparte na rozkurczeniu mięśni. Tak na przykład można uspokoić tłukące się serce lub napięcia nie pozwalające zasnąć.
Jeśli problem jest bardziej psychiczny, to raczej trzeba siegnąć po kozłek, dziurawiec, chmiel.
Na dłuższą metę zwykle trzeba stosować środki neuroprotekcyjne, odtruwające i przeciwzapalne, by spróbować podleczyć tkankę nerwową.

Pozdrowienia :-)

: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: adampupka October 14, 2015, 22:30:15
Czy świeże ziele, a zwłaszcza korzeń Glistnika poddadzą się bez problemów maszynce do mięsa przed zalaniem gorąca wódką czy lepiej rozdrabniać inaczej?
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: cezet October 14, 2015, 22:46:31
One są bardzo delikatne, wystarczy zalać wódką w blenderze (może być zimna, tak rozblendować i dolać gorącej czy ciepłej wódki już do słoika, czy gdzie tam nastawiasz).
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: adampupka October 14, 2015, 23:08:57
One są bardzo delikatne, wystarczy zalać wódką w blenderze (może być zimna, tak rozblendować i dolać gorącej czy ciepłej wódki już do słoika, czy gdzie tam nastawiasz).

Bardzo dobra myśl, tak zrobię.
Dzięki :)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Basia October 14, 2015, 23:35:01
W maszynce do mięsa mi szło bez problemów.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Mama October 16, 2015, 08:52:02
albo podgrzej papkę glistnik-wódka w kąpieli wodnej w zamknietym słoiku po zblendowaniu
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: alla November 02, 2015, 18:01:55
Potrzebuję Waszej rady. Ponieważ o tej porze już nie znajdę kwitnącego glistnika, chcę wykorzystać korzenie do intraktu na alko. Tylko, że glistnik ma system korzeniowy takie jakby niteczki, to co, mam opłukać te "niteczki" i to własnie będzie mój surowiec? Zalewać je w całości czy posiekać? Czy część zieloną ( jest dość ładna, wcale nie żółta) też mam dołączyć? Z góry dziękuje za podpowiedzi.
I jeszcze jedno pytanie  :) czy z korzeni glistnika da się zrobić gliceryt bo zostało mi trochę gliceryny po robieniu glicerytu żywokostowego. Czy w ogóle warto z glistnika robić gliceryty na przykład do zrobienia maści? Bo jakoś nigdzie nie widziałam/czytałam o glicerytach glistnikowych.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: alla November 02, 2015, 18:17:28
Już się doczytałam na stronie wyżej, że można w blenderze :-) ale nadal nie wiem czy dodawać również część zieloną.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: werbena November 04, 2015, 08:52:28
To na bank był macerat do którego dodano sorbinianu potasu lub innego utrwalacza. Najlepiej macerat robić na płynie Ringera lub soli fizjologicznej. Macerat robi się w stosunku objętościowym 1:1. Zakonserwować można też dodając glicerynę. Tu muszę dopytać bo mi doktor mówił o 40% glicerynie. Nie wiem tylko czy to ma dodać się gliceryny tyle by w maceracie było jej 40% czy dodać 40% gliceryny ale wtedy ile dodać ?


Zrobiłam macerat z jesiennego ziela i korzeni, przefermentował tzn. przestał psytać (jak radziła YinYang)po dwóch tygodniach w lodówce .
Może jakaś dobra dusza podpowie mi jak to teraz utrwalić ?  ;D
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Basia November 04, 2015, 10:04:11
Już się doczytałam na stronie wyżej, że można w blenderze :-) ale nadal nie wiem czy dodawać również część zieloną.

Możesz, ale teraz najwięcej alkaloidów jest w korzeniach, co wcale nie znaczy, że liście nie mają wartości.
Bierz całą roślinę, ale odrzucaj stare lub chore liście

Pozdrowienia :-)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: adampupka November 16, 2015, 21:36:35
Zrobiłem intrakt z glistnika według przepisu Doktora. Ziele + trochę korzeni z alkoholem 40% 1:5. Przegapiłem jednak termin zlania (7 dni) i odcedziłem dopiero po kilkunastu. Czy dawkowanie pozostaje 5-10 ml czy mogło mi się "przekstrahować" i zrobić mocniejsze i powinienem niżej dawkować?

Pozdrawiam,
A.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Basia November 16, 2015, 22:34:20
Zwykle długość moczenia określa gotowość do użytku, potem się wiele więcej nie wyciągnie, ale dalsze moczenie nie jest szkodliwe.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: adampupka November 16, 2015, 23:36:58
Dzięki, tak czułem ;)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: adampupka December 15, 2015, 23:28:59
Klasyczna leki rozkurczowe nie zawsze są zdolne pomóc, ale jakoś działają. Glistnik rozkurcza, ale nie zawsze w pełni znosi ból. Doświadczenie z kuracji bólu miesiączkowego którą prowadzę pokazuje że idealną możliwością byłoby połączenie leków z glistnikiem bo znoszą ból w inny, swoisty sposób i mogłyby się uzupełnić. Czy można połączyć glistnik z naproksenem oraz glistnik z nospą? Czy zajdzie tu jakaś niekorzystna interakcja czy można liczyć raczej na korzystną synergię?
Może jakieś przecieki z przepastnych archiwów wykładów z Międzyborowa?

Pozdrawiam!
A.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: zulu December 16, 2015, 07:25:03
Skoro o nospie wspomniałeś, coś mi się przypomniało, że któraś z Pań polecała tu na Forum zastąpienie go zwyczajnym zielem angielskim. Działanie ponoć to same. Byłoby bardziej zielarsko ;)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: adampupka December 16, 2015, 09:48:05
Dzięki :)
O zielu angielskim też już wiem, maceruje się w 70% spirytusie jak polecał Doktor na blogu.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: iza June 20, 2016, 18:31:02
Poradzcie co teraz będzie lepsze:

1. Zblendować całego glistnika z korzeniami i zalać alkoholem?
2. Czy zblendować i dodać sól fizjologiczną?
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: leśna polanka June 20, 2016, 19:24:28
Zależy czy to stosowanie zewnętrzne czy wewnętrzne. Nie każdemu alkohol pasuje.
Natomiast do wyciągania cennych składników lepszy alkohol.
Ja mam także sok na occie jabłkowym; trzyma się dobrze. Można robić okłady i można również popijać.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: iza June 20, 2016, 21:07:19
Mam ocet jabłkowy z zeszłego roku, własnoręcznie robiony :)

Jak mam zrobić sok z glistnika na jego bazie? Prosiłabym o wskazówki.

Myślałam o stosowaniu glistnika wewnętrznie. A zewnętrznie na co pomaga?
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: kuneg September 12, 2016, 21:10:37
Polip szyjki macicy. Kuracja maceratem z glistnika nic nie dała (irygacje). Kuracja hormonalna też nic nie dała. Mam wskazanie na zabieg - łużeczkowanie w znieczuleniu ogólnym i wcale mi się to nie uśmiecha. Jest nawet gorzej - boję się. Zazwyczaj nie myślę o strachu, tylko robię co trzeba, ale tym razem nieco się boję.

Ostatnio wpadł mi pomysł na połączenie glistnika z owocami jemioły. Zmielić, połączyć i zrobić z tego macerat na soli fizjologicznej z dodatkiem octu jabłkowego. Zastosowanie - irygacje 2 razy dziennie. Macie może jakieś sugestie?

Edit:
Maść na bazie owoców jemioły i oleju rycynowego na podbrzusze w użyciu.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Basia September 12, 2016, 22:59:27
Maceraty ustabilizuj gliceryną. Zrób z tego globulki na maśle kakaowym i wazelinie. Do masy daj po kropli olejku eukaliptusowego, melisowego, herbacianego, sadałowego - co masz wirusobójczego i olej z dziurawca. Jeśli tam siedzą wirusy, to trzeba w nie walić z różnych kierunków. Możesz też zrobić czopki z różnych grup materiałów i wymieniać. Gotowe czopki lub masę można zamrażać i rozmrażać.

W takiej postaci będzie kontakt leku z raną przez dłuzszy czas.
Sama irygacja maceratem może była rzeczywiście za słaba - wystarczy, jeśli śluz chronił w wystarczającycm stopniu polipa.

W Międzyborowie dostaliśmy taki przepis na globulki, które stosuje się po zabiegach ginekologicznych, ale też i przy różnych stanach zapalnych polipach, problemach z zajściem w ciążę:

masło kakaowe 15g *  (* razem ad 100g)
masło shea 15g *
wosk pszczeli (ew. syntetyczny) 5g podłoże
wazelina stała 5g
parafina płynna (olej jojoba) 1 g
olejek cedrowy 1ml
olej rokitnikowy 15ml
balsam Szostakowskiego 15ml
olejek sandałowy lub kubebowy 1ml
tlenek cynku max 3% (1-2g)
salicylan sodu lub Salol lub salicylan benzylu 1-2g
siarczan miedzi 0,5-1g
kwas taninowy lub galusowy 1g
olejek lawendowy lub linalol 1ml
nalewka z glistnika
   z trzmeliny gałązki, kora
   z krwawnika
   z nagietków
   z mahonii lub berberysu
   z wrotycza kwiat lub ziele
surowce wymieszać po równo, zalać ciepłym etanolem 60% 1:1 lub 1:2, moczyć tydzień, odcisnąć, odparować w temp 50oC do połowy
Na globulkę dać 0,5-1g takiego wyciągu na foremkę 3g

Kaminskainen napisał mi na priv, że przed odparowywaniem takiego miksu z nalewek dodatek gliceryny zapobiegnie wytrącaniu się osadu na dnie pojemnika z odparowywanymi nalewkami - utrzyma się zawiesina, którą można później mieszać z podłozem.

50g podłoża + 50g reszty (w tym 10-11g wyciągu)
kupić foremki, powinno się nie rozwarstwić
Najpierw trzeba sprawdzić, czy się masa nie rozwarstwi (zostawić w pojemniku do zastygnięcia z na przykład nożem w środku), jeśli się rozwarstwi, to dodać łyżeczkę lanoliny, a jeśli to nie pomoże, to pół łyżeczki mąki ziemniaczanej.

Aby cząstki nierozpuszczalne nie opadły na dno, po podgrzaniu masę czopkową się blenduje ręcznym blenderem w pojemniku i od razu nabiera się do strzykawki. Ostatnio używam strzykawkę 100ml Biowin z Allegro. Formalnie to jest nastrzykiwarka do mięsa i jestem zadowolona: nie rozpada się w rękach, nieźle trzyma ciepło (masa nie krzepnie), a po skończeniu pracy można ją normalnie umyć.

Stosować po 2 globulki 2 x dziennie

Globulki zniszczą grzyby, stany zapalne, miedź i cynk dezynfekują, można doodbytniczo przy
stanach zapalnych
***

Pewnie nie wszystko masz na poczekaniu, ale jest materiał do przemyśleń.
Kwas taninowy lub galusowy w czopku się przydadzą na wypadek krwawienia, jeśli dziad odpadnie.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: FiveCarb November 11, 2016, 00:24:50
Hej,

To mój pierwszy post, przeglądałem temat od początku myślę że YingYang używała coś takiego:
https://www.youtube.com/watch?v=JE2L957Mhu0 (https://www.youtube.com/watch?v=JE2L957Mhu0)
Receptura dziadka Bołotowa który uważa że trzeba zakwaszać organizm dla zdrowia

Ja chce zrobić podobny zioła zamówiłem suszone (bo koło mnie nic nie rośnie) tylko zastanawiam się nad dodaniem Wrotyczu i nawłoci, tylko nie wiem czy to będzie pasować.

Fermenty to generalnie fajna sprawa.
Ponad to jestem zafascynowany https://www.facebook.com/bialy.saibaba?fref=ts (https://www.facebook.com/bialy.saibaba?fref=ts) generalnie gość pije (pił) takie ilości ziół że w głowie mi się przewraca.

https://secure.avaaz.org/pl/petition/Sejm_RP_Odrzucenia_dyrektywy_UE_o_ziololecznictwie/?cLjMnlb&utm_source=sharetools&utm_medium=copy&utm_campaign=petition-260508-Sejm_RP_Odrzucenia_dyrektywy_UE_o_ziololecznictwie&utm_term=LjMnlb%2Bpl (https://secure.avaaz.org/pl/petition/Sejm_RP_Odrzucenia_dyrektywy_UE_o_ziololecznictwie/?cLjMnlb&utm_source=sharetools&utm_medium=copy&utm_campaign=petition-260508-Sejm_RP_Odrzucenia_dyrektywy_UE_o_ziololecznictwie&utm_term=LjMnlb%2Bpl) znowu zbierają podpisy
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Basia November 11, 2016, 10:36:48
Ja chce zrobić podobny zioła zamówiłem suszone (bo koło mnie nic nie rośnie)

Nie wierzę, nawet ludzie ze Śląska mają swoje miejsca

https://secure.avaaz.org/pl/petition/Sejm_RP_Odrzucenia_dyrektywy_UE_o_ziololecznictwie/?cLjMnlb&utm_source=sharetools&utm_medium=copy&utm_campaign=petition-260508-Sejm_RP_Odrzucenia_dyrektywy_UE_o_ziololecznictwie&utm_term=LjMnlb%2Bpl (https://secure.avaaz.org/pl/petition/Sejm_RP_Odrzucenia_dyrektywy_UE_o_ziololecznictwie/?cLjMnlb&utm_source=sharetools&utm_medium=copy&utm_campaign=petition-260508-Sejm_RP_Odrzucenia_dyrektywy_UE_o_ziololecznictwie&utm_term=LjMnlb%2Bpl) znowu zbierają podpisy

Nieaktualne. Już to dyskutowaliśmy:
http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=3893.msg55410#msg55410

Pozdrowienia :-)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: leśna polanka April 01, 2017, 18:19:19
Zbliża się czas usuwania glistnika z niektórych miejsc koło domu. Ziółko cenne, a ja mam jego nadmiar. Będę robić sok. Gdyby ktoś był chętny to zrobię go dużo więcej, niż potrzebuję.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: janek April 02, 2017, 11:36:20
A jakbyś posadziła sobie do doniczki.
Ja od czasu do czasu mam zapotrzebowanie na sok świeży z glistnika.
Ludzie nie znają, nie chcą się znać a potrzebują.
Jakby ktoś miał doniczkowe rośliny i dobry sposób zabezpieczenia rośliny do transportu to może byliby chętni.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: leśna polanka April 02, 2017, 13:53:46
Mogę wysyłać również sadzonki, dla mnie to żaden problem.
Ja sama w doniczce nie potrzebuję nic, bo mam na dokoła w lesie glistnika, że "aż strach", a i innych ziół pełno. A że mieszkam pod samym lasem i wchodzi on na posesję, to z niektórych miejsc sobie usunę nadmiar zielska glistnikowego, np. z kompostowanej słomy i gliny, które teraz przydadzą się do narzucenia na grządki. Tam jest najbardziej wybujały, wiadomo.
Glistnik prawie cały rok się trzyma, nawet łagodną zimą go widać, podobnie jak resztki gwiazdnicy. Nie zdążę nawet za nim zatęsknić, jak już jest wielki i bujny.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: maria46 June 09, 2017, 08:37:57
Nazbierałam strąków  z glistnika , wiem że coś się z tego robi czy mogę liczyć na podpowiedz  w temacie z góry dziękuję  maria
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Basia June 09, 2017, 10:57:23
Rób dokładnie to samo, co z ziela, teraz w strąkach jest najwięcej alkaloidów.
Może macerat z gliceryną na smarowidło? Lub nalewka po zmieleniu

Pozdrowienia :-)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: maria46 June 10, 2017, 20:58:34
Dziękuję Basiu na Ciebie zawsze można liczyć
pozdrowionka maria
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: tomczan March 24, 2019, 13:56:05
tak sie zastanawiam jak sobie przygotować glistnika zeby wygodnie się stosowało i żeby nie zniszczyć białek glistnikowych.

Jak bym wycisnął sok z korzenia i ziela, tego co teraz już zaczyna wyrastać, zamoczył w tym soku patyczki bawełniane i je zamroził?

czy to dobry sposób żeby potem to stosować do pędzlowania zmian skórnych? taki sok nie byłby zbyt mocny do stosowania na skórę ?

: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Basia March 24, 2019, 19:03:09
Zrób z tego sok na soli fizjologicznej (roztwór soli 0,9%, mocz fusy ok 8 godzin, solidnie odciśnij), zmieszaj uzysk 1:1 z gliceryną i to możesz bezpiecznie trzymać w zamrażarce - nie zamarznie.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: dietetykkasia May 15, 2019, 17:38:43
A co z tym działaniem na nadmierne owłosienie ???
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Basia May 15, 2019, 19:44:32
Nie wiem... zostaje spróbować, teraz glistnik wszędzie kwitnie.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Floribunda June 03, 2019, 11:58:26
Witajcie Mili Forumowicze. Jestem zafascynowana glistnikiem (odkąd przed laty wyleczył mi wieloletnie kurzajki na stopie, do tego błyskawicznie i bezśladowo), nawet specjalnie hoduję go w ogródku. Ostatnio przymierzyłam się do nalewki (szkoda mi było wyrzucać liści), tzn.dużą garść (może wiecej) drobno pokrojonych liści, pączków, kwiatów zalałam czystym spirytusem 96% tak na ok.2 cm powyżej ziela. W sumie razem jest ok. 300 ml w słoiku.Tymczasem wszędzie czytam, że powinnam użyć alkoholu 40-50%, a do tego nawet podgrzanego... Czy z mojej nalewki mimo wszystko coś wyjdzie pozytecznego? Czy stężenie alkoholu moze miec negatywny wplyw na jakość wyekstrahowanych skladnikow?
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Basia June 03, 2019, 15:01:31
Coś pożytecznego wyjdzie na pewno, ale nie będzie to wyrób "kanoniczny".
Pewnie będzie rozkurczowy, może przyda się na bóle stawów do smarowania.
Na kurzajki soku nie zastąpi.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Lutka June 04, 2019, 13:03:07
Jakie strąki glistnika są wartościowsze - te jeszcze zielone, czy już zółknace????
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Floribunda June 18, 2019, 17:52:39
Dziękuję Basiu za odpowiedź, wskazującą, że jednak czysty spirytus w nalewce z glistnika nie jest zbyt dobry, bo za mocny... Czyli aby uzyskac pełny "bukiet" właściwości takiej nalewki warto  jeszcze raz zrobić nastaw i ziele zalać gorącą wódką? Czy wtedy mieć będzie właściwości leczenia m.in. kurzajek?
A propos glistnika i jego właściwości... Kupiłam  ksiązkę Bołotowa "Zdrowie człowieka w niezdrowym świecie", w której kwas (ocet?) z glistnika to niemal lek na wszystko. Ponoć nawet nieźle smakuje... Juz dawno bym go zrobiła dla "profilatyki", ale mam problem z jednym ze składników,  a mianowicie nie mam dostępu do...prawdziwej śmietany. Stąd pytanie: Czy można ją zastąpić czymś innym, co mozna kupic choćby na Allegro, jak np.zakwaski jogurtowe? A w ogole ciekawi mnie ogromnie, co PT. Forumowicze sądzą o Bołotowie i jego pomyslach na zdrowie i leczenie? U niego m.in. podstawą zdrowia jest zakwaszony odpowiednio organizm,  podczas gdy medycyna klasyczna twierdzi na odwrót, czyli  że ważne jest  odkwaszanie organizmu... Podobnie z solą, ktorej dodawanie do niemal wszystkiego to u Bołotowa podstawa zdrowia, a w klasycznej - że sól to wręcz (obok cukru) biała śmierć...
PS. Przepraszam, ze dopiero teraz odnioslam sie do wpisu Basi do mojego posta, ale myślalam, ze  w mojej skrzynce pocztowej pojawi sie wzmianka o reakcji Basi czy innych Forumowiczów...Nie pojawiła się. No chyba że coś przeoczyłam... Ściskam wszystkich serdecznie a Basię w szczególności,  także za jej gigantyczną wiedzę zielarską! Tak wielką, że kapcie spadają!☺
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Basia June 18, 2019, 19:01:25
Jakie strąki glistnika są wartościowsze - te jeszcze zielone, czy już zółknace????

Takie, w których jest pomarańczowy sok. W suchych strąkach juz nie ma soku.
***

Dziękuję Basiu za odpowiedź, wskazującą, że jednak czysty spirytus w nalewce z glistnika nie jest zbyt dobry, bo za mocny... Czyli aby uzyskac pełny "bukiet" właściwości takiej nalewki warto  jeszcze raz zrobić nastaw i ziele zalać gorącą wódką? Czy wtedy mieć będzie właściwości leczenia m.in. kurzajek?

Nie ma cudów i nie ma kleju uniwersalnego, tak samo nie ma uniwersalnego wyciągu z jaskółczego ziela i takie jest życie.
Jeśli chce się mieć sok na kurzajki, to zimny wyciąg z solą fizjologiczną, jeśli chce się mieć alkaloidy, to dość mocny etanol, jeśli chce się pomóc wątrobie i ułatwić rozkurczanie mięśni, to napar lub wywar lub nalewka.

A propos glistnika i jego właściwości... Kupiłam  ksiązkę Bołotowa "Zdrowie człowieka w niezdrowym świecie", w której kwas (ocet?) z glistnika to niemal lek na wszystko. Ponoć nawet nieźle smakuje... Juz dawno bym go zrobiła dla "profilatyki",

Spróbuj, ale ja bym tego chyba nie pakowała do oczu, chyba bym się bała.
Ogółem Rosjanie często używają jaskółcze ziele, ich nazwa to "czistotiel", czyli, że czyści ciało.

ale mam problem z jednym ze składników,  a mianowicie nie mam dostępu do...prawdziwej śmietany. Stąd pytanie: Czy można ją zastąpić czymś innym, co mozna kupic choćby na Allegro, jak np.zakwaski jogurtowe?

Śmietana, to śmietana, jogurt to jogurt, to inne bakterie i inna ilość tłuszczu.
Zostaje wycieczka w poszukiwaniu tradycyjnej wioski z krowami chodzącymi po łąkach.

A w ogole ciekawi mnie ogromnie, co PT. Forumowicze sądzą o Bołotowie i jego pomyslach na zdrowie i leczenie? U niego m.in. podstawą zdrowia jest zakwaszony odpowiednio organizm,  podczas gdy medycyna klasyczna twierdzi na odwrót, czyli  że ważne jest  odkwaszanie organizmu...

Żadna klasyczna medycyna nie mówi nic o odkwaszaniu, za wyjątkiem kwasicy, czyli zwykle powikłania metabolicznego przy ciężkiej cukrzycy
Mania odkwaszania za wszelką cenę jest po stronie tzw "alternatywnej".

Podobnie z solą, ktorej dodawanie do niemal wszystkiego to u Bołotowa podstawa zdrowia, a w klasycznej - że sól to wręcz (obok cukru) biała śmierć...

Wszystko zależy od dawki i jaki jest problem. Przy dużych problemach z nerkami stosuje się dietę bezsolną.
Następna sprawa, to rodzaj soli, czy to jest sól warzona, czy kamienna. Nawet biały cukier też ma wartość leczniczą, chociażby przy wyrobie syropów.

PS. Przepraszam, ze dopiero teraz odnioslam sie do wpisu Basi do mojego posta, ale myślalam, ze  w mojej skrzynce pocztowej pojawi sie wzmianka o reakcji Basi czy innych Forumowiczów...Nie pojawiła się.

Taka funkcja nie działa z automatu, o ile jest. Musiałabym sprawdzić.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: werbena June 19, 2019, 09:17:14
.. Podobnie z solą, ktorej dodawanie do niemal wszystkiego to u Bołotowa podstawa zdrowia, a w klasycznej - że sól to wręcz (obok cukru) biała śmierć...



".....Tymczasem naukowcy Flandryjskiego Instytutu Biotechnologii dowiedli, że wysokie spożycie soli może hamować wzrost guzów nowotworowych.
 Czy to początek dietetycznej rewolucji? Całkiem prawdopodobne.....(...)

Badania laboratoryjne przeprowadzone przez międzynarodowy zespół pod kierownictwem prof. Markusa Kleinewietfelda z VIB dowodzą, że wysokie spożycie soli hamuje wzrost guzów. Naukowcy przypuszczają, że związane jest to ze zmianą funkcjonowania komórek supresyjnych pochodzących z linii MDSC, mających ogromne znaczenie w walce z nowotworem. MDSC hamują działanie komórek odpornościowych, ale w słonym środowisku zmieniają kierunek i zamiast hamować odporność, zaczynają zwalczać nowotwór ze zdwojoną siłą. Podobnie na MDSC zadziałała sól w przypadku hodowli ludzkich komórek nowotworowych.....


https://portal.abczdrowie.pl/sol-to-biala-smierc-naukowcy-odkryli-ze-moze-pomoc-w-walce-z-rakiem

p.s.
....oczywiscie  nie sól drogowa stosowana w PL ;-))
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Floribunda June 20, 2019, 10:11:43
Basiu, jesteś nieoceniona! Dziekuję bardzo za obszerne wyjaśnienia! Dzìękuję także Werbenie za nowinki dot. soli. Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Regotek September 22, 2019, 20:09:23
Ja obecnie interesuje się pozyskaniem jak najkorzystniejszych wyciągów z glistnika, szczególnie pod kątem przeciwwirusowym, przeciw brodawkom i opryszczce, po przeczytaniu na wikipedii że kwas salicylowy może być stosowany do niszczenia kurzajek, uznałem za początkowo dobry pomysł aby sok z jaskółczego ziela rozpuścić właśnie w spirytusie salicylowym 2%, z kilkuprocentowym dodatkiem gliceryny aby roztwór ten stosowany na skórę jej nadmiernie nie wysuszał

mam wrodzony wstręt do mielenia ziół na papke i wysysanie wszystkiego jak leci do jednego kubka bo nigdy nie wiadomo jak rozkładający się chlorofil i inne takie będą potem ze sobą reagować i się kisić, więc opracowałem metode pozyskiwania czystego soku z pociętych korzeni, zalanych do poziomu przykrycia rośliny-korzenia poziomem cieszy-spirytusem, liście odrzucam bo za dużo wody/alkoholu wsiąka w ich objętość a objętość korzenia jest mała pozwala to uzyskać najwyższe stężenie, kąpiel jest krótka wytrząsa się tylko to co samoistnie miało zamiar wypłynąć z rośliny i po godzinie filtruje na sączku czysty klarowny roztwór

z zasad które już znam:
-oczywiście wszystko na zimno, temperatura niszczy wiele związków
-wiem że nie moge go odparować bo zmiana stanu skupienia jest destruktywna, w przypadku tej mieszanki po odparowaniu 80% masy zaczyna się w roztworze wytrącać osad
-oczywiście żadnego kontaktu z metalem
-ani kropli wody mineralnej aby jony wapń i magnez nic nie strącały
-PH roztworu, nie powinno się zmieniać ale kwas salicylowy słabo dysocjuje i słabo sie rozpuszcza więc nie powinno to jakoś kolidować z glistnikiem

produkt w takiej formie testuje już na sobie samym, wydaje się działać na kwestie silnej cery trądzikowej, na kurzajki jednak to stężenie wydaje sie być za słabe, jednak to nadal wielokrotne rozcieńczenie względem oryginału, pewnie emulgacja tego roztworu z bezwodną lanoliną aby był z tego niewysychający trudniej ścieralny krem, był by to chyba dobry pomysł na dostosowanie do kurzajek, do tej pory skupiłem się na pilnowaniu substancji hydrofilnych i tłuszczofilnych

teraz natomiast po lekturze tego forum i treści pana Różańskiego zauważyłem dodatkowe kwestie problematyczne które mogą czynić miksturę nie do końca skuteczną to obchodzenie się z białkami

-dowiedziałem się że w soku z glistnika znajdują się białka które z alkoholem w takim stężeniu będą denaturować, jeżeli to te białka są odpowiedzialne za właściwości antywirusowe/antynowotworowe to taka mikstura być  może traci większość swojego sensu? czyżby konieczne było przestawienie się na sól fizjologiczną z gliceryną i ewentualnym zachowaniem lub skreśleniem kwasu salicylowego?

innym dobrze rokującym kandydatem do mieszanki wydaje się być miód, również naturalnie działający antybiotycznie

ogólnie to im dalej w las tym więcej drzew a temat z początku wydawał się taki łatwy, patrząc też po internecie większość ludzi obchodzi się z przetwarzaniem tego ziółka bardzo brutalnie, gotują, smażą, suszą na wiór...

: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: kaminskainen November 12, 2019, 12:56:06
Na kurzaje znakomicie działa ekstrakt z kokoryczy (ziele lub bulwy) - niszczył gadziny, którym glistnik nie dawał rady. Zmielone ziele połączyłem 1:1 z gliceryną o ile dobrze pamiętam, dla świętego spokoju nawet wsadziłęm słoik do gorącej wody (sterylizacja). Zapewne unieczynnimy białka itd. - ale mnie interesują w tym surowcu alkaloidy, które dowiodły swojej skuteczności ;) Najlepiej stosować na zmianę z olejkiem tatarakowym który kurzajki bardziej "rozpuszcza" niż "zasusza". Kokorycz mieszałem z wyciągiem z korzenia glistnika, tak dla urozmaicenia ;)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Magdalenna April 28, 2020, 13:50:39
Droga Basiu,

Nalewki z glistnika, z trzmieliny, z krwawnika, z nagietka, itd. - jaką ilość należy dodać?

Pozdrawiam ciepło,
Magda

Maceraty ustabilizuj gliceryną. Zrób z tego globulki na maśle kakaowym i wazelinie. Do masy daj po kropli olejku eukaliptusowego, melisowego, herbacianego, sadałowego - co masz wirusobójczego i olej z dziurawca. Jeśli tam siedzą wirusy, to trzeba w nie walić z różnych kierunków. Możesz też zrobić czopki z różnych grup materiałów i wymieniać. Gotowe czopki lub masę można zamrażać i rozmrażać.

W takiej postaci będzie kontakt leku z raną przez dłuzszy czas.
Sama irygacja maceratem może była rzeczywiście za słaba - wystarczy, jeśli śluz chronił w wystarczającycm stopniu polipa.

W Międzyborowie dostaliśmy taki przepis na globulki, które stosuje się po zabiegach ginekologicznych, ale też i przy różnych stanach zapalnych polipach, problemach z zajściem w ciążę:

masło kakaowe 15g *  (* razem ad 100g)
masło shea 15g *
wosk pszczeli (ew. syntetyczny) 5g podłoże
wazelina stała 5g
parafina płynna (olej jojoba) 1 g
olejek cedrowy 1ml
olej rokitnikowy 15ml
balsam Szostakowskiego 15ml
olejek sandałowy lub kubebowy 1ml
tlenek cynku max 3% (1-2g)
salicylan sodu lub Salol lub salicylan benzylu 1-2g
siarczan miedzi 0,5-1g
kwas taninowy lub galusowy 1g
olejek lawendowy lub linalol 1ml
nalewka z glistnika
   z trzmeliny gałązki, kora
   z krwawnika
   z nagietków
   z mahonii lub berberysu
   z wrotycza kwiat lub ziele
surowce wymieszać po równo, zalać ciepłym etanolem 60% 1:1 lub 1:2, moczyć tydzień, odcisnąć, odparować w temp 50oC do połowy
Na globulkę dać 0,5-1g takiego wyciągu na foremkę 3g

Kaminskainen napisał mi na priv, że przed odparowywaniem takiego miksu z nalewek dodatek gliceryny zapobiegnie wytrącaniu się osadu na dnie pojemnika z odparowywanymi nalewkami - utrzyma się zawiesina, którą można później mieszać z podłozem.

50g podłoża + 50g reszty (w tym 10-11g wyciągu)
kupić foremki, powinno się nie rozwarstwić
Najpierw trzeba sprawdzić, czy się masa nie rozwarstwi (zostawić w pojemniku do zastygnięcia z na przykład nożem w środku), jeśli się rozwarstwi, to dodać łyżeczkę lanoliny, a jeśli to nie pomoże, to pół łyżeczki mąki ziemniaczanej.

Aby cząstki nierozpuszczalne nie opadły na dno, po podgrzaniu masę czopkową się blenduje ręcznym blenderem w pojemniku i od razu nabiera się do strzykawki. Ostatnio używam strzykawkę 100ml Biowin z Allegro. Formalnie to jest nastrzykiwarka do mięsa i jestem zadowolona: nie rozpada się w rękach, nieźle trzyma ciepło (masa nie krzepnie), a po skończeniu pracy można ją normalnie umyć.

Stosować po 2 globulki 2 x dziennie

Globulki zniszczą grzyby, stany zapalne, miedź i cynk dezynfekują, można doodbytniczo przy
stanach zapalnych
***

Pewnie nie wszystko masz na poczekaniu, ale jest materiał do przemyśleń.
Kwas taninowy lub galusowy w czopku się przydadzą na wypadek krwawienia, jeśli dziad odpadnie.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: GRAZYNA CHROBUST April 17, 2021, 09:34:55
Dzień Dobry
wydaje mie się ze znalazłam receptę na preparat o którym pisze YINGYANG- a ukrainskich stronach
wklejam jak niżej:

Wyciąg z glistnika z brodawki można kupić w aptece lub zrobić sobie. Koszt preparatu farmaceutycznego wynosi 20-60 rubli, jest wydawany bez recepty.

Do samodzielnego przygotowania leku konieczne jest:
Podczas kwitnienia zbierać łodygi i liście glistnika.
1 kg uzyskanego surowca do mycia, spuszczania i mielenia.
Masa przeciska się przez gazę, aby oddzielić sok od miazgi.
Umieść pojemnik z sokiem na 1 tydzień w ciemnym, ciepłym miejscu.
Pod koniec tygodnia sok będzie fermentował. Następnie należy przykryć pojemnik pokrywką z otworami i pozostawić na kolejny tydzień.
Po dwóch tygodniach do sfermentowanego soku dodaje się 95% objętościowo etanolu w objętości dwukrotnie większej niż objętość soku.
Otrzymany ekstrakt umieszcza się w lodówce, gdzie można go przechowywać przez okres do 1 roku.
Lek otrzymany w ten sposób może być stosowany do niszczenia brodawek i brodawek. Aby to zrobić, konieczne jest smarowanie guza ekstraktem 4-5 razy dziennie, starając się nie wpływać na zdrową skórę. Czas trwania kursu zazwyczaj nie przekracza 2-3 tygodni.
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: lelka April 20, 2021, 10:27:33
A czy jest możliwość zebrania i przechowania żółtego soku z glistnika? Jakby taką niewielką ilość kropla po kropli udało się spuścić, to czym ustabilizować? Czy też trzymać w lodówce do szybkiego zużycia? Ktoś próbował?
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: lelka May 26, 2021, 22:36:13
 Sfermentowałam sok z glistnika wg przepisu podanego przez GRAZYNA CHROBUST.
 Po 1 tyg. jak odkręcałam butelkę syknęło i pyknęło czyli fermentacja ruszyła. Po drugim tygodniu pojawiła się pleśń. Dzisiaj to odcedziłam, ale nie wiem czy jest sens zalewać spirytusem. Niby pleśń łatwo usunęłam, ale jednak...chyba coś idzie nie w tym kierunku co trzeba. Grażyno skąd ten przepis? Podasz źródło?

A jeszcze ekhm...się przyznam. Znalazłam w trakcie porządków taka malutką, starą buteleczkę wyciągu z jaskółczego ziela, wyrób ukraiński. Stare toto straszliwie, może 10, może 15 lat. Niby w opisie jest smarować tylko zmiany, omijać zdrową skórę, ale z tego, co pamiętałam nic mi to nie pomagało. Toteż nakapałam na wacik i przykleiłam do włókniaka. Paliło jak cholera, po jakiejś minucie, dwóch stwierdziłam dość, odklejam. No i odkleiłam razem ze skórą. Taki krwawy prostokącik pozostał. Normalnie wyżarło jak kwas. Kleiła się rana i wysychać nie chciała. Po tygodniu odkażania octeniseptem i obsypywania dermatolem jakoś się goi. Także tak wyszło... A włókniak połowę mniejszy pozostał :D
: Odp: Glistnik jeszcze raz.
: Pragmatyk May 26, 2021, 23:34:26
Zwykle pleśnieje przy skokach temperatury lub przy za niskiej temperaturze.
Powyżej 23-25 stopni bym trzymał...