Forum "Luskiewnik" Fitoterapia, zielarstwo. Medycyna dawna i współczesna. Forum zielarzy i fitoterapeutów

General Category => Fitoterapia = ziołolecznictwo => Fitoterapia okulistyczna. => : monika b. January 20, 2013, 12:47:51

: gradówka
: monika b. January 20, 2013, 12:47:51
Witam,
mój pięcioletni synek ma gradówkę. Chcielibyśmy się jej pozbyć bez ingerencji chirurgicznej. Do tej pory stosowaliśmy krople sterydy + antybiotyk, bez efektu.
Macie na tym polu jakieś doświadczenia.
Pozdrawiam :)
: Odp: gradówka
: halina1 January 20, 2013, 15:49:55
Achmedow, pisze o stanach zapalnych powiek, że skuteczne jest smarowanie kilka razy dziennie olejem rycynowym.
: Odp: gradówka
: Wiesława January 20, 2013, 18:14:11
Okulista zalecił ugotować jajko i ciepłe przykładać do oka, pomogło.
: Odp: gradówka
: monika b. January 20, 2013, 20:13:34
Z olejem rycynowym spróbuję, natomiast bardzo intrygujący jest sposób z jajkiem.
Było na twardo, bez skorupki?
Pozdrawiam
: Odp: gradówka
: Wiesława January 21, 2013, 08:33:00
Problem z gradówką miałam kilka lat, nic nie pomagało.Lekarz okulista zalecił ugotować jajko, chodzi o to aby to był ciepły okład, jajko oczywiście w skorupce, jak za gorące to owinąc w lniana ścierke.
: Odp: gradówka
: kaminskainen January 21, 2013, 09:04:25
Mi się kiedyś notorycznie robiły kulki w powiekach, ponadto drobne stany zapalne skóry przy samych rzęsach - okulistka przez lupę stwierdziła "łuskowatą" strukturkę skóry w tym miejscu i zapisała skuczteczny floxal. Kulki nie schodziły, szczególnie jedna w dolnej powiece prawej była irytująca - ale to nie był stan zapalny, tylko luźna kulka wyczuwalna pod skórą. Prawdopodobnie one powstawały na skutek zatykania jakichś kanalików. Zresztą co jakiś czas pojawiał się stan zapalny, a okulistka użyła raz określenia "gradówka" w trybie przypuszczającym - i tylko dlatego zabieram głos ;)
Wygrzewałem okładami z mocnej, czarnej herbaty ale nie mocząc zbyt długo. Okulistka polecała np. flaszeczkę gorącej wody owiniętą szmatką.
Szczegółów nie pamiętam - kulki się ostatecznie rozgoniły i nigdy nie powróciły w momencie, gdy zmieniliśmy zapatrywania kulinatne i zaczęliśmy stosować mnóstwo przypraw do każdej potrawy (imbir, kurkuma - i nasze zwykłe zioła). Po pół roku zauważyliśmy także inne ciekawe efekty stosowania tych przypraw, czyli po prostu roślin leczniczych. Dla przykładu, żonie zeszedł cellulitis "jak z psa". Poważnie. Istotne było pewnie również to, że jedliśmy głównie zupy, gotowane i duszone potrawy warzywne i warzywno-mięsne. Chyba do tego wrócimy teraz, bo ostatnio jedliśmy z braku czasu trochę "byle co".

PS. A na tworzący się jęczmień co działa momentalnie? Oczywiście napar wrotyczowy w rozpylaczu. Od razu jest "po jęczmieniu". Warto w tym miejscu odnotować.
: Odp: gradówka
: monika b. January 21, 2013, 10:27:51
Przetestuję sposób z jajkiem, być może nagrzewanie rozwiąże sprawę.
A swoją drogą kwestia przypraw jest bardzo interesująca. U mnie problem polega na małych dzieciach, w liczbie czworga, niezbyt otwartych na nowe smaki - takie niejadki. Co jakiś czas jednak próbuję coś przemycać i będę to konsekwentnie kontynuować.
Pozdrawiam :)
: Odp: gradówka
: kaminskainen January 21, 2013, 10:35:49
Nasze od małego musiały jeś to co my, czyli ostre - i teraz to lubią. A młodsze ma dopiero 2 lata. Bez problemu zajada nawet bardzo ostre potrawy, np. gotowaną kapustę. Starsze ośmioletnie czasem narzeka - ale jak poszła raz na obiad szkolny to narzekała, że mdłe, jałowe i zupełnie bez smaku. Jak oni to robią? Nie stosują przypraw, dziecko - tylko sól i odrobinę pieprzu, czyli prawie nic...
: Odp: gradówka
: Alchemik January 21, 2013, 21:40:02
Jęczmień?
Podobno dobrze działa lekkie otarcie złotym/srebrnym elementem.

Wyczytałem gdzieś niedawno, że zawiązuje się pierścionek z jakiegoś sznurka na serdecznym palcu przeciwległej ręki niż strona, po której się robi jęczmień. I że pomaga od razu.
Nigdy nie miałem czegoś takiego. Jedynie uczulenia i owiania, które podobnie się objawiały.

: Odp: gradówka
: monika b. January 22, 2013, 18:42:54
Co jakiś czas ta gradówka mu "popuszcza". Dziś zrobiłam kompres z jajka. Zobaczymy...
: Odp: gradówka
: Wacek January 26, 2013, 09:23:01
Jęczmień?
Podobno dobrze działa lekkie otarcie złotym elementem.
 I że pomaga od razu.
Od ponad miesiąca zaczął mi się robić jęczmień na powiece - dzięki za przypomnienie u nas zawsze to stosują - przyłożyłem do oka złotą monetę i już następnego dnia widać było że się nie powiększa i jest mniej czerwony  , po kolejnym przyłożeniu monety widzę że jest mniejszy i pewnie nie dojrzeje  .  :o
 
: Odp: gradówka
: halina1 February 05, 2013, 09:41:04
Według naszego gospodarza:
Napar tatarakowy znakomicie leczy stany zapalne spojówek, powiek i gałki ocznej. Likwiduje też choroby alergiczne oczu. W tym celu polecam 10 minutowe okłady na oczy zmieniane co 5 minut, a stosowane co 6-8 godzin. Jednocześnie zażywać doustnie przetwory tatarakowe. Częste przemywanie skóry nalewką likwiduje wągry, pryszcze powstałe w trakcie miesiączki i ciąży, ropnie, owrzodzenia, liszaje, trądzik i wypryski. Niszczy też opryszczki.

 

: Odp: gradówka
: kaminskainen February 05, 2013, 10:14:08
Na stany zapalne spojówek niezła jest i zwykła herbata (przemywanie), niecierpek. Wrotycz tradycyjnie "niszczy wszystko" włacznie z wrednymi rzeczami typu jęczmień, opryszczka (w przypadku jęczmienia wystarczają dwa przemycia/opryski w dwóch kolejnych dniach) - przy tym nie trzeba się go przy takim podaniu obawiać.
Ostatnio obserwowałem też ponownie jego skuteczność w egzemie dłoni - psikanie świeżym naparem na zmiany powoduje schodzenie stanu zapalnego, bardzo szybkie gojenie tego, co się rozbabrało...
Wyobrażam sobie minę typowego dermatologa, gdy na pytanie "a czym pani to wyleczyła" usłyszałby odpowiedź: "wrotyczem, takie, wie pan, zielsko rośnie..." ;)
: Odp: gradówka
: monika b. February 05, 2013, 10:51:20
z gradówką jest ten problem, że jest mocno otorbiona i trudno do niej czymkolwiek dotrzeć. Ale przy nagrzewaniu i masowaniu jest niewielka szansa, iż lek "zatrybi". Może ten wrotycz? Lada dzień przyjdzie do mnie paczka z zielskiem :)
: Odp: gradówka
: Wacek February 05, 2013, 13:43:52
Na stany zapalne spojówek niezła jest i zwykła herbata (przemywanie), niecierpek. Wrotycz tradycyjnie "niszczy wszystko" włacznie z wrednymi rzeczami typu jęczmień, opryszczka (w przypadku jęczmienia wystarczają dwa przemycia/opryski w dwóch kolejnych dniach) - przy tym nie trzeba się go przy takim podaniu obawiać.
Przykładanie złota nic nie pomogło - stosowałem kruszec najwyższej próby ;) - skoczę jutro do zielarskiego po susz wrotyczu . Przez ten jęczmień - czy co by to nie było mam lekkie zapalenie  oka doradźcie jakie jeszcze ziółka kupić - tatarak mam .
: Odp: gradówka
: kaminskainen February 05, 2013, 13:52:57
W zielarskim raczej nie będzie wrotyczu - jest na allegro...
: Odp: gradówka
: halina1 February 05, 2013, 18:43:07
Oj.
Gospodarz: napar tatarakowy znakomicie leczy...
A oni wciąż wrotycz!!!.
A ja mam niezwykłą słabość do słowa: "znakomicie".
: Odp: gradówka
: kaminskainen February 05, 2013, 19:36:27
Ale przecie podkreślana przeze mnie skuteczność wrotyczu na oczy nie szkodzi bynajmniej reputacji tataraku! Mam i tatarak (nawet sporo) i chętnie wypróbuję.
Po prostu wrotycz żona robi często, więc jego wręcz uniwersalność i wszechbójczość w sprawach skórnych i ocznych wyszła sama. Bo jak coś się robiło, to brało się wrotycz i psikało - był pod ręką ;)
: Odp: gradówka
: Wacek February 06, 2013, 09:22:24
Oj.
Gospodarz: napar tatarakowy znakomicie leczy...
A oni wciąż wrotycz!!!.
A ja mam niezwykłą słabość do słowa: "znakomicie".
Szukałem na stronie Gospodarza - nie znalazłem o jęczmieniu - mam zamiar sporządzić napar , do picia to 2 łyżki na 2 szklanki ale do przemycia oka z jęczmieniem może silniejszy ?
: Odp: gradówka
: kaminskainen February 06, 2013, 09:54:29
W przypadku złota - lekarze często twierdzą, że działa raczej sam fakt pocierania (i ogrzewania, rozmasowania), niż "złotości" przedmiotu pocierającego. Ja jednak podejrzewam, że ważne są oba czynniki: pocieranie-masowanie i działanie złota. Oba niezbędne.
I tak jest to jednak mało skuteczne w porównaniu z wybranym zielskiem ;)
: Odp: gradówka
: halina1 February 06, 2013, 10:26:03
Spróbowałam jego znakomitość tatarak, na oku , które ostatnio miało problem z drganiem powieki, tudzież zaczerwieniło się- mam niewielką wodniczkę na nim.
Zrobiłam okłady na obydwoje oczy. Na tym normalnym nic specjalnie nie odczuwałam.
Na cierpiącym czułam sympatyczny chłód letniej czystej rzeki- po zdjęciu oczy jakby nabrały blasku, wszelkie zaczerwienienia ustąpiły. Czas okładu 15 minut.
Pierwszy kontakt, rzeczywiście znakomity.
: Odp: gradówka
: Mama February 06, 2013, 10:38:07
halina i drganie powieki minęło?
: Odp: gradówka
: kaminskainen February 06, 2013, 10:43:52
No, bardzo zachęcająca relacja!
: Odp: gradówka
: halina1 February 06, 2013, 10:58:05
Drganie powieki ustąpilo po posmarowaniu maścią ze złotego wąsa.
Zrobiłam to raz i dalej nie kontynuowałam.
Ale kontatkt z tatarakiem to przyjemność.
Treben na osłabione oczy poleca sok ze świeżego tataraku (potem należy go zmyć).
: Odp: gradówka
: zulu February 06, 2013, 10:58:42
Takie relacje są najbardziej przekonujące.
Wypróbowane na "własnej skórze" i "z pierwszych oczu " :)
: Odp: gradówka
: monika b. February 06, 2013, 11:23:08
Mam już wrotycz, jakie stężenie najlepiej zastosować?. I napar, czy odwar?
Pozdrawiam wszystkich :)
: Odp: gradówka
: kaminskainen February 06, 2013, 11:24:45
Stężenie robiliśmy "jak wyszło" - zwykle czubatą łyżeczkę na szklankę, pod przykryciem pół godziny, czasem pomieszać. Napar ;)
: Odp: gradówka
: Wacek February 09, 2013, 10:52:20
Przysłali ziele wrotyczu , odstawiam więc tatarak i kontynuuje walkę z jęczmieniem .
: Odp: gradówka
: halina1 February 11, 2013, 10:03:35
Na jęczmień to zdecydowanie najlepszy jest propolis.
: Odp: gradówka
: kaminskainen February 11, 2013, 11:14:03
Ale maść propolisowa? Nalewki na oku wolałbym uniknąć :)
Propolisu nie próbowałem, ale "wszechbójczość" wrotyczu sprawdziła się znakomicie, po niczym mi się tak jęcznień nie zwinął błyskawicznie jak po nim.
Ale wczoraj na nawracające, okołoatopowo-bakteryjne (?) problemy oczne żony zaaplikowałem tatarak i zobaczymy - dziś ją wypytam. Wypiła też łyżeczkę nalewki i pozostały napar.
: Odp: gradówka
: halina1 February 11, 2013, 12:59:37
No maść.
Na gradówke też jak piszą bywa skuteczny.
: Odp: gradówka
: kaminskainen February 11, 2013, 14:01:15
Warto pamiętać.
Warto też brać pod uwagę skuteczną maść okulistyczną Floxal (na receptę) - bardzo skuteczna, choć niektórzy mniej zachwalali.
: Odp: gradówka
: kasha October 20, 2013, 03:06:08
Chyba jęczmień się robi, wrrr, pod dolną powieką czerwonka, opuchnięte i boli, od rana psiukam wrotyczem lecz nie wiem czy dobrze zioło zrobiłam  :(
2 łyżki kwiatków wrotyczu zaparzyłam w 1/2 szklance wody, gdy napar był ciepły przykładałam waciaka, a później tylko psikanko kilka razy było.
: Odp: gradówka
: ` October 20, 2013, 08:49:31
Zapalenia oka już dawno nie miałem, jak zaczyna się coś dziać to zaparzam piołun i kilka
kropelek do oka. Na początku wacikiem miziałem by sprawdzić czy oko nie jest uczulone na piołun.
: Odp: gradówka
: czesiu69 October 20, 2013, 12:56:51
na jęczmień w moim przypadku działa zawsze pocieranie rozgrzaną obrączką ze złota, najlepiej pocierać minutę obrączka o wełnę a następnie pocierać jęczmień.
: Odp: gradówka
: kasha October 20, 2013, 18:38:33
Ha! Dzięki, idę obrączki szukać  :D
: Odp: gradówka
: kasha October 26, 2013, 16:11:18
No i cóż, z lewego oka zeszło a dzisiaj jest na prawym, wrrr.

Psikanie wrotyczem dziwnie działało, schodziły ogromne ilości ropy, rano oczy okropnie sklejone a w dzień bardzo słabo widziałam, jakbym miała bardzo brudne i tłuste okulary, więc je co moment czyściłam, po 3 dniach ból i opuchlizna zniknęły, nie wiem co pomogło, a dzisiaj wróciło :( Na razie przykładam ciepłą łyżkę.

: Odp: gradówka
: Urielka November 01, 2013, 09:26:02
Udało mi się cofnąć u współlokatorki bolesne objawy, które mogły prowadzić do jęczmienia. Fakt faktem, nic jeszcze nie było widać, ale ból był. Pojawił się i utrzymywał około trzech dni. Ponieważ jęczmień jest związany z obecnością gronkowca, postanowiłam zastosować czysty propolis.
 Niewielką ilość propolisu rozpuściłam w łaźni wodnej i powiedziałam koleżance, żeby maczała patyczki do uszu (tak, żeby z ich nie kapało, ale aby były mokre) i pocierała bolące miejsce. Ale podobno, gdy propolis się zlepił koleżanka uformowała go i położyła na powiece, nie wiem na jaki czas. Już następnego  ranka przestało boleć, a następnego dnia objawy całkowicie ustąpiły :)
Patyczki do uszu po to, aby stosować propolis punktowo.
: Odp: gradówka
: kasha November 01, 2013, 12:45:07
Urielko gdybym wiedziała to też bym po propolis sięgnęła,
u mnie było koszmarnie, jęczmień od razu wyskoczył, więc przez cały dzień przykładałam ciepły słoik, w nocy dziadostwo pękło, ale rano obudziłam się z okropnie napuchniętą dolną powieką, skóra tak napięta, że mało nie pękła, a pod powieką drugi balon i wyglądałam jak zombie, bałam się patrzeć w lustro, i bolało cholerstwo okropnie, ale już nie straszę, hy hyy:-)