Dziękuję Małgosiu, w tematach ogrodniczych zawsze można na Ciebie liczyć.
Przebiśnieg, podejrzewam że Łukasz Łuczaj, przestrzega przed smarowaniem ponieważ lepiej już nie smarować niczym niż smarować czymś niewskazanym.
Zdaję się na doświadczenie Małgosi, ale Łukasz Łuczaj też jest osobą godną zaufania, "botanik, popularyzator przyrody i działacz na rzecz jej ochrony, urodzony w Krośnie", pewnie wie co mówi.
Te kołki mi właśnie nie pasowały, bo gdy środek przeciwgrzybiczy przestanie działać to zgniłe drewno stanie się pożywką dla grzybów. Może warto na pewien czas zatrzymać kołkami upływ soku ale później trzeba by się ich pozbyć, a najlepiej nie dopuszczać do sytuacji w której będą potrzebne.
Sądzę, że węgiel drzewny, o którym Zulu wspominał nie jest złym pomysłem bo nim grzyb już się nie pożywi.
Kiedyś ze świeżej gałęzi dębowej zrobiłem trzonek do siekiery.
Po krótkim czasie cały pokrył się pleśnią.
Szkoda było mi wyrzucać bardzo ładnie wyprofilowanego trzonka więc postanowiłem pozbyć się pleśni nad ogniem.
Wypaliło się wszystko, powierzchnia zrobiła się lśniąca niczym polakierowana i trzonek już nigdy nie zapleśniał pomimo że leżał w wilgoci.
Węgiel drzewny nie powinien więc zaszkodzić.