Autor Wątek: zanim uslyszymy diagnoze "rak"  (Przeczytany 16028 razy)

mira

  • Gość
zanim uslyszymy diagnoze "rak"
« dnia: Lutego 17, 2012, 23:47:09 »
Porady co robic gdy uslyszy sie diagnoze "rak", lub inna nazwe niewyleczalnej wspolczesnie choroby, sa bardzo cenne, ale moze nawet cenniejsze bylyby porady co robic, jak postepowac, jak zapobiegac, aby nie uslyszec takiej diagnozy. Choroba to jest protest organizmu, a rak jest totalnym buntem, rebelia tkanek, ktore wymknely sie spod kontroli organizmu, rozrastaja sie gwaltownie w swoim buncie i protescie przeciwko nadmiernemu obciazeniu systemu imunologicznego. Nie jest to proces gwaltowny, ale trwa latami, kiedy to nasz system obronny broni sie, stara sie przywrocic rownowage, a na koniec nie jest juz w stanie poskromic rebeliantow.

Moze wiec napiszmy co robic, jak postepowac, jak rozumiec nasz wlasny organizm i jak mu pomagac, aby nie dochodzilo do sytuacji krytycznej, w ktorej uslyszymy diagnoze.

Ostatnio modna kurkuma, tak czesto wspominana jako pomocna przy nowotworach, powinna byc stosowana jako przyprawa juz wtedy kiedy czlowiek jest zdrowy. Podobnie jest stosowany gorzki ogorek (Bitter Gouard/Melon, Momordica charantia), i wiele innych przypraw. Najlepsze przyprawy mozna oczywiscie kupic w sklepach w ktorych zaopatruja sie ci co je uzywaja do kazdej potrawy, jak Hindusi, jest to gwarancja swiezych dostaw. W Polsce byla tradycja stosowania ziol/przypraw ale bardziej ze wzgledow smakowo zapachowych i oszczednie (moze dlatego, ze wiekszosc przypraw byla importowana), natomiast w innych czesciach swiata przyprawy stosuja w celu ulatwienia trawienia, przyswajania i wydalania, jako pomoc dla organizmu w procesie trawienia.

pozdrawiam i zachecam do dzielenia sie swoimi doswiadczeniami i pomyslami.

Offline ineslik

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2121
    • herbiness
Odp: zanim uslyszymy diagnoze "rak"
« Odpowiedź #1 dnia: Lutego 18, 2012, 09:14:02 »
Miro , podzielam Twój pogląd. Może jestem na pewne sprawy przewrażliwiona, ale wolę dmuchać na zimne i z góry założyć negatywny scenariusz. Nie chodzi tu jedynie o raka, to samo dotyczy innych problemów. Od lat w uszach dźwięczy mi temat sympozjum lekarskiego "człowiek zabija się sam".

Moje rozwiązanie - starać się dostarczyć organizmowi maksymalnie dużo różnorodnych substancji odżywczych. Często nie jestem nawet świadoma ich działania . Samopoczucie podpowiada jednak, czy dawka była odpowiednia a składnik dobrze dobrany.

Kurkuma - łyżka kurkumy w 3l. garnku zupy nie szkodzi, wspaniale wzbogaca smak i kolor. Do tego pieprz. Estragon - zamiast soli, mogę się rozpisywać, ale o tym więcej w dziale kulinarnym.

Ważne jest, żeby nie traktować brzusia jako śmietnika. I zadbać o przyswajalność.

Druga sprawa - często lekceważymy sprawy kręgosłupowe. Nadrzędnym celem naszych organizmów  jest ochrona mózgu i rdzenia kręgowego. Jeśli wystąpią nieprawidłowości w ułożeniu kręgów, ogromna ilość energii idzie na utrzymanie pionowej postawy. Pojawiają się przykurcze - pożerają naszą energię. Działa to tak, jakbyśmy 24 godz. na dobę trzymali sztangę w siłowni. Można się wykończyć. Organizm z taką kulą u nogi nie ma sił na utrzymywanie równowagi i zdrowia.

Łączy się z tym i trzeci aspekt - warto cieszyć się życiem , rozumieć woje prawdziwe potrzeby i dostrzegać potrzeby bliskich.

Offline vitara

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 363
  • nr gg 14 987 97
Odp: zanim uslyszymy diagnoze "rak"
« Odpowiedź #2 dnia: Lutego 18, 2012, 11:25:12 »
 Mhm Rak jest jak mandat na drodze, robisz wszystko by go uniknąć i tak się nie zawsze udaje.  Czy uda się nam z nim wygrać tego nikt nie wie ale walczyć na pewno trzeba, bo życie bez walki jest bez sensu:)

Co robić - przepisu nie ma - a ten który ja stosuje też nie wiem czy się uda cz będzie skuteczny, na ile ? Któż to wie . Nie ma co cwaniaczyć podobno wszystkich nas on dopadnie

Gdy wchodzę do marketu x z racji wykonwanego zawodu i patrzę na półki to wiem jak każdy produkt jest robiony, mogę powiedzięć że to wiem byłem w tych zakładach, i to jest syf niestety , tam kupujemy raka płacąc za niego dość drogo

Moje subiektywne przepisy to
- unika żarcia przetworzonego,
- jedzenie maksymalnie surowe,
- duża ilość kasz to już wiadomo gotowane
- redukcja cukrów do min, dopuszczalne te z owoców,
- stosowanie elementów diet gersona - soki z surowych warzyw
- własny ogródek choćby najmniejszy
- kiełki
- zioła wszelakie
- ruch conajmiej godzina dziennie
- joga lub jej elementy
- maksymalne unikanie stresu,
- posiadanie jednego lub kilku hobby,
- praca plus pasja to mało czasu na głupie myśli itd.
- przyprawy kurkuma zioła prowansalskie itd
- kuchnia prosta  bez cudów
- nauka oddechu
- wszelkie techniki autostymulacji autosugestii
- co dzień surówka z warzyw
- surowe sałatki - zimą z elementami zamrożonych warzyw takich jak własna natka peitruchy
selera, aronia,
- dobre własne mięsko, kurze królicze , jak źródło dobrego białka i tłuszczu.
- olej lniany
- unikanie białych mąk, jeśli już to kupić śrutownik i mleć sobie sam , a nie kupować mąki razowej będącej mąką białą , zabarwiona karmelem, bo taniej wyjdzie,
- nie dać się oszukiwać szarlaton twierdzącym że środek x lub y nas zbawi.
- czosnek do wszystkiego,
- głodówki te od 1dniowych po 2 tygodniowe ale to już pod kontrolą lekarza
- genetyka też ma znaczenie,
- budowanie siły psychicznej, zastanawialiście się dlaczego w wielu sportach indywidualnych zawodnik podczas wysiłku ( tenis , sztanga, ) pomaga sobie okrzykiem ?  bo to mózg rządzi ciałem... w przypadkach wielu chorób też tak jest,
- mało kto wie ze wiele technik stosowanych w kosmonautyce, sporcie, rehabilitacji sportowej, polega na trenowaniu mózgu, czyli zawodnik x leży i wyobraża sobie jak komórki kontuzjowanej nogi........wzmacniają się .........regenerują......wymieniają na nowe....
Podobny gdy skupisz się i wyobrażasz sobie że podnosisz sztangę to twoje mięśnie pracują tak jakbyś ją rzeczywiście podnosił........może to jest klu........


Wiele razy w życiu staram się obserwować starych ludzi, i niestety szczupli mają się dobrze, grubi już nie...po szpitalach tych chudych też znacznie mniej, acz są ....nie można generalizować

no i  pokora wobec wiedzy ludzi dawnych - dawne księgi, i obecnych.
Powiem jedno skończyłem 3 kierunki studiów od zera do inzyniera, cały czas interesowało
mnie żywienie, medycyna, leki, lubię to .....po prostu. Jednak tutaj bardzo dużo
nauczyłem się od ludzi  Ewaryn, Adrian, Fresh, Inses, Krysia, Basia i innych i naszego Gospodarza. Zostaje pochylić czoło w pokorze....

Ciągle zgłebiać wiedzę, chciał bym np zgłebić rosyjską wiedzę zielarska ale nie mam nawet alfabetu rosyjskiego, bo jestem z pokolenia, ludzi, którzy znają biegle ang niem .

Mimo że to wszystko wiem nie zawsze udaje mi się uniknąć żarcia ponad miarę..........jakaś taka natura....słabość.... no cóż ciągle i wiele razy upadamy i upadać będziemy...

Offline halina1

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1447
Odp: zanim uslyszymy diagnoze "rak"
« Odpowiedź #3 dnia: Lutego 18, 2012, 18:12:48 »
Do powyższych dodałabym, a może bym zrekapitulowałabym:
Należy być uważnym obserwatorem, bo nikt nie może wiedzieć  o mnie samym więcej  niż ja sam, o ile się postaram. Beztroskie oddawanie swojego zdrowia w ręce innych (lekarzy nawet najlepszych) zaiste jest beztroskie.

Offline vitara

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 363
  • nr gg 14 987 97
Odp: zanim uslyszymy diagnoze "rak"
« Odpowiedź #4 dnia: Lutego 18, 2012, 18:30:26 »
co potwierdzają rozliczne przypadki

Offline arte

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 519
Odp: zanim uslyszymy diagnoze "rak"
« Odpowiedź #5 dnia: Lutego 18, 2012, 18:46:44 »
Też  podzielam  trafną  uwagę  Halinki.  Nie  traćmy  kontroli  nad  swoją  czujnością  wobec  zdrowia..
 Dodała  bym  do  swoich  przedmówców  , że  warto  było  by  trochę  spowolnić  nasze  życiowe  tempo.   Może  więcej  uśmiechać  się  do  siebie  i  innych, zlekceważyć materialne  priorytety- na  nic  się  zdadzą  kiedy  zdrowie  się  nadwątli. Drażnią  mnie  dzisiejsze  wymyślne  diety  oparte  na marketingowych  chwytach- wszystko  by  pozyskać  klienta.Gdzie  w  tym    wszystkim  troska  o  nasze  zdrowie  skoro  tyle parabenów,  konserwantów  w żywności, w  kosmetykach, środkach  chemicznych.  Trzeba  sie  potem  skutecznie  pozbyć   tego  balastu   ze  swojego  organizmu- ale  w  jaki  sposób? skoro  leki  tez  syntetyczne  i pozostawiają  swoje  ślady  np,  na  nerkach, wątrobie?  Żyjmy  więc  wolniej,  rozważniej ; może  śmiesznie  w  oczach  sąsiadów  , ale  z   korzyścią  dla  swojego  zdrowia. l

Offline Popyrtany

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 245
Odp: zanim uslyszymy diagnoze "rak"
« Odpowiedź #6 dnia: Lutego 18, 2012, 20:40:14 »
Wszyscy najwięcej mówią o tych różnych rzeczach z zewnątrz a ja bym napomknął troche o oczyszczaniu swojego organizmu i przewodu pokarmowego.

Może troche to nieładnie i niekulturalnie zabrzmi, aczkolwiek jest to sprawa bardzo ważna. Uważam tak, ponieważ człowiek musi się odżywiać, oddychać, musi się ruszać i... musi się rozmnażać oraz wydalać.

Nikt specjalnie nie zwraca uwagi na to, co i jak wydala (wiem, niemiły temat, ale ważny, według mnie. :) ) a jest to pewnym miernikiem tego czy dobrze się odżywiamy. Np. zużywając papier powinien nam wystarczyć jeden, jedyny kawałek. I tu nie chodzi o ekologiczność tylko o formę stolca. Doczytałem się tego na stronie bioslone.pl .

Wydaje się, że racji w tym dużo, a i sam zauważyłem, że gdy naprawde przeżyłem swój dzień dobrze, zjadłem dużo zdrowych i wartościowych rzeczy w sposób przemyślany i ułożony to efekty był zadowalający. Czułem się świetnie jak zwykle, i z nowo nabytą wiedzą zwróciłem uwagę na "wydalanie" czyli rzecz tak ważną jak picie wody, jedzenie, czy oddychanie.

Dziwi mnie teraz, troche, że w telewizji lecą reklamy, żeby kupować swojemu psu super karmę, dzieki której nasz pupilek zrobi zdrową kupę... a nigdzie jeszcze nie słyszałem, by któryś z lekarzy mówił, żebyśmy to my, ludzie, zwrócili uwage na to, czy aby wszystko u nas w porządku. Bo jeśli odzywiamy sie zdrowo, robimy wszystko ok, w najlepszych proporcjach, to może okazać się, że w układzie pokarmowym znajdują się niechciane bakterie które psują efekt tego wspaniałego odżywiania i brzydko mówiąc przepinkalają część z wartości odżywczych o które tak się staramy.

Z pomocą, podobno, ma iść sok z aloesu, sok z cytryny i olej. Zależnie od miejsca problemu ma on być słonecznikowy, kukurydziany, lniany, lub z oliwy. Olej przetransportuje aloes z sokiem z cytryny do jelita (nie pozwoli na strawienie[chyba chodzi o oliwe z oliwek, jak dobrze pamiętam]) ine oleje działają na krótsze dystanse. Wystarczy wejśc na strone którą podałem wczesniej, tam wszystko jest dokładnie opisane.
Właśnie sobie przypomniałem, jak moja babcia mówiąc o mojej prababci wspomniała, że ta pijała łyżkę oleju dziennie. Z czym i na co, to nie dopytałem, ale coś w tym może być.

Adrian Budek

  • Gość
Odp: zanim uslyszymy diagnoze "rak"
« Odpowiedź #7 dnia: Lutego 20, 2012, 08:12:30 »
Najprostszą i według mnie najskuteczniejszą bronią z chorobami jest pozytywne myślenie i wiara w moc naszych umysłów. Nie są one do końca zbadane, ale zauważalne jest to, że ludzie szczęśliwi i pozytywnie myślący, nawet zaśmiecający swój organizm żyją długo i szczęśliwie.
Warto jednak unikać chemii (glutaminiany, inozyniany i inne cuda wianki), ale nie ma co ograniczać wszystkiego. Według mnie jeśli mamy ochotę na smażone kotlety z ziemniakami polanymi tłuszczem z gotowanymi buraczkami to odmawiając sobie tego nasz umysł czuje dyskomfort i stres czyli czynniki odpowiednie dla różnych chorób. Ograniczmy chemię i jedzmy to co nasi pradziadowie nie zapominając o roślinach a wszystko będzie dobrze. 

Offline vitara

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 363
  • nr gg 14 987 97
Odp: zanim uslyszymy diagnoze "rak"
« Odpowiedź #8 dnia: Lutego 20, 2012, 08:18:37 »
Najprostszą i według mnie najskuteczniejszą bronią z chorobami jest pozytywne myślenie i wiara w moc naszych umysłów. Nie są one do końca zbadane, ale zauważalne jest to, że ludzie szczęśliwi i pozytywnie myślący, nawet zaśmiecający swój organizm żyją długo i szczęśliwie.


Bardzo mądre słowa tylko trzeba jeszcze wiedzieć jak to technicznie zrobić i temu służą metody silvy, autosugesti, autosterowania czy ja jak je tam zwał , chodzi o to by je technicznie i często stosować.

Np wydalanie kału.......
Istnieje wiele dowodów na to że gdy siedzisz na wc, i wyobrażasz sobie .....mój organizm wydala toksyny , czyści się oczyszcza..itd to masz rewelka wyniki :)
Sprawa błaha banalna a jednak tak NASA szkoli np kosmonautów:)

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: zanim uslyszymy diagnoze "rak"
« Odpowiedź #9 dnia: Lutego 20, 2012, 08:29:55 »

Ja popiszę na podstawie swoich doświadczeń, może z czasem przydadzą się jakiemuś człowiekowi.

Motto mojej wypowiedzi to: uwaga na stany zapalne w organiźmie.
Oczywiście nie chodzi mi o banalne stany zapalne, z którymi organizm łatwo może się uporac.
Dla przypomnienia: u mojego męża (wówczas 35-letniego), zdiagnozowano nieinfekcyjny stan zapalny prostaty. Diagnoza okazała się prawidłowa, bo potwierdziła ją pooperacyjna histopatologia wycietej prostaty. Medycyna konwencjonalna jako tako radzi sobie z infekcyjnymi stanami zapalnymi. Piszę jako tako, ponieważ u mężczyzn antybiotykoterapia pomaga w infekcjach prostaty na pewien czas. Są stałe tendencje do nawrotów.
Z nieinfekcyjnym stanem zapalnym antybiotyki się nie uporają, a i one przepisywane były przez urologa. Jedno co lekarze proponują , to ostrzykiwanie prostaty sterydami. Pomaga na krótko...
mąż zdecydował się na to tylko raz. Innych opcji leczenia nie było.
Dzisiaj wiem, że takie latami trwające zapalenie tego narządu stało się przyczynkiem do nowotworu. Sporo takich mężczyzn przewineło się przez forum raka prostaty. Tyle, że oni myślą, że raka wykryto u nich dzięki stanowi zapalnemu, a nie przez ten stan zapalny.
Dzisiaj już wiem, że stan zapalny toruje drogę rakowi. Mechanizm jest już znany:
tkanka zmieniona zapalnie wysyła sygnały przywołujące komórki obronne organizmu. Makrofagi napływają i skupiają się w miejscu, gdzie toczy się zapalenie, a jednocześnie wytwarzają w ogromnych ilościach wolne rodniki, które uszkadzają okoliczną tkankę i dodatkowo podsycają stan zapalny.
Stres tlenowy, wywołany nadmiarem tych agresywnych cząstek, charakteryzuje zarówno stany zapalne, jak i choroby nowotworowe.
Przychodzi moment, że miejsce uszkodzenia, w którym toczy się proces zapalny, zostaje zastąpiony nową tkanką. Ta nowa tkanka również musi być zaopatrywana w krew- w okolicy nowej tkanki wyrastają nowe naczynia krwionośne. I tu właśnie kryje się niebezpieczeństwo: procesy naprawcze organizmu mogą pójść w niewłaściwym kierunku, a sygnał do intensywnego namnażania nowych komórek może zostać niewłaściwie odczytany. Organizm będzie dążył do "podłączenia" powstałej tkanki do krwioobiegu w przypadku nowotworzenia i to dodatkowo ułatwia zaopatrzenie potencjalnie rozwijającego się guza w substancje odżywcze.
A więc : uwaga na stany zapalne
gdybym
- mogła cofnąć czas kilkanaście lat
-miała wtedy dostęp do internetu
-istniałoby to forum
to:
na pewno otrzymałabym od Was pomoc i byłaby jakaś szansa

ale: czasu nie da się cofnąć, jest to jak płacz nad rozlanym mlekiem.
jednak
-staramy się nie poddawać strachowi
-staramy się jak najlepiej i najzdrowiej żyć
-uczymy się wyciągać pozytywne wnioski
-wierzymy (ja i mój mąż), że nam się uda.
Życie jest takie piękne.
Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich  :) Ewa
« Ostatnia zmiana: Lutego 20, 2012, 08:33:30 wysłana przez ewaryn »

Offline vitara

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 363
  • nr gg 14 987 97
Odp: zanim uslyszymy diagnoze "rak"
« Odpowiedź #10 dnia: Lutego 20, 2012, 08:37:17 »
a jak można pomóc gdy już jest ten stan zapalny ? bo chodziło Ci o to by go unikać tak ?

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: zanim uslyszymy diagnoze "rak"
« Odpowiedź #11 dnia: Lutego 20, 2012, 08:40:45 »
a jak można pomóc gdy już jest ten stan zapalny ? bo chodziło Ci o to by go unikać tak ?
Nie wiem Vitara skąd wziął się ten stan zapalny. Miałam na myśli to, że gdybym tutaj wtedy  trafiła, to zastosowanie ziołolecznictwa w tym zapaleniu dawałoby szansę na jego wyleczenie.Wierzę w moc roślin. Pozdrawiam Ewa

Offline vitara

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 363
  • nr gg 14 987 97
Odp: zanim uslyszymy diagnoze "rak"
« Odpowiedź #12 dnia: Lutego 20, 2012, 09:17:47 »
co do samych zapaleń to masz rację
ale myślę że zastosowanie ziół nic by nie dało kompletnie. POza tym stan zapalny ustąpił przecież. W ciągu naszego życia przeżywamy setki stanów zapalnych z tego o 75% nawet nie wiemy. oczywiśćie długotrwały stan zapalny może wywołać nowotwór. Ale pojedynczy ? to tak jak by wierzyć że zapalenie wyrostka było powodem raka jelita - chyba jednak nie.

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: zanim uslyszymy diagnoze "rak"
« Odpowiedź #13 dnia: Lutego 20, 2012, 09:24:03 »
co do samych zapaleń to masz rację
ale myślę że zastosowanie ziół nic by nie dało kompletnie. POza tym stan zapalny ustąpił przecież. W ciągu naszego życia przeżywamy setki stanów zapalnych z tego o 75% nawet nie wiemy. oczywiśćie długotrwały stan zapalny może wywołać nowotwór. Ale pojedynczy ? to tak jak by wierzyć że zapalenie wyrostka było powodem raka jelita - chyba jednak nie.
Nie Vitara, ten stan zapalny nigdy  nie ustąpił. Trwał blisko 20 lat do momentu diagnozy "rak"., Z histopatologii: w obu płatach adenocarcinoma, a to co nie było rakiem było zajete zapaleniem.
Ja jednak myślę, że rosliny mogą oddziaływać przeciwzapalnie....tyle, że wtedy nie miałam jak się tego wszystkiego dowiedzieć, co wiem dzisiaj.

Offline vitara

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 363
  • nr gg 14 987 97
Odp: zanim uslyszymy diagnoze "rak"
« Odpowiedź #14 dnia: Lutego 20, 2012, 09:28:21 »
aaaa mówimy od zapaleniu chronicznym trwałym
Bo z tego co mi wiadomo o przebiegu zapalenia prostaty to ,przejawia się bólem , trudnościami w oddawaniu moczu, częstym oddawaniem moczu, 20 lat z tym wytrzymać można ? Kilka dni trudno