Jest osoba 46 lat mówi ,że widzi u siebie objawy perimenopauzy np.nocne poty, w czasie dnia też poty po niewielkim wysiłku, czasem problemy ze snem. Czy to znaczy, że nie może jeszcze pić mieszanek z dodatkiem fitoestrogenów? Np chmielu, malwy czarnej, koniczyny, bo taki dodatek zablokuje jej własne jeszcze działajace hormony? A czy niepokalanek mógłby być wskazany? W jednej z prac nasz dr. pisze, że można go stosować w pierwszej fazie klimakterium.
Koniczyna i inne rośliny motylkowe mają składniki podobne do estrogenów. One działają tak, że najpierw blokują dostępne receptory, dopiero potem uzyskują przewagę i zaczynają zastępować estrogeny kobiety. U siebie to kiedyś odczułam, że jak przez tydzień piłam koniczynę, to poczułam porządne uderzenia ciepła.
Szyszki chmielu (nie liście) - to trzeba osądzić, czy ważniejsze jest działanie uspokajające, czy jednak dać sobie na wstrzymanie.
Malwa i inne podobne rośliny raczej nie powinny zaszkodzić, a poprawią stan błon śluzowych i naczyń krwionośnych. Ogółem można spokojnie pić wszystkie zioła kategorii rumianek, krwawnik, bylice, lubczyk, arcydzięgiel. Co się da warto wrzucać do posiłków. Niektóre rośliny jasnotowate i ogórecznikowate nieco hamują aktywność układu hormonalnego i w tym płciowego. Szczególnie jest znana para w leczeniu nadczynności tarczycy: krwawnica + nawrot.
Niepokalanek można zastosować. Warto obserwować siebie i swoje reakcje Warto zmieniać zioła w zależności od cyklu miesięcznego, o ile jeszcze jest widoczny. W przypadku dużych krwawień, jeśli medycyna nie widzi niczego szczególnego, to warto wejść z solidnymi ziołami garbnikowymi i zawierającymi witaminę K: kalina, liście kasztana lub dębu, kora dębu, siedmiopałecznik, ziele przywrotnika. Często to wystarczy dla opanowania problemu.
Jeśli jednak uderzenia gorąca są niewielkie, np wystarczy zdjąć sweter i po kilku minutach go założyć z powrotem, to nie ma co się szarpać, lepiej skupić się na zdrowym trybie życia, sensownej aktywności fizycznej niezależnie od pogody, dobrze przyprawiać posiłki, zbierać i jeść grzyby (te jadalne wielokrotnie, oczywiście ;-)), a różne zioła do picia mieszać tak, by smakowały.
Wiele grzybów równoważy hormony i gospodarkę cholesterolem.
Pozdrowienia :-)