Autor Wątek: Instynkt zwierzęcy w doborze ziół - nos jako "naturalny" spektroskop  (Przeczytany 2343 razy)

Offline Piotr333

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 13
Odp: Instynkt zwierzęcy w doborze ziół - nos jako "naturalny" spektroskop
« Odpowiedź #15 dnia: Sierpnia 09, 2025, 23:25:24 »
Warto skorzystać z polskiej książki pt. "Astrologia Medyczna" Krystyna Konaszewska-Rymarkiewicz, wydanej przez wyd. Studio Astropsychologii. Właściwie jest to 8 tom z cyklu "Astrologia" tej autorki. Wersja papierowa.
Książka ta jest napisana w bardzo przejrzysty sposób i ma niezły poziom wiedzy. Dla osoby początkującej jest to bardzo dobra książka, a dla średnio zaawansowanej dobra.

Jest w niej kilka drobnych detali, z którymi nie do końca się zgadzam (z własnego doświadczenia). Jeden z nich to twierdzenie autorki w temacie tzw. "sygnifikatorów zdrowia" (str. 134 w starszym wydaniu). Według mnie za zdrowie właściciela horoskopu odpowiadają wszystkie planety i domy w horoskopie, a nie tylko te wymienione przez autorkę w tym miejscu (nazywa je "czynnikami hylegialnymi"). To że są silniej "akcentowane" nie oznacza, że pozostałe nie mają żadnego wpływu. Wpływają, tylko trochę słabiej.

Warto mimo wszystko przeczytać jakąś sensowną i zwięzłą książkę w ogóle o podstawach astrologii ogólnej, aby znać podstawowe pojęcia z astrologii i przede wszystkim sposób obliczania (ręcznie bez komputera) horoskopu (np. "Zarys astrologii urodzeniowej" Alexander von Pronay, albo "Interpretacja horoskopu - podstawy" Krystyna Konaszewska-Rymarkiewicz). I znów papierowe ::).

Na stronie Astro.com jest dział Astro-Databank. Jest to baza horoskopów znanych ludzi. Przy dacie urodzenia jest podany poziom wiarygodności żródła czasu urodzenia. Najlepiej wybierać ten z oznaczeniem AA, ewentualnie A.  Można na nich poćwiczyć swoje umiejętności.

Na stronie Astro-Seek.com istnieje dział: Free astrology brith chart calculator horoscopes. Można tutaj wyliczyć horoskop wstawiając dane w okienka.

Ze strony Astrologia.pl można pobrać darmowy polski program astrologiczny (wersja Trial) "Urania". Można poszukać też innego anglojęzycznego (np. "Astrolog"). Dodam jeszcze, że najpewniejszym z systemów domów horoskopowych jest system Placidusa (ewentualnie Polich-Page).

No i nie byłbym sobą, gdybym nie powiedział, że na wszelki wypadek posiadam papierowe wydanie efemeryd ("Efemerydy planet 1950-2050 wyd. Studio Astropsychologii) oraz tablic domów ("Astrologiczne tablice domów" tego samego wydawcy). Ręcznie jest dużo wolniej niż komputerem, ale za to nie straszny mi brak chipów,prądu lub sprawnego komputera. :)

Trochę wiedzy z astrologii ogólnej można zaczerpnąć z takich portali jak Astro.com i Astro-wiki. Nie podaję linków do stron związanych z astrologią medyczną, ponieważ bardzo wiele z nich podaje najprostsze rzeczy (przyporządkowanie organów i części ciała, cechy oddziaływania danych planet) w miarę poprawnie, a potem następuje nierzadko (pewnie nie na każdej stronie) kilka błędnych stwierdzeń i opisów. Trudno mi ocenić i szukać strony, która jest w 100% prawidłowa. Z kolei sam nie mam w pamięci, jakichś dobrych stron omawiających podstawy astrologii (nie tylko medycznej), nie dlatego, że wcale takich stron nie ma, ale dlatego, że nie miałem potrzeby ich pamiętać. Nie czułem sensu powtarzać czytania prawie tego samego, jeśli miałem to już opanowane z wymienionej na początku książki.

Domyślam się, że czytałeś o znaczeniu położenia tylko samego Słońca w znaku zodiaku. To stanowczo za mało. Problemy zdrowotne pokazują przede wszystkim wzajemnie "uszkadzające" się (szkodliwymi aspektami, takimi jak np. kwadratury, opozycje, czasami koniunkcje) planety w znakach (a nawet dekanatach tych znaków). Dopiero wtedy połączenie cech "natury" biorących w tym udział planet i znaków pozwalają coś powiedzieć bliżej. 

Pozdrawiam :).

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1568
Odp: Instynkt zwierzęcy w doborze ziół - nos jako "naturalny" spektroskop
« Odpowiedź #16 dnia: Sierpnia 10, 2025, 07:17:59 »
 :)  dzięki - teraz już wiem więcej. Niestety - nie skorzystam z tej wiedzy z prostego powodu - z powodu braku mocy przerobowych - zaczynając od braku czasu na rozszyfrowywanie tematu. Nawet żeby cokolwiek zacząć rozumieć i jakoś to zweryfikować, a co dopiero zacząć stosować potrzebne byłoby mnóstwo czasu, którego po prostu nie mam - z tego względu dla mnie to jest b.mało praktyczne :) . Dodatkowo - nie znajduję informacji na potwierdzanie się/ sprawdzanie się tych prognoz  w rzeczywistości - nie jest to specjalnie motywujące.
Ale - dziękuję.
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 10, 2025, 09:33:13 wysłana przez leo »

Offline To Masz

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 8
Odp: Instynkt zwierzęcy w doborze ziół - nos jako "naturalny" spektroskop
« Odpowiedź #17 dnia: Sierpnia 12, 2025, 22:22:10 »
Swojego rodzaju "instynktem" w poznaniu roślin obdarzony był podobno Czesław Klimuszko.
Ludzie chorzy o większej wrażliwości też miewają czucie, że spotkana przez nich roślina jest dla nich pomocna w dolegliwościach. Czują sympatię do danej rośliny, a do innych - które nie są akurat pomocne danej osobie - wyjątkową antypatię. Czasami jest to bardzo silne uczucie.

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1568
Odp: Instynkt zwierzęcy w doborze ziół - nos jako "naturalny" spektroskop
« Odpowiedź #18 dnia: Sierpnia 13, 2025, 07:44:05 »
Swojego rodzaju "instynktem" w poznaniu roślin obdarzony był podobno Czesław Klimuszko.
Ludzie chorzy o większej wrażliwości też miewają czucie, że spotkana przez nich roślina jest dla nich pomocna w dolegliwościach. Czują sympatię do danej rośliny, a do innych - które nie są akurat pomocne danej osobie - wyjątkową antypatię. Czasami jest to bardzo silne uczucie.

- to tak jakby w jakiś sposób rośliny przekazywały informację o swoich właściwościach, jakby chory wyczuwał tą informację :) .
Masaru Emoto, o którym wcześniej wspomniałem wywołał zbliżony temat swoimi badaniami wody:  https://wiedza.cc/co-wykazaly-doswaidczenia-masaru-emoto.html - w sumie zarówno my, jak i rośliny w większości składamy się z wody, więc może to być jakieś wytłumaczenie.

Offline Piotr333

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 13
Odp: Instynkt zwierzęcy w doborze ziół - nos jako "naturalny" spektroskop
« Odpowiedź #19 dnia: Sierpnia 13, 2025, 17:10:47 »
Coś w tym musi być.

Patrząc w skali globalnej. Mówi się, że życie na ziemię wyszło z wody. W małej skali jest podobnie. Człowiek już w łonie matki "nurkuje" w wodzie.  Ludzki organizm zawiera 60-65% wody. Kula ziemska jest pokryta w około 70 % wodą. Nawet procenty są podobne.

Widać tu nie pierwszy raz, że tak w kosmosie, jak i na ziemi obowiązuje to samo prawo fraktalności. Ten sam wzór lub zasada jest powtarzana w różnych skalach. Mniej naukowo nazywano to zasadą: "Jak na górze, tak i na dole".

Procentowo najwięcej wody zawiera mózg (nawet  ok.80 %). Organ intensywnie przesyłający informacje.

Trochę już wiedziałem wcześniej. Jednak to co przeczytałem ze strony podanej przez Leo, utwierdziło mnie w przekonaniu, że jest jakieś ziarno prawdy (i to sporej wielkości) w informacjach o pewnych metodach dobierania ziół, używanych przez  tradycyjnych uzdrowicieli. Podobno są tacy ("curanderos") z Ameryki Południowej, którzy  "śpiewają"  :o :) do roślin ("rozmawiają" z nimi), dowiadując się w ten sposób o ich właściwościach leczniczych. Może w ten sposób swoim głosem wprawiają roślinę w wibrację jak kamerton, obserwując przy jakiej częstotliwości zaczyna ona drgać. Radiesteci coś podobnego robią wahadłem lub różdżką. Tyle, że zamiast drgań rośliny obserwują wzmocnione drgania swoich mięśni.

Tak zwane zabobony, mogą zawierać ślady racjonalnych metod. Z biegiem wieków i tysiącleci ulegają one zniekształceniu, jak podczas zabawy w "głuchy telefon".
Przykładem może być mój "akupunkturowy" wpis do wątku Pragmatyka : "Zabobony kontra medycyna akademicka - 1:0".
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 13, 2025, 17:47:46 wysłana przez Piotr333 »

Offline Piotr333

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 13
Odp: Instynkt zwierzęcy w doborze ziół - nos jako "naturalny" spektroskop
« Odpowiedź #20 dnia: Sierpnia 19, 2025, 20:41:55 »
Ciekawy przykład zwierzęcego instynktu można znaleźć w książce “Kuchnia i Medycyna” autorstwa Juliana Aleksandrowicza i Ireny Gumowskiej (“Opowieść o kobalcie i koniku”). Do Zootechnicznego Zakładu Doświadczalnego pod Płońskiem przybył w odwiedziny prof.Krotow z SGGW-AR i w pewnym momencie zapanowała konsternacja, bo źrebak wyjadł gościowi z kieszeni palta gazetę. Źrebak był przeznaczony na rzeź, gdyż był bardzo cherlawy (chwiał się na nogach, pokryty był liszajami i wyleniałą sierścią). Profesor wydedukował, że to farba drukarska, która zawierała kobalt, zachęcała tak źrebaka do zjadania gazety. Poprosił, aby źrebakowi darowano życie, a do karmy dodawano mu pigułki z kobaltem. Po pewnym czasie stan źrebaka zaczął wyraźnie się poprawiać, a sierść zaczęła pięknie odrastać.

Moim zdaniem możliwe jest, że to duża aktywność umysłowa człowieka (intelekt) “zagłusza” odbiór bardzo delikatnych sygnałów intuicji. Stąd przewaga dzikich zwierząt w tej kwestii. Pewnie u zwierząt procentowo większa część mózgu odpowiedzialna jest za odbiór wrażeń zmysłowych (szczególnie węchowych) niż u ludzi.

Pisałeś Leo, że trudno znaleźć taki przykład skuteczności astrologii. Akurat niedawno "brałem na warsztat" Bruce'a Lee i jego wypadek ze sztangą. Jednak jest to moje własne opracowanie (w internecie raczej nie ma szans, aby znaleźć coś podobnego), pokazujące bardzo konkretne i wyraźne wskazania. No, ale bez obrazka z horoskopem nie da się tego omówić (chyba, że ktoś telepatycznie potrafi przekazywać i odbierać obraz  :) :D.

Pozdrawiam  :)
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 19, 2025, 20:53:33 wysłana przez Piotr333 »

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1568
Odp: Instynkt zwierzęcy w doborze ziół - nos jako "naturalny" spektroskop
« Odpowiedź #21 dnia: Sierpnia 20, 2025, 07:08:55 »
Dzikie zwierzęta różnią się od tych udomowionych tym, że same decydują o swojej diecie, same wyszukują tego co im potrzebne, nie zdają się tylko na to co im człowiek podsunie. Nawet mimo tego dobrze wiedzą co jest im potrzebne. Miałem psa, co potrafił zjadać na raz pięć liści kapusty włoskiej - w tym czasie dorastał i miał problemy z kośćmi i najwyraźniej potrzebował np. wit C i minerałów (np boru) z tej kapusty. Opowiadania o dzieciach wydłubujących i zjadających tynk ze ścian - też można znaleźć. Ostatnio u mnie młody pies zaczął wylizywać płyn Lugola, którym się posmarowałem - dostał kropelkę w wodzie i szybko to wychłeptał. Smaczne to nie jest, więc nie jest to jakieś podżeranie - to jest coś innego - wg mnie to jest wiedza. U ludzi - jest sposób na określenie np. czy są niedobory cynku - daje się do spróbowania roztwór siarczanu cynku - jeżeli człowieka smak odrzuca, to nie ma niedoboru, jak nie jest smak odpychający - to są niedobory. ...
Co do astrologii - łatwiej udowodnić bardziej "przyziemne" rzeczy. Najbardziej "przyziemny" w tej dziedzinie jest księżyc. Łatwo wyszukać informację na temat zależności/ wpływu kalendarza księżycowego na rośliny i organizmy żywe - to taki szybki "horoskop" krótkoterminowy, co wiadomo, że się sprawdza. Np. wg niego można planować działania w uprawie roślin, uzależniony je od tego cykl płciowy u zwierząt, można dostosowywać terminy zbiorów ziół, aby uzyskać optymalne ich właściwości, drewno pozyskane z lasu - tzw. księżycowe - też ma unikalne właściwości, też wiadomo o tym od dawien dawna... . Te rzeczy są dużo łatwiej zauważalne, łatwiej je wydedukować. Wpływy ustawienia planet na nas na pewno też są, tylko - trzeba je jakoś zauważyć, jakoś przewidzieć. To już jest wyższa szkoła jazdy - przynajmniej dla mnie poza zasięgiem :) .
I - wszystko to się dzieje za pośrednictwem wody - znowu :) .