Autor Wątek: Brukiew  (Przeczytany 4872 razy)

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1297
Odp: Brukiew
« Odpowiedź #15 dnia: Grudnia 26, 2024, 01:07:20 »
Imbir ma znacznie lepszy „pi-ar”, niż brukiew.
Groszek w strączkach widywałam czasem na targowisku.
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2654
Odp: Brukiew
« Odpowiedź #16 dnia: Stycznia 02, 2025, 11:01:30 »
Brukiew w Polsce jest kojarzona jako jedzenie dla więźniów obozów koncentracyjnych, więc ma bardzo złe konotacje.
- Niby przez kogo jest tak kojarzona? Pokolenie, które mogło ją w ten sposób kojarzyć już niemal wymarło. Za to tak jak pisałam wcześniej, mnóstwo Polaków miało okazję posmakować brukwi w krajach, w których jest bardzo popularna, a do których wyjeżdżali pracować.


No właśnie trwałość takich stereotypów w kulturze jest dużo większa, niż długość życia ludzkiego XD
Socjologowie, badając i nanosząc na mapy różne dane (np. wyniki wyborów i referendów, dane z ankiet itp.), dostrzegają na tych mapach nie tylko granice dawnych zaborów, ale nawet GRANICĘ ZASIĘGU PIECÓW DYMARKOWYCH. Jak myślisz - czy ta granica jest widoczna dlatego, że jeszcze żyją ludzie, którzy te piece obsługiwali? Oj chyba nie :D
Możesz nie mieć wiedzy kulturoznawczej i socjologicznej, ale przynajmniej przyjmij do wiadomości, że ona istnieje i coś o świecie nam mówi.
Po wojnie nikt nie mógł patrzeć na brukiew i ten stan "odwrotu od brukwi" stał się stanem trwałym. I może takim pozostać pomimo upływu kolejnych 3 pokoleń.
Dziś większość ludzi w PL po prostu nie myśli o tym, że chętnie spróbowaliby brukwi. Co więcej, warzywo to nadal jest obecne w kulturze właśnie jako synonim żywienia w czasach biedy (być może tylko w świadomości 5% ludzi oczytanych, pamiętających wspomnienia dziadków itp. - ale te 5% też oddziałuje). Ludzie mimo wszystko pamiętają, co znaczy określenie "brukwią żyłem" w odniesieniu do czasów wojennych.
Być może brukiew w jakiś sposób na polskie stoły wróci, być może właśnie za sprawą tych Polaków, którzy wracają z wysp - ale może też nie wróci.
Różnice, głupcze!

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1297
Odp: Brukiew
« Odpowiedź #17 dnia: Stycznia 06, 2025, 00:21:59 »
Jest jeszcze jedna sprawa utrwalająca niechęć do brukwi.  Chodzi o lektury szkolne obowiązkowe - jest tam literatura obozowa oraz opisująca nędzę chłopów. Brukiew w nich występuje i nie jest opisywana jako rarytas. Kto więc z własnej woli będzie jadł paszę dla świń?

Jakbyś mieszkała blisko i załatwiłabyś mi dobre nasiona, to wysiałabym je na polu dla Ciebie. Nie masz nikogo w pobliżu, kto by Ci uprawiał upragnioną brukiew?
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline qwerta

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1129
Odp: Brukiew
« Odpowiedź #18 dnia: Stycznia 06, 2025, 00:33:21 »
Jest jeszcze jedna sprawa utrwalająca niechęć do brukwi.  Chodzi o lektury szkolne obowiązkowe - jest tam literatura obozowa oraz opisująca nędzę chłopów. Brukiew w nich występuje i nie jest opisywana jako rarytas
Nie sądzę, aby wiele osób pamiętało taki szczegół z lektur. Ja nic takiego sobie nie przypominam. Ogólnie jako dziecko o brukwi słyszałam i zawsze byłam jej ciekawa.

Cytuj
Jakbyś mieszkała blisko i załatwiłabyś mi dobre nasiona, to wysiałabym je na polu dla Ciebie. Nie masz nikogo w pobliżu, kto by Ci uprawiał upragnioną brukiew?
W moim regionie ziemia i powietrze są tak skażone, że raczej nie byłoby zdrowo uprawiać tu cokolwiek.

Być może też jest z tą brukwią taki problem, że niewłaściwe odmiany lub niewłaściwa uprawa powoduje, że to warzywo może też być bardzo niesmaczne i z tego powodu niektórzy mogli się zrazić

Offline lukanka

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 22
Odp: Brukiew
« Odpowiedź #19 dnia: Stycznia 10, 2025, 17:12:11 »
 Pare lat temu uczestniczyłam w konkursie na najlepszą potrawę z gęsi i postanowiłam ugotowac zupę warzywną z brukwią na mięsie gęsim. Na szczęście jedna z moich uczennic miała w ogrodzie brukiew. Zupa zajęła I miejsce każdy z jurorów wołał o dokładkę. Według mnie  brukiew jest smaczna,  przypomina kalarepę, należy do roślin kapustnych. Wydaje mi się, że jest po prostu rośliną u nas zapomnianą i trzebaby to zmienić.

Offline Luu

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 221
Odp: Brukiew
« Odpowiedź #20 dnia: Marca 31, 2025, 18:47:27 »
Nie dziwne, że brukiew była pokarmem biedoty, łatwa w uprawie, odżywcza i smaczna. Babcia w czasie wojny jadała ją często, po wojnie przyrządzała dzieciom i te wspominają ją z rozrzewnieniem. Ciocia do dziś zamawia u mnie z ogródka kilka sztuk. Od lat kupowałam od PNOS, ale widzę, że w tym roku nie ma. Legutko jedynie.

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1297
Odp: Brukiew
« Odpowiedź #21 dnia: Stycznia 04, 2026, 19:41:50 »
Uwaga, uwaga!
Kupuję nasiona brukwi i sieję w tym roku na polu na wsi.

Akurat robię zakupy nasienne w sklepie wysyłkowym i wlazły mi w oczy nasiona brukwi o żółto-kremowym miąższu oraz skórce buraczkowej od połowy w górę, a poniżej beżowej. Kształt - kulisty. Opisują tą odmianę, jako smaczną. Zobaczymy, co ona warta, bo nigdy nie jadłam. :)

Pastewna brukiew u dziadków była podłużna, zielono-beżowa z wierzchu i miała biało-kremowy miąższ. Dostawały ją wyłącznie zwierzęta.
« Ostatnia zmiana: Stycznia 04, 2026, 19:45:36 wysłana przez kuneg »
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline Wacek

  • stary winiarz Białystok
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 863
Odp: Brukiew
« Odpowiedź #22 dnia: Stycznia 05, 2026, 08:07:42 »
Jak wyrośnie to będziesz sprzedawać wysyłkowo - przypomina mi się smak brukwi z dzieciństwa na wsi - chętnie na starość spróbuję ?
Wacek   

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1297
Odp: Brukiew
« Odpowiedź #23 dnia: Stycznia 05, 2026, 19:17:31 »
Czyli siać od razu w nadmiarze?  :D
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.