Autor Wątek: Grzybek Tybetanski  (Przeczytany 40661 razy)

Offline freshbynature

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1437
  • zioła i sport
Odp: Grzybek Tybetanski
« Odpowiedź #15 dnia: Listopad 22, 2011, 18:33:34 »
Aż zadzwoniłem do kumpla aby rozjasnic moje szare komórki. Pomylony przeze mnie grzyb zwie się(cytuję) grzybem Kombucha(Inez miała czuja  :)) (Kombucza) lub grzybem herbacianym. Napój uzyskiwany przy jego pomocy znano już przed Chrystusem na Dalekim Wschodzie. Pierwsze wzmianki o stosowaniu grzyba pochodzą z II wieku p.n.e. Według źródeł w 414 roku Kombuchę sprowadzono z Chin do Japonii na życzenie samego cesarza. Grzyba uprawiali też Koreańczycy i mieszkańcy południowych krańców dzisiejszej Rosji. W następnych wiekach znajomość fermentacji Kombuchy prawie zaginęła. Odkryto go ponownie na początku XX wieku. Pewna japońska lekarka zaskoczona długowiecznością i wyjątkowo dobrym zdrowiem kaukaskich górali we wsi Karkasom odkryła, że popijali oni regularnie napój z grzyba herbacianego. Podobno to dzięki niemu zachowali zdrowie i uniknęli wielu chorób. Lekarka zabrała grzyba do Japonii. Stamtąd rozprzestrzenił się w innych krajach i jest dziś uprawiany m.in. w Polsce. Tyle historii.
Oto przepis , który mi polecił aby wykonac słynny napój:
zdrowy grzyb Kombucha (najlepiej dostać go od kogoś, kto już grzyba hoduje, ewentualnie nabyć za niewielkie pieniądze przez Internet)
- duży słoik (najlepiej 3 litrowy) wraz z kawałkiem gazy i gumką do przykrycia.
- herbata liściasta (sam hoduję grzyba na herbacie zielonej, ale ponoć można też na czarnej)
- cukier i woda
To wszystko. Możemy zabrać się do pracy. Nastawienie grzyba zajmie nam jakieś 15 minut. Najpierw przez 10 minut parzymy zieloną herbatę. Na 3 litrowy słój wystarczą dwie łyżeczki liści. Gdy herbata nam się parzy przygotowujemy słój zapełniając go w połowie wodą o letniej temperaturze (najlepiej źródlaną, ale jeśli ktoś żyje w czystym regionie to ostatecznie może być woda z kranu). Do słoja dosypujemy ok. ¾ szklanki cukru. Mieszamy do całkowitego rozpuszczenia. Herbata pewnie już się zaparzyła, więc wlewamy ją przez sitko (bez liści) do słoja. Już prawie gotowe. Teraz trzeba jeszcze dodać główny składnik: samego grzyba. Najlepiej wlać go wraz ze szklanką napoju (starter), w którym pływał - przyśpieszy to proces fermentacji. Grzyb powinien pływać tuż pod powierzchnią, gładką stroną do góry. Jeszcze tylko w razie potrzeby dolewamy wody (nie do pełna!) i otwór słoika zakrywamy gazą oraz gumką. Voilà! Gotowe. Pozostało nam odstawić przygotowany słój w ciepłe (20 – 27 stopni Celsjusza) oraz ciemne miejsce (może być np. szafka kuchenna z uchylonymi dla przewietrzenia drzwiami) i cierpliwie czekać. Około 8 – 12 dni. Po upływie tego czasu sprawdzamy czy napój jest gotowy. Poruszamy delikatnie słojem. Jeśli uchodzą bąbelki to znaczy, że fermentacja jeszcze się nie zakończyła. Można i taki napój pić, ponoć ma trochę więcej alkoholu niż dojrzały (nie więcej niż 0,5 %). Jeśli bąbelki nie uchodzą to znak, że napój dojrzał. Otwieramy słój i przekładamy grzyba z niewielką ilością napoju do oddzielnego pojemnika. Zauważymy, że grzyb trochę nam się rozrósł. Ma czasem brunatne naleciałości, które możemy delikatnie usunąć przemywając pod letnią wodą. Czysty grzyb rozdzielamy na dwoje; ciemniejsza powierzchnia to grzyb stary (pierwotny) zaś jasna, delikatna i przeźroczysta to nowy. Po rozdzieleniu uzyskujemy dwa grzyby; możemy teraz nastawić dwa słoje lub oddać jeden z grzybów chętnym znajomym. Możemy też włożyć do niewielkiego słoika ze starterem i schować do lodówki. Niska temperatura powstrzyma proces fermentacji i zachowa grzyba w dobrym stanie jeszcze przez kilka miesięcy. Wracamy teraz do najważniejszego, czyli do napoju. Zlewamy go ze słoja do butelek lub słoików najlepiej wcześniej przecedzając przez sitko. Mogą w nim pływać brunatne, grzybowe farfocle. Butelki z napojem, niezbyt szczelnie zamknięte przechowujemy w lodówce.
Każdy oczywiście zechce zaraz skosztować grzybowego napoju, czy aby się udał. Ma on specyficzny smak, trochę kwaskowy, trochę octowy. Niektórym kojarzy się z sokiem jabłkowym. Bywa całkiem mocny, bywa też słaby. Zależy jak się uda. Gdy degustowałem po raz pierwszy wydał mi się mocny i dziwny. Byłem ostrożny i popijałem niewielkimi łykami upewniwszy wpierw, że w niedalekim zasięgu mam wolną toaletę. Obawiałem się ostrej jazdy bez trzymanki na sedesie, ale nic niezwykłego się nie stało. Dziś popijam Kombuchę przynajmniej raz dziennie, w niewielkich ilościach. Tak po pół szklaneczki. Smakuje całkiem nieźle

Pozdrawiam- Fresh

Piękno, które ma się w sobie, nie przemija nigdy, jest  w umyśle,...ale widzą je tylko ci, kórzy umysłem sie posługują... leżysz wstań wstałes-idź idziesz-biegnij biegniesz- leć lecisz?

Offline Ingwer

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 915
Odp: Grzybek Tybetanski
« Odpowiedź #16 dnia: Listopad 22, 2011, 18:35:59 »

Mojego grzybka kazdorazowo plucze na sitku,
pod zimna woda z kranu, na koniec przelewam woda
z kapieli krysztalu gorskiego, przekladam do sloiczka,
zalewam pasteryzowanym 3,5% zimnym mlekiem.
Funkcjonuje od ok. 10 lat  ;D
Zdolalam wiele osob obdazyc, gdyz rosnie zadziwiajaco dobrze,
wiele osob jest z tego powodu zadowolonych - i mysle ,
ze " odrobinke" zrobili dla swego zdrowia  ;)
à propos -
chcac grzybka przetrzymac, mozna zalewac mlekiem,
a na nastepny dzien plyn wylac, grzybka przeplukac.
Drugim sposobem / wyjazd na urlop  :) / jest zamrozenie w lodowce.
Po rozmrozeniu - jesli sie ma odrobinke szczescia -
grzybek zyje dalej, ale czasem - niestety... :(
Natomiast, jesli grzybek jest w cieple przetrzymywany,
nie jest przstrzegany czas fermentacji - nie przekraczac  24 godzin,
wowczas - faktycznie, kefirek bywa gorzki,
ziarna grzybka robia sie "puste", raczej nadaje sie do wyrzucenia...
Tak, ze to co napisalas, Basiu, moze sie zgadzac...

Cytuj
Ciekawostką moich i otoczenia przygód z grzybem było to, że kilka pierwszych pokoleń zakwaszonego mleka było przepysznych, ale potem mleko robiło się gorzkie i w końcu całość lądowała w ubikacji, kiedy już cała rodzina miała dość. Teraz myślę, że chyba popełniano jakieś błędy hodowlane. Może grzyba po wyjęciu z jednego mleka a przed włożeniem do drugiego trzeba było na przykład wymyć? Książka właśnie zaleca mycie grzyba nawet wodą źródlaną, jeżeli woda z kranu jest nieciekawa.

Offline Ingwer

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 915
Odp: Grzybek Tybetanski
« Odpowiedź #17 dnia: Listopad 22, 2011, 18:51:55 »

freshbynature ,
Cytuj
Pomylony przeze mnie grzyb zwie się(cytuję) grzybem Kombucha
Nie moze nim byc, poniewaz napisales, ze kolega
Cytuj
popija napar w skład którego wchodzi własnie grzybek.
.
To co opisales, to jest Kombucha, ale jak sam opisujesz, zyje z herbaty...

Kombuche mam rownie dlugo jak tybetanskiego.
Wiele eksperymentowalam,
dosc dobrze smakuje zalana herbata zielona polaczona z pu-erh
Szczególnie polecana dla osób dbających o sylwetkę i ceniących zdrowy tryb życia.
Camelia sinensis - roślina, której liście używane są do produkcji
herbaty pu-erh  zawiera dużo rożnych związków
biologicznie czynnych, takich jak garbniki, alkaloidy,
flawonoidy, aminokwasy, pierwiastki śladowe
(wapń, magnez, żelazo, cynk, mangan, miedź, selen) oraz witaminę E.

Osobiscie nie dodaje cukru, lecz miod akacjowy.

Offline freshbynature

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1437
  • zioła i sport
Odp: Grzybek Tybetanski
« Odpowiedź #18 dnia: Listopad 22, 2011, 19:01:52 »
Artykuł jest tylko cytatem (zaznaczyłem w nawiasie na początku) z jego prywatnego artykułu. Jarek (jego imię) podał mi namiary na te informacje. Postaram sie go namówić na popisanie na ten temat. Ja jestem mało kompetentny aby zajmowac się sprawami azjatów jestem za bardzo polski....



Pozdrawiam- Fresh 
Piękno, które ma się w sobie, nie przemija nigdy, jest  w umyśle,...ale widzą je tylko ci, kórzy umysłem sie posługują... leżysz wstań wstałes-idź idziesz-biegnij biegniesz- leć lecisz?

Offline ineslik

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2121
    • herbiness
Odp: Grzybek Tybetanski
« Odpowiedź #19 dnia: Listopad 22, 2011, 19:28:44 »
Tak jak napisała Basia - trio kombucza , tybecik i algi to  drożdże i kolonie bakterii fermentacyjnych. Proces ich hodowli jest analogiczny do pasienia drożdży piwowarskich czy winiarskich. Drożdże muszą mieć pod dostatkiem cukru. Cukier - laktoza , fruktoza, co tam im nie damy, zamieniają w kwaśny napój pełen skarbów. Podobny grzybek wyrósł mi w occie jabłkowym.

Mycie grzybka tybetańskiego - konieczność.

Serek z mleka ukiszonego grzybkiem -osobiście  nie lubię. Nie lubię też twarogu z mleka kiszonego tabletką z probiotykiem. Różnią się smakiem od tradycyjnie robionego twarogu. Tradycyjnie , czyli fermentacja spontaniczna mleka, taka sama z siebie w mleku niepasteryzowanym.

 Typ bakterii fermentacyjnych w mleku decyduje o smaku sera. Wybór jest przeogromny. Są np.specjalne bakterie do sera gouda.

Co do aspektu ginekologicznego . Ważne , żeby do mycia pochwy nie stosować kwaśnego z fermentacji spontanicznej . Mogą tam być np. bakterie e-coli,  z którymi układ pokarmowy radzi sobie bez trudu, a może wywołać kłopot gdzie indziej. (to taka moja osobista twórczość, poprawcie mnie, jeśli nie mam racji).

Moja popisowa sztuczka to było piwo imbirkowe z alg. Butelkowane, fajnie się pieni.

 Pychotka.

Było. Algi też uśmierciłam. :-[


Offline Ingwer

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 915
Odp: Grzybek Tybetanski
« Odpowiedź #20 dnia: Listopad 22, 2011, 20:13:50 »

ineslik   :D
Ty jestes niemozliwa !
Napisz - czego nie usmiercilas !  :D
I - prosze Cie - poczytaj o e-coli... ;)
poczytaj o medycynie ludowej  :D
To prawda, ze GT, Kombucha i Krysztalki sa to kolonie bakterii fermentacyjnych.
Przyjmnij nareszcie do wiadomosci - ze GT nie potrzebuje cukru i wody !!!
Ta ilosc laktozy w mleku nie jest porownywalna do CUKRU ...
Wydaje mi sie, ze troszke chaotycznie do wszystkiego podchodzisz...
W innych tematach jestes bardziej kompleksowa.  :)
 

Offline ineslik

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2121
    • herbiness
Odp: Grzybek Tybetanski
« Odpowiedź #21 dnia: Listopad 22, 2011, 22:47:02 »
Jak nie potrzebuje wody i cukru? Mleko to przecież woda i cukier (laktoza). Cukrem tym żywi się nasz grzybek , "trawi " go po swojemu, przemieniając go w kwas mlekowy, co z kolei koaguluje białko i mamy kefirek. Dodatkowo namnażają się bakterie , rozprzestrzeniają się w kefirku . Tak oto ze słodkiego napoju powstaje kwaśny napój probiotyczny. Za co zresztą GT bardzo cenię.
http://blog.ton4ev.com/?p=465&lang=pl

Tradycyjnie za bakterie probiotyczne uznajemy (z wiki)
Cytuj
Bakterie probiotyczne[edytuj]

Najlepiej poznanym szczepem probiotycznym jest Lactobacillus casei ssp. rhamnosus (Lactobacillus GG). Skraca czas przebiegu ostrych biegunek rotawirusowych u dzieci, z powodzeniem stosowany w biegunkach poantybiotykowych, biegunkach podróżnych i biegunkach wywołanych zakażeniem Clostridium difficile. Obniża aktywność β-glukuronidazy, nitroreduktazy oraz hydrolazy – ma to znaczenie antynowotworowe, pełni ochronną rolę w alergii atopowej[7], gdyż promuje różnicowanie, rozwój oraz aktywację limfocytów Th1 poprzez przywracanie równowagi między Th1 i Th2, działa łagodząco w chorobie Leśniowskiego – Crohna i colitis ulcerosa[8].

Lactobacillus casei ssp Shirota odkryty w 1935 r. przez dr. Shirota jest stosowany do skrócenia czasu trwania i złagodzenia objawów biegunek rotawirusowych u dzieci. Posiada również zdolności antykancerogenne.

Lactobacillus casei DN-114 001 jest skuteczny w przeciwdziałaniu ostrym biegunkom u dzieci, ma dobroczynny wpływ na naturalne mechanizmy obronne organizmu.

Lactobacillus plantarum oraz Lactobacillus rhamnosus – Stosowane są w biegunkach infekcyjnych, stanach zapalnych przewodu pokarmowego oraz nieswoistych zapaleniach jelit. Cechą charakterystyczną L. plantarum jest zdolność katabolizmu argininy z wytwarzaniem tlenku azotu, który hamuje wzrost innych bakterii, reguluje wydzielanie śluzu w przewodzie pokarmowym, reguluje ukrwienie i perystaltykę jelit oraz stymuluje jelitowy układ immunologiczny[2].

Lactobacillus rhamnosus – podawanie tego probiotyku kobiecie ciężarnej na 4 tygodnie przed porodem, a następnie przez 6 miesięcy u noworodka, w znacznym stopniu obniża pojawianie się chorób alergicznych, przede wszystkim atopowego zapalenia skóry, oraz alergii na mleko krowie[9].
http://pl.wikipedia.org/wiki/Probiotyk

jeśli tabletkę z suszonymi probiotykami wrzucimy do mleka, powstanie kefir zawierający te bakterie. Przykładowy skład takiej tabletki
Cytuj
bakterie kwasu mlekowego (probiotyk) w tym: Lactobacillus acidophilus 0,25x109 cfu, Lactobacillus casel 0,25x109 cfu, Lactobacillus rhamnosus 0,25x109 cfu, Bifidobacterium longum 0,25x109 cfu


Jeśli jednak zastosujemy GT , namnożymy sobie
Lactobacillus delbrueckii subspecies bulgaricus


Jedne dobre i drugie dobre, ważne jednak, że
1. pijąc kupny kefir nie wiemy za bardzo, czy to kefir, czy kefiropodobny napitek
2. posiłkując się tabletką probiotyczną nie mamy pewności, czy bakterie dożyją kontaktu z jelitami, czy zginą marnie w żołądku.

Na pewnym forum czytałam o wielbicielach jedynych słusznych tabletek probiotycznych z Kanady, bo powlekanych substancją X, chroniącą bakterie przed strawieniem. Inwestycja dosyć droga.

3. jeśli mamy prawdziwy kefir w dużej ilości , to wypicie go na pusty żołądek , rano, daje bakteriom duże szanse  na przedostanie się do jelit.



Jeśli chodzi o e- coli.
Właściwa fermentacja mleka polega na rozwoju
Cytuj
Właściwą fermentację mlekową wywołują bakterie fermentacji mlekowej zaliczane do rodzajów:

    Lactococcus - paciorkowce homofermentatywne (Lactococcus lactis paciorkowiec mlekowy, Lactococcus cremoris - paciorkowiec śmietanowy)
    Leuconostoc - paciorkowce heterofermentatywne (Leuconostoc citrovorum - bywa używany jako dodatek do zakwasów przy wyrobie masła)
    Lactobacillus - pałeczki homo- i heterofermentatywne (Lactobacillus bulgaricus - pałeczka bułgarska występująca w jogurcie, Lactobacillus viridescens - powoduje zielenienie mięsa peklowanego i surowych kiełbas).

Bakterie właściwej fermentacji mlekowej dzieli się na:

    homofermentatywne - fermentują cukrowce wytwarzając głównie kwas mlekowy
    heterofermentatywne - fermentują cukrowce wytwarzając obok kwasu mlekowego produkty uboczne

może jednak dojść do
Cytuj
Fermentacja pseudomlekowa[edytuj]

Obok bakterii właściwej fermentacji mlekowej wyróżnia się bakterie fermentacji pseudomlekowej, jak np.:

    Escherichia coli - pałeczki okrężnicy (wywołują różne wady mleka, wczesne wzdęcie sera, wady masła)
    mikrokoki - (wywołują różne wady mleka i serów)

Fermentacja pseudomlekowa charakteryzuje się tym, że kwas mlekowy jest tylko jednym z produktów, a ponadto powstaje dwutlenek węgla, kwas octowy, alkohol etylowy i inne. Fermentacja pseudomlekowa występuje w mleku zakażonym bakteriami pseudomlekowymi łącznie z właściwą fermentacją mlekową, a także przy fermentacji podłoża roślinnego (np. kwaszenie kapusty i ogórków) obniżając wartość końcową produktu. W mleku powoduje gazowanie oraz rozrywanie skrzepu.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Fermentacja_mlekowa

dlatego mleko do mycia powinno moim zdaniem być najpierw pasteryzowane albo zamrożone. Ale może nie mam racji.




Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10611
Odp: Grzybek Tybetanski
« Odpowiedź #22 dnia: Listopad 23, 2011, 23:11:41 »
Wstawki niemerytoryczne usunęłam. Skargi, wnioski i zażalenia proszę na priv :-)

Pozdrowienia :-)

Offline Dorunia

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 659
Odp: Grzybek Tybetanski
« Odpowiedź #23 dnia: Październik 21, 2013, 21:21:49 »
Używam od roku. Kupiłam na allegro jako GT ale tak na prawdę to nie wiem czy to GT czy ziarna kefirowe.
Dobrze przechowuje się ususzony. Pobudzam do życia mocząc najpierw w wodzie, następnie już w mleku. W czasie urlopu przez 2 tygodnie przechowywałam żywy w mleku w lodowce i też było  ok.

Offline Sparrow

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 234
Odp: Grzybek Tybetanski
« Odpowiedź #24 dnia: Wrzesień 18, 2015, 22:10:17 »
Podbijam temat z czeluści archiwum....
Interesuje mnie ten temat gdyż szukam dobrego probiotyku dla synka i żony. Ktoś go hoduje?
We Wrocławiu mam namiar na 1 osobę i chyba wezme od niej.
Ale interesuje mbie wasza opinia na jego temat.

Pozdrawiam

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10611
Odp: Grzybek Tybetanski
« Odpowiedź #25 dnia: Wrzesień 19, 2015, 00:33:14 »
Jako probiotyk to może niekoniecznie, bo to nie są jednak nasze bakterie fizjologiczne. Jako probiotyk bym jednak proponowała zwykłe zsiadłe mleko.
Ale jako forma nabiału po prostu, to może być.
Tak myślę

Pozdrowienia :-)


Offline Iskierka

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 55
Odp: Grzybek Tybetanski
« Odpowiedź #26 dnia: Wrzesień 19, 2015, 10:38:23 »
Stosowałam kiedyś. Chętnie w sumie bym znów zaczęła. Tylko skąd go wziać? Allegro to trochę niepewne źródło. Jeśli ktoś z Małopolski hoduje grzybka tybetańskiego, chętnie kupię.

Offline Sparrow

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 234
Odp: Grzybek Tybetanski
« Odpowiedź #27 dnia: Wrzesień 19, 2015, 11:39:42 »
Ja szukałem od osób prywatnych na olx.pl i znalazłem 20km od siebie.
Kefir zrobię też zwykły ale muszę znaleźć dobry przepis. Na razie robię pyszne jogurty. Kupiłem jogurtownicę w Lidlu. Wychodzi pyszny jogurcik :)

Pozdrawiam

Offline iza

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 32
Odp: Grzybek Tybetanski
« Odpowiedź #28 dnia: Czerwiec 20, 2016, 20:47:27 »
Czy podawanie dziecku (7 lat) kefiru z grzybka tybetańskiego nie zaszkodzi?
Wszyscy zachwalają jego właściwości probiotyczne, a tu się okazuje (wpis Basi), że to nieprawda?

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10611
Odp: Grzybek Tybetanski
« Odpowiedź #29 dnia: Czerwiec 20, 2016, 21:46:46 »
Czy podawanie dziecku (7 lat) kefiru z grzybka tybetańskiego nie zaszkodzi?
Wszyscy zachwalają jego właściwości probiotyczne, a tu się okazuje (wpis Basi), że to nieprawda?

Można dawać bez problemów, o ile dziecko to lubi.
Traktuj to jak nabiał typu serek pleśniowy, jogurt lub coś w tym stylu.
Tam też są różne bakterie i grzyby, nie zawsze te fizjologiczne.

Pozdrowienia :-)