Spieszę z informacją...zrobiłam mazidło na bazie lanoliny, naparu uczepowego, wit. E i C (dla stabilizacji. Robiłam to w kąpieli wodnej, na parze. Tzn. rozpusciłam lanoline, dodawałam powyższe składniki. W trakcie robienia jakby wszystko było ok. mazidło miało konsystencje gęstej śmietany (co się wymazałam, to moje). Mam problem: zastygło, ma konsystencje trudno rozsmarowalnego kitu. Liczę, ze uratuje swoje pierwsze mazidło, podpowiedzcie, co moge zrobic w tej kwestii. Więcej rozpuszczalnika?
ps. chce jeszcze napisac, że dodawałam ile mogłam naparu, ale kiedy zaczynało mi się rozwarstwiac, zaprzestałam sądzac, ze juz dosyc. Może trzeba było "na siłe więcej"? Czekam na pomysły.