Halina 
Masz pole do popisu, jak ona nie zna pana Różańskiego, to co ona zna?
Ale ciekawi mnie ile czasu tam spędziłeś?
Zacznę od tyłu.
Dokładnie pół godziny.
Przykro mi to powiedzieć ale dr Różański, co wydaje się nam nie do pojęcia, nie jest znany ogółowi a nawet ludziom żyjącym z zielarstwa.
Nie wierzysz ?
Zobacz ile osób jest zarejestrowanych na Forum ?
Powiesz prawie 600, ok.
Ilu aktywnych ?
Pochodź sobie po sklepach zielarskich. W mojej okolicy jest ich naprawdę sporo. I co ?
Na może 25 sklepów, jakie odwiedziłem ostatnio (licząc od mojej znajomości stron internetowychPana Doktora, do Forum trafiłem później), o dr Różańskim słyszało może 4-5 osób, z czego nikt nie czytał stron Gospodarza na bieżąco !
W tym momencie powiem ( tym razem nie pycha a duma) robię za agencję reklamową naszego Gospodarza, no za darmo tego niestety nie robię.
Płaci mi a jakże i to kto - nasz Gospodarz.
Ile ?
Tyle ile zażądam, ile jestem w stanie przyswoić.
A każdy, kto choć trochę poznał ułamek ogromu wiedzy Pana Doktora, który nieomalże jak Franek Dolas w "Jak rozpętałem II Wojnę Światową" może wołać ze swoich stron " luuuuudzie, zwariowałem bezcenną wiedzę darmo rozdaję ! "
Któż, jak nie homo sapiens powinien docenić wiedzę innych ludzi ?
Wiedza, talenty,uczucia innych ludzi to chyba jedyne wartości, o które trzeba starać się samemu i nad ich pomnożeniem mocno się napracować, bo zwyczajnie nie jest możliwe dostać tego wszystkiego chociażby w spadku "po bogatej cioci z USA".
Ile rozdałem różnym ludziom wydruków z informacją o stronach netowych Gospodarza i o powołaniu do życia PTZiF wiem tylko ja

Kontynuując odpowiedź na twoje pytanie ?
To co ona zna ?
Chyba sam Pan Doktor by się uśmiechnął

Z tego co słyszałem, to Pani ze sklepu ma naprawdę ogrom zajęć, sam nie mogłem uwierzyć kiedy tylko napomknęła o nich, i to wszystko drobna raczej i skromnie wyglądająca kobieta.
Nie dziwię się też, że nie ma zwyczajnie czasu na internet, który jak na razie jest jedynym miejscem gdzie zwykły "zjadacz ziół" o dr Różańskim może się cokolwiek dowiedzieć.
Niestety wydanych przed laty książek Pana Doktora nawet na Allegro nie ma.
I czy wpływ na opóźnienie posiłkowe miała wyłącznie babka
O sprawie napisałem jak widać chronologicznie.
Ale masz też rację. Czytając " między wierszami", co chyba jest nie tylko moją zaletą/wadą

i mając trochę wiedzy na temat fizjologii człowieka, wiadomo że brak łaknienia może być wywołany pustym żołądkiem ale również np. stresem. Stres zaś może być reakcją na "nadawanie bądź też odbieranie" niektórych bodźców

Zapewniam też, że wróciłem z zakupów zwyczajnie z pustym żołądkiem.
No jesteś gadułą

Oczywiście

Choć też nie do końca, znajomi mawiają, ze nie chcieliby ze mną siedzieć w jednej celi .
Nie obraziłbym się na określenie grafoman. Może taki nick sobie zrobić ?

Przynajmniej wszyscy wiedzieli by kogo mijać z daleka.
Nie wiem czy dostrzegasz pewną, może nieco naciąganą analogię

Łuski babki jajowatej puchną od płynu, moje grafomańskie wyczyny od adwersarzy

.
Mojego żołądka od wypełniającej go treści babki mi nie żal, żal mi jedynie serwera Gospodarza, który musi trawić grafomana - pasożyta

Pozdrawiam serdecznie.