Autor Wątek: Nalewka z trędownika --- interpretacja receptury podanej przez Dottore :D  (Przeczytany 285 razy)

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2636
Przymierzam się do zrobienia nalewki z suszu trędownika i doszedłem do wniosku, że dr R. trochę powierzchownie/nieściśle podał recepturę. Sto GRAMÓW świeżego LUB SUCHEGO surowca zalać 300 gramami alkoholu? Straty będą ogromne a uzysk niewielki - chyba, że posiadamy mocną prasę, taką jak ma Przemek z Magicznego ogrodu :)
Ja tę recepturę rozumiem tak: w przypadku świeżego surowca bierzemy alkohol 60% (ja bym dał 70%) a w przypadku suchego 40% - i tę prawidłowość w recepturach dr R. opisano już dawno. Ponadto, biorąc suszony surowiec, uwzględniamy utratę masy podczas suszenia wynoszącą zwykle tak 2/3 świeżego surowca. I wszystko zaczyna pasować.
Podobnie trudno mi sobie wyobrazić gotowanie 100 gramów suchego kłącza kosaćca w 500 ml wina - przecież to wyjdzie jedna bryja. Po uwzględnieniu utraty masy będzie OK. Ja zrobiłem wino kosaćcowe w proporcji 1:5 wagowo ze świeżego kłącza - ale surowiec podgotowałem w wodzie a następnie przeprowadziłem fermentację w miazdze aż do uzyskania ok. 18% alkoholu. Gotowy preparat nie wykazuje żadnej "zjadliwości" świeżego surowca, można śmiało przyjmować doustnie.
Różnice, głupcze!

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10664
Odp: Nalewka z trędownika --- interpretacja receptury podanej przez Dottore :D
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 09, 2021, 11:46:52 »
W którejś informacji w blogu Admina dotyczącej robienia nalewek z suszu jest, że suszony surowiec przed zalaniem należy wymoczyć.

Z drugiej strony nalewki można robić objętościowo, tak, by spełniały kryteria zdrowego rozsądku i możliwości technologicznych kuchni.
W Międzyborowie Admin się kiedyś przyznał, że jednak perkolatory lub ekspresy do kawy czy pompka próżniowa ułatwiają filtrowanie błota w warunkach labolatoryjnych i tak powstały niektóre przepisy, normalnie nie do wykonania w kuchni ;-).

Jak wiemy, wyciskanie błota w szmatce nieraz świetnie nawilży szmatkę oraz dłonie wyciskającego, i nic poza tym się nie wydusi. Osobiście polecam ręczne praski do ziemniaków, ale solidne, z odlewu, nie z wyginanych blaszek.

Zostaje zdrowy rozum i zastanowienie, czego potrzebujemy z surowca.

Pozdrowienia :-)

Offline Wacek

  • stary winiarz Białystok
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 798
Odp: Nalewka z trędownika --- interpretacja receptury podanej przez Dottore :D
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 09, 2021, 11:48:40 »
... Ja zrobiłem wino kosaćcowe w proporcji 1:5 wagowo ze świeżego kłącza - ale surowiec podgotowałem w wodzie a następnie przeprowadziłem fermentację w miazdze aż do uzyskania ok. 18% alkoholu. Gotowy preparat nie wykazuje żadnej "zjadliwości" świeżego surowca, można śmiało przyjmować doustnie.
Jaki gatunek kosaćca użyłeś ?

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2636
Odp: Nalewka z trędownika --- interpretacja receptury podanej przez Dottore :D
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 09, 2021, 15:11:07 »
... Ja zrobiłem wino kosaćcowe w proporcji 1:5 wagowo ze świeżego kłącza - ale surowiec podgotowałem w wodzie a następnie przeprowadziłem fermentację w miazdze aż do uzyskania ok. 18% alkoholu. Gotowy preparat nie wykazuje żadnej "zjadliwości" świeżego surowca, można śmiało przyjmować doustnie.
Jaki gatunek kosaćca użyłeś ?

Kosaciec żółty - właśnie o niego mi chodziło, o ten nasz, dziki, rodzimy - a nie jakikolwiek obcy ze sklepu (a można już kupić suszone kłącze kosaćca na kilogramy).
Pozyskałem w kwietniu na nieużytku rolnym kosaćcowo-żywokostowym w mojej okolicy, bardzo pożyteczne miejsce, dorzuciłbym tam jeszcze lepiężnika :)
Różnice, głupcze!

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2636
Odp: Nalewka z trędownika --- interpretacja receptury podanej przez Dottore :D
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 09, 2021, 15:13:56 »
W którejś informacji w blogu Admina dotyczącej robienia nalewek z suszu jest, że suszony surowiec przed zalaniem należy wymoczyć.

Z nawodnionym surowcem to nie ma problemu, podane proporcje wagowe będą jak znalazł. No i klasyczna nalewka 1:5 (objętościowo) z suszu zawsze jest OK i tu też będzie OK. Ważyć warto surowce dawkowane na krople, trędownik to zwykłe zioło :)
Różnice, głupcze!

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2636
Odp: Nalewka z trędownika --- interpretacja receptury podanej przez Dottore :D
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 14, 2021, 10:58:06 »
Ostatecznie receptura wyszła mi taka:
- 50 g suszu dobrej jakości (ok. 300 ml na objętość) wsypałem do słoika 0,9L
- celem nawodnienia wlałem w to 100 ml letniej wody
- następnego dnia dolałem jeszcze 50 ml bo cześć suszu w ogóle nie dostała wody (i to już wystarczyło do uzyskania nawodnienia mniej-więcej odpowiadającego świeżemu surowcowi)
- w to (200 g nawodnionego surowca) wlałem półlitrówkę austriackiej wódki owocowej 40% (czystej wytrawnej - to był destylat z owoców a nie tzw. "wódka smakowa") oraz 100 ml spirytusu 96%
- po chwili namysłu dolałem jeszcze ok. 50ml spirytusu dopełniając do pełna słoik
Nalewka będzie naprawdę mocna, już jest tak ciemna że ledwie przechodzi przez nią silne światło. Fusy z nalewki wrzucę do równolegle nastawionego wina trędownikowego dzięki czemu odzyskam z nich masę alkoholu i substancji czynnych w nim zawartych ;)
Dodam, że zwykły intrakt 1:3 (objętościowo) działa bardzo dobrze, bez zarzutu - nie jest konieczne ważenie mielonki, można ewentualnie wziąć poprawkę na max dawce i podnieść ją z 15-20 ml do 20-25 ml.
« Ostatnia zmiana: Listopad 14, 2021, 11:15:01 wysłana przez kaminskainen »
Różnice, głupcze!