Autor Wątek: Wrzodziejący nowotwór sutka z przetoką do opłucnej  (Przeczytany 4745 razy)

Offline zielarz polski

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 771
Odp: Wrzodziejący nowotwór sutka z przetoką do opłucnej
« Odpowiedź #15 dnia: Grudzień 10, 2020, 12:58:12 »
Jak chora się poddaje i jest w kiepskim stanie emocjonalnym to (nie wiem czy ktoś jest też w domu) ale warto wystąpić o długoterminową opiekę pielęgniarską, żeby nie doszło do pogorszenia stanu ze względu na niewłaściwą / niedostateczną higienę.
Zresztą stała / regularna opieka pielęgniarska tez może mieć działanie terapeutyczne w sensie poczucia, że jednak ktoś się interesuje.

Offline Pragmatyk

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 428
    • Plantacja Choinek Rezerwat Bobra
Odp: Wrzodziejący nowotwór sutka z przetoką do opłucnej
« Odpowiedź #16 dnia: Grudzień 10, 2020, 13:42:18 »
To jeden z kierunków do którego przykładam dużą wagę w tym przypadku. Nowotwór to efekt dotychczasowego sposobu życia i trzeba wywrócić do góry nogami wszystko, poczynając od diety. Normalne czynności wykonywane w domu, szczególna higiena osobista, towarzystwo kogoś z kim można porozmawiać - już dałem impuls do organizacji procesu leczenia w domu. Tymczasem po tramolu spora poprawa samopoczucia, kilka godzin zdrowego snu, może chwila na pozytywną refleksję...

Offline Pragmatyk

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 428
    • Plantacja Choinek Rezerwat Bobra
Odp: Wrzodziejący nowotwór sutka z przetoką do opłucnej
« Odpowiedź #17 dnia: Grudzień 12, 2020, 20:54:32 »
Malutki sukces - chora szczęśliwa, że od dłuższego czasu po raz pierwszy może leżeć na plecach.

Pomysł na zmianę podejścia do choroby - zaangażowanie chorej w proces leczenia!




Offline Pragmatyk

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 428
    • Plantacja Choinek Rezerwat Bobra
Odp: Wrzodziejący nowotwór sutka z przetoką do opłucnej
« Odpowiedź #18 dnia: Grudzień 17, 2020, 23:10:21 »
Od kilku dni, za radą Basi, włączyliśmy dodatkowo krzem (wywar ze skrzypu do picia, a "fusy" jako okład.

Miała być we czwartek chemia, ale po wizycie u lekarza, jednak przesunięto ją o tydzień.

Puchnie prawe ramię!

Jod to może być dobry trop!

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: Wrzodziejący nowotwór sutka z przetoką do opłucnej
« Odpowiedź #19 dnia: Grudzień 17, 2020, 23:29:59 »
Pewnie były usunięte węzły chłonne.
Wprowadź do mieszanek zioła wspomagające krążenie krwi i limfy: głóg, kasztany, dziką różę. Teoretycznie powinna być też i lukrecja, ale ona jest estrogenna. Pytanie, czy nowotwór jest hormonozależny. Rękę też można smarować ziołami szwedzkimi i porozmawiać z masażystą. Pewnie skończy się rękawicą uciskową.

Pozdrowienia :-)

Offline Pragmatyk

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 428
    • Plantacja Choinek Rezerwat Bobra
Odp: Wrzodziejący nowotwór sutka z przetoką do opłucnej
« Odpowiedź #20 dnia: Grudzień 18, 2020, 16:58:46 »
Wydaje mi się, że tu trochę zaniedbała sprawę sama chora, ale z drugiej strony po trzech miesiącach to i medycyna oficjalna wie, a przede wszystkim działa jakby trochę za mało...

Węzły chłonne nie zostały usunięte - nie są jeszcze zajęte. Przypuszczam, że ręka puchła, bo płyn znowu zapełnił prawe płuco i w następnej kolejności przesączał się do układu limfatycznego... Głóg i kasztan zawiera jedna z mieszanek - pita 2 x dziennie.

Nowotwór jest hormonozależny zarówno od estrogenu jak i progesteronu (95%).

Po siedmiu dniach zażywania wspomnianych wcześniej ziół i substancji regulujących mamy mały sukces: całkowicie zeszła opuchlizna prawej ręki! Z tego wnioskuję, że stan zapalny zaczyna się zmniejszać, a medycyna oficjalna zamierzała go ograniczyć dopiero chemią przeciwnowotworową...  która planowana jest w przyszłym tygodniu, we wtorek. Mamy jeszcze trochę czasu, więc większe szanse na widoczną poprawę.

Od trzech miesięcy medycyna oficjalna w ramach leczenia nie podała nic, poza paracetamolem ( i tramolem po mojej nocnej akcji).


Offline Pragmatyk

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 428
    • Plantacja Choinek Rezerwat Bobra
Odp: Wrzodziejący nowotwór sutka z przetoką do opłucnej
« Odpowiedź #21 dnia: Grudzień 22, 2020, 00:31:12 »
Jutro pierwsza chemia, ale jesteśmy dobrze przygotowani - chora pozytywnie nastawiona po widocznych efektach dotychczasowych działań (opuchlizna ręki zeszła całkowicie, okłady na przemian z wygotowanego skrzypu i rojnika złagodziły znacznie objawy stanu zapalnego sutka). Analizuję sposób zastosowania jodu z suplementacją towarzyszącą - mam kilka dni, bo od jutra przerwa, aby chemia mogła działać bez zaburzeń.

Offline Pragmatyk

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 428
    • Plantacja Choinek Rezerwat Bobra
Odp: Wrzodziejący nowotwór sutka z przetoką do opłucnej
« Odpowiedź #22 dnia: Grudzień 22, 2020, 15:21:10 »
Chemia w postaci RP CTX 950 - cyklofosfamidu. Działania niepożądane, rzekłbym, standardowe, choć wyjątkowo liczne, m.in. może doprowadzić do:
- trwałego uszkodzenia szpiku kostnego
- często powoduje wypadanie włosów,
- krwotoczne zapalenie pęcherza moczowego,
- nieodwracalne uszkodzenie czynności jajników,
- nudności i wymioty[6],
- jadłowstręt,
- zwłóknienie klatki piersiowej,
- uszkodzenie mięśnia sercowego,
- łysienie,
- wtórne nowotwory (szczególnie w drogach odprowadzających mocz).

Znana jest trudność z ustaleniem dawki, które opiera się na mało precyzyjnym schemacie BSA - oby w tym przypadku (mocna budowa ciała, ale filigranowa postura na skutek wyniszczenia organizmu) nie podano dawki zbyt mocnej...

Offline Pragmatyk

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 428
    • Plantacja Choinek Rezerwat Bobra
Odp: Wrzodziejący nowotwór sutka z przetoką do opłucnej
« Odpowiedź #23 dnia: Grudzień 27, 2020, 19:35:18 »
Walczymy! Pierwsze złe wrażenie po chemii już mamy za sobą! Powoli wracamy z przyjmowaniem posiłków (wymioty) i myślimy o ewentualnych działaniach profilaktycznych na efekty uboczne: znalazłem informację, że żurawina zawiera związki uniemożliwiające tworzenie filmu w drogach moczowych i płytki nazębnej! Widziałem w innym wątku pytania na ten temat, więc przy okazji puszczam info. To powinno, łącznie z higieną jamy ustnej złagodzić/zapobiec zapaleniom błony śluzowej jamy ustnej i dróg moczowych. Ból bywa nieznośny, ale tu MO wprowadziła morfinę i my kisiel z lnu, co powinno złagodzić zaparcia pobudzając perystaltykę i jednocześnie nieco ochronić jelita.
Własnoręcznie kiszona kapusta w ilościach szczepionkowych, topinambur na start dla lokatorów układu pokarmowego. Chora ma niesamowity apetyt na kiszone ogórki, ale z tym to powoli i mocno rozdrobnione. Kończy mi się wrośniak wielobarwny, ale znalazłem białoporka - będzie po chemii jako uzupełnienie schematu suplementowo-ziołowego. Chemia rozłożona jest na 6 wlewów, więc mamy sporo czasu, ale też nadziei, bo chora nabrała pozytywnej energii! Zaangażowaliśmy ją w proces leczenia - sama pilnuje grafiku i przygotowuje sobie część posiłków, vitamin i składników wzmacniających. Dziś dobrała się do dżemu z borówek - obawiam się tylko, że antyoksydant może osłabić  działanie chemii?   

Offline zielarz polski

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 771
Odp: Wrzodziejący nowotwór sutka z przetoką do opłucnej
« Odpowiedź #24 dnia: Grudzień 27, 2020, 20:27:42 »
W sumie może.
Działanie niektórych leków przeciwnowotworowych opiera się m.in. na wywoływaniu stresu oksydacyjnego.
Ale z drugiej strony niewielkie ilości powinny wzmocnić / odżywić organizm, nie zaburzając procesu leczenia.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: Wrzodziejący nowotwór sutka z przetoką do opłucnej
« Odpowiedź #25 dnia: Grudzień 27, 2020, 21:13:42 »
Jeśli lekarze nie dali jakichś zakazów dotyczących posiłków, typu szlaban na owoce czy witaminy, to nic nie powinno się stać złego. Jeśli ta pani je witaminy, to żurawiny może jeść też.

Innym środkiem rozpuszczającym biofilmy w drogach moczowych jest lawenda. W ramach dbania o drogi moczowe warto zrobić jakąś mieszankę z ziołami arbutynowymi (ulistnione gałązki mącznicy, borówki brusznicy, liście bergenii, w zasadzie można zbierać i teraz) i moczopędnymi, typu nawłoć, liście brzozy, liście pokrzywy, no i ta lawenda z ogrodu.

Pomyślcie o mieszance 1:1 oleju rokitnikowego z balsamem Szostakowskiego właśnie dla błon przewodu pokarmowego, od ust począwszy.

Pozdrowienia :-)
« Ostatnia zmiana: Grudzień 27, 2020, 21:21:07 wysłana przez Basia »

Offline Pragmatyk

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 428
    • Plantacja Choinek Rezerwat Bobra
Odp: Wrzodziejący nowotwór sutka z przetoką do opłucnej
« Odpowiedź #26 dnia: Styczeń 12, 2021, 17:47:15 »
Dziś drugi wlew chemii (Myocet 100 i Cyclophosphamide 950) z premedykacją przeciwwymiotną. Zakładam, że będzie dużo łagodniej przechodzony, bo chora jest w znacznie lepszej kondycji zarówno psychicznej jak i fizycznej. Chemia robi swoje, ale przez trzy tygodnie od ostatniego wlewu poprawił się wygląd skóry - z matowo zółtawo-woskowej do jędrnej o zdrowym zabarwieniu, chora przybrała nieco na wadze. Wyciszyliśmy objawy ze strony układu pokarmowego, jednak po Myocet'cie włosy wychodzą. Prebiotyki i jadalne ziółka plus kiszonki oraz przetwory owocowe własnej "produkcji" robią swoje. Pozostaje trzymać kciuki!

Offline Pragmatyk

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 428
    • Plantacja Choinek Rezerwat Bobra
Odp: Wrzodziejący nowotwór sutka z przetoką do opłucnej
« Odpowiedź #27 dnia: Luty 17, 2021, 23:40:36 »
Efekt leczenia widoczny na pierwszy rzut oka! 

Efekt psychiczny zaskakujący - udało się zmobilizować zarówno najbliższych jak i samą chorą, co skutkuje pozytywną perspektywą na przyszłość - z rakiem łatwiej wygrać zespołowo!

Dodatkowy pobyt w szpitalu pulmunologicznym i diagnoza, że płuco raczej jest stracone. Tymczasem jednak założono stały dren i cicha nadzieja, na zmianę tejże diagnozy...

Za kilka dni kolejna (4) chemia i badania w celu ustalenia postępów terapii chemotoksykami i ewentualnego włączenia terapii hormonalnej (nowotwór hormonozależny zarówno od estrogenu jak i progesteronu).

Poza przerzedzeniem włosów i spadkiem wagi nie ma tymczasem innych, widocznych skutków ubocznych (np. ze strony układu pokarmowego, serca itp.). O ile jeszcze miesiąc temu chora nie mogła nawet zbyt długo mówić z powodu zmęczenia, o tyle dziś jest pełna energii, ma doskonały apetyt na wszystko, zajmuje się z przyjemnością wnukiem, planuje kolejne etapy życia!

Dziennie trochę witamin, dwa litry wywarów z mieszanek nadmorskich ziół, zbilansowana dieta wspierana probiotycznie i prebiotycznie, samokoordynacja tego wszystkiego przez chorą i przekonanie, że się da!

Ja tymczasem planuję kolejne kroki, po zakończeniu chemii.

Offline Pragmatyk

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 428
    • Plantacja Choinek Rezerwat Bobra
Odp: Wrzodziejący nowotwór sutka z przetoką do opłucnej
« Odpowiedź #28 dnia: Luty 28, 2021, 14:31:16 »
Efekty po IV chemii już widoczne, niestety także w postaci widocznego wyniszczenia organizmu.

Pozytywy dotychczasowego leczenia: naciek w piersi i opłucnej wyeliminowany, płuco nieznacznie rozprężone (!!!), leukopenia wyeliminowana - z (2,6 na 11,99), teraz utrzymuje się neutrofilia (9,17)
Negatywy: pojawiły się liczne zmiany meta w kościach (???), płynowy naciek w okolicach odbytu...

Bez różnicy, w porównaniu do stanu z przed chemii, zmiany w nadnerczu.

Pomiędzy cyklami chemii chora właśnie włączyła do leczenia jemiołę, w najprostszej postaci: sok z wyciskarki wolnoobrotowej 3-4 razy dziennie po 100 ml (1 łyżka soku na 200 ml wody) na zmianę z maceratem z wytłoczyn (50 g wytłoczyn na 0,5l letniej, przegotowanej wody).

Jak lepiej przechowywać jemiołę dla takiej terapii: świeżo zmieloną i zamrożoną czy po prostu zamrożoną w całości?



Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: Wrzodziejący nowotwór sutka z przetoką do opłucnej
« Odpowiedź #29 dnia: Luty 28, 2021, 21:12:25 »
Jemiołę możesz spokojnie zamrozić po zmieleniu.
Ja bym proponowała miedzy chemiami włączyć przynajmniej mieszankę Lucjana Dobrowolskiego na płuca:

http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=6139.msg75514#msg75514

Poza tym, jeśli macie, to stosujcie borówkę kamczacką. Ona podobno świetnie odpompowuje obrzęki i wysięki nawet nowotworowe. Ale to trzeba uzgodnić z lekarzem. Poza tym stabilizuje naczynia krwionośne. Podobno przerzuty osadzają się w tkankach właśnie dzięki dziurawym naczyniom krwionośnym. Aronia, czarna porzeczka, inne czarne owoce też się przydałyby.

Pozdrowienia :-)