Autor Wątek: Sprawdzone, pewne i wyraźne efekty ziołoterapii  (Przeczytany 383 razy)

Offline qwerta

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 465
Sprawdzone, pewne i wyraźne efekty ziołoterapii
« dnia: Styczeń 14, 2020, 19:54:14 »
Takie pytanie z czystej ciekawości, ale też żeby poznać zioła dające naprawdę widoczne i w miarę szybkie efekty.
Czy są tu jakieś osoby, które stosując konkretne zioła/mieszanki ziołowe uzyskały jakieś spektakularne lub przynajmniej bardzo wyraźne efekty w czasie nie dłuższym niż 3 miesiące? Na tyle silne i sprawdzone, by nie można było uznać tego za zbieg okoliczności czy efekt placebo?
Jeśli tak, to co to były za zioła i na jakie dolegliwości pomogły?
Większość ziół działa dość subtelnie albo trzeba je pić przez bardzo długi okres czasu, aby zaobserwować wyraźną poprawę. Dla wielu osób jest to dość zniechęcające i dlatego wolą sięgać po leki syntetyczne. Może jednak istnieją też takie zioła lub inne naturalne produkty, które w pewnych schorzeniach działają szybko i wyraźnie (może poza ziołami na przeczyszczenie, bo o nich wiem :P ;) )?

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2615
Odp: Sprawdzone, pewne i wyraźne efekty ziołoterapii
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 15, 2020, 09:38:53 »
To są mity że zioła działają powoli i subtelnie a najłatwiej je obalić wspominając takie ziółka, jak szalej jadowity, kokorycz, bieluń lub naparstnica :D
Ba - jak miałem ostatnio (trochę z własnej winy) ostrzejszą infekcję z bólem głowy/zatok, gardła i szło mi to niżej (tchawica, oskrzela jak mniemam) to pojedyncza dawka zmieszanych wyciągów z korzenia arcydzięgla i kory platana zniosła mi te objawy momentalnie, zwł. ból głowy. Ból gardła przeszedł po syropie z pędów wierzby zagryzionym dodatkowo goździkiem. Natomiast kilka dni łykania tego zestawu spowodowało, że w ogóle zapomniałem o infekcji. Czułem dobrze, że dalsze zaniedbanie mojego stanu zdrowia skończyłoby się dłuższym leżakowaniem i antybiotykiem - ale zioła rozprawiły się z tym bez najmniejszego problemu i w krótkim czasie.
Naprawdę nie ma powodu by zioła traktować jakoś bardzo ulgowo względem leku syntetycznego - w jednym i drugim przypadku mamy do czynienia z działaniem substancji aktywnej na organizm człowieka i w obu można uzyskać zbliżone efekty.
Z tym, że w przypadku naprawdę ciężkiej, nasilonej choroby np. autoimmunologicznej konieczne jest ostre wejście z leczeniem, aby był widoczny efekt. A zatem nie mieszaneczki i napary z łyżki suszu tylko skoncentrowane dawki intraktów ew. nalewek z dwóch-trzech wybranych ziół o silnym działaniu, co jakiś czas zmieniane wg. jakiegoś planu terapii (aktualizowanego w miarę potrzeb).
Bardzo wyraźna poprawa stanu chorego np. z AZS może być widoczna nawet po 3-5 dniach takiej agresywnej terapii, po 3 tygodniach może być właściwie "czysty" z tym, że ta choroba oczywiście nawraca więc konieczna jest dalsza terapia którą można przemyślnie prowadzić aż do zupełnego wygaszenia autoagresji na jakiś czas (np. parę miesięcy). Takie rzeczy się robi ale tego nie da się ani opowiedzieć (można pokazać tabelki z obszernymi wyjaśnieniami), ani skopiować (bo schemat leczenia jest zawsze modyfikowany zależnie od potrzeb) - na to nie ma gotowych przepisów, fitoterapia jest gałęzią medycyny dającą ogromne możliwości ale kosztem wielkiej złożoności. Z konieczności się tym zajmujemy bo oficjalna medycyna porzuciła fitoterapię ale takie leczenie, o jakim mówię w tym akapicie mogłoby być naprawdę skutecznie realizowane właściwie wyłącznie w warunkach szpitalnych.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 15, 2020, 09:43:40 wysłana przez kaminskainen »
Różnice, głupcze!

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 792
Odp: Sprawdzone, pewne i wyraźne efekty ziołoterapii
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 15, 2020, 09:57:21 »
Zadajesz pytania typu " gdzie nazbierałeś tyle grzybów? " zadane grzybiarzowi - na pewno ustawi się kolejka do odpowiedzi.
Wg mnie - jak masz dobrą diagnozę i znajdziesz taką kurację, żeby można było ją nazwać leczeniem przyczynowym - pójdzie to szybko, albo b. szybko. Np. - szkorbut - podajesz np. wyciąg z dzikiej róży i po chorobie, jeśli nie zareagujesz - to po człowieku. Jest takie ziółko afrykańskie ibogaina - pojedynczą dawką można wyleczyć z każdego nałogu - nawet narkotykowego. Jest więc możliwe coś takiego, tylko potrzebna  informacja w temacie.
Drugi rodzaj leczenia - leczenie objawowe - to można prowadzić latami i to jest to "subtelne działanie" o którym mówisz. Lekarze też to robią - farmaceutykami - weźmiesz pigułę - trochę lepiej, nie weźmiesz - gorzej,a o wyleczeniu wielu chorób się nie mówi.

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2615
Odp: Sprawdzone, pewne i wyraźne efekty ziołoterapii
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 15, 2020, 10:07:07 »
Leczenie przyczynowe można zastosować tam, gdzie znamy przyczynę danego schorzenia. Oczywiście nie brak szarlatanów głoszących jakąś tam Przyczynę Wszystkich Chorób ale to można sobie w buty włożyć :P
Różnice, głupcze!

Offline qwerta

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 465
Odp: Sprawdzone, pewne i wyraźne efekty ziołoterapii
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 15, 2020, 16:00:11 »
@leo - rozumiem, ale w tym wątku zależy mi wyłącznie na opisie sprawdzonych, własnych doświadczeń. Na szkorbut to już raczej w PL nikt nie choruje, ale to akurat jest zwykły niedobór wit.C + ew. innych witamin i wystarczy jeść świeże owoce i warzywa. A rewelacji o cudownych ziołach (najczęściej egzotycznych) w sieci jest masa, tylko na ile są one wiarygodne? Dlatego tutaj proszę o opis samodzielnie przetestowanych kuracji, a nie takich, o których tylko ktoś gdzieś wyczytał ;)
@kaminskainen - dziękuję za wypowiedź. To już wiem, co przetestuję w razie infekcji gardła ;)
Co do AZS, to mi się jak na razie udało całkowicie pozbyć egzemy bez kortykosterydów, a było naprawdę źle. Zresztą pisałam tu o tym na forum ponad rok temu, kiedy zaczynałam z nią walczyć. Teraz już od wielu miesięcy nie mam żadnych objawów i gładziutką skórę na dłoniach :) Już nawet po kontakcie z alergenem nic się nie pojawia. Przy czym u mnie to leczenie trochę trwało, głównie dlatego, że musiałam sporo eksperymentować, aby znaleźć to, co w moim przypadku najlepiej się sprawdziło. Ostatecznie na swędzenie najbardziej pomagała nalewka szałwiowa/propolisowa i smarowanie miodem manuka. A ogólnie pomogło smarowanie po każdym myciu gęstym wywarem z siemienia lnianego z dodatkiem miodu manuka i na to olej lniany z wit.A+E i D (z kapsułek olejowych) oraz zmiana mydła w płynie na prawdziwe szare mydło szałwiowe z magnezem. Wcześniej przetestowałam mnóstwo łagodnych i w 97-99% naturalnych żeli myjących, czytałam uważnie składy, ale żaden się nie sprawdził. Tylko to mydło nie powoduje u mnie żadnych podrażnień. Być może zwykłe szare też by się sprawdziło, ale skoro to działa, to nie mam już potrzeby testowania innych :P
Teraz walczę z suchością oczu i w ustach/gardle. Wszystko wskazuje na Zespół Sjogrena :( Właśnie jestem w trakcie testowania hortensji. Rozważam jeszcze wywar z nasion selera. Póki co staram się jeść seler naciowy i czarnuszkę.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 15, 2020, 16:09:12 wysłana przez qwerta »

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10125
Odp: Sprawdzone, pewne i wyraźne efekty ziołoterapii
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 15, 2020, 22:43:47 »
Całkiem niedawno dostałam podziękowanie za słoik mojej wersji dżemiku Toda, czyli fusów po odlaniu samej nalewki. Spadło ciśnienie krwi i poziom cukru, a poprawiła się wydolność fizyczna już po 2 tygodniach łyżeczka z posiłkiem 2 x dziennie. Co pomogło, to nie wiem. Ja akurat jestem z tej sekty, która wrzuca wszystko razem, co by się mogło przydać i nie jestem zainteresowana odpowiedzią na pytanie "co pomogło?", najwyżej "czy pomogło?".
Skład: kurkuma, wit.C, pieprz Cayene, czarne jagody, bażyna, pijanica, winogrona, kalina, jarzębina, czosnek, rokitnik, głóg, ziele gryki, spirytus 40%.

Ostatnio testuję nalewkę na wódce z naszej wąkrotki na niezbyt mocna, ale upierdliwe zapalenie skóry. Bardzo fajnie działa od zewnątrz, a przynajmniej poprawia jakość życia zmniejszając swędzenie.
***

Inna sprawa natury filozoficznej, to granica między ziołolecznictwem a farmakologią. Nawet ten wspomniany dżemik Toda zawiera przemysłową witaminę C, no i przemysłowy etanol. Czy to jeszcze jest mieszanka ziołowa?

Pozdrowienia :-)

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2615
Odp: Sprawdzone, pewne i wyraźne efekty ziołoterapii
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 16, 2020, 12:28:56 »
@Basia
To już nie tradycyjna mieszanka tylko "preparat" ziołowy z dodatkiem substancji stabilizujących i konserwujących (nawet jeśli to "fusy" :P
@Qwerta
Przy bardzo dużym nasileniu AZS nie da się wyleczyć jakimkolwiek smarowaniem (doktoryzowałem się na dziesiątkach receptur mazideł), jedyną nadzieją jest ustrojowa immunomodulacja a konkretnie rdestowiec - ale on też musi być w wielu przypadkach zastosowany w złożonym schemacie leczenia obejmującym kilka kluczowych i xx pomocniczych wyciągów podawanych doustnie i uporczywie. Dochodzi się do tego latami bo każdy ma trochę inaczej więc nie da się tego krótko opisać - co też opisałem :D A opisałem bo efekty bywają istotnie spektakularne.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 16, 2020, 12:31:53 wysłana przez kaminskainen »
Różnice, głupcze!

Offline qwerta

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 465
Odp: Sprawdzone, pewne i wyraźne efekty ziołoterapii
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 16, 2020, 20:26:06 »
@Basia - dziękuję za wypowiedź :)
@kaminskainen - no ja miałam tylko egzemę na dłoniach, ale była bardzo silna i uporczywa (obie dłonie zajęte, silny i uporczywy świąd, łuszczące, czerwone i sączące zmiany, pękająca skóra). Ogólnie odkąd sięgam pamięcią, to mam problemy z egzemą. Początkowo, gdy byłam małym dzieckiem, to pojawiała się pod kolanami i w zgięciach łokci, a później przeniosła się na dłonie. Pomagało tylko smarowanie silnymi maściami ze sterydami. Ostatnio się uparłam, aby je odstawić i jak na razie się udało. Pewnie gdybym zaczęła regularnie paprać dłonie w detergentach czy innych alergenach, to problem by powrócił, ale wcześniej powracał już po jednorazowym kontakcie (wystarczyło, że raz nie chciało mi się założyć rękawiczek winylowych do umycia naczyń i już klops), a teraz nie. W każdym razie miałam robione testy w poradni alergologicznej i wyszło uczulenie na chrom, nikiel i kobalt. A z doświadczenia wiem, że egzema wyłazi mi natychmiast m.in. po kontakcie skóry z mlekiem, mąką pszenną, ziemią/gliną/kredą, serem tofu, bobem, kurzem... Nie wiem czy w tych produktach/substancjach znajduje się chrom, nikiel lub kobalt, czy po prostu mam jeszcze uczulenie na inne substancje, których nie było w teście.
 Zagadką pozostaje dla mnie, czy jeśli mam na coś uczulenie kontaktowe, to również nie powinnam tego spożywać. W poradni alergologicznej dostałam listę produktów, których mam unikać również w diecie i była tam m.in. wit.B12 (zawiera kobalt). Jak na razie silną reakcję alergiczną odnotowałam jedynie po spożyciu fasolek sojowych edamame. Pszenicy unikam, ale jak czasami zjem np. jakieś pszenne ciastko, to nic się nie dzieje. Z mlekiem nie potrafię się rozstać i nie zauważyłam, żeby po jego wypiciu działo się coś złego. No może jak wypiję naraz więcej niż pół litra, to nie czuję się najlepiej, ale na pewno nie mam żadnej pokrzywki czy innych poważnych dolegliwości
« Ostatnia zmiana: Styczeń 16, 2020, 20:34:23 wysłana przez qwerta »