Autor Wątek: Topinambur  (Przeczytany 1064 razy)

Offline m.a.l.a_sarenka

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 15
Topinambur
« dnia: Grudzień 29, 2019, 14:42:51 »
Wie ktoś może jak obrobić bulwki topinambura, żeby nie powodował wzdęć? Chętnie uzupełniłabym nim swoją dietę, ale słabo trawię i nawet kapusra, soczewica, fasola, cebula itp., stają się jadalne dla mnie dopiero po przejściu przez szybkowar (odlewanie wody i tym podobne manewry niezbyt pomagają). Niestety bulwki topinambura nie tracą w ten sposób swoich wzdymających mnie właściwości. Przyprawy tradycyjnie stodowane dają niewielki albo żaden efekt. Próbowałam przepijać szczecią lecz mam wrażenie, że to tłucze moją florę nie gorzej niż antybiotyki. Wiem, że topinambur to taki super probiotyk, ale inne jego właściwości odżywcze też chętnie warto wykorzystać, a tu taki zonk... Mam dostęp i do najczęściej u nas występującego i do bardziej uszkachetnionego o bielszych bulwkach i wyższych pędach.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: Topinambur
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 29, 2019, 20:08:20 »
A może Ty po prostu masz niewydolną trzustkę i masakrę w jelitach, że fruktozy nie trawisz?
To może być wskazówka, że jest problem, który trzeba sprawnie rozwiązać.

Jaką trzymasz dietę i dlaczego? Dlaczego pijesz szczeć?

Pozdrowienia :-)

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 982
Odp: Topinambur
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 29, 2019, 20:33:32 »
To nie o fruktozę chodzi tylko o inulinę - tego ludzie nie trawią - dopiero naruszają to bakterie w dalszych odcinkach układu pokarmowego, stąd te wzdęcia. Dlatego topinamburu nie można zjeść w nadmiarze, tylko trochę - jako prebiotyk. Obróbka taka jak możliwa w kuchni też tego nie zmieni.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: Topinambur
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 29, 2019, 20:46:10 »
Przy gotowaniu część inuliny się rozkłada na fruktozę.
Nie szukaj nadmiaru teorii. Sama napisałaś, że słabo trawisz. Zajmij się problemem, a nie jego omijaniem.

Ja stosuję topinambur w zupach, jak korzeń selera lub pietruszki i moim zdaniem jest smaczny.

Pozdrowienia :-)

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 982
Odp: Topinambur
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 30, 2019, 09:29:08 »
Przy gotowaniu część inuliny się rozkłada na fruktozę.
....
Ja stosuję topinambur w zupach, jak korzeń selera lub pietruszki i moim zdaniem jest smaczny.

Pozdrowienia :-)


Przy gotowaniu inulina  tylko się rozpuszcza, do jej hydrolizy w kierunku fruktozy potrzebne byłoby jeszcze silnie kwaśne środowisko, np. pH 2 - nikt takich zup nie gotuje :-)
A zastosowanie topinambura jako przyprawy jest jak najbardziej zasadne - wykorzystana zostaje jego wartość jako prebiotyku - chyba ważniejsza niż jako źródło energii.


Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: Topinambur
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 30, 2019, 13:20:17 »
Rozpuszczanie, czy hydroliza? Nie wiem, nie robiłam analizy ;-) Po ugotowaniu tylko w wodzie to są raczej słodkie ziemniaki, słodsze, niż przed gotowaniem.

Pozdrowienia :-)


Offline Pragmatyk

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 428
    • Plantacja Choinek Rezerwat Bobra
Odp: Topinambur
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 30, 2019, 17:48:34 »
Topinambur jako dodatek do zupy w ilości pietruszki czy selera jest ok. - standardowo 1 bulwa dziennie nie powinna powodować większych sensacji ze strony układu pokarmowego - tak jest u mnie. Początkowo (pierwsze bulwy) powodowały zauważalne reakcje, ale organizm z czasem przestaje jakoś szczególnie reagować

Offline m.a.l.a_sarenka

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 15
Odp: Topinambur
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 31, 2019, 07:13:50 »

A może Ty po prostu masz niewydolną......

Odziedziczyłam po poprzednich pokoleniach układ pokarmowy "francuzki piesek" ;))
Słabo trawię już od żołądka (brałam pepsynę z zakwaszaczem, ale już żołądek tego nie chce, zaczęłam źle reagować), brałam też tabletki otoczkowane - komplet enzymów,  brałam trzustkowe, ale to wszystko nie przechodzi na dłuższy czas.
Mam słabe śluzówki, okresowo ratuję się winiliną, na zakwaszenie żołądka okresowo żurawinę i inne kwasielce. Dobrze działa siemię lniane i odrobina orzechów (zmielone, około łyżki dziennie).
Nie jem mięsa - to dla mnie nie tylko masakra w brzuchu, ale i w stawach, jajka w niewielkich ilościach, na produkty mleczne muszę uważać (indeks glikemiczny i ostatnio też laktoza),.
Jedzenie to dla mnie trudny temat.
Rozumiem, że topinambur odpada, dla mnie wszystko jest "probiotykiem", gdy słabo nadtrawione wpada do jelita.

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 982
Odp: Topinambur
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 31, 2019, 08:00:29 »
A może enzymy roślinne - papaina z papaji, bromelaina z ananasa?
 Śluzówkę wspomagają witamina A + B2 oraz krzem (ziółka krzemionkowe), na rozwój kosmków jelitowych wpływają średniołańcuchowe trójglicerydy - MCT np. obecne w oleju kokosowym (dodają je do odżywek dla niemowląt)

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: Topinambur
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 31, 2019, 11:12:56 »
Czy medycyna ma na ten temat jakieś poglądy? Nie chodzi mi o "drażliwe jelita", "SIBO", czy podobny równoważnik stwierdzenia "nie mam pojęcia". Chodzi mi o konkret, do którego by się można było przyczepić? Na przykład USG wątroby i innych podrobów?

Jeśli medycyna nic nie widzi, to spróbuj to, co proponuje leo lub wersję rozszerzoną, czyli jakiś kit na jelita:

http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=3324.0

Poza tym, przed każdym posiłkiem wypij trochę gorzkich ziół na pobudzenie trawienia. To może być krwawnik, bobrek, piołun, a nawet tylko stara, mocna, gorzka herbata z poprzedniego dnia. Chodzi o to, by gorycz pobudziła wydzielanie soków trawiennych.

Jeśli mięso powoduje masakrę w stawach, to sprawdź dobrze nerki.

Czy dosyć pijesz płynów?

Zastanawiasz się nad indeksem glikemicznym. Czy to oznacza, że masz cukrzycę?
Napisz więcej.
***

A topinambur jest dobrym warzywem, ale, jak każde inne warzywo, nie powinien być jedyną podstawą wyżywienia. Zupy to bardzo dobre połączenie warzyw i zdrowego rozsądku w naszym klimacie, szczególnie zimą. Oczywiście, surowizna tez jest bardzo cenna.

Pozdrowienia :-)

Offline m.a.l.a_sarenka

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 15
Odp: Topinambur
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 01, 2020, 07:54:40 »
"A może enzymy roślinne - papaina z papaji, bromelaina z ananasa?
 Śluzówkę wspomagają witamina A + B2 oraz krzem (ziółka krzemionkowe), na rozwój kosmków jelitowych wpływają średniołańcuchowe trójglicerydy - MCT np. obecne w oleju kokosowym (dodają je do odżywek dla niemowląt)"
Stosuję te enzymy okresowo. A to dlatego, że też po pewnym czasie odczuwam dyskomfort. Więc dłuższa przerwa i od nowa.
Witaminki też łykam (do tego przy mojej diecie B12, D3, żelazo w różnych połączeniach - wcale to najlepiej wchłaniające się nie jest dla mnie najlepsze, nad krzemionką mogę jeszcze popracować, chociaż przy diecie głównie liściastej (i to sporo dziko rosnącej) powinno być ok.
Kokos toleruję jedynie w postaci zmielonych na masełko wiórków bezsiarkowych (bardzo niewielka ilość) i mleczka jednej firmy (nie aż takie tłuste i bez dodatków), więc coś tam stosuję. Chyba co się da to już robię. Lekarze nie dawali rady, w końcu sama trochę sobie pomogłam (częściowo dzięki ziołom, ale poziom znajomości rzeczy: podstawowy)

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 982
Odp: Topinambur
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 01, 2020, 10:04:20 »
Doktor na blogu opisał to:
https://rozanski.li/1143/fructus-capsici-owoc-papryki-ostrej-pieprzowca/
http://rozanski.li/247/kurkuma-ostryz-curcuma/
- pasuje do sytuacji u Ciebie - dla odmiany enzymy i soki własnej produkcji i dużo więcej działań w tym kierunku.
Z dawkowaniem nie szalałbym od razu, ale np. łyżeczka pieprzu cayenne na raz ( u zdrowego) to nie jest wielki problem - pod warunkiem, że podana jest razem z jakimś tłuszczem np. w emulsji z jakimś olejem, śmietaną (kapsaicyna jest rozpuszczalna w tłuszczach) - bez tego można szybko zacząć fruwać :-) - tak będzie piekło. Żeby się przyzwyczaić - zaczynać od małych dawek (albo malutkich) - u Ciebie reakcja będzie dużo większa.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: Topinambur
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 06, 2020, 21:24:16 »
Kokos toleruję jedynie w postaci zmielonych na masełko wiórków bezsiarkowych (bardzo niewielka ilość) i mleczka jednej firmy (nie aż takie tłuste i bez dodatków), więc coś tam stosuję.

A dlaczego nie chcesz tak bardzo tłuszczu? Jak masz zamiar budować błony bez trójglicerydów i kwasów tłuszczowych?

Ty powinnaś znaleźć przyczynę swoich problemów i ją rozwiązać, a nie próbować ją omijać jakimiś wykluczającymi dietami. Jakby nie było, nie jesteśmy krowami, czy owcami i na samych liściach nie przeżyjemy na dłuższą metę. Musi być skrobia, białka i jakieś tłuszcze jako materiał energetyczny i budulcowy.
Jeśli nie trawisz normalnego pożywienia, to znajdź przyczynę, inną, niż twierdzenie, że to rodzinne. Ja nie widzę innej rady.

Pozdrowienia :-)


Offline m.a.l.a_sarenka

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 15
Odp: Topinambur
« Odpowiedź #13 dnia: Luty 02, 2020, 18:33:12 »

"(...)A dlaczego nie chcesz tak bardzo tłuszczu? Jak masz zamiar budować błony bez trójglicerydów i kwasów tłuszczowych?(...)Ty powinnaś znaleźć przyczynę swoich problemów i ją rozwiązać, a nie próbować ją omijać jakimiś wykluczającymi dietami.(...)"

Basiu, przepraszam za zwłokę, ale jakoś nie wyrabiam się ostatnio od rana  do wieczora że wszystkim...
Odpowiem trochę ogólnie, żeby post nie był kilometrowy.

Więc z tym szukaniem przyczyny, to już znaleziona (gastroskopię, sondy itp.) i to akurat rzeczywiście jest u mnie w rodzinie powszechne. Mam jeszcze parę "swoich  własnych zdobyczy". Moja dieta jest w pewnym tylko zakresie wykluczeniowa - tzn. mięso. Żadne wspomaganie nie dało spodziewanej poprawy jakości życia, tylko odstawienie.
Reszta rzeczy, które mi szkodzą ograniczam, albo inaczej obrabiam w kuchni tak, żeby się nie męczyć. Stosuję trochę ziół i sporo przypraw. Mam niezłą kondycję, badania przeważnie też w porządku, więc myślę, że ogólnie wypracowałam sobie dobre metody (szczególnie, gdy porównam z resztą rodzinki).
Czasem zastanawiam się, co by tu jeszcze ulepszyć, jak urozmaicić dietę i poszukuję informacji, stąd ten temat.
Pozdrawiam

Offline Finka Grażynka

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 31
  • Pozdrawiam serdecznie!
Odp: Topinambur
« Odpowiedź #14 dnia: Luty 04, 2020, 15:15:56 »
Skoro już taki temat... Nie wiem jak z trawieniem tak przygotowanego topinamburu, ale najlepszy w smaku jest upieczony. Przepyszny! Taki gotowany to dla mnie nie ma smaku, lepiej surowy sobie zjeść. Chyba, ze faktycznie jako dodatek w jakiejś zupie, może wypróbuję jak już się do niego dorwę.