W. Last, jak wynika z moich obserwacji, bardzo dobrze orientuje się w medycynie ortomolekularnej.
Jeżeli problem zdrowotny wynika z niedoborów, mega niedoborów składników odżywczych trwających lata, jest szansa, że coś się poprawi.
Podam Wam jako ciekawostkę
Doktor Frederick Klenner już w latach 40-tych z powodzeniem stosował terapię megadawkami witamin w leczeniu stwardnienia rozsianego i chromania przestankowego. Osiągał podobno bardzo dobre rezultaty.
Wyglądało to ogólnie tak:
*witamina B1 (tiamina) : 1500-4000 miligramów dziennie, iniekcja i doustnie
*witamina B2 (ryboflawina) : 250-1000 miligramów dziennie
*witamina B3 (niacyna) : od 500 do wielu tysięcy miligramów dziennie, tyle żeby wywołać wielokrotne, ciepłe uczucie wazodylatacji (rumień)
*witamina B6 (pirydoksyna): 300-1000 miligramów dziennie
*witamina B12 (kobalamina) : 1000 mikrogramów trzy razy w tygodniu, iniekcja
*witamina C (kwas askorbinowy): 10 000 - 20 000 miligramów lub więcej
*witamina E (D-alfa-tokoferol): 800-1600 IU dziennie.
Wszystkie powyższe ilości dzielono na kilka dawek zażywanych w ciągu całego dnia. Doktor Klenner przepisywał również inne składniki odżywcze: cholinę (1000 -2000 miligramów na dobę), magnez (300-1200 mg na dobę) i cynk (60 miligramów na dobę). Ponadto zalecał wapń, lecytynę, kwas foliowy , kwas linolowy i linolenowy.
I działało!
przypis: F. R. Klenner, Treating Multiple Sclerosis Nutritionally, "Cancer Control J", nr 2:3, s.16-20. F. R. Klevnner, Response of Peripheral and Central Nerve Pathology to Mega-doses of the Vitamin B-complex and Other Metabolites, "J Appl Nutr" 1973, nr 25, s.16.