Autor Wątek: Arbuz  (Przeczytany 695 razy)

Offline qwerta

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 587
Arbuz
« dnia: Lipiec 26, 2019, 15:53:50 »
Zauważyłam już w poprzednim sezonie, że po zjedzeniu arbuza zawsze bardzo mnie suszy. W tym sezonie jest to samo. Bardzo mnie to dziwi, bo wszędzie znajduję tylko informacje o tym, że arbuz doskonale gasi pragnienie i jest nawet polecany osobom z gorączką. Jednak zdecydowanie bezpośrednio po zjedzeniu arbuza (tak ok. 70 dkg do kilograma) każdorazowo odczuwam silne pragnienie. Co takiego w arbuzie mogłoby być odpowiedzialne za ten efekt? Cukier raczej nie, bo rzadko trafia mi się taki naprawdę słodki, a np. po słodyczach mnie nie suszy

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 868
Odp: Arbuz
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 26, 2019, 19:57:36 »
Soki z owoców, warzyw nie rozcieńczone to roztwory hipertoniczne - wypite zamiast gasić pragnienie - jeszcze je potęgują - odciągają wodę z organizmu. Żeby z tego zrobić napój izotoniczny, trzeba je rozcieńczać wodą - mniej więcej 1:1.

Offline qwerta

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 587
Odp: Arbuz
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 26, 2019, 21:11:46 »
Może i racja, ale ciekawe dlaczego w takim razie nigdzie nie napotkałam takiej informacji, tylko wszędzie piszą, że arbuz doskonale gasi pragnienie...
W każdym razie po zjedzeniu arbuza faktycznie muszę się napić wody

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 868

Offline qwerta

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 587
Odp: Arbuz
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 26, 2019, 22:02:47 »
Dzięki :) O arbuzie tam nie wspominają, no ale rozumiem że też może się zaliczać. Tylko w takim razie w tych popularnych artykułach o właściwościach arbuza wprowadzają w błąd...

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 868
Odp: Arbuz
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 27, 2019, 08:03:47 »
... Tylko w takim razie w tych popularnych artykułach o właściwościach arbuza wprowadzają w błąd...

Ktoś, kiedyś napisał coś - w temacie. Z tego się zrobiła informacja - matka, powielana wielokroć i bez weryfikacji, nawet ubrana w te same słowa. Schemat, z którym się spotykam kopiąc w przeróżnych tematach - żeby wyszukać parę niezależnych informacji z różnych źródeł na dany temat, trzeba się nieraz nieźle napracować.

 Co do arbuzów - podobnie działają inne pokarmy roślinne - pragnienie to prośba organizmu o korektę po spożytym posiłku - trzeba to rozcieńczyć. Organizm może taką korektę sam wykonać w inny sposób - po obfitym owocowym posiłku, jak zaczyna to z człowieka odciągać wodę, potrzebna jest b. szybka interwencja - i wtedy organizm w tempie pozbywa się balastu sam :-) - temat znany chyba wszystkim co najmniej ze słyszenia :-).

Offline qwerta

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 587
Odp: Arbuz
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 22, 2020, 10:36:37 »
Wczoraj po zjedzeniu arbuza dopadło mnie gigantyczne wzdęcie. Prawdopodobnie dlatego, że jakąś godzinę wcześniej zjadłam kilka śliwek kalifornijskich. Zaczęłam szukać o tych wzdęciach po arbuzie i śliwkach, aż w końcu doszłam do tego, że są to produkty bogate w FODMAP. Wyczytałam też, że:
Cytuj
Produkty bogate w FODMAP przechodzą do jelita w formie niezmienionej, a dzięki swoim właściwościom osmotycznym, w jelicie cienkim przyczyniają się do zwiększonej absorpcji (wchłaniania) wody...
To by ostatecznie wyjaśniało dlaczego mnie po nim suszy. Wcześniej nie powiązałam  tego ze wzdęciem, bo nigdy aż tak dokuczliwe to wzdęcie nie było. Owszem, miałam powiększony brzuch po zjedzeniu arbuza, ale zawsze myślałam, że to z powodu tego, iż arbuza zjada się zwykle objętościowo więcej niż innych produktów (zazwyczaj zjadam naraz ok. 2kg)
Czy ktoś tu w takim razie podpowie, co zadziała odwrotnie i wyciągnie tę wodę z jelit? Czy np. spożycie sody pomoże czy pogorszy sprawę?
« Ostatnia zmiana: Sierpień 22, 2020, 11:19:39 wysłana przez qwerta »

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 868
Odp: Arbuz
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 22, 2020, 11:22:26 »
Jest coś co się nazywa ciśnienie osmotyczne - jak są dwa roztwory o różnych stężeniach przedzielone przepuszczalną błoną - ten o wyższym stężeniu wyciąga wodę z tego o niższym stężeniu aż do wyrównania się stężeń. W Twojej sytuacji - powinnaś popijać tego arbuza wodą, żeby go rozcieńczyć, wtedy nie będzie wyciągał wody z organizmu. W odwrotną stronę - ludzie, którzy piją czystej wody 2-3l /dzień, często mają zatwardzenie, bo rozcieńczają treść jelitową i organizm wyciąga z niej wodę na maxa, bo płyny ustrojowe mają większe stężenie niż to w jelitach.

Offline qwerta

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 587
Odp: Arbuz
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 22, 2020, 11:44:36 »
Czyli jeśli dobrze rozumiem, to soda w takim razie będzie w tym wypadku działać niekorzystnie? Trochę trudno pić dużo wody, jak brzuch pęka w szwach :( A nie ma czegoś o mniejszej objętości, co też by mogło pomóc?

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 868
Odp: Arbuz
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 22, 2020, 16:47:40 »
Czyli jeśli dobrze rozumiem, to soda w takim razie będzie w tym wypadku działać niekorzystnie? Trochę trudno pić dużo wody, jak brzuch pęka w szwach :( A nie ma czegoś o mniejszej objętości, co też by mogło pomóc?

Tu nie chodzi o picie dużych ilości wody, tylko o takie komponowanie tego co jemy i pijemy, żeby suma wszystkiego była izotoniczna z naszym organizmem, tzn. ani nie wyciągała z nas wody, ani nie rozcieńczała naszych płynów w organizmie. Jedno i drugie to naruszanie równowagi, którą  organizm musi korygować. W praktyce oznacza to wypijanie drugie tyle wody co zjedliśmy owoców, warzyw, wypiliśmy soków. Mleko, kefiry, jogurty są izotoniczne, mięso niesolone tak samo.
Pomóc chyba mogłaby tauryna - ma działanie osmolityczne - zapobiegające utracie wody, ale to trzeba byłoby sprawdzić w praktyce, czy w takim przypadku będzie skuteczna.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10362
Odp: Arbuz
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 23, 2020, 10:10:55 »
A ja bym wróciła do tych śliwek "kalifornijskich". W odróżnieniu od normalnych węgierek, te wyroby już nie mają jakiekolwiek działania przeczyszczającego. Takie owoce też zapierają. Poza tym moim zdaniem, to koncentrat chemii niewiadomego pochodzenia. Śliwki są dobre, teraz jest sezon, kupuj świeże. Śliwki też mogą spowodować wzdęcie, zanim przeczyszczą.

Wracając do arbuza: wszystkie warzywa i owoce dyniowe są uważane za bogate w potas i moczopędne. Możliwe, że z powodu jakiejś niewydolności trzustki nie trawisz dobrze tych różnych cukrów z arbuza.

Ja za bardzo w FOODMAPY nie wierzę, bo one zachęcają do omijania problemu, zamiast leczenia, co się kończy ciężką awitaminozą na dłuższą metę.

Z rzeczy ziołowych, wiatropędne są kminek, majeranek, tymianek - dobrze jest je dokładać do posiłków. Jedz arbuz z pestkami, to perystaltyka będzie żwawsza. Poza tym czerwone porzeczki z pestkami, winogrona (o ile masz działkowe, niepryskane) z pestkami, by kiszki zaczęły żwawiej pracować. Teraz przeczyszczają młode, letnie jabłka, nie lezaki magazynowe z zeszłej jesieni czy z drugiej pólkuli, bo one zapierają, mają już inną strukturę.

Do rozważenia na niewydolność trzustki:
rzepik, babka, oregano, cykoria korzeń, modrzew, głóg owoce, melisa, dzika róża owoce, aronia
owoce, kolcosił (=eleuterokok = żeńszeń syberyjski), czarna porzeczka owoce, majeranek, katalpa, pszeniec, iglicznia strąki lub korzeń mydlnicy, rdest ptasi, solanka, cząber, znamiona kukurydzy, przywrotnik, czaga, kurdybanek, szarota błotna, mięta wodna lub szara (nie pieprzowa), dziurawiec.

Nie musisz mieć wszystkiego, całość trzeba zmielić i robić wywary.
2 łyżki mieszanki zalewa się 1/2 - 3/4 litra zimnej wody, zostawia się tak przynajmnie na godzinę lub na noc, potem się zagotowuje i wlewa z fusami do termosu. Do wypicia łykami w ciągu dnia między posiłkami na ciepło. Można podgrzewać i można dodać soku, by było smaczne.
Dodatkowo:
spożywać soki i dżemy z jabłek i winogron, suplementować potas

Do rozważenia rozkurczanie dróg żółciowych:
http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=7023.msg84971#msg84971

Powodzenia :-)
Basia

Offline qwerta

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 587
Odp: Arbuz
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 23, 2020, 12:25:41 »
@Basia - ale ja nie mam zaparć. Śliwki kalifornijskie jadam, bo bardzo mi smakują i do tego są właśnie dobrym źródłem potasu. Kupuję tylko takie bez konserwantów i traktuję jako zamiennik słodyczy.
Winogron działkowych nie mam, bo nie mam działki, ale i tak nie lubię tych polskich, a tym bardziej pestek w winogronach. Jak przypadkiem taką rozgryzę, to psuje mi cały smak. Polskich jabłek też zbytnio nie lubię, rzadko są słodkie i dobrej jakości, a takie mało soczyste albo winne w ogóle mi nie smakują. Jem dużo warzyw, owoców mniej, bo chociaż lubię, to często źle się po nich czuję. Nie wiem czego to jest wina, bo np. miodu mogę zjeść pół słoika łyżką i nic złego mi się z tego powodu nie dzieje.
A żółć to chyba zajmuje się trawieniem tłuszczy, nie arbuzów?
Co do trzustki, to nie mam pojęcia, czy coś jej dolega. Nie wiem, czym miałoby się to objawiać?
Problemy ze wzdęciami mam chyba z powodu przepukliny i być może jakiegoś guza na jajniku. Wciąż jeszcze tego nie sprawdziłam i nie jestem pewna od czego mam tę wypukłość w lewej części podbrzusza, ale najwyraźniej coś uciska tam na jelita albo jest to przepuklina i wtedy też zaburza ich ruchy. Jednak poza wzdęciami nic więcej od strony układu pokarmowego mi nie dolega. A wzdęcia pojawiają się głównie po owocach (ale nie wszystkich, po bananach, liczi i jagodach nie), płatkach na mleku (ale tych od dawna nie jadam), cebuli, czosnku i strączkowych. Najgorzej czuję się po pomarańczach, arbuzie i tych śliwkach kalifornijskich (mimo to nie umiem z nich zrezygnować :P). No i jak zjem za dużo naraz, a niestety, ja zawsze jadłam rzadko a większe porcje i jakoś nie potrafię inaczej (wiem, że to źle) :(

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10362
Odp: Arbuz
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 23, 2020, 17:27:49 »
Trzustka też wytwarza amylazy, które rozkładają różne wielocukry. To by mogło tłumaczyć, że, jak piszesz, źle się czujesz po owocach.
Jeśli to wszystko nie działa prawidłowo, to są niekontrolowane wzdęcia.

Czasem bywa, że pomagają zioła na rozrzedzenie śluzów, jak z tego wątku:
http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=4932.msg69681#msg69681
(dalej są alternatywy dla niektórych składników).
U jednego człowieka po podobnej mieszance zaczął działać Espumisan.
Bywa, że pęcherzyki gazów grzezną w gęstych śluzach i nie mogą przejść dalej.

To dobrze, że nie masz zaparć, znaczy się, że tylko te gazy zostają.
Możliwe, że akurat ani arbuz, ani śliwki nie zawiniły, tylko taki los u Ciebie...

Polskie jabłka są dobre, wcale nie muszą być kwaśne, jednak fajnie jest wybrać sobie ulubioną odmiane na każdy miesiąc sezonu jabłkowego. Ja na działce mam McIntoscha i kosztelę (jeszcze niedojrzałe) i wierz mi, one są słodkie i soczyste. Oczywiście w przechowaniu się wiele zmienia, ale to jest normalne.

Pozdrowienia :-)