Mąż miał coś podobnego. Kardiolog starej daty w Gdańsku obmacał mu żebra, osłuchał i stwierdził, że serce jest w porządku, ale w żebrach jest reumatyzm. Podobno wiele osób leczy się na serce, a powinni leczyć się na reumatyzm.
Ponieważ inni kardiolodzy stwierdzali, że jest zdrowy, tylko symuluje, to stwierdziliśmy, że pewnie ten pierwszy ma rację. Od dwóch lat mąż systematycznie pije paskudztwa moczopędne, które mu mieszam i ilość napadów kłucia w piersiach się zmniejszyła do 1-2 rocznie. Przy okazji poprawiło mu się ogrzewanie stóp.
Jeśli chodzi o Ciebie i zestaw Twoich problemów z bólami, to całkiem sprawa pasuje do układanki.
Pozdrowienia :-)