Autor Wątek: Standaryzowany ekstrakt cytryńca chińskiego  (Przeczytany 2627 razy)

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2770
Odp: Standaryzowany ekstrakt cytryńca chińskiego
« Odpowiedź #15 dnia: Luty 27, 2019, 14:32:23 »
Ash - mam dokładnie te same obserwacje jak kyciek.

Odparowanie alko - ja co prawda dodaje gliceryny i potem odparowuję ale pomysł z miodem jest zacny.

Chcę się upewnić - ostrożeń polny i warzywny to te same czy inne rośliny?

Offline kyciek

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 134
    • Ziołolecznictwo
Odp: Standaryzowany ekstrakt cytryńca chińskiego
« Odpowiedź #16 dnia: Luty 27, 2019, 16:35:55 »
leo - 100 procent się zgadzam.

To może być przyczyna, sprawdziłbym to w pierwszej kolejności.

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 978
Odp: Standaryzowany ekstrakt cytryńca chińskiego
« Odpowiedź #17 dnia: Luty 27, 2019, 18:57:54 »

Chcę się upewnić - ostrożeń polny i warzywny to te same czy inne rośliny?

 :o

Offline zielarz polski

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 771
Odp: Standaryzowany ekstrakt cytryńca chińskiego
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 27, 2019, 19:18:50 »
Inne.
Ale ponieważ warzywny tworzy często krzyżówki m.in. z polnym, to uważam, że można z powodzeniem zastosować wymiennie.

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1158
Odp: Standaryzowany ekstrakt cytryńca chińskiego
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 27, 2019, 19:26:43 »
Łagodniej od kawy - bez tej trzęsionki działa kawa z guaraną, dobrze robi dokładka wiórków kokosowych przy tym - to inne niż glukoza paliwo dla mózgu.
Co do tej energii - poszukaj info o nadnerczach - może od tej strony trzeba podejść do tematu.
Odnośnie mieszanki guarany z kawą, to mam taką uwagę. Kofeina odczuwalnie zaczyna działać szybciej - już po ok. 30 minutach od wypicia, ale działa 1-2 godziny, natomiast składniki guarany zaczynają działać po ok. 1-2 godzinach i działają 2 do 4 godzin. Wszystko zależy od proporcji i dawki. Taki zestaw był jakiś czas temu w jogurcie, bodajże z Bakomy i dla mnie to była wystarczająca porcja na pół dnia.

Jeśli chodzi o cytryńca chińskiego, to ja robię wyciąg z mielonych liści na ciepłym, czerwonym, wytrawnym winie (mam swoje), w proporcji 1:1, dosładzam miodem i dolewam odrobinę spirytusu, aby intrakt osiągnął max 20% alkoholu. Wcinam płaską łyżeczkę, albo i miej, ale razem z fusami. Uwaga - to ma sporo śluzu, jak nie będzie przegrzane. Po takim intrakcie nie mam efektu roztrzęsienia, ale to może kwestia indywidualna, bo mąż miewa po dłuższym okresie stosowania. Zielone liście wcinane na surowo dają również kopa, a 3 liście są dla mnie wystarczające, żeby delikatnie odczuć różnicę - akurat tyle, ile trzeba. Taki wyciąg z cytryńca lubię mieszać z nalewką z kwiatów dziurawca w proporcji 2:1. Dziurawiec poprawia mi zdecydowanie nastrój :)

Wąkrota azjatycka wcinana na zielono daje mi delikatne uspokojenie nerwów, jasność umysłu, ale jakiegoś pobudzenia po niej nie zauważyłam przy dawce 3 liści jednorazowo. Można ją uprawiać w doniczce na parapecie i będzie do zastosowania bez alkoholu.

Gynostemę (Jiaogulan) też mam w doniczce, ale coś nie mogę się za nią zabrać, żeby ją przerobić, a na surowo nie przechodzi mi przez gardło.

Z ekstraktami w kapsułkach różnie bywa. Są takie, że po żeń-szeniu odbija mi się nieprzyjemnie, a są takie, że gładko przechodzą. Ostatnio podpasował mi zestaw witamin i minerałów z żeń-szeniem Bodymax.

Tak samo suplementy z różeńcem górskim, ale tu więcej razy trafiłam na suple, po których kiepsko się czułam i byłam roztrzęsiona. Więcej nie zrobię podejścia do różeńca.

Obecnie testuję ashwagandhe i na razie jestem zadowolona. Biorę rano, przed wyjściem do pracy. Mam z Pure Herbs.

Całkiem niedawno ktoś wklejał linka do opracowania dot. adaptogenów i uspokajaczy. Było tam porównanie działania w różnych kierunkach różnych ziół. Jak znajdę, to podrzucę.

Edit:
Znalazłam :)
http://www.czytelniamedyczna.pl/2436,ocena-aktywnoci-biologicznej-rolin-o-dziaaniu-adaptogennym.html
W tym opracowaniu fajnie jest pokazane, które ziółko działa mocniej uspokajająco, a które bardziej pobudzająco. Są tam też nie tylko adaptogeny.
« Ostatnia zmiana: Luty 28, 2019, 18:57:18 wysłana przez kuneg »
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline qwerta

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 663
Odp: Standaryzowany ekstrakt cytryńca chińskiego
« Odpowiedź #20 dnia: Luty 28, 2019, 05:54:31 »
Dziękuję wszystkim za szereg dodatkowych informacji :) Sprawdzę sobie to wszystko.

@leo - a ten miód to właściwie co takiego daje podczas odparowywania alkoholu?

Odnośnie nadnerczy, to trochę poczytałam o chorobach z nimi związanych, ale nic w 100% do mnie nie pasowało.
Nie mam problemu z otyłością, nie jestem też wychudzona. Nie mam trądziku (no czasem jakieś kilka pryszczy wyskoczy przed okresem, ale trudno to nazwać trądzikiem), nadmiernego owłosienia ani zwiększonego apetytu na sól (spożywam jej nawet nieco mniej niż przeciętna osoba). Nie miewam nadciśnienia (no chyba, że po dużej dawce kofeiny), za to mam nieustannie za niskie. Jest trochę objawów, które pasują, ale to są objawy niespecyficzne, mogące występować w wielu różnych schorzeniach. Np. nadwrażliwość na zimno wynika u mnie raczej z niskiego ciśnienia i ogólnego osłabienia oraz skłonności do anemii. Kołatanie serca też mi się zdarza, ale to znów wynik osłabienia, niedociśnienia i słabego systemu nerwowego, a czasem też alergii, bo pojawia się m.in. kiedy zjem coś, na co jestem uczulona. W takich wypadkach robi mi się słabo, spada ciśnienie i wzrasta tętno, ale wtedy biorę cetyryzynę i to pomaga. Oczywiście takie sytuacje zdarzają się rzadko, bo jednak staram się unikać produktów, na które mam alergię, no i niewielkie ilości zazwyczaj mi tak nie szkodzą. Poza tym kardiolog stwierdził, że mam serce hiperkinetyczne (cokolwiek to znaczy) i powinnam raz do roku je przebadać, ale ogólnie nie widzi nic groźnego. I jeszcze, że ma jakiś trochę dziwny kształt czy coś w tym stylu, nie pamiętam już, ale że to raczej nie ma wpływu na jego działanie.

Co do różeńca górskiego, to brałam regularnie, przez dłuższy czas sporą dawkę suplementu "Arktyczny korzeń", ale nie zauważyłam żadnego działania. Może ten suplement był psińco wart?

Najbardziej potrzebna mi jest większa odporność na stres, większa siła i wytrzymałość oraz lepsze dotlenienie. Przydałoby się także zwiększyć napięcie mięśniowe, bo od zawsze miałam lekko obniżone. To chyba jakaś wada genetyczna, przynajmniej takie było podejrzenie neurologa. Ogólnie po jakimś szybkim, intensywnym ruchu mdleją mi mięśnie, np. kiedy zbiegałam z dużej ilości schodów, to nagle coś dziwnego się stało i nie byłam w stanie z nich zejść, bo tak jakby nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Nie wiem nawet jak to opisać, jakby były częściowo sparaliżowane. Dwa razy też zdarzyło mi się, że nagle straciłam całkowicie czucie w nogach na 2-3 sekundy i po prostu się pode mną ugięły. Jak w dzieciństwie próbowałam z mamą tzw. "naciągania prania" (nie wiem jak to się prawidłowo nazywa, chyba nikt już tego nie praktykuje, w każdym razie chodziło o zmiękczenie wykrochmalonej pościeli), to po krótkiej chwili ręce odmawiały mi posłuszeństwa. Mama na mnie krzyczała, bo myślała, że udaję aby się wykręcić od nieprzyjemnej czynności, a ja naprawdę nie byłam w stanie nic zrobić, bo moje ręce stawały się bezwładne :/
 Często czuję się jednocześnie ospała i zdenerwowana/roztrzęsiona. Nie wiadomo, co wtedy robić, bo środki uspokajające jeszcze bardziej mnie przymulą, a te dodające energii spowodują jeszcze większe roztrzęsienie :( Poza tym jestem tak słaba, że przez większość czasu czuję się, jakbym chodziła w ciężkiej zbroi i wielkim, ołowianym kasku na głowie, przez co ruszam się jak mucha w smole. Szybko się męczę i potrzebuję dużo snu.
Na pewno nie potrzebuję serotoniny, bo po niej zawsze miałam drgawki, jak i po żeń-szeniu, a w niczym mi nie pomagała (żeń-szeń zresztą też).
« Ostatnia zmiana: Luty 28, 2019, 06:03:54 wysłana przez qwerta »

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 978
Odp: Standaryzowany ekstrakt cytryńca chińskiego
« Odpowiedź #21 dnia: Luty 28, 2019, 07:03:40 »

@leo - a ten miód to właściwie co takiego daje podczas odparowywania alkoholu?
 

Alkohol robi za rozpuszczalnik składników i jednocześnie jako utrwalacz, w tej postaci łatwiej odmierzyć i dozować składnik. Jak go zabraknie to wszystko przyjmie postać smołowatego syfu - alkohol trzeba czymś podmienić. Miód jest właśnie po to - składniki z nalewki zawisną w miodzie po odparowaniu alkoholu - miód robi za nośnik. W podobny sposób robi się zresztą ekstrakty - składniki czynne z r-ru "wiesza" się na jakimś nośniku - np. skrobi.
Z tymi nadnerczami - hormony nadnerczy sterują naszą aktywnością, brak energii może wskazywać na niedobory tych hormonów - poczytaj np. to: https://oczymlekarze.pl/raporty/3252-zespol-chronicznego-zmeczenia/3255-tajemnicza-przyczyna-zmeczenia

Offline qwerta

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 663
Odp: Standaryzowany ekstrakt cytryńca chińskiego
« Odpowiedź #22 dnia: Luty 28, 2019, 07:37:58 »
@leo - dzięki :) Przeczytałam podlinkowany artykuł, ale pasuje tylko część objawów. Na pewno nie mam większości problemów, występujących w opisanym tam przypadku. Nie dotyczy mnie: tycie, sucha skóra (mam cerę mieszaną, miejscami jest sucha, a miejscami tłusta), nieznośne napięcie przedmiesiączkowe (jakieś tam jest, ale niezbyt dokuczliwe), powiększenie szyi (szyję mam akurat bardzo chudą). Nie wiem, w jaki sposób można to zweryfikować, tak aby na 100% wykluczyć te nadnercza. Nie bardzo jest sens kierować się samymi objawami, bo pasują tylko niektóre, w dodatku można je przypisać wielu innym chorobom. Czy wystarczy zrobić to badanie poziomu DHEA?
I tak jeszcze przyszło mi do głowy, skoro mowa tam o kortyzolu. Z powodu alergii i wynikającej z niej egzemy od najmłodszych lat miałam przepisywane silne maści ze sterydami. Kiedy byłam dzieckiem i nastolatką, nie było jeszcze tak powszechniej świadomości ich szkodliwości, więc używałam ich jak kremu, codziennie i wiele razy dziennie, aż miałam skórę cienką jak pergamin. Czy to mogło też jakoś wpłynąć na te nadnercza? Z tego co wiem teraz, te maści stosowane przez dłuższy czas i na większe powierzchnie skóry mogą się częściowo wchłaniać do organizmu. Ja smarowałam tylko dłonie, nie wiem czy można to uznać za większą powierzchnię, ale smarowałam latami i naprawdę często :(

Offline Artevelde

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 82
Odp: Standaryzowany ekstrakt cytryńca chińskiego
« Odpowiedź #23 dnia: Luty 28, 2019, 08:48:19 »
Zrób sobie porządne badania podstawowe + badania hormonów ( w tym tarczycy). Po tych kremach może być bałagan z hormonami, ale trzeba wiedzieć za co się wziąć najpierw.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10614
Odp: Standaryzowany ekstrakt cytryńca chińskiego
« Odpowiedź #24 dnia: Luty 28, 2019, 10:42:52 »
Ostrożeń warzywny i polny chyba rzadko tworzą krzyżówki, ja przynajmniej nic takiego nie widziałam.

W skrócie: ostrożeń warzywny ma liście szerokie, mniej powycinane, często prawie wcale bez wcięć, prawie jak liście chrzanu. Poza tym kolczastość: ostrożeń warzywny praktycznie nie ma kolców, ostrożeń polny wystarczy dotknąć.
A jak już zakwitną, to sprawa jest jasna: ostrożeń polny ma kwiaty fioletowe, warzywny biało-żółte i znacznie większe.

Rzeczywiście, uważa się, że w zastosowaniu mogą być zamienne, jednak komfort zbioru i wstępnego przetwarzania jest nieporównywalny. Ostrożeń polny to surowiec dla twardzieli ;-)
***

Qwerta, sterydy ogółem wyhamowują pracę własnego układu hormonalnego, więc coś w Twoich podejrzeniach może być

Pozdrowienia :-)

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 978
Odp: Standaryzowany ekstrakt cytryńca chińskiego
« Odpowiedź #25 dnia: Marzec 01, 2019, 19:03:43 »
@leo - dzięki :) Przeczytałam podlinkowany artykuł, ale pasuje tylko część objawów. Na pewno nie mam większości problemów, występujących w opisanym tam przypadku. Nie dotyczy mnie: tycie, sucha skóra (mam cerę mieszaną, miejscami jest sucha, a miejscami tłusta), nieznośne napięcie przedmiesiączkowe (jakieś tam jest, ale niezbyt dokuczliwe), powiększenie szyi (szyję mam akurat bardzo chudą). Nie wiem, w jaki sposób można to zweryfikować, tak aby na 100% wykluczyć te nadnercza. Nie bardzo jest sens kierować się samymi objawami, bo pasują tylko niektóre, w dodatku można je przypisać wielu innym chorobom. Czy wystarczy zrobić to badanie poziomu DHEA?
I tak jeszcze przyszło mi do głowy, skoro mowa tam o kortyzolu. Z powodu alergii i wynikającej z niej egzemy od najmłodszych lat miałam przepisywane silne maści ze sterydami. Kiedy byłam dzieckiem i nastolatką, nie było jeszcze tak powszechniej świadomości ich szkodliwości, więc używałam ich jak kremu, codziennie i wiele razy dziennie, aż miałam skórę cienką jak pergamin. Czy to mogło też jakoś wpłynąć na te nadnercza? Z tego co wiem teraz, te maści stosowane przez dłuższy czas i na większe powierzchnie skóry mogą się częściowo wchłaniać do organizmu. Ja smarowałam tylko dłonie, nie wiem czy można to uznać za większą powierzchnię, ale smarowałam latami i naprawdę często :(

Wg linkowanego artykułu wszelkie pobudzacze byłyby przy niedoczynności nadnerczy niewskazane - więc i również adaptogeny. Kontakt ze sterydami miałaś od młodości - przepisywane były z jakiegoś powodu - może już wtedy miałaś za mało swoich. Doktor opisuje takie ziółko: http://rozanski.li/2810/catalpa-jako-naturalna-alternatywa-dla-hormonw-sterydowych-kory-nadnerczy-i-niesterydowych-lekw-przeciwzapalnych/ - wbrew tytułowi wychodzi z tekstu, że nie zastępuje ono hormonów sterydowych ludzkich, tylko pobudza nadnercza do produkcji własnych.

Offline qwerta

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 663
Odp: Standaryzowany ekstrakt cytryńca chińskiego
« Odpowiedź #26 dnia: Marzec 01, 2019, 21:58:51 »
@leo - dzięki :) Nie wiedziałam o takich ziołach. Co do sterydów, to były mi przepisywane na egzemę i tylko zewnętrznie, w postaci maści. Dopóki nie zrobię sobie badań, to nie mam pewności, że to właśnie problem z tymi nadnerczami. Brałam przez jakiś czas lukrecję, która też ma podobne działanie, ale nic mi nie pomagała, za to zaczęły się pojawiać objawy zatrzymania wody w organizmie, miałam podpuchnięte oczy i musiałam ją odstawić. Także bez badań chyba nie będę ryzykować...

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10614
Odp: Standaryzowany ekstrakt cytryńca chińskiego
« Odpowiedź #27 dnia: Marzec 01, 2019, 22:28:27 »
I tu jest problem całej ideologii dotyczącej adaptogenów: czy mają być to środki pobudzające (to nie oznacza działania adaptogennego), czy mają być to środki wzmacniające, poprawiające ogólną odporność na warunki otoczenia. To nie sa pojęcia tożsame.

W skrócie: wyciągi wodne lub na niskich promilach, lub przetwory spożywcze nie dadzą kopa, ale swoje zrobią. Takie środki są bardzo wskazane przy problemach z nadnerczami w połączeniu z lukrecją i rzęsą, bo pogonią do pracy całość układu hormonalnego.
Zgodzę się, że przy problemach hormonalnych z nadnerczami stosowanie pobudzaczy lub ogółem suplementów warto sprawę skonsultować z endokrynologiem. Przynajmniej, niech się wypowie, bo może mieć rację.

Pozdrowienia :-)

Offline qwerta

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 663
Odp: Standaryzowany ekstrakt cytryńca chińskiego
« Odpowiedź #28 dnia: Marzec 02, 2019, 04:52:52 »
Takie środki są bardzo wskazane przy problemach z nadnerczami w połączeniu z lukrecją i rzęsą, bo pogonią do pracy całość układu hormonalnego.
Zgodzę się, że przy problemach hormonalnych z nadnerczami stosowanie pobudzaczy lub ogółem suplementów warto sprawę skonsultować z endokrynologiem
Problem w tym, że nie wiem, czy w ogóle mam jakieś problemy z nadnerczami. Czytałam o objawach nadczynności i niedoczynności, ale żadne do mnie tak do końca nie pasują. Mam wrażenie, że gdybym poszła do lekarza, to nawet nie dostałabym skierowania do endokrynologa, bo nie mam wystarczającej ilości objawów. Słabe mięśnie mam od dziecka i prawdopodobnie jest to jakaś wada genetyczna. Nigdy też nie miałam "głodu soli" (używam jej mało, a bardziej słone potrawy na ogół mi nie smakują, wyjątkiem są chipsy, ale jadam je rzadko) i zazwyczaj mam objawy niedoboru potasu. Sprawdziłam swoje ostatnie wyniki i poziom sodu oraz potasu miałam w normie, przy czy sód był bliżej górnej granicy, a potas dolnej. Nie mam również problemów z apetytem ani nadwagą/niedowagą. Tak po prawdzie, to po namyśle wątpię, aby te nadnercza to był właściwy trop. Zwłaszcza, że kiedy brałam lukrecję, to nic mi ona nie pomagała, a jedynie szkodziła. W każdym razie postaram się zbadać przynajmniej ten poziom DHEA przy najbliższej okazji, chyba że ktoś poleca jakieś inne, łatwo dostępne i mało problematyczne, a w miarę wiarygodne badanie.

Zależy mi głównie na działaniu adaptogennym i na zwiększeniu napięcia mięśniowego (o ile to w ogóle jest możliwe przy pomocy ziół). Nie wiem czy to ostanie można nazwać "dawaniem kopa". Raczej nie. Nie zależy mi na chwilowym podkręceniu obrotów, tylko na ogólnej poprawie kondycji na dłuższą metę. Już sama nie wiem, czy ten cytryniec będzie w takim razie odpowiednim wyborem :/
« Ostatnia zmiana: Marzec 02, 2019, 05:23:39 wysłana przez qwerta »

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 978
Odp: Standaryzowany ekstrakt cytryńca chińskiego
« Odpowiedź #29 dnia: Marzec 02, 2019, 06:23:11 »

Zależy mi głównie na działaniu adaptogennym i na zwiększeniu napięcia mięśniowego (o ile to w ogóle jest możliwe przy pomocy ziół). Nie wiem czy to ostanie można nazwać "dawaniem kopa". Raczej nie. Nie zależy mi na chwilowym podkręceniu obrotów, tylko na ogólnej poprawie kondycji na dłuższą metę. Już sama nie wiem, czy ten cytryniec będzie w takim razie odpowiednim wyborem :/

Spróbuj - przeżyjesz :-) - masz opisy czego się spodziewać, po prostu weź i obserwuj co się dzieje - zbieraj dane :-). Nic takiego strasznego się nie stanie - trucizna to nie jest. Tylko dawkę musisz sobie dobrać i brać tylko rano. Jak weźmiesz za dużo - wieczorem będą kłopoty z zaśnięciem.