Autor Wątek: Fibromyalgia albo...borelioza?  (Przeczytany 11710 razy)

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11011
Odp: Fibromyalgia albo...borelioza?
« Odpowiedź #45 dnia: Styczeń 04, 2019, 17:22:34 »
mam dostany suszony w calosci rdestowiec od wioskowej szamanki z okolic Olsztyna - sporo galazek - cala reklamowka - jak go i w jakiej ilosci przyrzadzic i podawac?
wsadzilem tez jesienia do ogrodka n auboczu - ciekawe czy przezyje norweska zime

Jeśli to korzenie i zakopałeś w ziemi, to przeżyje, ale w Norwegii to jest roślina rzeczywiście inwazyjna.
Jeśli to są tylko gałęzie z liściami, to masz materiał na kompost.
Z liści jest bardzo smaczna herbata / kompot, ułatwia trawienie, z korzeni też robi się różne preparaty na wiele przypadłości.
Mam wobec niej mieszane uczucia: roślina ładna, pożyteczna, ale usunięcie jej może być wielkim wyzwaniem, jeśli się dobrze zadomowi.

Pozdrowienia :-)

Offline Borys_HD

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 36
Odp: Fibromyalgia albo...borelioza?
« Odpowiedź #46 dnia: Styczeń 04, 2019, 19:09:58 »
mam posadzone klacze i spokojnym i odosobnionym miejscu

oraz reklamowke ususzonych lodyg z liscmi

ile lisci np na szklanke wody? jakiego efektu oczekiwac? jak czesto?
kaliny szukam..ciezko
szyszek w neidziele poszukam

Bo na reszte musze poczekac troche

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11011
Odp: Fibromyalgia albo...borelioza?
« Odpowiedź #47 dnia: Styczeń 04, 2019, 19:43:11 »
To liście i w miarę młode łodygi przepuść przez maszynkę do mięsa, ew. zmiel w robocie kuchennym.
Wrzuć solidną garść sieczki do litra wody pogotuj 5-10 minut i gotowe. Można rozcieńczyć wodą lub sokiem itp tak, by był smaczny.

Taki kompot pomaga wątrobie, był testowany na mojej poprzedniej psicy: piła bez przemocy, poza tym znajomy człowiek ze skutkami boreliozy twierdził, że po nim się zawsze znacznie lepiej czuje.

Co jeszcze można zrobić?
http://igya.pl/schorzenia-choroby/35-rak/136-rak-wg-henryka-rskiego
tu jest nieco przepisów, wbrew tytułowi strony nie tylko na raki

Pozdrowienia :-)

Offline Borys_HD

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 36
Odp: Fibromyalgia albo...borelioza?
« Odpowiedź #48 dnia: Styczeń 04, 2019, 21:45:29 »
juz sie gotuje :)
garsc w litrze wody

ile tego moze pic? jak czesto?

dostanie jutro o 7 rano juz

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11011
Odp: Fibromyalgia albo...borelioza?
« Odpowiedź #49 dnia: Styczeń 04, 2019, 22:43:41 »
Jak zechce, to jest produkt spożywczy, byle jej smakował.

Pozdrowienia :-)

Offline Borys_HD

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 36
Odp: Fibromyalgia albo...borelioza?
« Odpowiedź #50 dnia: Styczeń 05, 2019, 20:53:39 »
pila caly dzien
i po pracy (fakt, ze ciezki dzien byl i dlugi-7,5h) stan podmigrenowy i nogi tak bola ze jutro chyba o kulach znowu.
Edit:
Migrena wieczorem, rano taki ból nóg że płacz.
Nie wstanie sama. Kolejne zwolnienie
« Ostatnia zmiana: Styczeń 06, 2019, 09:48:35 wysłana przez Borys_HD »

Offline Borys_HD

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 36
Odp: Fibromyalgia albo...borelioza?
« Odpowiedź #51 dnia: Styczeń 06, 2019, 16:59:59 »
Kolejna migrena, cały dzień w łóżku , aura, swiatlowstret
Poci się niesamowicie
37,3°C
Dziś nie pila nalewki
Wieczorem zrobię kompot z szyszek na jutro -nazbierałem troche
Nie może wstać tak boli  całe ciało...

Pozdrawiam

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11011
Odp: Fibromyalgia albo...borelioza?
« Odpowiedź #52 dnia: Styczeń 06, 2019, 19:35:58 »
Dziś nie pila nalewki

Jakiej nalewki?

Pozdrowienia :-)

Offline Darshan

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 179
Odp: Fibromyalgia albo...borelioza?
« Odpowiedź #53 dnia: Styczeń 06, 2019, 19:49:00 »
Być może piszę czasem w formie, która dla wielu wydaje się niezrozumiała lub dziwna. postaram się  ująć to jakoś prościej:
W moich dwóch wpisach, które naturalnie uzupełnił Nevergiveup od strony żywienia -zawiera się prawie cała strategia postępowania, którą użyłbym  takim przypadku.
Napisałem też, że niemal każda próba spożywania rzeczy estrogennych (np. rdestowiec) może tę sytuację jedynie pogarszać, nasilać ból.
Jeśli miałbym szukać ulgi w bólu przy pomocy roślin to prędzej pomyślałbym o konkretnych dawkach kratomu, czy boswelii z kurkuminą.
Pomyślałbym o niepokalanku (tymczasowo).
To jednak w swojej istocie jest tylko działaniem objawowym.
Nie mając diagnozy od lekarzy i wyników z lab., nieprzemyślane podawanie różnych środków na zasadzie prób i błędów jest słabym pomysłem.
U Twojej Pani zdecydowanie rządzi serotonina, endotoksyny, adrenalina, jest nieszczelność jelit, zablokowana tarczyca, stany zapalne, spowolniony metabolizm i  nadmiar estrogenów.
Bez wyhamowania tych rzeczy, bez odblokowania pracy hormonów ochronnych, bez podczerwieni, bez zrobienia kilku testów laboratoryjnych większość działań będzie nieskuteczna. W mojej ocenie sytuacja jest co najmniej poważna i wymaga głębokiej analizy.
To nie jest drobna przypadłość czy schorzenie, gdzie herbatki, napary czy suplemenciki poprawiają samopoczucie.
Źle się czuję gdy inni niepotrzebnie cierpią  wiedząc przy tym, że tam gdzie jesteście wszystko jest znacznie trudniejsze.

Duża ilość kawy (kofeina), aspiryna (salicylany),niacynamid, B2, węgiel aktywowany, wit. E, sok pomarańczowy,olej kokosowy, codzienna sałatka z surowej marchewki z dodatkiem oleju kokosowego, zero tłuszczy roślinnych to rzeczy hamujące czy eliminujące nadmiar estrogenów, serotoniny, NOx czy innych mediatorów zapalnych, jednocześnie  łagodzące te stany  i sytuację w jelitach, która  bezpośrednio skutkuje obrazem prozapalnym stref kobiecych.
To są rzeczy do zastosowania tu i teraz.
Potem używa się znacznie cięższej artylerii.
Gdybym był lekarzem natychmiast przepisałbym na próbę niewielkie dawki cyproheptadyny lub sprawdził reakcję na tryptany (np. sumatryptan) w samej migrenie.
Ogólnie strategia i procedura wyjścia z tego stanu i powrotu do zdrowia jest dużo bardziej skomplikowana ale jak najbardziej realna, przynajmniej dla mnie ponieważ dokładnie znam te mechanizmy.
I nie da się tego, niestety, zawrzeć w  prostych instrukcjach.
Możesz w ogóle nie brać pod uwagę tego co tu przeczytałeś.
Jeśli jednak okaże się w przyszłości że nic się nie poprawiło albo wszelkie procedury zawiodły - zawsze możesz zwrócić się w kierunku tego, co napisałem.

Offline Borys_HD

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 36
Odp: Fibromyalgia albo...borelioza?
« Odpowiedź #54 dnia: Styczeń 06, 2019, 20:02:03 »
Dziś nie pila nalewki

Jakiej nalewki?

Pozdrowienia :-)

tej z rdestowca

Offline Borys_HD

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 36
Odp: Fibromyalgia albo...borelioza?
« Odpowiedź #55 dnia: Styczeń 06, 2019, 20:10:18 »
W mojej ocenie sytuacja jest co najmniej poważna i wymaga głębokiej analizy.
To nie jest drobna przypadłość czy schorzenie, gdzie herbatki, napary czy suplemenciki poprawiają samopoczucie.
Źle się czuję gdy inni niepotrzebnie cierpią  wiedząc przy tym, że tam gdzie jesteście wszystko jest znacznie trudniejsze.
..
Duża ilość kawy (kofeina), aspiryna (salicylany),niacynamid, B2, węgiel aktywowany, wit. E, sok pomarańczowy,olej kokosowy, codzienna sałatka z surowej marchewki z dodatkiem oleju kokosowego, zero tłuszczy roślinnych to rzeczy hamujące czy eliminujące nadmiar estrogenów, serotoniny, NOx czy innych mediatorów zapalnych, jednocześnie  łagodzące te stany  i sytuację w jelitach, która  bezpośrednio skutkuje obrazem prozapalnym stref kobiecych.
To są rzeczy do zastosowania tu i teraz.
Potem używa się znacznie cięższej artylerii.
Gdybym był lekarzem natychmiast przepisałbym na próbę niewielkie dawki cyproheptadyny lub sprawdził reakcję na tryptany (np. sumatryptan) w samej migrenie.
...

Czytam wszystko
jednak to Norwegia, lekarz zdecydowal ze to fibromialgia i tak jest i koniec.
SPytala o testy na hormony tarczycy to padlo pytanie PO CO, musi jechac 120km na badanie prywatne...

NIE MAM JAK JEJ ZABRAC DO PL na serie testow w laboratorium ...NIESTETY...ubolewam nad sytuacja
jej rodzina tez polozyla laske
dziewczyna chodzi o kulach albo nie chodzi (jak dzisiaj) i TAK MA BYC bo tak lekarz stwierdzil...

Kawy nie pija - powiem, zeby pila
salicylany - mam suszona wizaowke blotna z okolic domu-podawac napar?
B-komplex staramy sie kupic jak najrozleglejszy za poradami Waszymi - pewnei jutro cos z apteki bedzie juz
wegiel chyba mam - ta po prostu podawac (mam tabletki chyba)
soki i salatki bede robic - musze dostac olej kokosowy tylko

SUMATRIPTAN bierze na migrene!

BARDZO dziekuje za porady!!!
« Ostatnia zmiana: Styczeń 06, 2019, 20:27:03 wysłana przez Borys_HD »

Offline Darshan

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 179
Odp: Fibromyalgia albo...borelioza?
« Odpowiedź #56 dnia: Styczeń 06, 2019, 20:57:02 »
Borys, ja nie kupowałbym b-complexu. Chodzi o frackję wyciągów drożdżowych witamin od B1 do B6 . Wielu ludzi źle się po tym czuje. Wystarczy czysty niacynamid zwany nikotynamidem, na pewno nie niacyna. Droga ale dobra wersja to rybozyd niacynamidu czyli niagen.
Wiązowka, kora wierzby - myślę, że to dobry pomysł. Kofeina w tabletkach czy w proszku (jak ktoś nie lubi kawy) to koszt 10-16zł.
Do kawy dodaj trochę mleka i sporo cukru czy miodu (może być osobno).
Migrenowe bóle głowy to coś w rodzaju lekkiego obrzęku mózgu. Boswelia, tauryna,  spore ilości wapnia i soli w diecie obniżają PTH, i aldosteron, który odpowiada za retencje wody w zapalonych tkankach.
Jest jeszcze inny doraźny sposób,który pomaga w wielu takich sytuacjach, zwłaszcza gdy w bólu ludzie oddychają całymi dniami zbyt szybko i zbyt głęboko - oddychanie przy pomocy papierowej bądź foliowej torebki.
Robi się to kilka-kilkanaście razy dziennie zwiększając retencję CO2 w organizmie co pozwala na wazodylatację-rozszerzenie naturalne naczyń krwionośnych np. w mózgu, co spowalnia krążenie,zwiększa dotlenienie i przyspiesza ściąganie obrzęków  ułatwiając odchodzenie od stanów zapalnych.
Poczytaj dziewczynie te fragmenty po angielsku, może ją to zachęci to takiego oddychania:

Breathe Into a Brown Paper Bag for Migraines
5 star (4)
100%
Myrtle (Fayetteville) on 02/06/2018:
[​IMG]

I get migraines on stressful days. I had one last week that lasted for 2 days and I tried so many natural remedies and couldn't shake it. I checked to see what I hadn't tried yet at Earth Clinic. "Breathe into a Brown Paper Bag."
That seemed rather a long shot. Way too simple. But I was desperate.

I got a brown paper bag and breathed into it (sealing it up around my mouth.) I did this for maybe 10-15 minutes. I also used an ice pack on my neck.

My migraine began to lift. The next day it tried to return and I used the brown paper bag for 15 minutes a couple of times a day. I dropped one drop of basil essential oil into the bag to breathe since that may help a migraine.

The next day my head was completely clear with no "it may start any minute feeling."

I am taking feverfew now to see if I can prevent them.

I wonder if I am hyperventilating, mildly, when stressed and this is bringing on the migraines, which is why the paper bag is helping to get my CO2 levels back to normal.



Carrie (California, US) on 10/19/2014:
[​IMG]

It works! My 12 year old daughter just tried this and shockingly IT WORKED! 10 minutes in and the pain was subsiding. 15 minutes in and the pain is nearly gone!

Brett (Los Angeles, Ca) on 10/23/2012:
[​IMG]

I have done this now for a few Months ever since my Doctor explain why it work. Migraines are a swelling of the brain. CO2 make the blood vesels constrict causing the flow of blood to slow down. It works almost every time if I do it soon enough.



Russ (Los Angeles, California, USA) on 01/10/2009:
[​IMG]

I myself do not suffer from migraine headaches, but I heard a lady on the radio who does. She said this method works every time for her. As soon as you feel a migraine coming on, take a brown paper bag and breathe into it (hold it against your face so that very little outside air gets in). Keep the bag in place for 10, 15 or even 20 minutes. If a paper bag is not available, you can use a plastic bag, but since it doesn't "breathe," you'll need to take a few breaths outside the bag periodically. She said it will seem like nothing is happening, but the migraine will not develop. By the way, her husband is an emergency room doctor and she learned this method from him.


Jeśli masz znajomego akwarystę  czy spawacza to lekkie interwałowe donosowe podanie CO2 z butli robi to jeszcze szybciej.
Napoje gazowane, niewielkie ilości wodorowęglanu sodu i potasu, też zwiększają  w pewnym  stopniu ilość ochronnego CO2 w organizmie.

Nazwa fibromialgia została wymyślona by usprawiedliwić słabą edukację lekarzy w zakresie chorób czysto metabolicznych. Na podobnych zasadach funkcjonuje wiele innych jednostek chorobowych np. borelioza, bierny palacz itp.

Oczywiście to wszystko dotyczy bieżącej sytuacji zwłaszcza bólu.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 06, 2019, 20:58:42 wysłana przez Darshan »

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11011
Odp: Fibromyalgia albo...borelioza?
« Odpowiedź #57 dnia: Styczeń 06, 2019, 21:07:41 »
Darshan, podawanie fitoestrogenów u dziewczyny przed menopauzą, najpierw blokuje estrogeny własne, dopiero po zdobyciu przewagi, poziom estrogenów rośnie. Zwykle u młodej dziewczyny żadna herbatka z koniczyny nie wywoła sztucznej menopauzy, ale u kobiety tuż przed, ona może przyspieszyć pierwsze objawy. Z jakiegoś powodu wiele fitoestrogenów wygrywa wyścig o receptory z własnymi estrogenami kobiety. Dlatego ja bym nie lamentowała zbytnio nad tym rdestowcem. Mało jest roślin androgennych, większość jest estrogenna.

Prawdą jest, że jeśli jest klasyczna migrena, to zwykle poziom serotoniny jest wysoki.
Trzeba pomyśleć o ziołowych sposobach na obkurczenie naczyń krwionośnych w mózgu. Myślę tu o ruszczyku.
***

Borys_HD, prawdą jest, że Norwedzy nieraz są zadziwiająco posłuszni - oni zastanawiają się, jak nakaz wypełnić, a nie jak go ominąć, jak to robi typowy Polak.
Możesz dziewczynie wytłumaczyć, że ponieważ ta choroba nie jest wrodzona, to znaczy, że ma jakąś przyczynę. W tym wieku tkanka nerwowa się regeneruje, nawet, jeśli na poziomie placebo, czyli 14% efektu terapeutycznego. Jeśli spróbujemy wiele różnych placebów, to w końcu się trafi. Możliwe, że to jest objaw jakichś zadawnionych niedoborów i zaburzeń.
Antykoncepcja od 13 roku życia... uff... to przecież wtedy dziecko...
***

Napar z wiązówki jest świetnym neuroprotektorem, stosuj, jeśli masz.

Staraj się może nie dawać nalewek, o ile to możliwe, zanim nie zrobi się jakiegoś porządku z wątrobą (jak wyszły próby wątrobowe?) To, co napisałeś o reakcji dziewczyny na alkohol, to nasuwa podejrzenie, że wątroba jest niewydolna.
Moim zdaniem, kompot będzie dobry.

Czy masz Sylimarol lub coś w tym stylu? Niech dziewczyna łyka, ogólem i tak trzeba tą wątrobę chronić i wspomagać..

Pozdrowienia :-)

Offline old

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 155
Odp: Fibromyalgia albo...borelioza?
« Odpowiedź #58 dnia: Styczeń 06, 2019, 21:32:52 »
Wiązówka jest neuroprotektorem?

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11011
Odp: Fibromyalgia albo...borelioza?
« Odpowiedź #59 dnia: Styczeń 06, 2019, 22:04:42 »
Tak, jednym z najskuteczniejszych wśród naszych roślin

Pozdrowienia :-)