Autor Wątek: Leczenie pękniętej łąkotki  (Przeczytany 6285 razy)

Offline Bogna 56

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 18
Odp: Leczenie pękniętej łąkotki
« Odpowiedź #30 dnia: Październik 03, 2018, 18:48:47 »
Małgorzato,tak  zainspirowałaś mnie swoim wpisem o stosowaniu octu żywokostowego,  ze dzisiaj nastawiłam 4 słoje 4 -litrowe. Sprawdziłam ten co nastawiłam 2 tygodnie temu, ku mojemu zdziwieniu już jest kwaśny i silnie śluzowaty. Będę go testować przy opuchliźnie kolana, i innych dysfunkcjach układu ruchu. Dzięki za podpowiedż :)





Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1158
Odp: Leczenie pękniętej łąkotki
« Odpowiedź #31 dnia: Październik 03, 2018, 19:59:37 »
Ja swój "ocet" robiłam właściwie na lenia: zblenderowane ziele i zalane sklepowym octem spirytusowym (1-1,5 części pulpy do 1 octu). Gotowe do użycia natychmiast, więc właściwie jest to macerat wodno-octowy (sklepowy ocet to 10% wodny roztwór kwasu octowego). Działanie jego, jak dla mnie, jest lepsze, niż zadowalające :)

I tu Bogna ma rację - połączenie z kwasem octowym (mniejsza z tym, czy w ramach procesu fermentacji, czy maceracji) sprawdza się świetnie przy różnych opuchniętych kontuzjach. Nie jestem pewna za to, czy kwas octowy dobrze posłuży pękniętej łąkotce i to przewlekłej.

Bogna, a teraz Ty mnie zmobilizowałaś, żeby nastawić do frmentacji prawdziwy ocet. W weekend idę na wykopki do ogródka.

Zawsze można papkę żywokostową zamrozić w pojemnikach/woreczkach do lodu i codziennie jedną kostkę zużyć na okład na noc.
« Ostatnia zmiana: Październik 03, 2018, 23:13:56 wysłana przez kuneg »
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline Bogna 56

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 18
Odp: Leczenie pękniętej łąkotki - do Basi
« Odpowiedź #32 dnia: Październik 03, 2018, 21:33:47 »
Czy wczoraj ugryzło Cie jakieś paskudztwo, czy żółć Cie zalewa...nijak nie mogę zrozumieć Tego co piszesz, kwitując bardzo delikatnie.
Merytorycznie niezbyt poważnie brzmi porównanie jednego badania na nowo-narodzonych szczurach do stosowania u dorosłego człowieka. BHP stosowania żywokostu u ludzi ; przeciwskazania; kobiety w ciąży, matki karmiące, i dzieci do  ukończenia drugiego roku życia. a noworodki powinny ssać mleko matki...wiec o jakich badaniach mowa.. Świat naukowy powołuje się na inne dwa opisane przypadki, ale nie będę ich opisywać..można gdzie indziej przeczytać, co do rosyjskich badań- nie czytałam ich i nie potrzebuję, bo moje konie ponad 10 lat pasą się na łące z żywokostem bez skutków ubocznych....Poruszając temat zwierząt, żywokost przez dziesiątki lat w wielu krajach był podstawową karmą dla wielu zwierząt, koni, świń, bydła, drobiu,  bardzo popularna uprawa w latach powojennych , ze względu na wysokość białka- do 30% i olbrzymia masę - zwłaszcza żywokost rosyjski.  Jego przyrost jest znacznie większy niż lekarskiego. Można poczytać  na ten temat na anglojęzycznych stronach. Przez to nazwany był tez świńskim zielem. .Można by o tym wiele pisać,są wydawnictwa w tym temacie.                                                                                                                                                              FDA  nie zakazała stosowania żywokostu lekarskiego,  ale zaleciła ostrożność, bardzo ładnie o tym pisze Prof,dr hab.n.farm Mirosława Krauze -baranowska dwa artykuły w Panacea.pl, łatwo znaleźć.. opisuje tez wiele badań klinicznych z żywokostem na pacjentach z dysfunkcjami ruchu, poczytałam  sama te badaniu , bardzo ciekawe. Niemcy wprowadzili na rynek leki o określonym składzie alkaloidów pirolizydynowych i całkowicie  ich pozbawionych. To jest coś!                                                                                                                                 Mamy badania polskich naukowców z 2017 roku - "aktywność proliferacyjna i antyoksydacyjna wyciągu z korzenia żywokostu lekarskiego",  - celem badania była analiza ekstraktu z żywokostu pod względem jego aktywności przeciwutleniającej i wpływu na żywotność komórek i proliferację fibroblastów ludzkiej skóry(HSF), bardzo cenne  badania i fantastyczne wyniki....                                                                                                      Pani prof Baranowska i dr Różański należą do nielicznego grona, które otwarcie mówi o naciągniętych regulacjach prawnych ograniczających stosowanie ziół w lecznictwie,  niestety wiele utytułowanych osób również w Polsce bez ogródek przypisuje im cechy nie poparte badaniami.Nie podaje nazwisk, można poszukać jak kogoś to interesuje.
Ponadto alkaloidy metabolizują się w wątrobie, więc wielu znawców w dziedzinie ziołolecznictwa mówi , nie bójcie się stosować zewnętrznie przez dłuższy czas. Osobiście nie stosuje żadnych ograniczeń, wszystko w ramach rozsądku, ale to moja decyzja, moje zdrowie, moja odpowiedzialność, w gabinecie terapeutycznym nie mogłabym tego zalecić  klientowi.

Na jednym z wykładów odpowiedziałam, że roślina posiadająca kilka składników  antyrakowych nie może stanowić przyczyny powstania choroby. Alkaloidy które być może są rakotwórcze , pełnią zupełnie inna rolę, tak jak w homeopatii  wiele trucizn jest lekarstwem. Natury nie jesteśmy w stanie doścignąć, jej mądrość jest nadal po za naszym zasięgiem, więc  po co ciągle chcemy ja poprawiać?  Często praktycy mają własne doświadczenia, które nie mają  oparcia w badaniach, czasem są z nimi  sprzeczności  ale są skuteczne, i to jest ich największa WARTOŚĆ.
Żywokost lekarski jest rośliną cenioną  przez największych medyków swych czasów  od ponad 2tys, na tyle przetrwały wiarygodne źródła na dzisiaj, medycyna chińska dokłada do naszych  szerokich zastosowań opisanych przez  prof Ożarowskiego i dr Różańskiego  regulacje układu limfatycznego,  ajurweda wskazuje również na regenerujący wpływ na układ nerwowy.
FITOTERAPIA I LEKI ROŚLINNE wydane przez PZWL w 2014 r.  trochę wyjaśniają, Leki Pochodzenia Naturalnego  wydane przez uniwersytet Medyczny w Poznaniu też dokładają swoja cegiełkę, ale nie do końca.  Trzeba się dobrze wczytać w szczegóły, nie tylko samej rośliny. Obydwa wydania Pani prof Kaczmarczyk -Sedlak , Arkadiusz Ciołkowski często przytaczają receptury Ożarowskiego, bardzo neutralnie, ale są opisane- daje do myślenia, pełny szacunek do treści. Szkoda ,że Pan dr. Różański nie przelał jeszcze swojej wiedzy na papier, ale mam nadzieje że znajdzie niedługo czas i to zrobi.
To tylko minimax co nieco o żywokoście  wywołanej do tablicy...

Mam nadzieje ,że znajdą się tacy , którzy podzielą się ciekawymi własnymi doświadczeniami, jak Małgosia o occie żywokostowym. Jeśli są literówki z góry przepraszam.
 :) :) :) :)
pozdrawiam wszystkich czytających
« Ostatnia zmiana: Październik 04, 2018, 19:48:43 wysłana przez Basia »

Offline Bogna 56

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 18
Odp: Leczenie pękniętej łąkotki
« Odpowiedź #33 dnia: Październik 04, 2018, 18:59:36 »
Gosiu ty nie zrobiłas na lenia, tylko na szybko, czasem tak trzeba, ja zrobiłam eksperyment i się udał. Teraz robiłam z młodych liści, żywokost cały czas jeszcze rośnie, i po 2 tygodniach wyszła mi dosłownie  słaba galareta. Na łąkotkę w tym konkretnym przypadku może zdać egzamin, bo w dokumentacji jest płyn w kolanie , ale jak się  stosuje codziennie okłady to powinno wystarczyć. Nie wiem jak wygląda na dzisiaj, czy nadal jest stan zapalny, bo badanie z lipca , w poście nie ma o tym wspomniane, tylko dyskomfort przy zginaniu kolana.
Ortopeda , który nadzorował moje leczenie po wypadku, powiedział że większe będę mieć problemy po operacji i lepsza długa rehabilitacja, więc dla mnie nie było innej opcji.
Przy dobrej suplementacji o okładach z żywokostu powinno się szybko zregenerować.
naturalnego octu jestem ciekawa, bo wszystkie składniki teoretycznie są dostępne, po za tym naturalna fermentacja to tez powinien być  plus.
Podrzucę komuś ,kto ma opuchnięte kolana, nie widziałam tego, ale to już sędziwy wiek, 84 lata. Zobaczymy co z tego wyniknie. pozdrawiam.


Offline axel40

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 161
Odp: Leczenie pękniętej łąkotki
« Odpowiedź #34 dnia: Październik 04, 2018, 20:02:38 »
Obecnie brak dolegliwości bólowych przy chodzeniu.Uprawiam aktywnie kolarstwo,a od wczoraj również orbitrek bez dolegliwości bólowych.Nie ma też żadnych opuchnięć kolana. Stan kolana jest lepszy niż w lipcu,jednak łąkotka jest dalej pęknięta,bo prosty test to wskazuje.Ból jest jednak sporo mniejszy niż w czerwcu,czy lipcu.Mogę normalnie funkcjonować.Teraz nie biegam i odpuściłem sztuki walki.Boję się,że coś zepsuje.Okłady z liści robiłem,ale chyba podrażniłem ,bo doznałem zaczerwienienia i swędzenia.Zbiegło to się z zastosowanie pierwszy raz balsamu od 7 boleści.Nie odpuściłem jednak balsamu ,by sprawdzić ,czy uczula i zastosowałem balsam na drugi dzień.Bez swędzenia,ale balsam raczej na mnie nie działa,zarówno na łąkotkę jak i na łokieć tenisisty.
Będę stosował jeszcze balsam od 7 boleści oraz balsam żywokostowy od Pana Jana,ale sobie odpuszczam dalsze leczenie.Mam wszystkiego dosyć.Dzięki wszystkim za rady,a szczególnie Panu Jankowi za produkty na wypróbowanie.
« Ostatnia zmiana: Październik 05, 2018, 11:34:07 wysłana przez axel40 »

Offline axel40

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 161
Odp: Leczenie pękniętej łąkotki
« Odpowiedź #35 dnia: Październik 05, 2018, 11:42:51 »
Bogna 56-Co to znaczy szybko się zregeneruje? Miesiąc ,dwa,pół roku,rok? Prosze podaj info,czy komuś zrosła się łąkotka po żywokoście i wykonał potwierdzające badania.To,że nie boli nie znaczy,że się zrosło.Wiem,że można żyć z pękniętą łąkotką kompletnie o tym nie wiedząc,wiem również,że łąkotka może się zrosnąć rzadko,bo rzadko ,ale może w bardzo niewielu przypadkach w zależności od uszkodzenia. I nie pisz mi ,że się opier....am,bo powinno się to już zregenerować.To nie pomaga,a wręcz dołuje.

Offline `

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1051
  • IRONMAN-napędzany ziołami
Odp: Leczenie pękniętej łąkotki
« Odpowiedź #36 dnia: Październik 05, 2018, 15:22:48 »
@axel40 zastosujesz środki zmniejszające odczuwanie bólu i zaczniesz biegać to zrobisz sobie krzywdę. Ból jest ostrzeżeniem, objawem, że coś jest nie tak. Rezonans magnetyczny i dobry radiolog powie czy już jest ok.
Jeśli miałeś pękniętą łąkotkę a ta się nie zrosła to źle stąpniesz i wszysto zacznie się od nowa.
Balsamy i cuda-wianki na kontuzję kolana to ...

http://www.markmed.pl/library/2014/08/01/140689702986.pdf
« Ostatnia zmiana: Październik 05, 2018, 20:31:36 wysłana przez ` »

Offline zielarz polski

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 771
Odp: Leczenie pękniętej łąkotki
« Odpowiedź #37 dnia: Październik 05, 2018, 19:54:40 »
Lekarze sportowi mawiają niekiedy, że ból jest dobry. W sensie, że jak cie naprawdę boli, to będziesz się na tyle oszczędzać, że pozwolisz na regenerację urazu.
Tak to sprytnie Natura wymyśliła i lepiej z siebie nadmiernego bohatera nie robić, bo kaleką można zostać na całe życie a wtedy już nie jest tak wesoło i żaden żywokost czy inne nasze wynalazki nie pomogą.

Tak to już niestety jest, że na regeneracje pourazową trzeba czasu i tutaj nie ma jakiegoś stałego przepisu w stylu "za miesiąc będzie ok", raczej "uważaj przez miesiąc i zobaczymy co dalej".

Offline Bogna 56

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 18
Odp: Leczenie pękniętej łąkotki
« Odpowiedź #38 dnia: Październik 08, 2018, 21:48:54 »
aksel40      Masz duże szczęście ze już Cię nie boli przy chodzeniu, że  wiele już za Tobą , szkoda ze tego nie doceniasz.   Ja miałam naprawdę poważne kontuzje , a złamanie  łąkotek to tylko jedna z nich i nie najważniejsza. Jak byś  poleżał kilka dni bez ruchu, a potem przez pół roku miał problemy z poruszaniem się , to inaczej byś myślał.  Osiągnąłeś w stosunkowo krótkim czasie bardzo dużo, i szkoda że   nie doceniasz tego. Cierpliwość w tym przypadku jest równie ważna jak i rozsądek.  Osobiście w trakcie rehabilitacji miałam indywidualne ćwiczenia, z ukierunkowaniem na rozciąganie, ale pierwsze zajęcia po 4 miesiącach - to był min. czas na regenerację uszkodzeń kostnych (różnych),  przez rok indywidualne masaże  rehabilitacyjne( prywatne), ale po roku  samodzielnie przejechałam 1200 km samochodem ze skrzynia manualną w jeden dzień, bez bólu kolana, ścięgien, kręgosłupa..  i to jest mój największy sukces. Powtarzam trasę kiedy muszę bez obaw.. Nie robiłam powtórnie rezonansu , bo nie potrzebuję.. żyje normalnie..  ale nie mogłam ćwiczyć na orbitreku, ból kolana powracał.. trochę inny uraz, ale bądź ostrożny, Nie psuj tego co już osiągnąłeś.Zapewne trochę zmieni się Twoja aktywność, ale Sam zdecydujesz jak.,  może przewartościujesz pewne rzeczy w swoim życiu , a później być może sam dojdziesz do wniosku  '" NIE MA ZŁEGO CO BY NA DOBRE NIE WYSZŁO",  czasami najlepszym lekarzem jest czas, na pewno i w Twoim przypadku.  wracając do żywokostu   w badaniach wykazano jego wysoką skuteczność już przy 10% udziału w składzie  czy to kremach, maściach, żelach, olejach, ale im wyższy udział procentowy tym szybsze rezultaty.  Szkoda ,że okłady Cię uczuliły, być może za krótko gotowałeś,dopiero dziś miałam czas żeby  sprawdzić.. co najmniej pół godz. na minimalnym gotowaniu żeby liście straciły szorstkość, z korzeniami jest łatwiej. Ale każdy balsam, maść  też zadziała, tylko daj sobie czas.. oszczędzaj kolano, poradź się dobrego fizjoterapeuty, ortopedy, i nie pływaj żabką, orbitrek u mnie był zakazany, !! jeśli będziesz musiał zrezygnować z niektórych sportów , Twój świat wcale się nie zawali, będzie tylko inny, być może lepszy... Pamiętaj..nic nie dzieje się bez powodu..
życzę cierpliwości .. dużo cierpliwości..
pozdrawiam

Offline axel40

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 161
Odp: Leczenie pękniętej łąkotki
« Odpowiedź #39 dnia: Październik 08, 2018, 22:36:10 »
Dół już trochę minął.Rzeczywiście trzeba docenić,że mogę swobodnie chodzić bez bólu,ale czasem żal ,że nie można robić to co kiedyś. Liście nie gotowałem,bo nigdzie takiego info nie spotkałem.Myślę,że długi czas opatrunku z szorstkimi liśćmi podrażnił skórę i tyle w temacie. Dalej smaruję żywokostem na alkoholu 3-4x dziennie kolano.
Może nie  w temacie ,ale chciałbym się pochwalić wyleczeniem łokcia tenisisty w 2 dni przez którego cierpiałem około miesiąca i nie pomagał żywokost,balsam od 7 boleści ,ani Diclofenak(jonoforeza). Nie wiem ile pomógł automasaż przez 2 dni po 5 minut ,a ile zrobione mazidło z nalewek żywokostu,7 pal.  Arcalenu,olejku rycynowego i smalcu gęsiego.Nie ważne,że się nie połączyły składniki w pudełku,ale zadziałało na łokciu.Automasaż był bardzo bolesny i można pomyśleć,że to on spowodował zanik dolegliwości,ale pobolewały mnie barki podczas snu i zastosowałem resztki mazidła przez 2 dni i budzę się bez bólu.Nie ważne,czy to placebo,czy mazidło.Ważne ,że pomogło.
Póki co nie działa na dwuletnie zapalenie kaletki guza kulszowego :-).Same biegowe kontuzje:-)
« Ostatnia zmiana: Październik 08, 2018, 22:38:00 wysłana przez axel40 »

Offline Bogna 56

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 18
Odp: Leczenie pękniętej łąkotki
« Odpowiedź #40 dnia: Październik 09, 2018, 19:51:14 »
bo  nie  sport, a  " RUCH TO ZDROWIE" :)

Offline axel40

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 161
Odp: Leczenie pękniętej łąkotki
« Odpowiedź #41 dnia: Październik 10, 2018, 19:43:27 »
Historia pękniętej łąkotki fizjoterapeuty i biegacza
 http://www.fizjologika.pl/peknieta-lakotka-leczona-zachowawczo/

I trochę o chondromalacji,która dotyka każdego z nas
Pieniądze, które co miesiąc przeznaczasz na tabletki „na stawy” zainwestuj lepiej w karnet na basen czy siłownię, nowe buty do spacerów lub porządną fizjoterapię. Cytując bardzo stare powiedzenie: „ruch potrafi zastąpić prawie każdy lek, ale żaden lek nie zastąpi ruchu”. Wystarczy tylko dobrze dobrać aktywność fizyczną, prawidłowo ją dawkować i cieszyć się z jej wysokiej skuteczności w zahamowaniu postępu chondromalacji chrząstki stawowej.

http://www.fizjologika.pl/chondromalacja-chrzastki/
« Ostatnia zmiana: Październik 10, 2018, 19:47:43 wysłana przez axel40 »

Offline zielarz polski

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 771
Odp: Leczenie pękniętej łąkotki
« Odpowiedź #42 dnia: Październik 10, 2018, 21:28:17 »
Pierwsze zdanie:
"4 lata po mojej kontuzji"
Warto to wziąć pod rozwagę. Czas, czas, czas.

Offline axel40

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 161
Odp: Leczenie pękniętej łąkotki
« Odpowiedź #43 dnia: Październik 22, 2018, 21:15:22 »
Dzisiaj pierwszy dzień bez smarowania,bo tak jakoś wyszło i 45 minut treningu cardio na orbitreku bez żadnych dolegliwości bólowych.Jednak trening eliptyczny bardziej obciąża kolano niż rower,więc nie jest źle.Chyba.

Offline axel40

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 161
Odp: Leczenie pękniętej łąkotki
« Odpowiedź #44 dnia: Listopad 11, 2018, 20:45:43 »
 Pierwszy raz od jakiegoś czasu teścik łąkotki.Pełny przysiad i wyprost bez dolegliwości bólowych,ale z wiadrem pełnym strachu :-).Zobaczymy co powie ortopeda w czwartek.