General Category > Fitoterapia zakażeń i chorób pasożytniczych.

Odp: borelioza?

(1/4) > >>

wzuo:
od Basi:
ten wątek wydzieliłam z innego, by choroby nie mieszać z innymi sprawami:
http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=6762.0
***


--- Cytat: Toja w Września 08, 2018, 14:27:32 ---Jestem otwarta na sugestie :) co proponujesz Wzuo do tego?

--- Koniec cytatu ---

Przede wszystkim czy borelioza jest zidentyfikowana? Robiłaś jakieś badania? ELISA, WB? I kiedy kleszcz ugryzł?

Toja:
Nie wiem dokładnie kiedy kleszcz mnie ugryzł... W 2009 roku przytrafiło mi się coś takiego, że nie mogła. Chodzić bolało mnie wszystko na wylot. Nie wiedziałam czy to sprawy tzw kobiece, jelita, kręgosłup czy jeszcze cos innego. Poza tym miałam silny ból na wysokości łopatk. Ból był taki ze nawet przełykać nie mogłam. Bolało mnie dosłownie nawet jak piła herbatę. Bie umiałam utrzymać szklanki w ręku. Przy tym brdzo schudłam. Dostałam wtedy jakies zastrzyki niby na rwę kulszową. I tak to trwało bardzo długo, aż zobaczyła mnie kiedys koleżanka z przedszkola do którego prowadziłam córeczkę. Nawet nie wiedziałam, ze jest lekarzem rehabilitacji. Nasze kontakty skupiały się wokół dzieci i przedszkola. (Chodzenie, poruszanie się sprawiało mi wtedy niesamowity ból) To ona zleciła mi zrobienie testów na boreliozę, mykoplazmę i coś tam jeszcze. I bolerioza i mykoplazma wyszły mi pozytywne. Przepisała mi jakis antybiotyk i odesłała do rodzinnego. Wyprowadziła się później a ja urwałam kontakt. Rodzinny dał mi jakis antybiotyk i uznał temat za zamknięty co tez uczyniłam ja. ... Historia jest dość długa... Spotkało mnie wiele upokorzeń ostatnie z nich to takie, kiedy rok temu wylądowałam z podejrzeniem wyrostka na izbie przyjęć w szpitalu w W- wie. Stwierdzono u mnie niby kamienie na nerkach. Dostałam kroplówkę na korytarzu i skierowanie do urologa. Poniewaz pomimo brania nospy forte, furaciny jakiegoś antybiotyku typu citrusept czy cos takiego nie pamiętam... Następnego dnia wylądowałam po pracy w innym szpitalu. Tam po ust pan doktor cudownie ozdrowił moje nerki, twierdząc ze nic w nich nie ma. Jednakże jednocześnie chirurg stwierdził ze nie moze to byc woreczek. Patrzyli na mnie jak na symulantke... Za tym ze cos mi best przemawiał tylko niesamowicie wysoki wskaźnik zapalny, który nie dawał spokoju lekarce na ostrym dyżurze. W razie co dała mi tez do zrobienia badania po sąsiedzku na ginekologii. Gdzie tez wyszło ze jestem zdrowa jak ryba... Nie wiedziałam wtedy co mnie boli miałam wrażenie ze to wątroba. Mój brzuch powiększył się tak, ze ciasne były wszystkie moje spódnice. Ale nie wykluczałam tez nerek bo ból był taki przeszywajaecy i pęcherza... To była jakby cała prawa strona na wylot. Nie bardzo lubię o tym pisac czy mówić. Leciały tez moje mięśnie i stawy. Ze stawami to było tak ze zaczynały się od góry... Teraz obecnie mam opuchnięte kostki i stopy niesamowicie... Jednak nie mam juz siły na leki przeciwzapalne bo kilkakrotnie miałam juz ostre zapalenie błony śluzowej żoławdka. Mam tez widzenie przez mgłę, takie bóle kości, stawów, mięśni jakby ktos chciał moje mięśni wrr poodrywac od kości albo stawy powywracac na lewą stronę... Często bywa mi niedobrze zwłaszcza rano ciągnie mnie do wymiotów. Mam wiecznego kaca, którego nie umi wrr m ugasić. Nawet lody, które jem ciągle nie pomagają. Nie pomaga zimne mleko jest to krótkotrwały efekt ani napój zagotowany z paczki kurkumy, imbiru, cynamonu ibkardamonu. Za to jest to jakas forma energetyka dla mnie. Nie wspomnę o zaćmieniach i wyłączaniach się... Oj dużo tego. Czasami czuję się jak zombi.... Coraz mniej we mnie chęci walki i spontaniczności... Chociaż ostatnim wariactwem jakie zrobiłam było przeczytanie o roślinach Cegrowej wzięcie urlopu na żądnie zabranie córki ze sobą do Dukli bez zarezerwowanego noclegu itd :) Bie mniej jednak przestaję miec siłę do wszystkiego...

Toja:
Chciałam się tez podzielić tym co u mnie zaskutkowało w bardzo suchej skórze na nosie. Przez ileś lat miałam z lewej strony nosa ciągle zaczerwienienie i tak jakby zdartą z niego skórę. Jest zdecydowanie lepiej po jedzeniu płatków owsianych, orkiszowych i kasz. ;)

Toja:
Wie ktoś może czy zmiana koloru skóry na stopie (górna-wierzchnia część) jest odwracalna?

Darshan:
Staram się domyśleć co się u Ciebie dzieje, ale troszkę to wszystko chronologicznie jest mało czytelne. W moim rozumieniu to nie jest borelioza. Jeśli możesz podrzucić kilka szczegółów, jakieś testy, wyniki, szczególnie odbiegające od normy a zwłaszcza poziomy hormonów np tarczycy czy choćby kortyzol, estradiol , prolaktyna - byłoby to całkiem jasne, przynajmniej dla mnie. Masa ciała, wiek, temp ciała po obudzeniu i puls, też mogłyby się bardzo przydać.Poszukaj i posprawdzaj te rzeczy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej