Do sprzedaży w sklepie jest wymagany kurs towaroznawstwa zielarskiego. Jeśli właściciel sklepu tego kursu nie ma, to sprzedawca musi go mieć. Jeśli właściciel ma kurs, to inni sprzedawcy też go musza mieć, jeśli pracują samodzielnie w sklepie.
Taki kurs może być w miarę szybki i przez internet, ale egzamin trzeba zaliczyć fizycznie a materiały przeczytać i odsłuchać ze zrozumieniem, co zajmuje uczciwe ileś godzin, bo materiału jest dużo. Tak było w Międzyborowie.
Jeśli chodzi o przygotowanie i sprzedaż ziół, to trzeba odróżnić zwykłe zbieranie i paczkowanie (bez kwitów) od przygotowywania preparatów leczniczych (teoretycznie farmacja). Pomiędzy tym jest przygotowywanie mieszanek, typu herbatki, czyli produkt spożywczy. Poczytaj sobie to, co jest napisane w dziale "Zioła w polityce i prawie, moja firma". To jest na prawdę popyrtane i wszyscy, którzy w to wchodzą, bujają się w szarej strefie, o ile nie są farmaceutami.
Pozdrowienia :-)