Autor Wątek: Egzema  (Przeczytany 6421 razy)

Offline qwerta

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1027
Odp: Egzema
« Odpowiedź #30 dnia: Grudzień 24, 2018, 07:43:55 »
Przetestowałam już porządnie kilka różnych substancji. Natomiast już od dłuższego czasu radzę sobie bez sterydów. Egzema pojawia się przy kontakcie z alergenem, ale za każdym razem udaje się ją zaleczyć. Nie tak błyskawicznie jak z pomocą sterydów, ale całkiem zadowalająco. Na samo swędzenie błyskawicznie pomaga propolis i miód manuka. Najpierw smaruję nalewką propolisową a następnie miodem manuka. Alivin jednak niespecjalnie się sprawdził. Początkowo wydawał się zmniejszać swędzenie, ale po kilku użyciach jakby zaczął powodować pogorszenie, więc go odstawiłam. Natomiast na zaleczenie stanu zapalnego i nawilżenie/natłuszczenie najlepiej jak do tej pory sprawdza mi się smarowanie gęstym wywarem z siemienia lnianego zmieszanym z odrobiną miodu manuka (na 1/4 szkl. glutka lnianego ok. 1/4 łyżeczki miodu), a kiedy to się nieco wchłonie, jeszcze wilgotne dłonie natłuszczam, aby powstała warstwa okluzyjna zabezpieczająca przed wyschnięciem. Z emolientów najlepiej sprawdziły się:
macerat olejowy ze świeżej kurkumy na oleju lnianym (sama robiłam)
macerat olejowy z arniki na oleju słonecznikowym (ten kupiłam online)
olej tamanu - jest bardzo drogi, a nie wydawał się bardziej skuteczny od maceratów, więc chyba niezbyt się opłaci, niemniej jednak jest równie pomocny
olej żywokostowy z gojnikiem, olej krokoszowy i olej konopny - były OK, ale bez rewelacji, po tych ww. goiło się szybciej.
Testowałam też masło shea i masło kakaowe, ale jakoś niespecjalnie się sprawdziły, ww. oleje i maceraty wydawały się bardziej pomagać. Masło kakaowe nawet jakby trochę szkodziło, ale w sumie używałam ich wymieszanych z olejem konopnym, bo same były zbyt twarde, więc trochę ciężko ocenić.
Olej neem (z miodli indyjskiej) wydawał się jeszcze pogarszać sprawę.
Wyciąg z rokitnika spowodował wyraźne pogorszenie - chyba jestem na niego uczulona
Nie wiem czy powyższe info się komuś przyda, bo pewnie każdy jest uczulony na co innego i inaczej reaguje. Teraz mam zamiar testować olej lniany z ekstraktem z kwiatów nagietka. Wybrałam lniany bo z samodzielnych olejów najlepiej sprawdził się właśnie lniany i olej tamanu, ale ten drugi jest zbyt drogi.
Dajcie znać, czy mam tu dalej opisywać swoje doświadczenia z kolejnymi substancjami

« Ostatnia zmiana: Grudzień 24, 2018, 08:01:51 wysłana przez qwerta »