Przez długi czas miałam koszmarne migreny, aż odkryłam miłorząb i "jak ręką odjął"

Kiedy tylko czuję, że zaczyna mi się zbierać na migrenę, biorę dwie kapsułki i migrena odchodzi. Czasami zdarza się, że po godzinie znów zaczynam odczuwać pierwsze objawy, wtedy biorę kolejne dwie kapsułki i to już definitywnie się z nią rozprawia. Początkowo brałam Ginkoflav forte z Olimpu. Nie łykałam całych kapsułek, bo skład otoczki nie był zbyt korzystny dla zdrowia, tylko wysypywałam zawartość do szklanki, mieszałam z wodą i wypijałam. Niestety po pewnym czasie musieli zmienić coś w składzie, bo kolor proszku jest teraz jaśniejszy (wcześniej miał barwę suszonych ziół) i zajeżdża acetonem. Kupiłam więc kapsułki z innej firmy (Ginkosal Forte), ale one też zajeżdżały acetonem. Wyczytałam, że acetonu właśnie często się używa do ekstrakcji ziół i teraz nie wiem, czy sobie przypadkiem nie szkodzę tym ekstraktem. W końcu kupiłam z jeszcze innej firmy, ale tu też mam wątpliwości co do składu, o czym napisałam tutaj:
http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=6730.0. Do tego zawartość tych kapsułek prawie w ogóle nie ma smaku, a konsystencja przypomina grubo zmielony pieprz. Z tego powodu podejrzewam, że te kapsułki wcale nie zawierają ekstraktu, tylko po prostu suszoną i zmieloną roślinkę. Nie wiem już, z jakiej firmy mam ten miłorząb kupować, aby nie truć się acetonem i aby był skuteczny. A może lepiej kupić suszone liście i zaparzać? Tylko nie wiem jaka ilość naparu byłaby odpowiednikiem dwóch kapsułek ekstraktu. Skład jednej kapsułki:
Ekstrakt z liści milorzębu japońskiego (Ginkgo biloba): 80 mg, w tym:
Ginkoflawonoglikozydy 24%: 19,2 mg
Laktony terpenowe: 4,8 mg
Ktoś podpowie?
PS
Dodam, że poza migrenami, pomaga mi również na senność, ociężałość i brak koncentracji, czyli tzw. przymulenie

Ogólnie to jeden z niewielu suplementów, których działanie wyraźnie odczuwam i które okazały się naprawdę pomocne