Forum



Autor Wątek: Zaparzać, gotować czy spożywać w na surowo?  (Przeczytany 8305 razy)

Adrian Budek

  • Gość
Zaparzać, gotować czy spożywać w na surowo?
« dnia: Wrzesień 09, 2011, 08:22:51 am »
Ostatnio włączyłem do diety mielone nasiona ostropestu, siemienia lnianego i wiesiołka (jem surowe).
W trakcie mojej 2 tygodniowej próby zauważyłem, że po kilku dniach po wypróżnieniu się zauważyłem niestrawione resztki nasion.
Nasunęło mi się kilka pytań.

Czy to wina organizmu?
Zakładam, że raczej nie, gdyż u praktycznie wszystkich po zjedzeniu dużej ilości makowca pojawia się to samo.

Czy organizm wykorzystał wszystkie składniki z nasion?
Tutaj obawiam się, że nie bo skoro nie przetrawił to nie potrafił pobrać wszystkiego.

I ostatnie 2 najważniejsze pytania.

Dzięki której opcji organizm zasili się optymalnie?
a) dzięki zaparzaniu
b) dzięki gotowaniu
c) jedzeniu w postaci surowej

Czy któraś z obróbek termicznych nie doprowadzi do zniszczenia jakichś składników z nasion?

Czy macie jakieś doświadczenia? Czy coś na ten temat wiecie?

Z niecierpliwością czekam na odpowiedzi.

Pozdrawiam
Adrian Budek

Offline ineslik

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1936
    • Zobacz profil
    • herbiness
Odp: Zaparzać, gotować czy spożywać w na surowo?
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 09, 2011, 08:40:27 am »
Drogi Adrianie.
Jemy te nasiona w postaci surowej , aby skorzystać z wartościowych nienasyconych kwasów tłuszczowych. Obecność niestrawionych resztek jest nieunikniona, nie jest też niczym złym - gratisowe czyszczenie jelit.

Jeśli jesz ostropest dla sylimaryny,  obróbka termiczna nie zaszkodzi ( dodaję do pieczenia chlebka, gotowego bigosu ). Mój Mumbik mawia, że najsmaczniejszy ostropest jest na surowo, mielony dwa razy.

Nasiona są znakomitym źródłem białka, jeśli więc chcesz zjeść mak zamiast mięska - pieczenie, gotowanie maku czy nasion lnu jest OK. Pamiętaj jednak ,że tłuszcze się utlenią.

smacznego

co do nasion lnu - wiele osób zaparza , dla uzyskania śluzu. Wiadomo, że jest to lecznicze , ma też zastosowanie w przyrządzaniu ziarnowego , bezmącznego chlebka - klei ciasto jak jajko.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 09, 2011, 08:43:22 am wysłana przez ineslik »
Mieszkam na skraju lasu. Relacje z ziołowym posmakiem zamieszczam na blogu www.herbiness.com

Offline ewaryn

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 733
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Zaparzać, gotować czy spożywać w na surowo?
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 10, 2011, 04:36:02 pm »
Ineslik! Czy mogę prosić o przepis na ten bezmączny chlebek? Ewa

Offline ineslik

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1936
    • Zobacz profil
    • herbiness
Odp: Zaparzać, gotować czy spożywać w na surowo?
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 10, 2011, 05:46:25 pm »
Ewo - od niego zaczęłam wątek maksymalnie zdrowe jedzenie.

Cytuj
mogę pochwalić się takim chlebkiem (chlebek chrupki w stylu wasa).
1.ryż dziki, czerwony, biały, brązowy, kasza jaglana, jęczmienna, amarantus gotuję w jednym garnku.
2.po ostudzeniu dodaję mielone siemię lniane, mak, sezam, pestki dyni, słonecznik , czarnuszkę, kminek, kurkumę, ostropest, karob, tymianek,oregano, płatki owsiane i żytnie , otręby orkiszowe i olej z oliwek.
3.z masy formuję cieniutkie placki i kładę na patelnię na 20 minut.
W ten sposób raz w tygodniu przygotowuję chlebek .

 oto foto z dzisiejszej produkcji






Mieszkam na skraju lasu. Relacje z ziołowym posmakiem zamieszczam na blogu www.herbiness.com

Offline stopi

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 186
    • Zobacz profil
Odp: Zaparzać, gotować czy spożywać w na surowo?
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 17, 2011, 12:51:15 am »
 Możesz napisać w jakich proporcjach mniej więcej dobierasz wszystkie składniki? Rozumiem, że ta masa musi zrobić się gęsta, aby z niej coś formować, czyli wody nie za dużo do gotowania? Ile czasu gotować?

 Jesteś w stanie oszacować ile np. może kosztować "wyprodukowanie" takiego chlebka w sensie kosztu samych składników np. miesięcznie? Takie składniki nie jest łatwo (bynajmniej u mnie) zdobyć. Mam dostęp do kaszy jaglanej, amarantusa, siemienia lnianego. Mak, kminek, sezam się też znajdzie raczej bez problemów "od rolnika", ale niektóre składniki są po prostu drogie, a na pokaźny chleb trochę ich pewnie potrzeba. Chciałbym zacząć za jakiś czas piec taki chleb, tak, aby np. upiec odpowiednią ilość raz na parę dni, oszczędzając po prostu czas.

Offline ineslik

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1936
    • Zobacz profil
    • herbiness
Odp: Zaparzać, gotować czy spożywać w na surowo?
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 17, 2011, 09:58:58 am »
Szczegółowe info zaprezentuję w fotorelacji, za kilka dni.

Co do kosztorysu - drogim składnikiem jest w zasadzie tylko dziki ryż, kupuję 55zł. za kilo. Lubię ten smak. Dziki ryż ma bardzo niski indeks glikemiczny, można jednak uzyskać podobne parametry za pomocą szarłatu.
Mieszkam na skraju lasu. Relacje z ziołowym posmakiem zamieszczam na blogu www.herbiness.com

Offline Alchemik

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 736
    • Zobacz profil
Odp: Zaparzać, gotować czy spożywać w na surowo?
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 17, 2011, 10:13:34 am »
Witold Poprzęcki i z pewnością wielu innych zalecają, aby to co się da - spożywać surowe. Organizm jest wystarczająco sprytny i sobie weźmie to, co mu potrzeba w danej chwili.

Pozdrawiam
Wszystko, co jesteś w stanie zrobić, czyń to z całą swoją mocą. Nie jutro. Teraz.

Offline stopi

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 186
    • Zobacz profil
Odp: Zaparzać, gotować czy spożywać w na surowo?
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 17, 2011, 11:47:12 pm »
Popieram. Dodam jeszcze, że najlepiej chyba rozdrobnione, co ułatwi trawienie, a już na pewno powinniśmy ułatwić żołądkowi trawienie nasion przez ich mielenie.

Offline vitara

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 331
  • nr gg 14 987 97
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Zaparzać, gotować czy spożywać w na surowo?
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 19, 2011, 11:09:25 pm »
Only RAW - tylko surowe.......

Offline ineslik

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1936
    • Zobacz profil
    • herbiness
Odp: Zaparzać, gotować czy spożywać w na surowo?
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 20, 2011, 09:52:35 pm »
oto fotorelacja


szykuję ziarna do gotowania.
- warto, żeby były to ziarna różnorodne . dzisiaj  przygotowałam dziki ryż, kaszę jęczmienną, ryż czerwony, szarłat i kaszę jaglaną. Wsypałam je do słoika - razem dały objętość 0,75 litra, wody do garnka nalałam więc 1,5 litra, czyli dwa razy tyle.

-różnorodność ziaren jest niezbędna dla uzyskania maksymalnego efektu odżywczego - ziarna o niskim indeksie glikemicznym  nasycą zaraz po zjedzeniu, szybko jednak zostaną strawione. Ziarna jak szarłat czy ryż dziki - zapewnią uczucie sytości na długi czas.

- ziarna należy wsypywać jednego do garnka stopniowo - najpierw gotujące się długo -tutaj ryż dziki i kasza jęczmienna jako pierwsze . Na koniec gotujące się najkrócej - tutaj kasza jaglana.



Po wyjęciu z garnka ziarna są już wstępnie "sklejone" - to szarłat ma takie fajne właściwości.
Dodaję płatki owsiane  ,orkiszowe, otręby, mielony słonecznik, pestki dyni, mak, sezam - często pomijam składniki (dzisiaj zabrakło słonecznika  i dyni  , nic strasznego). Oliwę lub olej. Siemię lniane - część rozdrabniam,  część w całości. Siemię jest istotne -  ma łaściwości sklejające. Ziemniaki. Gotowaną fasolę . Mieszam.






dosypuję przyprawy.
najczęściej stosuję kurkumę, pieprz, paprykę słodką, czarnuszkę(koniecznie) , ostropest, kminek , tymianek, oregano, ziele angielskie, imbir.

Mieszam wszystko razem i zostawiam na pół godziny. W tym czasie siemię lniane puści śluz, płatki wchłoną nadmiar wody, ciasto nabierze kleistości. Takie kulki powinny się łatwo formować.



Teraz trzeba ciasto rozwałkować i poddać działaniu temperatury. Aktualnie robię to na patelni.
1. deskę posypuję mąką kukurydzianą, rozwałkowuję ciasto na bardzo cienki placek (to najtrudniejsza część )
2.zsuwam chlebek delikatnie na patelnię - ogień minimalny, ciasto będzie się suszyć, nie smażyć ani piec. Po kilkunastu minutach przekładam na drugą stronę.
 Gotowy chlebek jest suchy i chrupiący.




Mieszkam na skraju lasu. Relacje z ziołowym posmakiem zamieszczam na blogu www.herbiness.com

Offline stukam kopytkami

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1094
    • Zobacz profil
Odp: Zaparzać, gotować czy spożywać w na surowo?
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 21, 2011, 11:45:34 am »
Pysznie to wszystko wygląda  :)

Offline ineslik

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1936
    • Zobacz profil
    • herbiness
Odp: Zaparzać, gotować czy spożywać w na surowo?
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 21, 2011, 07:24:47 pm »
Dziękuję. :)
Mieszkam na skraju lasu. Relacje z ziołowym posmakiem zamieszczam na blogu www.herbiness.com

Offline vitara

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 331
  • nr gg 14 987 97
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Zaparzać, gotować czy spożywać w na surowo?
« Odpowiedź #12 dnia: Luty 12, 2012, 06:38:32 pm »
super sprawa :)

Offline ineslik

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1936
    • Zobacz profil
    • herbiness
Odp: Zaparzać, gotować czy spożywać w na surowo?
« Odpowiedź #13 dnia: Luty 12, 2012, 10:00:05 pm »
Za dwa tygodnie udekoruję "kromkę" chleba własnym, żółtym, dojrzałym serem.

Myślę też o kombinacjach ze słodem.
Do kombinacji tych zainspirował mnie dzisiaj cudny (jak dla mnie) zapach z puszki brewkita. To jest taka puszka z chmielonym słodem, do domowej produkcji piwa. Pachnie jak pumpernikiel.

Słód robi się w taki sposób
słód pszenny

nasiona podkiełkowuje się leciutko 3 dni, następnie suszy i praży. słód można również wędzić.

To takie suszone kiełki na moje oko. Można przerobić na piwo, spirytus albo ukisić bakteriami mlekowymi . Można dodać do chlebka.

w poszukiwaniu info o słodzie znalazłam pdf kosmetyczny potencjał piwa

 http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=s%C5%82od%20kosmetyka&source=web&cd=4&ved=0CDMQFjAD&url=http%3A%2F%2Fkosmetyka.farmacom.com.pl%2Fpdf%2FKosmetycznypotencjapiwazmiany.pdf&ei=oRk4T4eDLsaVswaNg-jYDA&usg=AFQjCNG-ayIv0SOto2f-U574f2qt8B5YBg&cad=rja

tak więc wujku Adrianie - zaparzać, gotować czy na surowo? może jednak piwko ;)

na końcu pdfu jest notka o umiarze.
« Ostatnia zmiana: Luty 12, 2012, 10:06:47 pm wysłana przez ineslik »
Mieszkam na skraju lasu. Relacje z ziołowym posmakiem zamieszczam na blogu www.herbiness.com

 

Copyright © Forum "Luskiewnik" Fitoterapia, zielarstwo. Medycyna dawna i współczesna. Forum zielarzy i fitoterapeutów