Autor Wątek: Orzechy wloskie DMSO i pasozyty  (Przeczytany 2921 razy)

Offline ladypi

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 6
Orzechy wloskie DMSO i pasozyty
« dnia: Sierpień 06, 2018, 19:52:38 »
witam wszystkich moj temat to wyciag z zielonych orzechow na DMSO na pasozyty. czy ktos z was juz robil i zazywal... jakie efekty jakie dozowanie jak dlugo... znajomi forumowicze na niem. forach robia i stosuja jak zwariowani jednakze jakos czesciej by leczyc uchylki jelitowe, choroby jelit czy oczyszczac jelita ze zlogow... oczywiscie wiedza ze odrobacza ale nie spotkalam sie jeszcze z zadnym protokolem stosowania i ew.. opisem... jedyne co mnie w tym zastosowaniu zastanawia i   jednoczesnie hamuje w zastosowaniu jest fakt ze dmso jest swietnym transporterem czegokolwiek w glab ciala czy komorek. czy jesli stosujac tak wyciag orzechowy wybije w jelitach cale paskudstwo i nie zdaze sie go wystarczajaco szybko pozbyc ( wiazac "trupy" zeolitem algami lub czyms innym) wydalajac, czy te rozkladajace sie i zalegajace jelita toksyny wlasnie dzieki DMSO nie przenikna szybciej przez scianki jelita do krwioobiegu wywolujac Herxa?

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: Orzechy wloskie DMSO i pasozyty
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 06, 2018, 20:06:00 »
Przede wszystkim przy kuracjach na pasożyty stosuje się środki przeczyszczające, a nie jakieś "wiążące", które tylko dłużej przechowają zwłoki. Jeśli są solidne wypróżnienia, to nic innego nie jest potrzebne, oprócz ziół czyszczących krew i osłaniających wątrobę, na przykład rzepik, fiołek trójbarwny, nawłoć, nagietki, mięta, melisa.

Na temat miksu DMSO i orzechów włoskich wypowiadać się nie będę, bo nie mam pojęcia. Jesli masz kontakt z ludźmi, którzy to stosowali i są zadowoleni, to zrób jakiś skrót ich pomysłów i wrzuć u nas na forum

Pozdrowienia :-)

Offline ladypi

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 6
Odp: Orzechy wloskie DMSO i pasozyty
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 06, 2018, 23:58:33 »
halo Basiu zle sie wyrazilam....choc ee moze jednak nie... tak jakos mi to na tych rozmowach niemieckich wychodzi ze oni wrzucaja cos wiazacego dodajac oczywiscie cos co jelita oczyszcza.. .. a co do DMSO to ogolnie robione jest to nastepujaco: zielone orzechy wloskie musza byc miekkie ( zbierane do konca czerwca.. ) drobno pokrojone i zalane DMSO ( daja 99,9%) do jasnego szklanego pojemnika z zakretka( wazne by zakretka nie miala kontaktu z nalewka) odstawiane to na 3-4 dni. po tym czasie nalezy odcedzic orzechy i tu trzeba uwazac- uzywac szklanego lejka albo odcedzac np nakladajac na sloik szklana pokrywke( dmso nie moze miec kontaktu z plastikiem guma czy metalem) przelac do szklanej ciemnej butelki i zakrecone do lodowki.. dozowac szklana pipeta uwazajac by gumowe jej czesci nie mialy kontaktu z mikstura.. jedni na poczatek biora 5 kropli 3 razy dziennie dodane do soku lub wody zwiekszajac powoli dawke do 10-15 kropli inni zalecaja od razu 10-15 kropli 3 razy dziennie dochodza do 30 kropli 3 razy dziennie. mikstura ma poczatkowo zielony kolor( chlorofil) z czasem moze jednak zbrazowiec... przechowywac w ciemny mscu mozna 2-3 lata bo dmso z natury nie ma daty waznosci.. pamietac trzeba ze czyste krystalizuje sie ( zamarza)w temp 18 stopni - jak jest z wyciagiem z orzechow nie wiem ale podejrzewam ze trzymany w lodowce tez zmieni sie w "lod"( koncentracja dmso po odcedzeniu wychdzi im na oko kolo 95%) wiec do pobrania pipeta musi byc ocieplony. jak dlugo zazywac nie pisza ale mysle ze podobnie jak nalewke spirytusowa. pozdro :)

Offline Darshan

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 166
Odp: Orzechy wloskie DMSO i pasozyty
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 07, 2018, 00:44:11 »
Twoje wątpliwości są uzasadnione. Fala wiadomości o cudownych właściwościach DMSO przetacza się od kilku lat również u naszych zachodnich sąsiadów. Również tam nie brakuje "kamikadze" stosowania czegokolwiek na cokolwiek. Temat DMSO i jego zastosowań znam doskonale, mam też kilka pożytecznych autorskich wynalazków z DMSO w  składzie, dlatego też czuję się uprawniony do udzielenia odpowiedzi.
DMSO jest czasem przydatny i to bardzo i jest to absolutny  "must have" w domu i zagrodzie, jednak z uwagi na jego działania wewnątrzkomórkowe i stukturalne (rzadko znane i wspominane przez entuzjastów) - należy go stosować krótko i z głową. Wtedy mamy najwięcej korzyści.
Jeśli wyobrazisz sobie wyciąg z orzecha włoskiego jako mieszaninę kilkudziesięciu czy kilkuset związków chemicznych znanych i nieznanych, pomyśl czy chciałbyś by każdy z nich został "przeciągnięty" przez wszelkie możliwe bariery skóry, powięzi, tkanek itd. Czy każdy z tych związków Ci sprzyja? To jest silny rozpuszczalnik polarny, wg niektórych autorów zaprowadza własne porządki w stukturze wody, z którą ma styczność, jest dość silnym promotorem tlenku azotu czyli  być może tworzy sytuację miejscowego stanu zapalnego wpływając na inny - już zastany. Łącząc się z wodą w organizmie ( i nie tylko) wyzwala duże ilości energii cieplnej. A z wieloma związkami chemicznymi po prostu reaguje - tworząc inne, czasem bardzo egzotyczne i czasem niechciane.
Jeśli wiesz co dokładnie chcesz włączyć do organizmu  i w jakim celu -ok. Jeśli nie wiesz poprzestań na łączeniu z DMSO pojedynczych cząsteczek znanej Ci substancji o wielkości poniżej 350-400 Daltonów, a mieszaniny, zwłaszcza o nieustalonym składzie - omijaj.
Pamiętam że wyciąg z orzecha na długo zabarwił moją skórę na ładny kolor i tak sobie myślę ile dłużej miałbym ten kolor gdybym "pociągnął" go jeszcze głębiej przy pomocy DMSO?
Z potencjalnie pożytecznych pomysłów sprawdziłbym  trwałość takiego zabarwienia na powierzchni  i strukturze włosa być może ku radości tych, którzy stracili melaninę i bawią się farbami o wątpliwym składzie chemicznym.

Offline ladypi

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 6
Odp: Orzechy wloskie DMSO i pasozyty
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 07, 2018, 17:43:59 »
hallo Darshan dzieki za odpowiedz....... to wlasnie mnie troche przeraza ze tak na prawde nie wiadomo jak i z czym i w konsekwencji w co takie DMSO sie przeksztalca... tutaj na forach wiedza na temat Dmso opiera sie na ksiazkach Waltera Lasta, Archego Scotta i panow dr Hartmud i Fisher'a ... i choc wiadomo ze ze wzgledu na swoje zapachowe skutki uboczne ( zapach czosnkowy po uzyciu owego)stosowania dmso nie przeprowadzono do dzisiaj zadnych podwojnie slepych badan z dobroczynnych dzialan tegoz srodka to wszyscy stosujacy opisuja ze, stawy przestaja bolec, poparzenia goja sie super szybko bez pozostawiania blizn( protokoluja zdjeciami dzien po dniu!).. zakrapiane 3% DMSO na bazie roztworu soli morskiej( czystego do analizy) oczy lepiej widza, co niektorym cofa sie degeneracja plamki zoltej, zaleczaja morbus crohna i wiele innych... sa oczywiscie rowniez tacy ktorym dmso nic nie dalo :( ale wiadomo ze bole stawu innem bolowi stawu nie rowne). no i na fali tej fascynacji robia nalewki z orzechow roznych ziol, kremy na rozstepy i celulitis z wyciagiem z kofeiny, a nawet mieszaja z kwasem hialuronowym na zmarszczki, transportuja szybciej jod pod skore i mieszaja z oliwa magnezowa... biora naskornie ale i doustnie... ja jak na razie eksperymentuje naskornie z czystym preparatem ale nalewke z orzechow zrobilam choc przyznam ze boje sie ja lyknac :( .. bo tak naprawde to najpierw trzeba by to wrzucic na stol laboratoryjny do analizy i sprawdzic co wlasciwie z tego orzecha Dmso wyciagnelo? i jak sie ta struktura zwiazkow zmienila bo z ksiazek tego nie da sie wyczytac. mowi sie tu tez o jego bardzo niskiej toksycznosci dlatego pewnie tak duzo sie go tu stosuje... ja na razie jestem na pierwszym etapie odrobaczania i staram sie powoli zaglebac w cala palete mozliwosci... zaczynam od oleju z pestek dyni plus olejkowe dodatki( oregano i wyciag z greifruta)potem moze zaryzykuje Todicamp i napary z mieszanek ziolowych ( oczywiscie z dodatkiem usuwaczy).. a jak juz jakosc organizm oczyszcze z najgorszych domownikow moze zaryzykuje nalewke z dmso ;) o ew.skutkach ubocznych owego lub zmianach w parametrach krwi lub polepszeniu lub pogorszeniu zdrowia postaram sie zlozyc raport :) P.S generalnie jestem zdrowa i nic mi niby nie dolega aczkolwiek stoje w przedsionku ( pierwsze symptomy na to wskazuja)dla przyszlych pacjentow z hashimoto i ew insulinoopornoscia i cukrzyca( w rodzinie wszyscy maja albo jedno albo drugie) i chce na sobie wyprobowac teorie o chorobach autoimuno z nieszczelnosci jelit( jedna z przyczyn robactwo) ciekawa jestem czy po odrobaczeniu  wyniki krwi ulegna polepszeniu!
pozdro

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: Orzechy wloskie DMSO i pasozyty
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 07, 2018, 20:28:10 »
Jeśli nie masz robaków, to po co odrobaczanie? Oddaj kał pod mikroskop, a nie łykaj różne świństwa w ciemno.
Nieszczelne jelita wcale nie muszą być skutkiem robaków, ale spokojnie mogą być skutkiem chaotycznego odrobaczania.

Masz insulinooporność? Włącz do posiłków kozieradkę, która przy okazji goi jelita. Dodatkowo wszystko, co wspomaga trzustkę, i wątrobę (przyprawy trawienne), stan naczyń krwionośnych (wszelkie czarne owoce) lub jest przeciwzapalne. Jeśli masz wszystkiego początki, ale nie jesteś chora, to tego typu wspomaganie przy okazji rozwiąże problem tarczycy. Sprawdź u siebie poziomy witamin.
Prawdopodobnie, jeśli porządnie skomponujesz jadłospis, to nie będzie potrzeba dużo więcej.

Nie chodzi o wykluczanie tego czy innego, chodzi o włączenie dodatkowych składników dla uzupełnienia braków.

Możesz oczywiście przeczytać ten wątek o odbudowie jelit:
http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=3324.0

Pozdrowienia :-)

Offline ladypi

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 6
Odp: Orzechy wloskie DMSO i pasozyty
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 08, 2018, 00:01:15 »
dzieki Basiu za rady... robale mam bo juz w poczatkowej fazie odrobaczania wygrzebalam ( sorry za doslownosc)..a doszlam do tego po objawach typowych dla powyzszych( co do labo i kalu to tutaj laboratoria ( mieszkam w De)tak samo nieudolnie badaja jak nasze polskie a do weterynarza jeszcze nie smialam zaniesc ( tak jak to robia co niektorzy w pl bo weterynaryjne lepsze bo szukaja nie tylko jaj ale tez doroslych osobnikow)Insulinoopornosci jeszcze nie mam, co do hashi to anty tpo sa podwyzszone co juz teoretycznie swiadczy o hashi...co do uzupelniania brakow to to wszystko co obecnie wrzucam powinno jakiekolwiek braki uzupelnic.. poziomy witamin i mineralow ktore sa mozliwe do ustalenia badaniami byly w dobrej normie.( za wyjatkiem zelaza i mam wrazenie ze jodu bo cos mi je zrzera i pewnie dlatego tez tarczyca zaczyna szwankowac)watrobe wspieram ostropestem, dziurawcem, rzepa rzodkiewkami. w diecie mam swiezy imbir, sok z kurkumy, czosnek, suszony bio ginseng, kombuche, olej z czarnuszki, ashwagandhe, brahmi, kelp, orzechy brazylijskie, niestety tez suplementy, jedzenie bio wegetarianskie bez mleka i slodyczy( tu mi nie bardzo wychodzi), z zielenina, kiszonkami, ostrymi przyprawami,nie pale i nie pije alko ani kawy... badania na alergie pokarmowe -negatywne, podobnie nietolerancje pokarmowe.. jedyne co mi zostalo do wykluczenia sa wlasnie robale i candide oraz ustalenia flory jelitowej oraz glifosat z moczu( tez rozszczelnia) z czym jest ciezej bo nie znajdziesz labo ktore bada jego poziom w moczu- najblizsze jest w Austrii- ale z tym tez dam rade!  powinnam byc okazem zdrowia ale cos mi zrzera energie w ciagu dnia! moje dzialania choc nie wiem czy wlasciwe co do kolejnosci to pozbycie sie robali i zlogow jelitowych z jednoczesnym uzupelnieniem flory bakteryjnej i wykluczeniem przyczyny rozszczelnienia i uszczelnienia jelit przez co mam nadzieje ze cofna mi sie tpo i co niektore alergie oraz ciagota do slodyczy.. to wszystko robie na zasadzie a nuz trafie bo musze przyznac ze niektorych badan do dzis nie porobilam bo przerastaja mnie cenowo ( glifosat z moczu np albo calkowita tabela nietolerancji pok.)  o kozieradce nie pomyslalam wiec ja dolacze. dzieki i  pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Sierpień 08, 2018, 10:04:47 wysłana przez ladypi »

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2770
Odp: Orzechy wloskie DMSO i pasozyty
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 08, 2018, 19:36:02 »
Ponieważ też mam parę wynalazków z DMSO i go stosuję po, poza tym zajmuję się dość często pasożytami pozwolę sobie na wypowiedź.

Po 1 DMSO jest doskonałym ekstrachentem ale ja absolutnie go nie używam wew ponieważ nie widzę takiej potrzeby i uzasadnienia.
To, że w książce o DMSO autor poleca stosowanie wew nie oznacza, że zawsze ma rację.

Po 2 orzech na pasożyty jest jest według mnie słabym i kiepskim pomysłem.To, że występuje w większości mieszanek nie oznacza, że są to dobre i skuteczne mieszanki. Dla mnie ma on za mało właściwości bójczych.

Jestem zdecydowanym zwolennikiem myśli dr Różańskiego - zabić i wydalić, nie rozumiem nawet parodniowych kuracji o wielotygodniowych to nawet nie wspomnę. Dla mnie kuracja na pasożyty powinna trwać max 3 dni. A po 2 tyg. powtórka, ale też nie z automatu.

Offline Asiaa

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 55
Odp: Orzechy wloskie DMSO i pasozyty
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 05, 2021, 23:17:59 »
Wiem, że wątek stary. Ale co do kuracji na robale ostatnio znalazłam na YT jakąś babkę z Mielca  nazywa się Kożuszka . Ciekawie mówi ale nie wiem czy to nie gadanie pod suplement, które sprzedaje. Ale nie mówi o zabijaniu tylko o stworzeniu nieprzyjemnego środowiska tak, żeby same opuściły organizm. A do tych co zdechną w środku poleca dodatkowe enzymy trawienne. Czy ktoś coś słyszał i takiej metodzie?

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: Orzechy wloskie DMSO i pasozyty
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 06, 2021, 11:21:36 »
Tak się często robi: sparaliżowane robaki wyrzuca się środkami przeczyszczającymi. Ogółem to może być bezpieczniejsza metoda, niż zabijanie, bo są stosowane mniejsze dawki trucizny.

Pozdrowienia :-)