Autor Wątek: jak ochronić pęcherz moczowy przy radioterapii  (Przeczytany 2073 razy)

Offline eveleen

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 6
jak ochronić pęcherz moczowy przy radioterapii
« dnia: Kwiecień 19, 2018, 14:48:20 »
Mam raka szyjki macicy, w poniedziałek zaczynam radioterapię potem dojdzie mi chemia i brachyterapia. Szukam informacji jak wspomóc pęcherz moczowy przy leczeniu onkologicznym. Równolegle zdecydowałam się wlewy z wit c. Najbardziej ucierpią moje jelita i pęcherz moczowy, o jelitach jakąś tam wiedzę mam. będę skomplementować HMB, debituran, lukrecje, wit a, oleje wszelakie, kozieradkę, balsam szostakowskiego, olej żywokostowy, nagietek, siemię lniane, nasiona chia, jogurty domowe, żółtko jaj, sok z marchewki. i może macie jakiś pomysł jak powstrzymać biegunki i mdłości, na biegunki będę brać  enterol, i węgiel w przerwach od supli, ale może mogłabym coś dorzucić jeszcze? Natomiast o pęcherzu moczowym nie wiem zupełnie nic...

Offline slav

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 306
Odp: jak ochronić pęcherz moczowy przy radioterapii
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 19, 2018, 15:06:13 »
W którymś wątku Basia pisała, że chemia równolegle z wlewami z wit. C to bardzo zły pomysł. Z radioterapią pewnie się nie gryzie, ale warto to z lekarzem skonsultować.

Offline eveleen

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 6
Odp: jak ochronić pęcherz moczowy przy radioterapii
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 19, 2018, 16:57:37 »
trochę czytałam na ten temat, choć znawca nie jestem. Zależy od rodzaju chemii, dlatego sobie wymyśliłam ze będę się starała jak najdalej od tej chemii robić te wlewy i tylko raz w tygodniu, żeby się nie kłóciły, tz jeśli chemię dostanę powiedzmy w czwartek i będę ją miała co tydzień to wlew sobie zrobię powiedzmy we wtorek żeby zregenerować organizm i przygotować na następną chemię. ale jeszcze to przemyślę. Z lekarzem raczej nie ma dyskusji, próbowałam go wyczuć, ale zabronił mi brać cokolwiek, jedynie zalecił jajka i wątróbkę   

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10616
Odp: jak ochronić pęcherz moczowy przy radioterapii
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 19, 2018, 19:28:32 »
Na temat ochrony przy chemioterapii porozmawiaj najpierw z lekarzem. I chemia, i naświetlania to terapia mocno oksydacyjna, a jeśli się wejdzie z antyoksydantami, to równie dobrze lepiej i zdrowiej będzie zredukować chemię i naświetlania i się nie kłuć  wlewami. Jeśli lekarz zalecił jajka i wątróbkę, to znaczy, że warto go wysłuchać. Jajka na pewno dostarczą materiał dla regeneracji wszystkich błon.

Informację, jak długo lek działa w organiźmie powinnaś dostać bez problemu, jeśli nie od lekarza, to w aptece. To też będzie ważna wskazówka. Radiolog też powinien wiedzieć, kiedy można zacząć leczyć skutki leczenia.

Ale, bywają terapie, że nie ma żadnych restrykcji wobec pożywienia i witamin. Na przykład, tak było, jak kiedyś kolega miał chemię na chłoniaka; wtedy krew mu przepuszczano w szpitalu przez jakieś urządzenie, a po przepuszczeniu wypuścili - nawet nie wyłysiał.

Jest jeszcze jeden powód, dlaczego warto ograniczyć wszelkie nakłucia do absolutnego minimum: kiedyś gumppek mi przysłał artykuł, z którego wynikało, że przerzuty pojawiają się tam, gdzie są dziurawe, rozszczelnione naczynia krwionośne.

Do listy zapasów terapeutycznych proponuję dołożyć probiotyki, najtaniej Biogen-T dla świń. Oprócz jogurtów warto znaleźć źródło dobrych jajek, mleka i kiszonej, niepasteryzowanej kapusty.

Jak skończysz terapię, to przed Tobą będzie dużo pracy, bo żadne pieniądze nie zastąpią własnych zbiorów. Już teraz, jeśli dasz radę zbieraj młodą pokrzywę, śledziennicę i piżmaczka, a zbiory zamrażaj.

Pozdrowienia :-)

Offline eveleen

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 6
Odp: jak ochronić pęcherz moczowy przy radioterapii
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 19, 2018, 20:19:52 »
''leczyć skutki leczenia'' hehe dobre
Skoro tak to pewnie sobie daruję te wlewy, Z tymi jajkami i wątróbką to jak powiedział lekarz ze względu na morfologię krwi, bo jak będzie zła to nie będą mogli mi tej chemii dawać, konkretnie chodziło mu o żelazo, bo trochę krwawię. wspominał też coś o pietruszce, to i tak nieźle że coś chociaż o diecie napomkną, ale tylko dlatego że się sama domagałam jakiś informacji, mianowicie co ja sama mogę we własnym zakresie zrobić. Jeść puki co mogę wszystko, jak się zaczną wymioty i rozwolnienia, to dopiero narzucą mi jakieś ograniczenia żywieniowe. Ja generalnie niechętnie do tej całej kuracji podchodzę, ale przekonali mnie procentami podobno mam 70% szans na całkowite wyleczenie. Chemię mam mieć też lekką, i podobno też nawet mi włosy nie wypadną, bez tej chemii to o kilkanaście procent moje szanse spadną. Ja rozmawiałam z gł. ordynatorem oddziału bo moja lekarka była akurat chora, spróbuję z nią na ten temat porozmawiać. Ale i tak się boję tej chemii i naświetlań bo i bez tego a nawet i bez tego raka moje zdrowie pozostawia wiele do życzenia. Chemii mam mieć 4 a naświetlań 24, nie wiem czy to dużo czy mało, i jak sobie mój organizm z tym poradzi. i akurat z ukł krwionośnym trochę mi się zaczęło psuć, mam jakieś powiększone żyły w miednicy i wrotna wątrobową,  i biorę zastrzyki na zakrzepy. czy z tych wspomagaczy które wymieniłam na ukł. pokarmowy są tam jakieś o właściwościach antyoksydacyjnych? bo z tego nie zrezygnuję. i co z tym ukł. moczowym? czy ktoś ma jakiś pomysł? pokrzywa to wiem jak wygląda, ale o reszcie ziół nawet nigdy nie słyszałam.

Offline slav

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 306
Odp: jak ochronić pęcherz moczowy przy radioterapii
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 19, 2018, 21:15:01 »
Z żelazem słuchaj lekarza - moja koleżanka kształcąca się na onkologa-chemika (w sensie chemiopodawacza) mówiła, że musi być hemoglobina w morfologii w jakichś tam widełkach, bo jak nie jest, to nie podają chemii, bo nie działa.

Więc wątróbka z dobrych źródeł, jajka, pietruszka, pokrzywa są bardzo w porządku i to najlepiej nawet teraz, jeszcze przed. Żelazo się lepiej wchłania w towarzystwie wit. C i kwasu foliowego, więc zajadaj wątróbkę z zieleniną i kiszonkami. Niemięsne źródła żelaza są np. tu http://pinkcake.blox.pl/2013/07/Roslinne-zrodla-zelaza.html

Offline werbena

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1256
Odp: jak ochronić pęcherz moczowy przy radioterapii
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 20, 2018, 07:47:59 »
Z żelazem słuchaj lekarza - moja koleżanka kształcąca się na onkologa-chemika (w sensie chemiopodawacza) mówiła, że musi być hemoglobina w morfologii w jakichś tam widełkach, bo jak nie jest, to nie podają chemii, bo nie działa.


Chemia to działa zawsze, tylko organizm szybko nie wytrzymuje tego 'działania" jak niska hemoglobina, na zasadzie operacja się udała tylko pacjent nie wytrzymał.

Offline Darshan

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 166
Odp: jak ochronić pęcherz moczowy przy radioterapii
« Odpowiedź #7 dnia: Kwiecień 21, 2018, 00:11:16 »
Mnie przychodzi do głowy emodyna (emodin) i progesteron.
Np tu:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24428231

Kiedyś słyszałem o sylimarynie.
A tu trochę o radioprotektorach pochodzenia roślinnego po polsku:

https://phmd.pl/api/files/view/116948.pdf

Offline eveleen

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 6
Odp: jak ochronić pęcherz moczowy przy radioterapii
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 23, 2018, 21:18:11 »
bardzo fajne artykuły, na pewno skorzystam, dziękuję. narwałam wczoraj pokrzywy, robię sok, część wysuszę

Offline Alinge

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 383
Odp: jak ochronić pęcherz moczowy przy radioterapii
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 05, 2018, 09:43:12 »
Jako pasjonat zielarstwa, ale i jednocześnie homeopata przy radioterapii podałabym lek.... / nazwę i dawkowanie  podam na priv/ Nie mam  śmiałości podawać receptur homeopatycznych na forum zielarskim :- )  Doświadczenie z lekiem o którym myślę jest takie, że chroni organizm przed późnymi skutkami choroby popromiennej.

Z produktów gotowych w rozcieńczeniu decymalnych ( uff, i tu już mogę podać :-)  bo sam doktor wskazuje na świetne rozcieńczenia wg Gerhard Madaus ) jest produkt o nazwie Tonsillopas – z firmy Pascoe  10 kropli 3-4 x dziennie ( po radioterapii przy oparzeniach i stanach zapalnych,podaję go tam, tam gdzie pojawiają się zmiany śluzówki (przydatne  w twoim wypadku, zważywszy na okolicę naświetlania  )  Uwaga - ten lek w Polsce zarejestrowany jest jako lek na stany zapalne gardła. Tym się nie kieruj, ważny jest skład i jego działanie ( -Baptisia D1 1 g -Hydrargyrum bicyanatum D8 4 g -Ammonium bromatum D4 1 g -Kalium bichromicum D4 1 g -Kalium chloratum D2 1 g -Apisinum D6 2 g  - Lek zawiera 25 % (v/v) etanolu

Eveleen  z tematu stricte onko, sprawdź jeszcze  takie strony naszego doktora:

https://www.igya.pl/schorzenia-choroby/35-rak/136-rak-wg-henryka-rskiego

http://rozanski.li/1272/fitoterapia-przy-chorobach-onkologicznych/

* Rozważ przygotowanie zawczasu nalewki z bukszpanu- - Przed przerzutami chroni nalewka z bukszpanu (!) ( ale trzeba monitorować parametry wątroby.

* W medycynie mitochondrialnej wskazuje się na  konieczność stosowania Q10    ( na razie  polecam  Quinomit 3x3 dawki - chyba że koleżanki i koledzy podadzą inny doskonały produkt,  ale  na koenzymie nie oszczędzamy, tu liczy się jakość, i jego przyswajanie. Ważne jest, aby w komórce nowotworowej włączyć ATP . Włączona energia ATP spowoduje że apoptoza komórek będzie się odbywać ( w komórce nowotworowej ATP jest wyłączone (!) --> ot cwane zachowanie komórki która chce się dzielić, a nie ginąć) .

*Podawać wszystko to, co wzmacnia macierz międzytkankową tj. naturalne aminokwasy czyli Lizyna i Prolina, oba tworzą istotę budulcową cząsteczek kolagenu i odpowiadają za stabilność tkanki łącznej (czyli wprowadzamy do diety wszelkie galarety, chrząstki gotowane)
 
*Również suplementy krzemionkowe ( Silor B)  albo zioła krzemionkowe ( jeśli zioła, to pamiętać o ich odpowiedniej obróbce, czyli zalać wodą i na małym ogniu gotować powoli 20-30 min, W taki sposób krzemionka np. ze skrzypu, przytulii itd przejdzie do wody)

* Olej z czarnuszki  ( ma  działanie p. nowotworowe - na PubMed są badania odnośnie np. nowotworu trzustki.

*Koniecznie Omega 3 ( w postaci suplementu , albo olej rydzowy ( to stabilna forma omega3) Omega 3 działa p.zapalnie i jednocześnie regeneruje mitochondria.

*Najważniejszym elementem terapii antyrakowej jest z pewnością dieta niskowęglowodanowa ( tu cytuję za najnowszą książką dr. Bodo Kuklińskiego „ Diagnostyka uszkodzeń mitochondrialnych,,, str. 384 „ komórki rakowe i ich metastazy nie wykazują metabolizmu Mt. Twory te pobierają energię z anaerobowej glikolizy ,szlaku pentozo – fosforowego ,oraz na drodze glukoneogenezy na bazie aminokwasów glukoplastycznych.” To oznacza że jednocześnie dobowe spożycie białka nie powinno przekraczać 0,5 – 1 grama na kilogram masy ciała tak, aby nie sprzyjać procesowi glukoneogenezy. Dozwolone są wyłącznie te węglowodany, które cechują się niskim indeksem glikemicznym. Prof. Leitzmann zaleca osobom chorym na raka spożywanie maksymalnie 75 g białka na dobę, ze wskazaniem na nabiał oraz jajka, dalej od 70 do 80 g tłuszczu (oleje roślinne oraz ryby) i około 300 g wolno przyswajalnych węglowodanów.

Dalej za książką: towarzyszącym przeważnie nowotworom szczególnym zjawiskiem metabolicznym jest kwasica mleczanowa (efekt Warburga – terapia izopatyczna ( Sanum)  świetnie o tym efekcie opisuje). Pod tym względem rak przypomina zatem cukrzycę typu 2. Tak zwane zakwaszenie organizmu wywołuje zahamowanie aktywności dehydrogenazy pirogronianowej PDH przez kinazę PDH, dzięki czemu nowotwór z łatwością może pozyskiwać dla siebie glukozę na potrzeby fermentacji oraz syntezy kwasu mlekowego. Z kolei kwasica mleczanowa pobudza działanie proteaz. W celu wzmocnienia metabolizmu mitochondriów oraz poprawy odporności zdrowych komórek zaleca się stosowanie bazowej terapii mitochondrialnej w połączeniu z dawkami koenzymu Q10, L-karnityny, Selenit sodu, oraz amid kwasu nikotynowego

* Może jeszcze  warto oprzeć się jeszcze o ustalenie diety przez dietetyka klinicznego. Taka osoba przeprowadzi bardzo dokładny wywiad,  zleci kilka badań, w tym  badania w kierunku nietolerancji pokarmowej i na tej podstawie wyeliminujesz z pożywienia wszelkie źródła zapalne. Przy swoich podopiecznych upieram się absolutnie nad wprowadzeniem zmiany w odżywianiu. Źródła zapalne z pożywienia, nie eliminowane w odpowiednim czasie  ( organizm wbrew pozorom, daje sygnały że czegoś nie toleruje)  Brak reakcji gospodarza na te drobne sygnały, powodują że objawy się zaostrzają, aż do procesu tak mocno degeneracyjnego.

* Basia wspominała - uszczelnianie jelit (to podstawa ! )  temat łączący się z odżywianiem. Koniecznie przeanalizuj, czy dobrze trawisz ( ewentualnie wprowadź 1 łyżka octu jabłkowego na 1/2 szklanki letniej wody) pij na 30 min przed posiłkiem.

Trzymam kciuki i pozdrawiam

Edit 1: co do  łączenia  wlewu z vit C w trakcie chemioterapii. Tylko w przerwach pomiędzy wlewami ( czyli gdy w tygodniu jest np. 3 dniowy wlew) to w kolejnym tygodniu, wolnym od chemii, stosuje się wlew z Vit C, Kurkminy, Selen itd. Takimi protokołami idą znane niemieckie kliniki. Efekty  uzyskują te kliniki które stosują wlewy pomiędzy chemią. Niestety  znam jedną w Niemczech, która zaleca wlew w tym samym dniu, zaraz po chemii. Na razie wygląda na to, że ich pomysł jest bardzo szkodliwy. 

« Ostatnia zmiana: Maj 05, 2018, 10:23:06 wysłana przez Alinge »