Autor Wątek: Co na apetyt.  (Przeczytany 1491 razy)

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2770
Co na apetyt.
« dnia: Kwiecień 03, 2018, 13:41:40 »
Jak w tytule, szczególnie u starszej osoby.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10613
Odp: Co na apetyt.
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 03, 2018, 17:40:07 »
A co się dzieje? Jaki jest kontakt z naszą stroną rzeczywistości?

Pozdrowienia :-)

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2770
Odp: Co na apetyt.
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 04, 2018, 09:02:47 »
Chodzi o moją Mamę.
Klasyczny brak apetytu, musi jejść na siłę, jeden pobyt w szpitalu i zjechała 8kg.
Zbiera się jej płyn w płucach, bakteriologicznie czysto, przyczyna nieznana.
Brak bóli, negatywnych objawów.

Jak najbardziej sprawna umysłowo różne wynalazki ziołowe podaję i chyba działają bo jej siostra została pokonana przez demencję.

To jest zresztą duży, ważny, ciekawy temat do poruszenia - co brać aby się nie dać.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10613
Odp: Co na apetyt.
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 04, 2018, 13:35:01 »
Kiedyś na moją babcię świetnie zadziałała nalewka ze szczodraka - pół łyżeczki rano do herbaty z sokiem i sama zgłodniała.

Ogólnie, na apetyt działają zioła z goryczami - chyba krwawnik byłby najmniej inwazyjny
***

Ta woda niepokoi - chyba musisz dać wszystko, co pobudza obieg limfy: śledziennica, mlecz, nacieranie piersi czymś z kamforą, pod nos też trochę mini-inhalacji się przyda.
Poza tym uszczelnianie nabłonków płuc - żółtka, inozytol. oleje, zioła krzemionkowe, płucnica, nagietki.
Ogólnie zioła przeciwzapalne i witaminowe - kreatywność dozwolona, byle były smaczne, dobre soki się przydadzą.

Naczynia krwionośne: trzeba uszczelniać, czyli ruszczyk, kasztany i głóg, doustnie.
***

Myślę, że w dziale o fitoterapii jak mamy pediatrię, tak chyba założę dział geriatrii.
Ogółem się sprężam, by zrobić skrót myślowy kilku rozdziałów z rosyjskiej książki Korsunów &Co o naczyniach krwionośnych, zakrzepach i niedokrwieniach. Oni do jednego worka wrzucają żylaki, wylewy, udary, ataki serca, demencję i to ma sens, bo wszystko sprowadza się do stanu naczyń krwionośnych.

Pozdrowienia :-)

Offline jolkaj

  • Moderator
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1270
Odp: Co na apetyt.
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 04, 2018, 14:55:16 »
U mnie często idą najzwyklejsze nalewki żołądkowe. Ogólnie apetyt może być faktycznie zmniejszony. Gro osób wyrzeka się jedzenia bo jeszcze coś zaszkodzi, bo trzeba będzie pójść do ubikacji, takich "bo" jest całkiem sporo u osób starszych. Przywrócić apetyt trzeba ale warto też popatrzeć by dieta nie składała się z bułki namoczonej w mleku na śniadanie, lurowatej zupki na obiad i bułki w mleku na kolację. Janku nie sugeruję, że to tyczy Twojej mamy. Zwyczajnie o takim żywieniu opowiadają mi klienci.
Wspomnę jeszcze o fakcie, że geriatrycy rzadko kiedy mają zmniejszane ilości leków. Z czasem dochodzą kolejne i w końcu jedzą posiłek bo trzeba wziąć lek. Jak wtedy wzbudzić w sobie apetyt?

Basiu masz słuszność z nowym działem.
Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. Prof. Bartoszewski

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10613
Odp: Co na apetyt.
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 04, 2018, 19:00:52 »
No, to zrobiłam dział o geriatrii :-)
***

Starsi ludzie potrafią odwiedzić wielu specjalistów, którzy zapisują leki i skierowania do innych specjalistów, bo tego się od nich głównie oczekuje. Mimo gadek o elektronicznym dostępie różnych lekarzy do danych o leczeniu pacjenta, nie wiem, jak to wygląda w praktyce.

Co jakiś czas trzeba zabrać worek leków do apteki i zapytać, co można odstawić. Leki, które nie są przeterminowane można oddać do hospicjum.
***

Czasem starsi ludzie pod płaszczykiem troski o innych, nakładanie innym, jakoś, dziwnym trafem, nie nakładają sobie lub nie jedzą to co sobie nałożyli, bo już jest zimne, wystygło itd.

Z moich doświadczeń, podstawa, to jedzenie, które taka osoba zawsze lubiła, no, może bez ekstremów, ale jednak. Pamiętam, jak moja babcia postanowiła zdrowo się odzywiać i chleb ze skwarkami smarowała margaryną, po której serce miało być jak dzwon. Potem jednak sobie przypomniała, to, co zawsze uważała, że bez masła będzie ślepa, a serce wcale nie przypominało dzwonu, tylko jakiś źle nakręcony budzik (nerwica serca), to jednak wróciła do masła ;-)

Biała bułeczka sprzed 2 dni z ciepłym mlekiem i makaron lub kasza manna na mleku na dłuższą metę wyhoduje zastoje żółci i kamienie żółciowe (sprawdzone). Mleko - czemu, nie, szczególnie kwaśne, czy twaróg, ale biała mąka, jako podstawa wyżywienia, to nic ciekawego, dla osoby w wieku 80+ lat też.
***

Janek, przypomniało mi się, że do sciągania wody z organizmu można zastosować mieszankę nawłoci, wilżyny, połonicznika - wszystko, co jest solidnie moczopędne.
***

Zastanawiam się nad ziołowymi galaretkami - żelkami, żeby ominąć promile w nalewkach, czy nawet winie, nie mówiąc już o problemie samodzielnego nalewania czy kropelkowania. Takie żelki sobie mogą stać na stole do podjadania. Trzeba będzie uruchomić testową produkcję. Moja mama jest sprawna, ale coś tam w głowie już się zacina i sam wieczorny szczeniaczek wina z ziołami może już nie pomagać.

Pierwsze na tapetę pójdą ruszczyk i kasztany.

Pozdrowienia :-)

Offline wzuo

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 328
Odp: Co na apetyt.
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 04, 2018, 19:23:29 »
Zastanawiam się nad ziołowymi galaretkami - żelkami, żeby ominąć promile w nalewkach, czy nawet winie, nie mówiąc już o problemie samodzielnego nalewania czy kropelkowania. Takie żelki sobie mogą stać na stole do podjadania. Trzeba będzie uruchomić testową produkcję. Moja mama jest sprawna, ale coś tam w głowie już się zacina i sam wieczorny szczeniaczek wina z ziołami może już nie pomagać.

A co ma być ekstrahentem w przypadku takich żelek? Woda? Czy etanol i potem potraktowane żelatyną? Nie zetnie się żelatyna przy dużym stężeniu alkoholu? :-)

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10613
Odp: Co na apetyt.
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 09, 2018, 09:34:32 »
Żelki miałyby być robione na wywarze na winie.
Przy zagotowanym winie promili nie będzie już za dużo, mam nadzieję, że żelatyna zadziała.
Za tydzień chyba przystąpię do eksperymentów (chyba już dość się pomoczyło) i zobaczę, jak to pójdzie technologicznie i smakowo.

Pozdrowienia :-)