Autor Wątek: stres, reiki i naturalne zdolności regeneracyjne  (Przeczytany 31391 razy)

Offline Ingwer

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 915
Odp: stres, reiki i naturalne zdolności regeneracyjne
« Odpowiedź #60 dnia: Październik 27, 2011, 23:16:55 »

freshbynature...
Gdybym nie byla wlasnej religii doglebnie oddana, z pewnoscia wybralabym buddyzm...
pomimo tych rzeczy "bardzo ciezkich do przyjecia ".
Bo te - piekne sa rzeczywiscie piekne. :)
Wielkie thx za wspaniala muzyke...
Subtelnosc tej melodii w polaczeniu z cudownym pieknem natury... :)
To bylo to - mialam ciezki dzien. :)
Pozdrawiam. :)

Offline krynia

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 141
Odp: stres, reiki i naturalne zdolności regeneracyjne
« Odpowiedź #61 dnia: Październik 28, 2011, 20:36:38 »
Do Basi: Nie sądzę, aby de Mello chciał swoją życiową filozofią zrobić dobrze wielkim korporacjom. To, że w biznesie chętnie wykorzystuje się wszystko co może przynieść zysk jest oczywiście oczywiste, ale jeżeli przy okazji jest w tym trochę Człowieka, to ja to uważam za plus. Lepsze to niż nic. Do pracy idą ludzie dorośli i jeżeli wierzą w krystalicznie czyste intencje w biznesie, to im gratuluję ::).
Co do partnerstwa korporacji charytatywnych z komercyjnymi, to oczywiście masz rację. Podobnie jest z partnerstwem różnej maści organizacji ekologów (bez obrazy) z dużym biznesem. Też można wątpić w bezinteresowność skoro idą za tym duże pieniądze.
A tak w ogóle, to jaki jest związek między "Przebudzeniem", a CSR, bo nie zajarzyłam ?  :-[

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10614
Odp: stres, reiki i naturalne zdolności regeneracyjne
« Odpowiedź #62 dnia: Październik 28, 2011, 23:07:46 »
Kryniu, oczywiście, że to nie jest iinstrukcja dla korporacji.
De Mello tłumaczy bardzo bliski związek dobroczynności z egoizmem. Coś w tym jest...
De Mello nie potępia egoizmu, on chce czytelnika obudzić, aby zrozumiał.
Mocno do przemyślenia...

Pozdrowienia :-)

Offline Ingwer

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 915
Odp: stres, reiki i naturalne zdolności regeneracyjne
« Odpowiedź #63 dnia: Październik 29, 2011, 00:01:28 »

Miro -
Cytuj
ciekawa jestem jak to rozumiesz
Bardzo osobiscie, wylacznie z wlasnego punktu widzenia...
Buddyści nie czczą Boga jako absolutu.
Zmiana religii nie wchodzi u mnie w zadnym wypadku w gre... NR. 1
Chęć bycia buddysta nie może  wynikać z tego, że podoba nam się atmosfera buddyzmu,
Buddyzm to wewnętrzna mądrość, którą trzeba odkryć tak, jak uczynił to Budda.
Na to potrzeba wielu nauk, dobrego mistrza.
Na to potrzebne sa cale lata "studiowania nauk buddyzmu "
Uwazam, ze to jest najwieksza sztuka,
poniewaz wymaga ogromnej pracy nad samym soba.
I wlasnie to jest cezkie do zrealizowania.
Nastepna z rzeczy dla mnie nie do przyjecia.Nr. 2
Oświecenie, do ktorego dazy sie w buddyzmie,
można osiągnąć własnymi siłami, choć jest to bardzo trudne.
Nie postrzegam samej siebie jako "dajacej z siebie wszystko".
Dharma sprawia, że stajemy się ekspertem w tym, co właśnie robimy
Chyba nigdy nie potrafilabym tego. Ekspertem nie jestem w niczym:(
To takze jest dla mnie nie do przyjecia - niestety. Nr. 3
Tak jak w poprzedniej wypowiedzi napisalam -
Wiele pieknych rzeczy, ktore znajdujemy w buddyzmie sa rzeczywiscie piekne...
Byc moze za malo zastanowilam sie nad reszta wypowiedzi...

Offline ineslik

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2121
    • herbiness
Odp: stres, reiki i naturalne zdolności regeneracyjne
« Odpowiedź #64 dnia: Październik 29, 2011, 09:22:55 »
Kiedy wczoraj szłam do pracy w gęstej mgle , kiedy nastąpiła sekwencja codziennym zdarzeń, weszłam na mostek - kaczki tym razem były spokojne. Woda w rzece na chwilę się zatrzymała - spłynęło na mnie lekkie oświecenie. Może w buddyzmie chodzi o to, żeby nie czuć potrzeby ani ataku , ani ucieczki - po prostu być i akceptować .

Ja jestem od tego daleko. Z akceptacją mam problem - ciągle bym coś zmieniała...

Chwile, podobne do opisanej , kolekcjonujemy w Halinkowym Carpe Diem - poczuj ruchy górotwórcze. (przynajmniej ja tak to odczuwam)

Cytuj
Cytuj
a myślicie, że są jakieś , powiedzmy  - metaboliczne uwarunkowania, czy coś w tym rodzaju?
Droga Inez
Dalej uważam że wszytko to nic przy silnej woli.. Chyba ze mnie ktos solidnie przeargumentuje  Uśmiech

dla niewtajemniczonych
Fresh to Robert
ja jestem Inez - (to imię dziewczyńskie)
Być może różnica poglądów związana jest z różnicą płci.

Napiszę o sobie. W pierwszej fazie cyklu miesięcznego mogę przenosić góry. Później - po dniu euforii - dni narastającego stresu, napięcia itd. Napięcie przedmiesiączkowe? Dzięki dociekliwości Basi, która wywołała temat aromatazy, zgłębiłam troszkę temat świata hormonów i wykryłam pewne niedobory. (test wg. objawów http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=730.0)

Drugi miesiąc robię na sobie testy. Rozwiązanie wydaje się być okrutnie proste (przynajmniej w moim przypadku). Otóż ani napary, ani nalewki , ani nic innego , jak kilka dodatkowych łyków oleju słoeczikowego dziennie. Wyjaśniam - zimnotłoczone oleje są bombą fitosteroli, fitosterole zmieniają się w naszych organizmach w takie substancje, jakie są nam do dobrego samopoczucia potrzebne.
Cytuj
fitosterole w pożywieniu  (mg/100g)
oleje
ryżowy    1055
słonecznikowy 975
kukurydziany      952
zarodków pszennych   553
lniany     338
bawełniany   327
sojowy    221
orzeszków ziemnych   206
oliwa     176

Prostota tej kuracji przypomniała mi rozterki pewnego amerykańskiego kardiologa, który przyznał, że to prawda , że siemię lniane jest good, ale nie wyobraża sobie, żeby ktoś chciał zjeść łyżkę mielonych nasion lnu dziennie. Jak wiadomo, dla nas to codzienność. Cóż, są na świecie rzeczy , które nie śniły się nawet filozofom.

Skoro już tak popijam ten słonecznikowy olej, postanowiłam zrobić kurację Słoneckiego, szczególnie, że octu jabłkowego mam pod dostatkiem ( eksperymentuję teraz z octem balsamicznym), a ocet jabłkowy zastępuje sok z aloesu i citrosept.

Inez

Offline krynia

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 141
Odp: stres, reiki i naturalne zdolności regeneracyjne
« Odpowiedź #65 dnia: Październik 29, 2011, 10:08:31 »
Basiu ulżyło mi, bo ten związek wyłożony jest kawa na ławę (zgadzam się z tym w 100%), a myślałam, że jest jeszcze jakieś drugie czy trzecie dno, którego myśl moja nie ogarnęła  ;D

też pozdrawiam  :)

Offline Ingwer

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 915
Odp: stres, reiki i naturalne zdolności regeneracyjne
« Odpowiedź #66 dnia: Październik 29, 2011, 16:22:10 »

miro -
mam wrazenie, ze tu chodzi wylacznie o ta czastke ludzi, ktorzy, zmienili swe wyznanie,
poniewaz buddyzm stal sie  " modny ",
i " wyznawanie buddyzmu " dodaje im poloru, " blyskotliwosci "...
Pozdrawiam :)

Offline freshbynature

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1437
  • zioła i sport
Odp: stres, reiki i naturalne zdolności regeneracyjne
« Odpowiedź #67 dnia: Październik 29, 2011, 19:01:49 »
Dokładnie , tez zauważam przejaw mody religijnej... Kiedy pewnego razu na lotnisku zagadnąlem dunke czy jest wierząca , zapytała mnie dlaczego pytam wieć  powiedziałem ze ze względu na różaniec , który miąła opleciony na nadgarstku...
- Ach to taka moda z Wielkiej Brytanii ( faktycznie, sprawdziłem , rózaniec jest modny....)
Z  pseudo-buddystką tez miałem przeprawę .. Kiedy zwróciłem jej uwage że buddysta powinien stronic od materializmu , ona na to że się nie znam :) Sądzę że ewolucja religijna nie ma z modą nic wspólnego ot po prost firmy wypromowały kolejny wizerunek i zbijają kasę... Wszelkie zmiany zmieniają religię i tworzą coś innego ( czasem zmienia się właśnie te niewygodne rzeczy albo usuwa je w cień- np. długotrwałe posty na symboliczne...) .

Pozdrawiam - Fresh
« Ostatnia zmiana: Październik 29, 2011, 19:14:32 wysłana przez freshbynature »
Piękno, które ma się w sobie, nie przemija nigdy, jest  w umyśle,...ale widzą je tylko ci, kórzy umysłem sie posługują... leżysz wstań wstałes-idź idziesz-biegnij biegniesz- leć lecisz?

Offline ineslik

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2121
    • herbiness
Odp: stres, reiki i naturalne zdolności regeneracyjne
« Odpowiedź #68 dnia: Październik 30, 2011, 08:16:19 »
To chyba dobrze, że zeszliśmy na ten temat.
Zastanawia mnie rola , jaką powinna religia, tradycja , a nawet moda odegrać w życiu człowieka "zdrowego".
Na ile zawierzenie w ścieżkę utartą kiedyś przez kogoś jest dobre, bezpieczne, mądre i zdrowe.

Czy - Post Fresha jest dobrą ilustracją - nie zagubiliśmy umiejętności rozróżniania "ścieżki " wypracowanej przez pokolenia (np. religia, ayurveda, tradycja ), na rzecz podążania "ścieżką" aktualnie łatwo dostępną (moda)?

Czy wreszcie wybranie łatwiejszej ścieżki jest złem, czy też uleganie modom jest objawem przynależności do grupy, "łączności emocjonalnej" z drugą osobą.

Czy stroszenie sierści przed obcą kulturowo "ścieżką" jest sensowne?
Na to ostatnie pytanie to akurat odpowiem, co myślę.

Marzy nam się np. wycieczka do Chin.
Śmieszne, chińczyk marzy o wycieczce do Polski.
Nigdzie nie jest lepiej, punkt widzenia zależy po prostu od punktu siedzenia. Osoba podążająca egzotyczną dla nas "ścieżką" stroszy być może sierść na nasz racjonalizm, empiryzm i inne naukowe słówka.

W tym temacie ideałem jest dla mnie Pan Roman. Z wielką lekkością i naturalnością prezentuje nam roślinki w świetle wiedzy współczesnej i prastarej, tak z kręgów europejskich, jak i indyjskich, chińskich czy indiańskich. Wszak każdy zielarz , nie ważne , z jakiej tradycji się wywodzi, ma na celu jedno - szczęście człowieka.

skoro się tak zagalopowałam, to wkleję i ten link  ;)http://www.wab.com.pl/?ECProduct=1181

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10614
Odp: stres, reiki i naturalne zdolności regeneracyjne
« Odpowiedź #69 dnia: Październik 30, 2011, 17:23:20 »
Nie praktykuja juz nawet starego zwyczaju oddalania sie od spoleczenstwa na stare lata, do lasu, gdzie w ascezie doskonala sie i czekaja na smierc.

A czy jesteś pewna, czy to był zwyczaj dobrowolnego doskonalenia się w oczekiwaniu na śmierć, czy to był wynik koszmarnej biedy, w miejscach, gdzi nie było miejsca dla słabych ludzi?
Oczywiście to mam na myśli pewien film japoński o człowieku wynoszącym swoją matkę w góry na śmierć, ponieważ właśnie został ojcem a w wiosce nie było miejsca dla większej ilości mieszkańców. O ile pamiętam, nikt im nie radził poświęcenia się doskonaleniu wewnętrznemu w oczekiwaniu na śmierć.

Czy buddyzm jest religią lepszą niż inne? Wcale tak nie uważam. Za ideologią potrafi stanąć polityka i władza, a wtedy jest już zupełnie inaczej.

W praktyce wystarczy popatrzeć na historię buddyzmu i krajów buddyjskich. Wojny religijne się zdarzały, kraje buddyjskie bywały agresorami, rządy krajów buddyjskich potrafiły traktować swoich obywateli źle. Ostatni, bardzo świeży przykład to historia wojny domowej na Sri Lance. Nie wiem, na ile Japonia jest buddyjska, ale przynajmniej buddyzm siedzi w każdym Japończyku. Niestety, historia II wojny światowej wskazuje na to, że u wielu japońskich buddystów posłuszeństwo i cele polityczne własnego kraju były wazniejsze, niż sumienie. Myślę to o zachowaniu się Japończyków w okupowanych krajach Azji.
Może teoria przeznaczenia pozwala unieszkodliwić sumienie - jeśli moim przeznaczeniem było go zabić, a jego przeznaczeniem było być przeze mnie zabitym, to gdzie jest miejsce na jakieś sumienie?

Cytuj
Z jednej wiec strony, zycie mnicha czy pustelnika, a z drugiej w ogromnej masie zwykli ludzie z rodzinami. Zadalam wiec sobie pytanie dlaczego oni w milionach akceptuja buddyjska tradycje i jest dla nich w niej miejsce mimo, ze wcale cale lata nie studiuja swietych ksiag.

Tak samo, jak w chrześcijaństwie - chrześcijanin nie musi być księdzem, zakonnikiem, a nawet teologiem.

W pewnym momencie pojawiło się pojęcie postu.
We współczesnym chrześcijaństwie katolickim post wcale nie polega na głodzeniu się. Chodzi o powstrzymanie się od pewnych potraw, a w poście ścisłym chodzi jeszcze o ograniczenie ilości spożywanych posiłków. Post nie dotyczy dzieci i osób chorych. Post nie jest zaleceniem zdrowotnym (nawet, jeśli rzeczywiście jest pożyteczny), post jest zaleceniem religijnym,

Chrześcijaństwo już dawno poradziło sobie ze zjawiskiem wyczynowych ascetów, którzy niby dla Boga powoli się zabijali, najlepiej na widoku publicznym, jako "święci mężowie". Teraz by to nazwano masochizmem lub anoreksją, ale kościół po jakimś czasie po prostu zakazał wyczynowej ascezy z paragrafu "nie zabijaj".

W tym roku zetknęłam się z wynikiem wyczynowego potraktowania ciała, jako pustego opakowania na tle buddyzmu Zen i Dharmy (czymkolwiek to jest) - a wynik był zdecydowanie niezdrowy dla tego ciała i smutny dla pozostawionej rodziny. Można stwierdzić, że neofityzm zwykle bywa niezdrowy.

Czy demonizuję buddyzm? Nie, ja absolutnie nie straszę - uczyć się warto, ale też warto zachować zdrowy rozsądek, aby nie pomylić samodoskonalenia się z chorą żądzą władzy (na przykład nad sobą), z masochizmem czy też inną formą zlasowanego rozumu. Czy tylko buddyzm może zlasować rozum? Oczywiście, że każda ideologia może zaszkodzić.
Warto zachować rozum.

Pozdrowienia :-)

Offline Ingwer

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 915
Odp: stres, reiki i naturalne zdolności regeneracyjne
« Odpowiedź #70 dnia: Październik 31, 2011, 21:56:08 »

Cytuj
Czy buddyzm jest religią lepszą niż inne? Wcale tak nie uważam.

Zaczerpniete z opracowan Dr Elisabeth Kübler-Ross.

" Zapytałem Boga: "Jaka jest najlepsza religia na Ziemi? Która jest właściwa?".
 A Bóg odpowiedział z wielką miłością: "Dla mnie to nie ma znaczenia, nieważne jakiego jesteś wyznania".


Religie pojawiają się i znikają, zmieniają się. Buddyzm nie istniał od zawsze, katolicyzm tak samo.
Najwyższy Bóg nie dba o to, czy jesteś Protestantem, Buddystą lub kimkolwiek innym. Każdy ma swój własny pogląd.

Mądry człowiek nie tylko posiada wiedzę, ale może tę wiedzę używać w moralnie odpowiedni sposób.
I dlatego tyle jest przykładów moralnych aspektów nagromadzonych przy określeniu
"Wiedza" (zyciowa), " Madrosc " (zyciowa )," Milosc " ( bezwarunkowa do blizniego )

Offline Ingwer

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 915
Odp: stres, reiki i naturalne zdolności regeneracyjne
« Odpowiedź #71 dnia: Listopad 01, 2011, 20:48:51 »

Dla uzupelnienia...

Budyzm - jest religią bez boga.
Sam Budda nie jest jego człowieczą formą, jak Chrystus, ani prorokiem, jak Mahomet.
Budda nie jest kimś, do kogo można się modlić, nie jest świętym, przed którym powinniśmy klękać.
To po prostu osoba przebudzona – nic więcej i nic mniej.
Jest tylko nauczycielem, oświeconym, który pojął, co w życiu jest ważne.
A ważne jest to, że właściwie wszystko zależy od tego, jak Ty widzisz świat.
Twoja prawda jest Twoją prawdą i innych nie ma.
Nie szukaj prawdy na zewnątrz, szukaj w sobie.
Być tu i teraz oraz widzieć rzeczy takimi, jakimi one są – to najważniejsze rady Buddy.
Pozdrawiam. :)

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10614
Odp: stres, reiki i naturalne zdolności regeneracyjne
« Odpowiedź #72 dnia: Listopad 01, 2011, 21:54:06 »
Buddyzm zna bogów, duchy i tak dalej, jednak nie ma rzeczywiście jakiegoś głównego twórcy i władcy. Bogowie podlegają tak samo kolejnym wcieleniom, jak każda inna istota, o ile nie osiągnie nirwany.
Dlatego rzeczywiście jest to religia w sumie dość ateistyczna.

Pozdrowienia :-)