Autor Wątek: Medytacja  (Przeczytany 38783 razy)

Offline morana

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 45
  • Lettre à mon âme malade
Odp: Medytacja
« Odpowiedź #105 dnia: Grudnia 02, 2017, 20:13:08 »
Badali jego wrodzona zdolnosc przez 10 lat, w Szwajcarii, ale niestety nie udowodniono tego zjawiska bo na 30 eksperymentow odpowiedzial prawidlowo tylko 7 razy, to znaczy, ze 23 razy nie portafil dokladnie odpowiedziec, nie portafil precyzyjnie nazwac slowa, np w zamknietej kopercie byla kartka z wieza Eiffel, i Nicolas odpowiadal, ze jest to cos w ksztalcie litery A i cale z metalu, ale nie nazwal dokladnie. Innymi razy podobno bladzil, nie mogl sie dostac do wskazanego miejsca. Dlatego zawalil caly ekseperyment, niczego nie udowodnili, chociaz ci ktorzy jego badali nazwywaja Nicolas une perle rare i mocno wierza w jego niezwykle zdolnosci;
Nicolas bardzo ladnie i obrazkowo opowiada o swoich podrozach, jak to wszystko wyglada z drugiej strony. Nie wydaje mi sie, ze robili to dla rozglosu, o Nicolas Fraisse nikt prawie nie slyszal, a to co opowiada wydaje sie byc bardzo naturalne i prawdziwe.

Na skany nie natknelam sie, ale w wolnej chwili poszukam.

Offline morana

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 45
  • Lettre à mon âme malade
Odp: Medytacja
« Odpowiedź #106 dnia: Grudnia 02, 2017, 22:24:43 »
skrot EMI, to Expérience de mort imminente -  doswiadzenie z pogranicza smierci

Offline kyciek

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 135
    • Ziołolecznictwo
Odp: Medytacja
« Odpowiedź #107 dnia: Grudnia 11, 2017, 19:10:59 »

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: Medytacja
« Odpowiedź #108 dnia: Grudnia 12, 2017, 23:40:49 »
Bardzo ciekawy film.
Zastanawiam się jednak co oznacza "bardzo duża aktywność fal mózgowych".
Czy chodzi o amplitudę fal?
Im dalej od środka wysuwają się suwaki tym większa amplituda?

Z moich eksperymentów wynika, że im niższa częstotliwość oraz amplituda fal mózgowych tym głębszych stanów świadomości się doświadcza.

Offline kyciek

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 135
    • Ziołolecznictwo
Odp: Medytacja
« Odpowiedź #109 dnia: Grudnia 18, 2017, 18:31:32 »
Optimus - mi się wydaję dokładnie tak samo.

Offline huan yuan

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 167
Odp: Medytacja
« Odpowiedź #110 dnia: Grudnia 21, 2017, 10:20:16 »
dziś jest dzień przesilenia zimowego, najkrótszy dzień w roku, bodaj najlepszy dzień na medytację.

Podobno kiedyś ten dzień przypadał 25 grudnia i dlatego w ten właśnie dzień ustanowiono Święta Bożego Narodzenia. Obecnie przesilenie przypada wcześniej. To dziś zatem powinny być Święta :)

Wg chińskiej tradycji dziś zapoczątkowuje się - w wymiarze rocznym - wzrost yang, który swój szczyt osiągnie w lato 2018.

Analogicznie jest w cyklu dobowym. Chińska godzina zi (23.00-1.00) jest analogicznym momentem przesilenia dobowego, od którego zapoczątkowuje się wzrost yang, który swój szczyt osiąga w południe. To także najlepszy czas na medytację, w ciągu doby.


Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: Medytacja
« Odpowiedź #111 dnia: Grudnia 22, 2017, 00:48:41 »
dziś jest dzień przesilenia zimowego, najkrótszy dzień w roku, bodaj najlepszy dzień na medytację.

Podobno kiedyś ten dzień przypadał 25 grudnia i dlatego w ten właśnie dzień ustanowiono Święta Bożego Narodzenia. Obecnie przesilenie przypada wcześniej. To dziś zatem powinny być Święta :)

Wg chińskiej tradycji dziś zapoczątkowuje się - w wymiarze rocznym - wzrost yang, który swój szczyt osiągnie w lato 2018.

Analogicznie jest w cyklu dobowym. Chińska godzina zi (23.00-1.00) jest analogicznym momentem przesilenia dobowego, od którego zapoczątkowuje się wzrost yang, który swój szczyt osiąga w południe. To także najlepszy czas na medytację, w ciągu doby.

Dostrzegam tu pewną nieścisłość.
Skoro wzrost yang w południe pozytywnie wpływa na medytację to dlaczego dzień przesilenia zimowego miałby być najlepszym dniem w roku?

Nie słyszałem wcześniej o tym co piszesz ale po zastanowieniu się i analizie swoich doświadczeń muszę stwierdzić, że faktycznie coś jest z tymi godzinami okołopołudniowymi.

Offline huan yuan

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 167
Odp: Medytacja
« Odpowiedź #112 dnia: Grudnia 22, 2017, 10:24:14 »
Dostrzegam tu pewną nieścisłość.
Skoro wzrost yang w południe pozytywnie wpływa na medytację to dlaczego dzień przesilenia zimowego miałby być najlepszym dniem w roku?

Nie słyszałem wcześniej o tym co piszesz ale po zastanowieniu się i analizie swoich doświadczeń muszę stwierdzić, że faktycznie coś jest z tymi godzinami okołopołudniowymi.

chodzi dokładnie o przeciwny moment - okres okołopółnocy, 2 "nasze" godziny to jedna tradycyjna godzina chińska (Chińczycy wyróżnili 12 godzin w ciągu doby). Chodzi o godzinę "zi" od 23.00 do 01.00. Wtedy noc, ciemność (yin) osiąga swoją kulminację i kolejna aktywność Słońca (yang) bierze swój początek. Oczywiście yang wzrasta bardzo stopniowo i zauważamy je dopiero o świcie, by w południe osiągnął swoje maksimum i wtedy też pojawia się yin.
Analogicznie jest - w wymiarze rocznym - w dniu przesilenia zimowego, gdy wydłużanie nocy (ciemność, yin) osiąga swoje maksimum i roczna aktywność Słońca (yang) zaczyna stopniowo ulegać wzmocnieniu.

Zarówno około północy, jak i w dniu przesilenia zimowego mamy do czynienia z "pierwszym yang" (dobowym, rocznym). Dlatego te momenty są analogiczne. Uznawane są też za doskonałe do medytacji.

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: Medytacja
« Odpowiedź #113 dnia: Grudnia 27, 2017, 01:41:26 »
Chyba źle Cię zrozumiałem.
Ja pomyślałem że południe jest najlepszym momentem na medytację.

---
Ken Wilber chyba wprawiłby w zakłopotanie lekarzy stwierdzających śmierć mózgu.


Offline Finka Grażynka

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 31
  • Pozdrawiam serdecznie!
Odp: Medytacja
« Odpowiedź #114 dnia: Września 20, 2018, 23:17:02 »
Nie przebiłam się przez wszystkie strony, ale udzielę się w kilku poruszonych kwestiach dzieląc swoim zdaniem i posiadaną wiedzą, a co! Może zostanie mi wybaczone odkopanie go po tylu miesiącach...

Jeśli chodzi o medytację, medytacja medytacji nie równa. Przede wszystkim główne różnice istnieją już w samych założeniach. Przede wszystkim istnieją medytacje w których należy skupić się na czymś (myśl, cytat, słowo, oddech), takie, w których wchodzi się w siebie (starasz się rozbić powłoki i wejść do wnętrza), czasem wejść w coś (zjednoczyć z przedmiotem, bytem), albo odciąć od wszystkiego. To ostatnie wydaje mi się być niebezpiecznym zjawiskiem z racji tego, że w naturze nie istnieje "nic" i jak się pozbędzie czegoś, wciska się coś innego (jak po antybiotyku w jelitach po wybiciu bakterii). Zdaje się jednak być to dość popularne w filozofiach wschodnich.

Na naszych terenach medytacje również istnieją (np. medytacja chrześcijańska) i są spójne z całą naszą tradycją, dorobkiem, historią, a także kulturą. Naleciałości ze wschodu, czy zachodu mogą być jak przeszczep, czy transfuzja krwi. Jeśli np. grupy krwi nie są zgodne, pojawia się problem.

Zachłyśnięcie czymś nieznanym z dalekich miejsc jest niezdrowe. Ktoś tu pisał o tym, że krisznowe melodie działają uspokajająco w przeciwieństwie do zdrowasiek. Polecam jednak zagłębić się bardziej w tradycje i kulturalny dorobek katolicki i ogólnie ludowy by dowiedzieć się, że jeszcze 60lat temu muzyka wyglądała zupełnie inaczej. Podstawową muzyką kościelną był chorał, który był muzyką tworzoną zupełnie inaczej niż obecnie (niuanse i mniejsze różnice między dźwiękami, korzystanie ze złotej proporcji i innych relacji między dźwiękami). Muzyka ludowa była zaś o wiele bardziej archaiczna i również wrażliwsza na odległości między tonami, teksty także dotyczyły innych sfer życia niż obecnie. To odkrycie może być szokiem dla niektórych. ;)

Ludzie kiedyś żyli wolniej. Obecnie z każdej strony mamy przesyt informacji. Radio, telewizja, komputer, bilbordy, hałas, stłoczone siedliska ludzkie... Zniknęła pewna jedność z naturą, świadomość zmiany pór roku, czy nawet dnia (sztuczne oświetlenie). Pracując na pełen etat w korporacji nie ma czasu na normalne życie. Nawet te dwa dni w tygodniu nie dają zbytniego odprężenia. Stres, szybkie życie, niezdrowe jedzenie, oderwanie od tradycji, rozluźnienie relacji międzyludzkich i już się sypie równowaga psychiczna i fizyczna! Wolne życie (w sensie tak zwane slow life) jakie dawniej mieli ludzie żyjący zgodnie z naturą było w pewnym sensie samo w sobie medytacją. Różne ludowe rytuały, zwyczaje, święta, to wszystko było po coś. Odrywając się od tradycji tracimy część człowieczeństwa, tracimy część samych siebie, tracimy swój wewnętrzny spokój. I tu jesteśmy z powrotem w temacie medytacji. :)

Offline kyciek

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 135
    • Ziołolecznictwo
Odp: Medytacja
« Odpowiedź #115 dnia: Września 21, 2018, 06:15:00 »
Wiele ciekawego, mądrego i prawdziwego w powyższym poście.

Medytacja potrafi całkowicie odmienić życie człowieka w sensie pozytywnym, może dać Ci wiedzę i mądrość o jakiej nie słyszałeś/słyszałaś, spojrzenie na świat, łączność z Naturą, i wiele, wiele innych (temat rzeka).

Nieumiejętne kroczenie ścieżką medytacji może zaprowadzić nas w złe miejsca i może to się źle skończyć, szczególnie dla naszego umysłu i relacji z ludźmi.

Krzysztof