Autor Wątek: Wzmocnienie naczyń bez zwiększania krzepliwości krwii  (Przeczytany 10269 razy)

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10662
Odp: Wzmocnienie naczyń bez zwiększania krzepliwości krwii
« Odpowiedź #30 dnia: Sierpień 04, 2017, 09:51:26 »
Podgrzewaj w garnku z gotującą się wodą. Nikt nie stawia szkła na płytę. Ma prawo się rozwalić.

Pozdrowienia :-)

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1167
Odp: Wzmocnienie naczyń bez zwiększania krzepliwości krwii
« Odpowiedź #31 dnia: Sierpień 04, 2017, 10:20:58 »
Gorący alkohol, to znaczy 70 st.C. W żadnym wypadku nie zagotowuj tego!

Heniu, dokup sobie termometr do mięsa. Przyda Ci się długoterminowo.
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline Henio

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 173
Odp: Wzmocnienie naczyń bez zwiększania krzepliwości krwii
« Odpowiedź #32 dnia: Sierpień 04, 2017, 11:28:57 »
Mam taki termometr :) A to wódkę to w butelce wstawić do garnka z wodą? Nie wlewać do garnka? Do jakiej temperatury podgrzać? 60 st. C ?
« Ostatnia zmiana: Sierpień 04, 2017, 11:33:18 wysłana przez Henio »

Offline Henio

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 173
Odp: Wzmocnienie naczyń bez zwiększania krzepliwości krwii
« Odpowiedź #33 dnia: Sierpień 07, 2017, 11:20:11 »
Nalewka na wzmocnienie naczyń już się robi. Podstawowy składnik, którego jest najwięcej to:

Młode kasztany (4)

Ponadto dałem:

Chabra (1),
Liście dzikiej jabłoni (1),
Ziele kwitnącej gryki (1),
Forsycja (1).

Takie mniej więcej proporcje.
Wszystko zmieliłem na pył w młynku. Zmieszałem i zalałem wódkę o temperaturze około 60 st. C w słoju. Po czym dobrze wymieszałem i... wyszła pulpa. Dolałem więc znów wódkę i znów zmieszałem. A pulpa rosła... Wstawiłem na noc słój do gorącej wody i zostawiłem na płycie i przykryłem grubą ścierką, by wolniej stygło.

Oj czuję, że bezie z tego esencja. W sumie poszło 1,5 l wódki. Pulpy jest ze 3 kg. Nie wiem, czy dzisiaj jeszcze nie wleję 0,5 l i przerzucę wszystko do większego słoja.
Jak wyjdzie sama pulpa, bez cieczy, to będę ją wcinał łyżeczkami, oczywiście za 3 tyg, nie teraz :)

-----edit----

Czyli to raczej już nie nalewka jak w temacie, ale PULPA na naczynia :)
« Ostatnia zmiana: Sierpień 07, 2017, 11:22:24 wysłana przez Henio »

Offline Darshan

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 166
Odp: Wzmocnienie naczyń bez zwiększania krzepliwości krwii
« Odpowiedź #34 dnia: Sierpień 12, 2017, 02:26:53 »
Heniu. Jest taki przypadek z tego roku. Kobieta, 2001 rok, niewielki tętniak pękniety, bez operacji i większych powikłań. Rok 2015, odkryty kolejny, 2,2mm. lewa strona mózgu. Zalecenie: 1 i 1/2 łyżki miedzi koloidalnej razem z 15mg cynku (glukonian, octan). Te dwie rzeczy razem by blokować ew. toksyczność miedzi. Wzięte raz dziennie, rano. Oprócz tego extrakt ruszczyka kolczystego 250-500mg/kaps też raz dziennie np. w południe. Przedtem badanie poziomu miedzi. Kontrola po ok 4-6 miesiącach. Zero śladu tętniaka. Pacjentka dorzuciła od siebie świeże soki owocowe i unikała kofeiny (blokuje wchłanianie miedzi). Kofeina chelatuje miedź i wapń z krwi wg wielu autorów. Przed metalicznymi formami miedzi przestrzegam.

To dość proste ale i skuteczne działanie.
Arginina relaksuje naczynia krwionośne i jest pomocna ale bezpośrednio nie odwraca uszkodzeń wynikających z braku elastyny w śródbłonku naczyniowym.
Ktoś zwrócił Ci uwagę na poziom homocysteiny. Nawet blisko połowa ludzi powinna ten poziom sprawdzać choćby z uwagi na powszechność mutacji genowej MTHFR i problemów z metylacją homocysteiny do cysteiny. Nadmiar homocysteiny ewidentnie uszkadza śródbłonek naczyniowy,co skutkuje złogami miażdżycowymi, usztywnieniem naczyń a potem udarami, tętniakami, żylakami itd.
Zbyt wysoki poziom homocysteiny kasujemy najlepiej trimetyloglicyną (betaina) 3-6g dziennie przez 4-6 tyg., dodając B6, B9  i B12 i parę innych "drobiazgów". Istnieją inne ciekawsze sposoby ale o nich nie mogę napisać.
Podpowiadam tylko że B9 to garść zielonych liści a nie kwas foliowy syntetyczny.
Kwasy Omega 3 do dobry pomysł, wit. C - bez niej ten protokół nie działa. Alkalizuj dietę, albo buforuj zakwaszenie ustroju np cytrynianami, bo sport  mocno się do tego przyczynia.
Wyciągi z kasztanowca to wsparcie procesu a nie podstawowy lek.

Diosminę otrzymuje się obecnie syntetycznie , dawniej ze skórek i miąższu cytrusowych, bądź np z trędownika bulwiastego. Jako naturalny bioflawonoid działa korzystnie  na żyły innym torem.
Extrakt z pestek winogron to znakomite wsparcie układu krążenia w każdej jego przypadłości.
Miałbym jeszcze parę uwag ale nic nie wiem o lekach , które bierzesz, co jadasz, na co jesteś chemicznie/środowiskowo narażony.
Moj wpis ma sprowokować Cię do poszukiwań lub/i zmiany sposobu myślenia i podejścia do Twojego problemu i nie jest w rozumieniu prawa gotową receptą na jego rozwiązanie;-)

Offline Henio

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 173
Odp: Wzmocnienie naczyń bez zwiększania krzepliwości krwii
« Odpowiedź #35 dnia: Sierpień 14, 2017, 11:07:08 »
Wczoraj, przemogłem się i poszedłem na tomograf. Zrobiona mi również EKG, trzy razy krew pobierano, ciśnienie. I...
Nic, absolutnie, nic nie wykazano. Zdrowy jestem. Po starym pęknięciu ani śladu, a i nowych tętniaków nie ma. Pani doktor po konsultacji z neurologiem dyżurnym stwierdzili, że mogą to być zaburzeniea w mikro krążeniu i one daję podobne objawy jak ucisk tętniaka.

No mówię, że czuję balon, takie rozpieranie, ciepło po tej stronie głowy, że nieraz mi lewa noga cierpnie, że na jedno oko nieraz po wstaniu gorzej widzę, że i siniak pod okiem po wysiłku się pojawia, że był dawno temu ostry ból głowy, aż mi język zdrętwiał. No ale według nich i tomografu przyczyny należy szukać w mikro-krążeniu mózgowym nie zaś w sączącym się tętniaczku. No i spoko. Przynajmniej to nie jest sytuacja zakrążająca życiu.

Przypisano mi vit. B komplex, Mg+B6, i polfilin na poprawę krążenia mózgowego. Czyli idę w stronę Gingko Biloba  :)

Pulpę i tak skonsumuję, bo naczynia i tak muszą być mocne. A jakie zioła proponujecie co działają jak Gingko Biloba. Liść kasztanowca? Wrzuciłbym to do pulpy  :)
« Ostatnia zmiana: Sierpień 14, 2017, 13:47:14 wysłana przez Henio »

Offline Henio

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 173
Odp: Wzmocnienie naczyń bez zwiększania krzepliwości krwii
« Odpowiedź #36 dnia: Sierpień 18, 2017, 10:07:04 »
Sprawa na tą chwilę  ( oczywiście jak to kogoś interesuje ) wygląda tak, że właśnie mi pękło naczynie w oku i to porządnie. Cała białkówka czerwona ze skrzepami. Dostałem krwawego wylewu. Do niczego ten lek przypisany przez panią doktor!

Mówiłem... I co z tego, że tomograf wykazał, że jest okej, skoro czuję, że nie jest okej. Nie przypisuje się leków na poprawę mikrokrążenia w takim wypadku tylko na wzmocnienie naczyń.

Polfilin zmniejsza agregację, czyli rozrzedza krew. Miałem tego nie brać, ale se myślę, posłucham się raz lekarza. No i mam jak mam. W sumie najbardziej to mi zależało na szybkich badaniach. Sam się będę leczył. Właśnie już zacząłem pić swoją miksturę na wzmocnienie naczyń. Tydzień wezmę większe dawki by szybko nasycić organizm, a potem dawki podtrzymujące. I dopiero po pewnym czasie coś na poprawę mikrokrążenia np Gingko Biloba i na udrożnienie np. wciąg z czosnku lub coś podobnego.


Offline Henio

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 173
Odp: Wzmocnienie naczyń bez zwiększania krzepliwości krwii
« Odpowiedź #37 dnia: Sierpień 18, 2017, 20:32:02 »
@Darshan,

Zaciekawiłeś mnie swoją wypowiedzią. Oczywiście nic nie będę kupował. Postaram się zdobyć co potrzeba z natury, zwłaszcza betainę, co jest antagonistyczna w stosunku do homocysteiny. Tylko gdzie dziś zdobyć buraka cukrowego w mojej okolicy? Kwas foliowy i wit B komplex mam w porządnej multiwitaminie.

Jeśli chodzi o argininę to mam przykraje doświadczenia. Mojemu organizmowi ewidentnie szkodzi. Z naczyń robi balony i czuję się po niej jakbym mocnego kielicha walnął. To arginina przyczyniła się do pierwszego, lata temu pęknięcia naczynia w głowie. W połączeniu z kofeiną w przed-treningówce to zabójstwo dla moich naczyń.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10662
Odp: Wzmocnienie naczyń bez zwiększania krzepliwości krwii
« Odpowiedź #38 dnia: Sierpień 18, 2017, 21:17:05 »
Jesli mikrokrążenie, to miejmy nadzieję, że to prawidłowa diagnoza.

Mojej babci miłorząb raczej szkodził, niż pomagał - miała po nim zdecydowanie więcej krwawych wybroczyn, niż bez niego, a wpływ neurologiczny był, jak na mój gust - niezauważalny.
Możliwe, że jest to solidny lek, ale nie działa na wszystkich jednakowo.
Jesli masz wylewy, niechby i mikrowylewy, to zapomnij o miłorzębie.

Proponuję pomyśleć o ruszczyku, jako składniku miksów na stabilizację naczyń krwionośnych.
Dalej: wszystkie sezonowe ciemne owoce z antocyjanami: czarne jagody, aronia, jezyny, berberys, kalina, żurawiny itp.

Szczególnie żurawiny są warte zainteresowania, bo okazuje się, że obniżają ciśnienie wewnątrz gałki ocznej, dzięki temu, że energicznie czyszczą drogi moczowe, dzięki czemu zapobiegają zastojom.

Już w Twoich sprawach się przewijały krople Toda - mam nadzieję, że zbierasz już kolejne surowce w baniaku z wódką.

Pozdrowienia :-)